megg35
26.08.06, 09:43
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=47165243&a=47165243
ciąg dalszy:(
spotkalismy sie po tym wszytskim wczoraj... rozdrapałam rany niby cos chciał
ale powiedzialam ze nie moge byc z nim tylko na jego warunkach ze skoro nie
potrafi zakonczyc tamtej znajomosci to ja nie moge sie na to zgodzic,czuje
tam w srodku ze ten facet mnie trzyma bardzo mocno i nie chce puscic i
doskonale wyczuwa kiedy zaczynam sie odcinac... wtedy atak nastepuje
zaproponowal przyjazn ale z bolem serca odmowilam ze nie jest mu łatwo
rezygnowac ze mnie, ale tez nie jest gotowy na budowanie czegokolwiek wiec
do czego mu jestem potrzebna w tej sytacji musialam zadbac o swoje zdrowie
psychiczne,trudno jest wyrzucic faceta z serca mimo ze zdradzial emocje wciaż
grają jak się odciąć jak nie pozwolic manipulowac soba i jak sie zachowac gdy
znowu bedzie próbował:( nie mam siły...pogadajcie ze mną.prosze