Gość: Marta
IP: 157.25.122.*
25.02.03, 21:11
Moj narzeczony (26 lat) jest strasznie niesamodzielny. Ma bardzo
opiekunczych (aczkolwiek bardzo fajnych) rodzicow, ktorzy zawsze go
traktowali jak dziecko: matka nie pracuje wiec wszystko w domu robi i
podstawia domownikom pod nos. Ojciec jako glowa rodziny wszystko zalatwial
sam. Narzeczony jest wiec nie za bardzo przygotowany do samodzielnego zycia.
Mialam nadzieje ze jak sie wyprowadzi od rodzicow to sie cos zmieni.
Jednakze, pomimo ze od roku mieszka sam, to nadal zanosi pranie mamie,
chodzi do niej na obiady, a gdy tylko wyjedzie to mama wkracza i sprzata
mieszkanko. Tata placi wszystkie rachunki, naprawia auto, woła hydralika,
czy naprawia usterki. Doprowadza mnie to do szału, bo nie chce faceta
ofermy, a rodzice nie dają mu szansy się nauczyć, a on sam uwaza że za dużo
pracuje by sam sie wszystkim zająć. No i co zrobić, bo chyba nie ma sensu
gadac z jego rodzicami przeciez mogli by sie poczuc urazeni