niezrozumiałe

29.08.06, 11:13
nie moge zrozumiec zachowania doroslych ludzi ktorzy bawia sie w obgadulstwo
i matactwo. co z tego mają?? chodzi mi o znajomych, nawet bardzo dobrych
znajomych(przynajmniej tak o nich myslalam). nie moge pojąć i ch systemu
rozumowania. jezeli z kims sie przyjaznimy, spędzamy prawie cały wolny czas
razem, dzielimy problemami i radosciami to po co jakies glupie podjazdy,
intrygi itd?? czy wy tez tak robicie?? najgorsze ze nie moge zerwac tych
znajomosci bo mąż ma w tym "towarzystwie" najlepszych kumpli. jak mam
reagowac na takie dwulicowe zachowania? glupia sytuacja, ale i męcząca. macie
moze pomysl jak to rozwiazac??
    • paco_lopez Re: niezrozumiałe 29.08.06, 12:08
      musiałabys sypnąc przykładami, bo ja mam znajomych bezpodjazdowych.
      prawdopodobnie dlatego ze nie miewam zamiaru nikogo podchodzić i co to w ogóle
      ma znaczyć ? chyba masz paranoję. o mnie tez gadają i doskonale zdaję sobie z
      tego sprawę. a ty o sobie i o martwej i niepodniecającej seksualnie materii
      tylko dyskutujesz w tonie niewartościującym?
      • summer2306 Re: niezrozumiałe 29.08.06, 12:51
        hmm.... moze to rzeczywiscie paranoja. nie drażni mnie ze gadają, ale ze w taki
        jędzowaty sposób, we wszystkim doszukując sie błędu. ciężko podać jakis
        konkretny przykład bo to wszystko to takie drobiazgi.ale za to jakie
        wkurzajace. moze to tylko "wymysly rozpuszczonej jedynaczki" jak żartuje moj
        mąż, ale z jakiej racji mam wysluchiwac dobrych rad i uwag o wychowaniu dzieci
        skoro tylko ja jestem mamą. albo dlaczego "przyjaciółka" pakuje mi sie z
        buciorami do sypialni a potem sie obraza jesli nie jestem zadowolona i zali sie
        jaka to jestem niedobra mojemu mężowi? troche to chore
        • samanta455 Re: niezrozumiałe 29.08.06, 14:20

          czyżby "przyjaciółka" miała ochotę na klasyczny trójkącik? najłatwiej wychowuje
          się dzieci na odległość, szczególnie te cudze, co do obgadywania, to chyba ta
          czynność powoli staje się naszym narodowym sportem, wiem coś na ten temat, bo
          jestem osobą próbującą realizować swoje marzenia, a to bardzo często jest
          podejrzane i podlega ogólnej dyskusji....jakby twoi znajomi coś czytali, byli w
          kinie, interesowali się jaką dziedziną sportu (ale tak od serca, nie w stylu
          wiecznego krytykanctwa) to by mieli o czym rozmawiać, a tak pozostajesz tylko
          ty....współczuję ci, powodzenia
    • hellio Re: niezrozumiałe 29.08.06, 14:28
      1. Nie bierz w tym obgadywaniu i podjazdach udziału
      2. Nawołuj do rozsądku, np: "Dajcie spokój, nie rozmawiajmy o nieobecnych",
      "Porozmawiajmy o czymś ciekawszym" itp
      Najprawdopodobniej nie przestaną, ale przy tobie będą się mitygować (co będzie
      najpewniej tematem ożywionej dyskusji natychmiast po twoim wyjściu.
      Pozdrawiam, H
      • summer2306 Re: niezrozumiałe 30.08.06, 13:46
        chyba tak zrobie.przynajmniej bede miala choc troche spokoju. dzieki za
        zrozumienie. pozdrawiam serdecznie :)
Pełna wersja