summer2306
29.08.06, 11:13
nie moge zrozumiec zachowania doroslych ludzi ktorzy bawia sie w obgadulstwo
i matactwo. co z tego mają?? chodzi mi o znajomych, nawet bardzo dobrych
znajomych(przynajmniej tak o nich myslalam). nie moge pojąć i ch systemu
rozumowania. jezeli z kims sie przyjaznimy, spędzamy prawie cały wolny czas
razem, dzielimy problemami i radosciami to po co jakies glupie podjazdy,
intrygi itd?? czy wy tez tak robicie?? najgorsze ze nie moge zerwac tych
znajomosci bo mąż ma w tym "towarzystwie" najlepszych kumpli. jak mam
reagowac na takie dwulicowe zachowania? glupia sytuacja, ale i męcząca. macie
moze pomysl jak to rozwiazac??