jomich
31.08.06, 14:31
Moja koleżanka ma męża, którego zachowanie jest z lekka uciążliwe:
1.W sytuacji gdy ewidentnie w czymś zawini nigdy się do tego nie przyznaje a
zawsze zrzuca winę na swoją żonę. Np: Poplamił jej jedyny kostium wylewając
kawę-winna jest ona gdyż trzyma swoje ubranie nie tam gdzie trzeba, wychodząć
z łazienki uderzył dziecko drzwiami-winna jest żona, on nic nie zrobił.
Tysiące takich przypadków, nigdy słowa przepraszam.Wygląda to wręcz jak atak
gdy taka sytuacja ma miejsce. Sama widziałam jako osoba postronna to wiele
razy.Jakiś czas temu byłam świadkiem takiej sytuacji gdy dziecko pod jego
opieką się przewróciło i zadrasnęło sobie buzię. Na zaniepokojoną reakcję
koleżanki-odpowiedział tym, że zaczął synka przytulać i mówić, że tatuś
uratuje, już Ci mama więcej krzywdy nie zrobi i rzucił się do niej, że
dziecka nie dopilnowała.
2.Na jakiekolwiek prośby gdy ona go prosi aby coś zrobił zawsze reaguje
przekorą i b często mówi-duża jesteś, poradzisz sobie. A są to sprawy typu:
Koleżanka chora nie może wyjść do apteki po leki-mąż stwierdza, że jest duża
i sobie poradzi. Ona jest zmuszona np dzwonić do mnie abym jej te leki kupiła.
Wygląda to tak jakby był osobą, która tylko sama decyduje co ma robić i robi
tylko wtedy gdy ma na to ochotę i robi to najlepiej, bez błędów i jakby nie
znosił i nie tolerował żadnych uwag i jakiejkolwiek krytyki.
Skąd może takie zachowanie wynikać i jak najlepiej z taką osobą postępować?
Dodam, że ten chłopak od 16 roku życia wychowywał się bez mamy, z ojcem,
który się nim niezbyt zajmował(inna kobieta zaraz po śmierci matki) ale który
jest dla niego ogromnym autorytetem i do którego wydaje się nie czuje żadnego
żalu.