blekitna26
02.09.06, 10:19
Zastanwiam się nad pewną sytuacją,która miala miejsce w moim zyciu niedawno.
Poznalam mężczyznę, starszy ode mnie w wieku 30 ponad lat. Spojrzałam na
niego i już czulam TO, czulam jak nogi ugięly mi się, jak serce zaczęło bić
szybciej, jak zaczelam ważyć slowa by czasem nie powiedzieć czegoś co mogloby
mnie przekreślić w jego oczach. Powiedział pare komplementow już na wstępie,
potem niemalże wcisnąl swój telefon, na co ja zareagowałam „olewczo” tak
specjalnie by nie wyczul, że ja plonę. Potem rozmawialiśmy do białego rana o
sobie, o wszystkim. Bardzo chciał się spotkac drugi raz,,, ja również choc
swej pewności nie mogłam pokazać.
Tak jest z mężczyznami, że kiedy kobieta pokaze swoje zbyt wielkie
zainteresowanie, to facet ucieka. Trzeba wazyc. Po moich doświadczeniach z
mężczyznami wiedziałam jakich sztuczek stosować…
Zakochałam się, albo zauroczyłam od pierwszego wejrzenia. ,, nie wiem, ale
wiem jedno, że poczulam coś, czego nigdy przed tem nie poczulam do zadnego
mężczyzny. Bylam szczesliwa. Nie moglam uwierzyć w swój stan euforii. Moje
cialo szalalo, mój umysl kipial od nadmiaru mysli, wciąż sobie mówiłam, że to
zbyt piękne, aby było prawdziwe…że to zbyt piękne …
Wiem , że był zainteresowany moją osobą. Na drugi dzień po poznaniu zadzwonil.
Mieliśmy się spotkać. Jakoś nie wyszlo. Nie z mojej winy, po prostu on
przełożył, a ja nic nie mówiłam. Nie chciałam być nachalna. Nie mialam do
tego prawa…nie mialam do niego prawa.
W koncu się spotkaliśmy, rozmawialiśmy, były pocałunki, piękne slowa z jego
strony, obrazy przyszłości. Bajka trwala…
Po tygodniu znajomości spotkaliśmy się 3 raz i… było cudownie. Jego
zapewnienia, że mam mu zaufać, jego komplementy jaka to ja jestem sliczna,
miliony pięknych slow, miliony slow kochanie, trzymanie za rękę, spacer, i to
ze on się boi i to ze musimy sobie
zaufać, że on się boi, a potem spontanicznie … nie planowałam tego, on chyba
tez nie… kochaliśmy się. Cala noc. Było pieknie… oddalam mu się tylko
dlatego, ponieważ czulam do niego tak wiele, zauroczyłam się, chciałam go
mieć już tak na zawsze, był mężczyzną tym, którego wyśnilam…
I czar prysnął. Na drugi dzień mieliśmy się spotkać,,, wszystko już było
ustalone. Czekałam. Telefon nie zadzwonil… zadzwoniłam i nie odebral…potem
znowu nie odebral… Była pozna godzina, chciałam zasnąć, przybita do lozka.
Nie mogłam zasnać, nie mogłam uwierzyć w to, że to KONIEC, że tak to wszystko
moglo się zakończyć, że cos takiego moglo mi się przytrafić,,, poczulam się
jak mloda panienka, która nie ma doświadczenia z mężczyznami, która nie zna
meczyzn, która zostala wykorzystana…..
Wzięlam tabletki nasenne i zasnęłam… na drugi dzień zadzwoniłam ponownie.
Odebral. Rozmawial bardzo ozięble, powiedzialabm ze był bezczelny. Na pytanie
moje czy to koniec,odpowiedzi nie otrzymalam, chociaż wielokrotnie pytałam.
Jak powiedziałam, ze mnie wykorzystal, odpowiedział, że „to ty tak uwazasz”
i jeszcze jedno powiedział;\
„spotkamy się ale nie wiem kiedy” w glosie był taki inny, hamski, że nie
mogłam uwierzyc w to co się dzialo…Ppowiedział, ze zadzwoni wieczorem i
porozmawiamy, ale już telefonu nie było… pustka.
Doznalam wstrząsu… jak nigdy w zyciu. Kopa.
Nie wiem dlaczego… może to historia, schemat znany jak swiat, ze faceci
wykorzystuja do sexu i tylko jedno im w glowie.
Ja czulam inaczej będąc z nim. Prowadzilismy tego typu rozmowy i to co
zrobil było zaprzeczeniem wszystkiego co mowil. Czy taka az obluda wchodzi w
grę???
Kto może mi wytłumaczyć jego zachowanie???
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia,,, czulam jego wielkie zainteresowanie
moja osobą i co??? Czy jest możliwe ze on poczul cos innego??? Ze tak
naprawde mnie nie chciał???
Może ktos wytłumaczy mi ten schemat zachowania???? Bo ja się już pogubiłam.
Do tej pory wydawalo mi się, ze jak mezczyzna inetesruje się kobietą to to
widac i tak już jest… tutaj tez tak było ale final pokazal…. Proszę …
Zauroczyłam się, poczulam, że to jest TEN, a nie uwazacie, ze jak jedna
strona poczuje cos tak piorunującego, to druga tez zazwyczaj to poczuje???Ze
to jest tak jakby trafil swój na swego???przeznaczenie???
Gdzie logika i sens zachowania tego mężczyzny. ???
Chce powiedziec, ze był wolny, sprawdziłam… wiec nie piszcie ze kogos miał
etc. Bo co do tego wątpliwości nie mam.
Pomozcie,
blekitna