kuba_wr
05.09.06, 23:01
Kilka lat temu - z 6, może 7 - przytrafił mi się sen, którego znaczenia do tej
pory nie udało mi się rozwikłać, mimo, iż już tyle czasu od tamtego momentu
minęło. Śniło mi się, że widzę osobę trzymającą na ręku bobasa. Nie wiem, czy
którąś z tych osób, tzn. dzieckiem albo osobą trzymającą je byłem ja - raczej
nie. Zarysów osoby trzymającej dziecko nie widzę, wiem tylko, że trzyma na
rękach niemowlę. Najdziwniejsze natomiast było samo dziecko: z wyglądu
niemowlak, tzn miało ręce, nogi i tułów jak u kilkumiesięcznego, może rocznego
dziecka, natomiast jego twarz miała rysy dorosłego człowieka. W ustach trzymał
papierosa, ale filtrem skierowanego do zewnątrz. Nie widziałem dymu, natomiast
"coś" mi mówiło, że papieros tli sie w ustach dziecka. Dziecko sprawialo
wrażenie, jakby mnie znało i patrzyło sie na mnie.
Kilka tygodni później przyśniła mi się na bardzo krótką chwilę kontynuacja
tego snu. Ten sam bobas siedział na rękach tej samej osoby, ale jego twarz
była cała czerwona, jakby poparzona. Gdy próbowałem mu się bliżej przyjrzeć,
sen zniknął. Nie przypominam sobie, aby cokolwiek do mnie to dziecko mówiło
lub próbowało mi przekazać.