no i stało się

IP: 213.17.234.* 05.03.03, 15:23
zostaliśmy bez środków do życia,te które mamy nie pokryją nawet 1/3
wszystkich opłat.znikąd też nie możemy liczyć na pomoc finansową.jesteśmy
oboje załamani,rozdrażnieni, kłótnie pojawiają się coraz częściej.boję się
czy nasz związek to wytrzyma.załamujemy się bo za chwilę stracimy
wszystko.niespecjalnie widać w najbliższym czasie szanse jakiejkolwiek
poprawy.nie ma żadnych oszczędności no bo z czego oszczędzać!!! nie wiem co
z nami będzie.........to już ostatni krzyk rozpaczy
    • Gość: aiszka4 Re: no i stało się IP: 217.8.186.* 05.03.03, 15:37
      Szczerze Ci współczuję.
      Nie byłam w aż tak poważnych kłopotach finansowych, więc kłamstwem byłoby
      stwierdzenie, że doskonale wiem, co czujesz. Nie bardzo mam też pomysł, co Ci
      doradzić. Kiedy my mieliśmy kłopoty materialne też przenosiło się to na nasze
      kontakty. Ale mnie udało się dostać pracę.
      Chciałam Ci natomiast powiedzieć o czymś innym. Stanęłam przed perspektywą
      definitywnej utraty mojego ukochanego. Wtedy zdałam sobie sprawę, że wolałabym
      mieszkać w przytułku dla bezdomnych, ale z nim. Z tej perspektywy nasze obecne
      długi i widmo komornika wyrzucającego nas z mieszkania jest mniej przerażające.
      Pewnie to marna pociecha.
      Życzę Wam jednak, żebyście nie utracili siebie, nawet jeśli wszystko inne trafi
      pod młotek.
      Pozdr. :)))
    • Gość: Sławek Re: no i stało się IP: *.pke.pl 05.03.03, 15:41
      Gość portalu: sk napisał(a):

      > niespecjalnie widać w najbliższym czasie szanse jakiejkolwiek
      > poprawy.

      Zawsze tak jest że zanim cos się pojawi to tego nie widać. To że dzisiaj jest
      źle nie znaczy że będzie tak samo jutro albo za tydzień.
    • Gość: sylvia Re: no i stało się IP: *.hol.gr 05.03.03, 19:43
      Hej! Nie załamuj się,usiądzcie razem i porozmawiajcie o tym.Spokojnie i
      rozsądnie,pomyślcie jak rozporządzić pieniędzmy które macie.Opłacie to co
      najważniejsze,kupcie to co najważniejsze,nie wydając na mało potrzebne
      rzeczy.Pocieszajcie się nawzajem,przytul ją i powiedz,że wszystko będzie
      dobrze.Kobiety tego potrzebują.Ona niech pomyśli jak oszczędniej gotować i
      prowadzić dom a ty rozejrzyj się za dodatkową pracą czy coś w tym stylu.

      GŁOWA DO GÓRY.
    • ismena7 Re: no i stało się 05.03.03, 20:13
      Wiem, co czujesz. Sama niedawno przez to przechodzilam. Koszmar. Oszczedzalismy
      z mezem kazde 20 groszy. Potrafilam isc do sklepu, ktory jest troche dalej, bo
      tam dzem jest o te 20 groszy tanszy.
      Oprocz tego mamy dziecko - 2 i pol roku(jak wiadomo - skarbonka bez dna).
      Jednak przezylismy. Najpierw ja skrocilam urlop wychowawczy i wrocilam do
      pracy, potem prace znalazl maz.
      Koszmar trwal przez rok. Zylismy calkiem niezle, zanim maz stracil prace, potem
      nagle spadlismy na dno. Nie mielismy zadnych oszczednosci, nic.
      Teraz sytuacja sie poprawila, ale wciaz jest kiepsko, tyle ze widmo glodu juz
      nad nami nie wisi.
      Moge powiedziec tyle: wtedy myslalam, ze nigdy nie bedzie lepiej. Teraz wiem,
      ze zle czasy mijaja.
      Zle zrobilam, ze pozwolilam, aby ta sytuacja zniszczyla moja wiare w pomyslna
      przyszlosc. Teraz sie boje caly czas, ze tamte czasy powroca. Nie umiem sie
      cieszyc, tym, co mamy.
      Wiem, ze to trudne, ale nie dopuszczaj do siebie mysli, ze nie ma szans na to,
      ze bedzie lepiej. Bo stracisz wiare, i gdy juz bedzie dobrze, nie zaznasz
      spokoju, bo bedziesz myslec, ze w kazdej chwili zle czasy moga wrocic.

      Bedzie dobrze. Oboje jestescie mlodzi, macie szanse na rozpoczecie wszystkiego
      od nowa. Nie bojcie sie nowych mozliwosci, podjecia pracy, ktorej jeszcze zadne
      z was nie wykonywalo. BAdzcie cierpliwi i co najwazniejsze, nie walczcie ze
      soba. Nie wy nawzajem jestescie dla siebie wrogami tylko sytuacja jest wspolnym
      wrogiem.
      Ja walczylam z mezem, dopiero potem sie opamietalam i dotarlo do mnie, ze tylko
      pogarszam sprawe.
      Badzcie razem.
    • re_ne Nie ma sytuacji bez wyjscia! 05.03.03, 20:46
      Sk, podaj swoja skrzynke, albo napisz do mnie na priva. Moze wspolnie cos
      wymyslimy? :))))

      Rene
Pełna wersja