malutki_kwiatusek 10.09.06, 19:06 Chciałam się dowiedzieć, czy mogę kogoś oskarżyć (na drodze sądowej) o skrzywienie psychiki? albo straty moralne? I czy ma się jakieś szanse, żeby wygrać taką sprawę? Bardzo proszę o opinie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
vitoria3 Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 10.09.06, 19:12 podstawa prawna art. 23 i 24 k.c. + k.k. zależy kto cię pokrzywił :) jak rodzic ,czy opiekun to są artykuły na to Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 10.09.06, 19:18 Ani rodzic ani opiekun. Czuję, że jestem skrzywiona psychicznie pod pewnymi względami. Czy jeśli psycholog orzekłby że przyczyna tkwi w powodzie to czy mam szanse wygrać taką sprawę? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vitoria3 Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 10.09.06, 19:21 świadkowie dowody etc. tak, jest szansa na uzyskanie odszkodowania ze strony powoda, ale to zależy od sprawy psychiki to raczej nie naprawi Odpowiedz Link Zgłoś
vitoria3 Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 10.09.06, 19:17 dobry adwokat spec od dóbr niemajątkowych Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 10.09.06, 19:33 Dziękuję bardzo za odpowiedź. P.S : Czy jesteś prawnikiem? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
victoria007 Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 11.09.06, 04:10 --a co ksywo rosniesz kwitusek? Odpowiedz Link Zgłoś
lune troche rozsadku ! 11.09.06, 07:36 malutki_kwiatusek napisała: > Chciałam się dowiedzieć, czy mogę kogoś oskarżyć (na drodze sądowej) o > skrzywienie psychiki? albo straty moralne? I czy ma się jakieś szanse, żeby > wygrać taką sprawę? Bardzo proszę o opinie. > Pozdrawiam. Twoj poprzedni watek byl dlugi. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=47540095 Ale widocznie niewiele zrozumialas z tego co wpisali tam forumowicze. Szkoda. lune Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek Re: troche rozsadku ! 11.09.06, 08:40 A skąd wiesz że tyczy się to mojego chłopaka? Nie napisałam, że oskarżam, tylko czy można a Ty już mnie atakujesz. Nie życzę Ci, żebyś była w mojej sytuacji i przeżywała to co ja, ale trochę pokory by Ci się przydało. Może zdradzający mąż? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lune Re: troche rozsadku ! 11.09.06, 10:56 malutki_kwiatusek napisała: > A skąd wiesz że tyczy się to mojego chłopaka? Nie napisałam, że oskarżam, tylko > > czy można a Ty już mnie atakujesz. Nie życzę Ci, żebyś była w mojej sytuacji i > przeżywała to co ja, ale trochę pokory by Ci się przydało. Może zdradzający mąż > ? > Pozdrawiam. Nie atakuje cie Kwiatuszku. I nie napisalam /a nawet nie pomyslalam/ ze zamierzasz oskarzyc swojego chlopaka. Problem jest w Tobie. Widzisz zlo w innych, widzisz ich bledy, oskarzasz o krzywdy. A co z Toba ? Zamiast zastanowic sie nad soba - szukasz 'odpowiedzialnego' ; mozesz sie w tym tak zapetlic ze bedzie jeszcze gorzej ; no tak, ale jesli masz dopiero 17 lat ... no to moze z czasem dojrzejesz do rozsadku ? :) A odnosnie drugiej czesci twojego postu : chyba nie zdajesz sobie sprawy jakie problemy moga miec ludzie piszacy tu na forum, nie wiesz z jakimi sytuacjami musza sie zmagac ; nic nie wiesz o ich zyciowych doswiadczeniach - o ile sami nie beda chcieli ich przytoczyc ; wiec nie wyrokuj czy twoja sytuacja zyciowa jest czyms najgorszym - a raczej pomysl ze inni tez przez rozne 'piekla' przeszli ... zreszta - wystarczy poczytac niektore watki - nie kazdy o swoim 'piekle' opowiada ale mozna sie domyslic ze wiele osob je przeszlo ; No i doradzam ostroznosc z tym 'zyczeniem komus zlego' bo wiesz ... moze sie zdarzyc ze zlo ktorego zyczysz - nie dotknie tego, ktoremu zyczysz a obroci sie przeciwko Tobie ; stara maksyma 'nie czyn drugiemu co tobie niemile' lune Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek Re: troche rozsadku ! 11.09.06, 15:18 Lune, ja już mam dosyć czynienia dobra, bycia dobrą dla innych. Ja od życia zaznałam samych krzywd, także już się niczego nie boję, nawet że moje złe życzenia do mnie wrócą... ja poprostu straciłam sens życia i mnie już nic nie obchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: troche rozsadku ! 11.09.06, 16:48 można zrobić piękną sprawę,trzeba tylko uzyskać trochę zaświadczeń od lekarzy, psychologów i można robić. Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek no to bosko :) 11.09.06, 17:05 a potem odszkodowanie idzie na jakas fundacje czy dla mnie? Znasz moze jakiegos dobrego prawnika ktory by taka sprawe wygral? Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedź! Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: no to bosko :) 11.09.06, 17:56 zadośćuczynienie pieniężne dla siebie. Prawników zapewne jest dużo, trzeba poszukać. Odpowiedz Link Zgłoś
lune probowalam 11.09.06, 21:03 ale ty Kwiatuszku uparcie bzdury wypisujesz ; oj doczekasz sie ze cie ktos tu przemieli ; powiem tylko : byc moze ze najgorsze przed Toba - wiec sie przygotuj bo bedzie marnie ; a dyrdymaly typu 'stracilam sens zycia i nic mnie nie obchodzi' - hahaha :))) gdybys stracila sens zycia nie pisalabys tych powiesci w odcinkach na forum ! czegos chcesz, o cos ci chodzi ... ale jeszcze nie wiesz o co ; czytasz odpowiedzi na swoje posty - ale wybierasz tylko te ktore ci pasuja ; jestes dziewczynka ktora sie miota i musisz dorosnac ; zycze ci pomyslnego dorastania :) lune Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 kretynstwo na 90% 11.09.06, 18:05 malutki_kwiatusek napisała: > Chciałam się dowiedzieć, czy mogę kogoś oskarżyć (na drodze sądowej) o > skrzywienie psychiki? albo straty moralne? Jas do Malgosi: nie kocham cie juz Malgosia do Jasia: to straszne, ty draniu, [rzuca sie pod pociag, tracac odnoza] Myslisz ze mozna oskarzyc Jasia o zamiar morderstwa polaczone z ciezkim uszkodzeniem ciala? Jesli tak to znaczy ze mozg Ci sie gdzies zawieruszyl. Jedynym przypadkiem kiedy to pozew zostalby przyjety jest udokumentowane psychiczne znecanie sie nad partnerka (publiczne ponizanie, wyzywanie, nekanie etc.). Przespanie sie z polowa miasteczka, jej matka i ojcem nie kwalifikuje sie jako takowe. Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek dobry adwokat wszystko potrafi :) 11.09.06, 18:21 a skad wiesz ze nie chodzi o nekanie psychiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: dobry adwokat wszystko potrafi :) 11.09.06, 18:25 Musi być pdstawa prawna i wykazany bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy. Sam fakt, że Twój facet ma zaborczą matkę i jest od niej uzależniony to za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: psychiczne nekanie 11.09.06, 18:38 malutki_kwiatusek napisała: > a skad wiesz ze nie chodzi o nekanie psychiczne? Dlatego zostawiam 10% na ___WYJATKOWE__ przypadki. W normalnych warunkach istnieje slowo _ODCHODZE_. Jesli nie bylas laskawa go uzyc to niestety chocby utaczany w odchodach pijany gosc wtaczal sie co wieczor na czterech konczynach do Twojego mieszkania tak dlugo jak go wpuszczasz nie jestes go w stanie po roku oskarzyc ze w wyniku owych dzialan utracilas powonienie i stracilas prace jako super-nos w firmie perfumeryjnej domagajac sie $$$ za utracone dochody. Znaj roznice pomiedzy moralna a karna odpowiedzialnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek Dlaczego myslicie ze chodzi o mojego faceta??? 11.09.06, 19:00 jej to naprawde nie chodzi o ta sprawe :(( Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dlaczego myslicie ze chodzi o mojego faceta?? 11.09.06, 19:11 W takim razie może napisz o co chodzi. O swoim facecie piszesz b. emocjonalnie więc czytelnicy się tym sugerują. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: Dlaczego myslicie ze chodzi o mojego faceta?? 11.09.06, 19:23 Nic nie myslimy poniewaz nie czytalismy (przynajmniej ja) historii o Twoim facecie, czy to bylym czy obecnym. Jesli chcesz opinii odnoszacych sie do jakiegos konkretnego przypadku (niewazne czy Twojego czy szostej corki dziesiatej wody po kisielu kuzynki) to nie odpowiadaj jak Pythia tylko pisz o co Ci/kuzynce chodzi. Nie zmienia to faktu: skazanie kogokolwiek za nasze psychiczne skrzywienie jest trudne w stopniu kosmicznym, szczegolnie w zwiazkach nieformalnych. Jak masz szanse to doczytaj 'Sue the bastards!" -> autor zaleca rozwazenie czy dla 'satysfakcji' zwanej takze spelnionym poczuciem zemsty warto gmerac w grufnie jakim sa wielomiesieczne procesy prawne, i bynajmniej nie o sprawy rozwodowe mu jedynie chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
wiaterek10 mam podobna sprawe chodzi o znecanie sie psychiczn 11.09.06, 21:18 e mojego pracodawcy jakie dowody moga mi byc potrzebne aby zalozyc sprawe? Odpowiedz Link Zgłoś
malutki_kwiatusek Re: mam podobna sprawe chodzi o znecanie sie psyc 11.09.06, 21:30 u mnie chodzi o nauczyciela ;) no najlepiej pojsc do jakiegos dobrego prawnika - on wszystko powie... zebrac wszystko co trzeba... i czekać ;) Pozdrawiam i życzę udanej sprawy! Odpowiedz Link Zgłoś
lune Re: mam podobna sprawe chodzi o znecanie sie psyc 11.09.06, 21:35 malutki_kwiatusek napisała: > u mnie chodzi o nauczyciela ;) no najlepiej pojsc do jakiegos dobrego prawnika > - > on wszystko powie... zebrac wszystko co trzeba... i czekać ;) Tak Kwiatuszku, idz do dobrego prawnika - on z ciebie wyssie wszystkie pieniazki jakie posiadasz ...i oczywiscie nie sluchaj idiotycznych rad jakoby lepiej byloby do psychologa ... dlaczego mam wrazenie ze te Twoje teksty sa naciagane ? ciekawe dlaczego, prawda ? lune Odpowiedz Link Zgłoś
lune Re: mam podobna sprawe chodzi o znecanie sie psyc 11.09.06, 21:30 wiaterek10 napisała: > e mojego pracodawcy jakie dowody moga mi byc potrzebne aby zalozyc sprawe? mobbing jest trudny do udowodnienia ; ciezar dowodu spoczywa na kims kto jest ofiara mobbingu ; trzeba miec zeznania swiadkow mobbingu /oswiadczenia/, kwity od lekarza, dowody ze np. zwolnienie lekarskie z okreslonej przyczyny ; z pracodawca latwiej jest wygrac gdy oskarzy sie go o dyskryminacje - bo w tym przypadku /odwrotnie niz w sprawie o mobbing/ - to pracpdawca musi udowodnic ze dyskryminacja nie miala miejsca ; zastanow sie czy ni4 mozna byloby tego podciagnac pod dyskryminacje - bedzie latwiej w sadzie pracy ; powodzenia, lune Odpowiedz Link Zgłoś
wiaterek10 Re: mam podobna sprawe chodzi o znecanie sie psyc 11.09.06, 21:35 lune to jest ciezka sprawa,w sumie ide jutro na porade prawna tu chodzi o dyskryminacje albo znecanie jak kto woli,sa swiadkowie ale sie nie wstawia w sadzie(boja sie o stracenie pracy)mam mozny dowod na to mialam zranienie w pracy mija w sumie 10 miesiac,setki wizyt u lekarza,testow i nagranie na dyktafonie jak kierowniczka drze gebe na mnie!to bylo bardzo w skrocie,myslisz ze mi sie uda? Odpowiedz Link Zgłoś
lune Re: mam podobna sprawe chodzi o znecanie sie psyc 11.09.06, 21:42 wiaterek10 napisała: > lune to jest ciezka sprawa,w sumie ide jutro na porade prawna tu chodzi o > dyskryminacje albo znecanie jak kto woli,sa swiadkowie ale sie nie wstawia w > sadzie(boja sie o stracenie pracy)mam mozny dowod na to mialam zranienie w > pracy mija w sumie 10 miesiac,setki wizyt u lekarza,testow i nagranie na > dyktafonie jak kierowniczka drze gebe na mnie!to bylo bardzo w skrocie,myslisz > ze mi sie uda? Nie potrafie powiedziec czy sie uda. To trudne sprawy. Wiadomo ze ludzie niechetnie swiadcza bo sie boja konsekwencji ze strony pracodawcy. On jest na wygranej pozycji. Dyskryminacja jest 'latwiejsza' bo ciezar dowodu ze 'jej nie bylo' spoczywa na pozwanym - czyli pracodawcy. Art. 94 i 94' Kodeksu Pracy - do wykorzystania. Pogadaj o tym z prawnikiem. trzymam kciuki :) lune Odpowiedz Link Zgłoś
wiaterek10 Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 11.09.06, 21:39 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24849 forum prawne Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Czy można kogoś oskarżyć o... 11.09.06, 23:43 najprościej,zamiast bawić się procesami jest zaprzyjażnić się z odpowiednimi ludżmi. Odpowiedz Link Zgłoś