Mąż nie pragnie drugiego dziecka!

11.09.06, 12:02
Przyznam że męczy mnie ten temat.Mąż należy do ludzi nie myślącymi pozytywnie
nie podchodzi do życia a jakoś to będzie.Martwi się o przyszłośc czy o
terażniejszość.Mówi co zrobimy jak urodzi się chore ,co będzie jak stracę
pracę,kto wtedy nam pomoże.
Pesymistyczne podejście męża do życia doprowadziło że ja też się waham.Z
drugiej strony nie chciałabym żebyśmy czuli się samotni jak syn się ożeni
albo żeby on nie był samotny jak my odejdziemy.Nie chciałabym miec wyrzutów
sumienia że nie zdecydowaliśmy się ,bo lęk był silniejszy.
Co w takiej sytuacji mam zrobić?
    • kreola7 Re: Mąż nie pragnie drugiego dziecka! 11.09.06, 13:58
      hmm...
      Tak mi przyszło na myśl: Jaka by była różnica między dziećmi, bo mam wrażenie,
      że duża. I jeszcze jedno pytanie jesteście młodym małżeństwem?
      Twój post wydaje mi sie także pesymistyczny, smutny, "ciężki".
      Jeżeli nie jesteście już pierwszej młodości i wasz syn jest "duży" to może
      niech zostanie tak jak jest.
      Lęk przed samotnością, kiedy dzieci pójdą w świat jest czymś zupełnie
      naturalnym, ale nawet jak syn ożeni się to przecież nie odejdzie na zawsze.
      Najtrudniejszy jest początek, a potem to już normalność. Taka jest kolej rzeczy.
      Nie możesz obarczać syna takim ciężarem, że musi być z wami wręcz przeciwnie,
      powinnaś mu otworzyć okno na świat. Nie można myślećodzieciach tak egoistycznie.
      Wiem, ze to trudne, ale...
      Wersja optymistyczna po opuszczeniu gniazda:
      Może zajmiesz się wnukami, które nie pozwolą wam się nudzić i kontakt z synem i
      synową będzie prawie stały?
      Może zajmiecie sie z mężem nareszcie czymś na co nie mogliście sobie pozwolić
      wcześniej np. zaczniecie podróżować, albo oddacie sie działalności
      charytatywnej.
      Możecie też jak moja teściowa uprawiać ogród z warzywami, robić perzetwory,
      soki dla "dzieci"i wnuków.

      Zawsze mozna sobie znależć zajęcie by czuć sie potrzebnym.

      • owocoskala Re: Mąż nie pragnie drugiego dziecka! 11.09.06, 16:32
        A ja ostatnio rozmawiałam z panią która powiedziała że przez całe zycie
        żałowała że urodziła tylko jedno dziecko. I znam też dwie pary rodziców z
        zerówki córki którzy maja późne (7-letnie dzieci) przy 20 letnich pierwszych.
        To bardzo dobrzy dojrzali rodzice, tylko... sporo osób w moim otoczeniu dość
        wcześnie umiera: 50-65 lat.. Post jest o tyle ciekawy że w moim otoczeniu to
        raczej kobiety opierają się pierwszymi i przed następnymi dziećmi - w końcu to
        spada na ich głowy. Kreola7 ma rację że samotność to zły motyw do posiadania
        późniego dziecka.
        • mozambique Re: Mąż nie pragnie drugiego dziecka! 13.09.06, 15:20
          pytanie - a dlaczego chcesz drugiego dziecka ? czegos ci brakuje ? jestes
          niespełnioana ? egoizm ?
          • lottax Re: Mąż nie pragnie drugiego dziecka! 13.09.06, 18:51
            Dlaczego?
            Bo nie chciałabym żebyśmy czuli się samotni jak syn się ożeni
            albo żeby on nie był samotny jak my odejdziemy.Nie chciałabym miec wyrzutów
            sumienia że nie zdecydowaliśmy się ,bo lęk był silniejszy.
            • czwarty.wymiar Mąż nie pragnie drugiego dziecka! Chyba dobrze... 13.09.06, 20:07
              Tylko dlatego chcesz kolejnego dziecka? Z powodu lęku przed samotnością???
              To może jednak dobrze, że Twój mąż nie chce...
    • yagiennka Re: Mąż nie pragnie drugiego dziecka! 13.09.06, 20:00
      Noo, jeśli chcesz miec drugie dziecko tylko dlatego, aby nie czuc sie samotna
      albo żeby nie czuł się samotny twój syn - nawiasem mówiąc nie wiem czemu miałby
      się czuc - to daruj sobie. To nie jest świadome macierzyństwo tylko zachcianka.
      • murzynka1 Re: Mąż nie pragnie drugiego dziecka! 13.09.06, 20:29
        ja tez sie boję - czy będzie zdrowe ( tesciowa dodatkowo powiedziała że
        jasnowidz przepowiedział jej chorego wnuka) czy będzie praca czy sobie
        poradzę ; mój mąż też nie chce drugiego ( pierwsza dziewczynka ma 4 lata) z
        wygody, bo twierdzi ze jestem nadopiekuńcza i zycie staje się koszmarem - a
        czas mija mam 35 lat i brak mi tej determinacji jak przy pierwszym maluchu
        pozdrowienia
Pełna wersja