lena1982
12.09.06, 22:02
Pomozcie prosze. Mojego mezczyzne poznalam poltora roku temu, niestety
pochodzimy z innych miast i od poczatku dzieli nas kilkaset kilometrow.
Wlasnie jestem w trakcie przeprowadzki, moj chlopak kupil mieszkanie, powoli
je urzadzamy ale...On ma cale grono kolezanek. Ciagle jakas do niego dzwoni,
spotyka na kawie, wysylaja sobie grzecznosciowe smsy. Jedna z nich mieszka w
innym miescie i wiem, powiedzial mi o tym ze pomyslal o niej ze moglaby byc
lepsza ode mnie, mniej zazdrosna i zaborcza. Widzial sie z nia ostatnio,
powiedzial ze nie zrobil nic zlego ale dla mnie kazda z nich jest
zagrozeniem. Wiem ze zazdrosc zawsze towarzyszy milosci ale u mnie przekracza
to chyba wszystkie granice. Chlopak sie zlosci i mowi ze jak bede taka to
przyniesie to odwrotny skutek. Wiem ze przez zazdrosc strace goa, ale mimo
tego nie potrafie nie pytac o inne. On jest bardzo lubianym, milym facetem
wiec nie dziwie sie ze do niego lgna. Ale jak sobie z tym poradzic???Lekka
kontrola czy olac to totalnie i nie zwracac uwagi, postarac sie chociaz
zaufac.
Ostatnio jest tak ze jak spedzamy weekend oddzielnie to ja wylaczam telefon
zeby sie nie stresowac czy pisze, czy zadzwoni. A on mi na to ze zmuszam go
do myslenia o tym ze ktos moglby byc lepszy bo jak tak sie zachowuje to nie
jestesmy zwiazkiem!A zwiazek to partnerstwo a ja ani troche nie jestem
partnerka.
Blagam doradzcie cos.