relacje matki i córki

13.09.06, 12:42
Podobno związek matki i córki zwykle jest trudny.Mam 22 lata i choć nie
mieszkam z rodzicami nadal nie umiem zachowac się jak dorosla
osoba.Kłame,lawiruję byle tylko nie słuchac jak moja mama wybucha płaczem,
narzeka,krzyczy. skutek jest taki,że ma pretensje,ze nie mamy kontaktu i nie
kocham jej.Chyba nawet ma racje.Nie wiem czy ją kocham.Czasme mysle,że to
raczej nienawiść. Nienawidze jej za to,że nie umiem jej mówić o moich
porazkach,że boję się reakcji i ulegam szantażom.
Odkąd pamiętam nie mialysmy dobrych kontaktów.Całe moje dorastanie to
awantury: zarzucala że jej nie kocham,że jestem podła,że zycie sobie
zmarnowała i zyczy żeby moje dzieci mi odpłsciły.A nastepnego dnia
twierdziła,że jestem cudowna i jest ze mnie dumna.Kiedy przypominalam to co
krzyczała,twierdziła że tak nie myśli.Nie umialysmy rozmawiac, nie chciałam
się zwierzac, mówić o problemach. Po co? Raz opowiedziaam o kłotni z
koleżanką.Nastepnego dnia w awanturze usłyszałam: jesteś podła,nie dziwne że
nawet koleżanki z toba nie wytrzymują.
Probuję zrozumieć moją mamę; wiele lat cierpiała na depresję. Tez mam ttakei
problemy więc wiem jak to jest.Ale nie umiem zapomniec awantur o byle co,
krzyków,że sie zabije przeze mnie.Czuje sie winna,w koncu miałam dobty dom,
pełną rodzine,bez patologii.A nie umiem być normalnym, dobrym dzieckiem.
Problemy z anoreksja,depresja, fatalne relacje i inen rzeczy o ktorych nei
chce tu pisać.wiem,że przeze mnie cierpia, ale nie umiem tego zmienić.Nie
wiem co robić.Nienawidze siebie za te kłamstwa,zachowuje sie jak glupi
dzieciak.Ale brak mi odwagi żeby mówić prawdę,np o niepowodzeniach na
studiach.Boję sie że rodzice są mną rozczarowani,nie jestem taka jaka
powinnam być mając takie warunki w domu.
Nie wiem czy kiedykolwiek sie dogadamy.Czasem mysle o zerwaniu kontaktow,ale
nie mam odwagi
    • 42piotr Re: relacje matki i córki 13.09.06, 19:37
      ma_rikas napisała:

      > Podobno związek matki i córki zwykle jest trudny.
      Nie prawda - zwykle opiera sie na zdrowych wzajemnych relacjach.

      W Twoim przypadku te relacje sa zachwiane i nie wydaje mi sie aby kiedykolwiek
      wiele moglo sie w tym zmienic. Jako ze tylko Ty uswiadomilas sobie ze nie jest
      dobrze lub ze powinno przeciez byc inaczej wiec na Tobie spoczywa ciezar nie
      naprawy bo tu juz chyba nic naprawic nie mozna lecz ograniczenia szkod
      powstalych czy powstajacych w wyniku Waszych wzajemnych relacji.Napewno jestes
      swiadoma ze kiedys Twoja Mama doznala urazu ktory w sposob raptowny lub
      dlugofalowy zmienil jej stosunek do Ciebie. Takie urazy mozna leczyc pod
      warunkiem ze najpierw przyjmie sie do wiadomosci ich istnienie i zrozumie
      potrzebe terapi. Wyglada ze Ona obwinia Cie za swoje niepowodzenia, ze widzi w
      Tobie przyczyne swojego niespelnienia ale trudno na podstawie tego co napisalas
      wyrokowac.

      > Nie wiem czy kiedykolwiek sie dogadamy.Czasem mysle o zerwaniu kontaktow,ale
      > nie mam odwagi

      To byloby najgorsze co moglabys zrobic chyba. Trudno odbudowac cos co
      zniszczylo sie swiadomie i z premedytacja. Gdybym to ja byl na Twoim miejscu
      sprobowalbym raczej mowic tylko to co Ona chce uslyszec, unikac w sposob
      kontrolowany klotni i sprzeczek, swoim zachowaniem nie dawac powodow do atakow
      na moja osobe a przy tym zyc swoim zyciem.
    • kropla_beskidu Re: relacje matki i córki 13.09.06, 19:40
      Smutne.., ale co chciałaś osiągnąć zamieszczając swój post?
      • zamroczony1 Re: relacje matki i córki 14.09.06, 03:46
        Moj przyjaciel stracil "obu" ojcow alkoholikow w wieku ok 13 lat, matke rok
        temu.
        Opowiadalem mu o swoim problemie, o rodzicach ktorzy zrzucaja na mnie wine o
        niespelnienie swoich zyciowych marzen... Z niechecia pojade do domu na Swieta
        BozoNarodzeniowe. Opowiadalem mu o tym ze konflikt moze sie zaostrzyc, ze moge
        zerwac kontakt, bo jestem samodzielna osoba i nie pozwole wrzucac sobie na
        plecy oczekiwan moich rodzicow, bo nie jestem maszyna od spelniania marzen.
        On mi powiedzial:
        Pamietaj, rodzicow masz tylko raz w zyciu. Ja jestem juz sam, mam rodzenstwo.
        Klocilem sie czesto. Teraz odpowiedzialbym cokolwiek zeby tutaj byla moja matka.

        Ale zeby dojrzec i zrealizowac to stwierdzenie trzeba byc w pelni zdrowia
        samemu.
        Inna przyjaciolka z dalekiej krainy powiedziala:
        "Jesli nie zadbasz o siebie, nie mozesz zadbac o innych, bo nie masz co dac".

        Powodzenia
    • szara_mysza_szara Re: relacje matki i córki 14.09.06, 01:52
      Nie mozna powiedziec,ze mialas normalny dom.Twoja mama cierpi na derpesje i to
      najwyrazniej dwubiegunowa,to nie jest normalne.Jezeli chcesz odbudowac relacje z
      nia musisz najpierw zadbac o siebie.Nie uzdrowisz relacji ze swoja mama jesli
      sama nie bedziesz zdrowa.DEpresje da sie wyleczyc.Warto pomyslec o pojsciu na
      terapie i byc moze ograniczeniu kontaktow z mama na jakis czas.Zycze powodzenia.
      • sword.lily Re: relacje matki i córki 14.09.06, 23:13
        ja ostatnio usłyszałam, że jestem łachem, że nie jestem już ich córką i że "na własne życzenie" straciłam rodziców; a wszystko przez to, "całe życie robiłam wszystko po swojemu, a teraz masz tego efekty". nadmieniam, że te "efekty" to to, że przez ostatnie 2 lata nareszcie myślę po swojemu, robię, to co sama uważam za słuszne i przestałam wszystkim potakiwać. Nareszcie wyrażam swoje zdanie i mówię to, co myślę. O kilka lat za późno... mam 26 lat.

        Nie taką mieli wizję przyszłości dla swojej córki.

        po tym co usłyszałam wyprowadziłam się z domu. smutne.
    • kowianeczka Re: relacje matki i córki 15.09.06, 10:55
      ?
      k.
    • nikusia01 Re: relacje matki i córki 15.09.06, 13:45
      Mam tak samo! Problem w tym, że moja mama za żadne skarby nie przyzna, że ma
      depresję, ona po prostu tego nie widzi. A w takim wypadku leczenie jest
      niemożliwe.
      Bardzo chciałabym jej pomóc, ale obawiam się, że niewiele jestem w stanie
      zrobić, bo sama mam depresję i też najwyraźniej dwubiegunową. Jestem rozdarta
      między spełnianiem jej oczekiwań a swoimi marzeniami. Lekarstwem byłaby chyba
      długa rozłąka i dojście do siebie z dala od dekstrukcyjnego wpływu rodziny.
      Ale czy to w ogóle możliwe?
      • szara_mysza_szara Re: relacje matki i córki 15.09.06, 21:49
        Kobiety,depresje da sie wyleczyc.Nie poddawajcie sie bez walki.Dobry psychiatra
        i psycholog pomoga wam stanac na nogi.Powodzenia
    • simone-kkk kochanienka....twoje problemy sa gdzie indziej 15.09.06, 22:10
      ma_rikas napisała:
      > Problemy z anoreksja,depresja, fatalne relacje i inen rzeczy o ktorych nei
      > chce tu pisać..

      Czasem mysle o zerwaniu kontaktow,ale
      > nie mam odwagi
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      kto ma anoreksje...ty czy twoja mamcia?mam wrazenie ze jestes blizniacz siostra
      solaris......
      ale fajnie....fajnie ze....zjadasz literki.o tak....
      pytanko......potrzebujesz wsparcia jakiego?baty na ta swoja chuda dupe?a
      pazdzioch cie nie swedzi czasem?
      • kotka.pilotka Re: kochanienka....twoje problemy sa gdzie indzie 16.09.06, 18:08
        Jesli cie to pocieszy autorko watku to nie jestes jednyna z trudna relacja matka
        - corka. Tylko, ze to nie jest Twoja wina, wiesz o tym? Ani Twojej mamy. Trudno
        to chyba rozpatrywac w kategoriach winy. Natomiast jesli naprawde masz anoreksje
        to powinna bylas byc poddawana leczeniu, w tym tez konsultacjom (przynajmniej!!)
        z psychologiem/psychiatra. Powinnas tez wiedziec, ze w przypadku anoreksji
        poddaje sie leczeniu cala rodzina, uwazajac ze choroba wynika z relacji wewnatrz
        niej. Zastanow sie na konsutlacja z psychologiem.
        Na marginesie nie ma czegos takiego jak depresja dwubiegunowa - jest choroba
        afektywna dwobiegunowa, radze to sprawdzic, zanim sie napisze. Oraz byc
        ostroznym z takimi opiniamii, nawet na forum.
        • szara_mysza_szara Re: kochanienka....twoje problemy sa gdzie indzie 29.09.06, 19:46
          bardzo przepraszam,troche mnie ponioslo.nie zamierzalam nikogo diagnozowac i
          rzeczywiscie tej klasyfikacji nie uzywa sie od lat,stare przyzwyczajenia,jeszcze
          raz przepraszam.pozostale swoje opinie podtrzymuje.
    • solaris_38 jasne że kochasz matkę 16.09.06, 20:28
      choć takze czujesz do niej wiele gniewu

      to neiparwda że maiłąś dobry dom i nie było patologii
      TO jest patologia

      JEŚLI to zrozumiesz to sama nie będziesz miec podobnej patologii w domu
      jesli nie
      powtórysz scenariusz

      to nei matki nie kochasz
      to siebie nei umiesz kochac
      warto sie nauczyć

      od razu inaczej spojrzysz na problemy swojej mamy i wtedy pzrestaną one działąć
      na ciebie tak destrukcyjnie
      zmienisz sie uspokoisz i będziesz miałą odwagę zaróno otwarcie kochac matkę
      jak i otwarcie postępowac tak jak ty w swoim zyciu uważasz na godne i stosowne :)
      bedzie dobrze
      dobry psycholog moze sie okaząc bardzo w tym pomocny
    • habrek Re: relacje matki i córki 18.09.06, 18:28
      www.twoj-psycholog.pl/index.php?id3=6&id4=1&id5=82&pokaz=1&sid=b546ea060ed553c97ba5670bd5d7a307
Pełna wersja