paco_lopez
16.09.06, 14:12
tak powiedział do mnie edek.
a dalej mówi: wiesz wstałem dzisiaj prawą nogą, kobita jakas markotna,
dzieciak sie marze co chwile, myśle co tu robić. przybarłem maskę uprzejmego
esesmana i wyprosiłem towarzycho. zostałem sam. wziąłem szkatułkę i
zinwentaryzowałem. słuchaj : 6 piątek, 6 dwójek, DWADZIEŚCIA jedynek, no to
zero piedziesiatek juz mi sie nie chciało liczyć, papierowa dycha.
a mnie szczęka opadła
a edek do mnie dalej tak:
opada mi szczęka kiedy kobieta lat 60 +/- 3 mówi do mnie dziurawiąc mi oczy
swoimi, że jej zycie otrzymuje od niej ocene DODUPY. jest starszawą
ślicznotką a jej życie DODUPY. jezeli jeden chłop, którego kochała zmarł a
drugi, którego nie kocha nie chce umrzeć, to co się dziwić, że ona ocenia to
na zaledwie DODUPY.