mamosz
21.09.06, 15:10
Mam pewne watpliwosci czy trafilam na wlasciwe miejsce bo z tego co czytam na
tym forum to glownie o sprawach mesko damskich tocza sie tu rozmowy,ale moze
znajdzie sie ktos kogo zainteresuje to o czym chce napisac i moze dostane
jakas cenna rade.Otoz do rzeczy.opiekuje sie 2-ma chlopcami 11 i7 rzecz
dzieje sie w USA ale to wlasciwie nie takie wazne.Rodzice rozwiedzeni.Tatus
zabiera chlopcow srednio raz w tygodniu na kolacje (czyli pizze) tak na mw
godzinke i spedzaja z nim sobote albo niedziele -graja w tenisa ,chodza na
basen itd.Mamusia aktywna zawodowo b. sympatyczna i atrakcyjna z fisiem na
pkcie fitness i diety czesto wyjezdza sluzbowo na caly dzien wraca ok 9.30 ma
faceta.
Tatus niestety pije i zdarza sie ze starszy wraca z "widzenia" z placzem
ojciec potrafi sklac go i nawrzeszczec na niego za to np .ze mlodszy donosi
ze starszy cos tam powiedzial o tatusiu.Mamusia sle te dzieci na spotkania
majac swiadomosc jak to synek przezywa.Ojciec czesto wydzwania najwyrazniej
na bani zeby z synkiem porozmawiac.
Starszy chlopiec jest najwyrazniej znerwicowany placze z byle powodu-kazda
odmowa konczy sie histeria ,jest przewarazliwiony na swoim
punkcie,jednoczesnie towarzyski ma wielu kolegow.
Mlodszy wrzeszczy ma stwierdzone ADHD ale wydaje mi sie ze na wyrost,daja mu
prochy -teraz 1x dziennie przedtem 2.
Problem z tymi dziecmi moj polega na tym ,ze po pierwsze nie jestem wstanie
NICZYM kompletnie ich zainteresowac -sa moim zdaniem kompletnie uzaleznieni
(szczegolnie mlodszy) od telewizora i play station .Jesli juz zostaje to
ograniczone to szuka gameboya lub czegokolwiek innego z ekranem.Starszy kiedy
jest z kolegami bywa gra w jakas pilke -mlodszego namowic na to zeby zaja sie
czyms innym -rowerem,zabawa (jeszcze czytanie przez pol godziny wchodzi w
gre),rysowaniem,klockami czy czymkolwiek jest niepodobienstwem.Dodam ,ze
dzieci maja mnostwo roznych zabawek,gier itd i ZADNYCH obowiazkow w domu.Dom
zreszta jest jak na nasze rozumienie domu eeeee...lepiej nie mowic.Prawie sie
nie gotuje ,mamy glownie nie ma.Proba namowienia na malenka pomoc w domu -
zeby mieli coskolwiek do roboty innego niz gapienie sie w TV (dodam ,ze maly
oglada wylacznie kreskowki-i to glupie ,zadnych filmow
przyrodniczych ,niczegoi takiego) wywolalo ostry protest.Zmuszenie ich do
czegokolwiek graniczy z cudem NIE to jest podstawowe slowo.Horrror.A mamusia
postanowila ze TV i inne ekrany -godzina dziennie -przy czym kiedy jest z
nimi nie przestrzega tego,a ja nie mam naprawde pomyslu na zajecie tego
malego czym innym bo on niczego nie chce.Teraz jest chory i przedemna
perspektywa calego dnia (do 9.30!!!!) i co ja biedna mam robic. Moim zdaniem
te dzieci wymagaja pomocy specjalisty.Chodza niby na jakas terapie ale nie
widze zeby ktos byl tu madry.A moze olac i miec sw spokoj?????