Gość: em
IP: 63.99.105.*
11.03.03, 16:18
Czy mozna mówic o jakimkolwiek sensie naszego ziemskiego bytu??? Człowiek
pracuje, przychodzi do domu, coś zje, cos poczyta, coś obejrzy. W weekend
pójdzie do kina, spotka się ze znajomymi, a najchetniej posiedziałby w domu,
bo cały tydzień jest zmęczony... Obserwuję swoich znajomych, 25-30-latków, i
schemat wszędzie jest ten sam... Jestem trochę rozżalona - tyle sobie
obiecywałam a tu taki banalny scenariusz. Na razie niestety nie wiem jak
sobie z tym poradzić. Czy to wszystko jest jałowe i bez sensu??? Jakaś
straszna chandra mnie dopadła...Płakać mi sie chce! A zdrugiej strony
wściekam się na siebie za glupie użalanie sie nad sobą... Kobiety są chyba
upośledzone...