Sens naszego życia???

IP: 63.99.105.* 11.03.03, 16:18
Czy mozna mówic o jakimkolwiek sensie naszego ziemskiego bytu??? Człowiek
pracuje, przychodzi do domu, coś zje, cos poczyta, coś obejrzy. W weekend
pójdzie do kina, spotka się ze znajomymi, a najchetniej posiedziałby w domu,
bo cały tydzień jest zmęczony... Obserwuję swoich znajomych, 25-30-latków, i
schemat wszędzie jest ten sam... Jestem trochę rozżalona - tyle sobie
obiecywałam a tu taki banalny scenariusz. Na razie niestety nie wiem jak
sobie z tym poradzić. Czy to wszystko jest jałowe i bez sensu??? Jakaś
straszna chandra mnie dopadła...Płakać mi sie chce! A zdrugiej strony
wściekam się na siebie za glupie użalanie sie nad sobą... Kobiety są chyba
upośledzone...
    • Gość: wredny Re: Sens naszego życia??? IP: *.pppool.de 11.03.03, 17:56
      wszyscy jestesmy uposledzeni.
      zycie nie ma sensu. zycie jest sensem.

      wr
    • kamfora Re: Sens naszego życia??? 11.03.03, 18:00
      Gość portalu: em napisał(a):

      > Czy mozna mówic o jakimkolwiek sensie naszego ziemskiego bytu??? Człowiek
      > pracuje, przychodzi do domu, coś zje, cos poczyta, coś obejrzy. W weekend
      > pójdzie do kina, spotka się ze znajomymi, a najchetniej posiedziałby w domu,
      > bo cały tydzień jest zmęczony...

      No tak :-)
      Podważasz sens całego istnienia?;-)...
      Czyjeś życie ma sens tylko wtedy, gdy ma ono sens dla niego.
      Żeby się Tobie nie wiem jak sensowne wydawało życie pana X - jeśli on tak
      nie będzie uważał - będzie przegrany, może nawet popełnić samobójstwo.
      I odwrotnie: jakkolwiek bezsensowne wydawałoby Ci się życie znajomych -
      jeśli oni znajdują ten sens - to jest najważniejsze.


      Jeśli czujesz, że gubisz gdzieś poczucie senu swojego życia - warto
      odetchnąć chwilkę. Zastanowić się, co właściwie chcesz osiągnąć?
      Co potrzebujesz, żeby czuć się szczęśliwa? Nie: co POWINNAŚ, ale czego
      naprawdę chcesz. Dlaczego tego nie masz? Co poswięciłaś w imię czego?
      Czego się boisz?
      • Gość: Imagine Re: Sens naszego życia??? IP: *.navix.net 11.03.03, 19:47
        kamfora napisała:

        > Gość portalu: em napisał(a):
        >
        > > Czy mozna mówic o jakimkolwiek sensie naszego ziemskiego bytu??? Człowiek
        > > pracuje, przychodzi do domu, coś zje, cos poczyta, coś obejrzy. W weekend
        > > pójdzie do kina, spotka się ze znajomymi, a najchetniej posiedziałby w dom
        > u,
        > > bo cały tydzień jest zmęczony...
        >
        > No tak :-)
        > Podważasz sens całego istnienia?;-)...
        > Czyjeś życie ma sens tylko wtedy, gdy ma ono sens dla niego.
        > Żeby się Tobie nie wiem jak sensowne wydawało życie pana X - jeśli on tak
        > nie będzie uważał - będzie przegrany, może nawet popełnić samobójstwo.
        > I odwrotnie: jakkolwiek bezsensowne wydawałoby Ci się życie znajomych -
        > jeśli oni znajdują ten sens - to jest najważniejsze.
        >
        >
        > Jeśli czujesz, że gubisz gdzieś poczucie senu swojego życia - warto
        > odetchnąć chwilkę. Zastanowić się, co właściwie chcesz osiągnąć?
        > Co potrzebujesz, żeby czuć się szczęśliwa? Nie: co POWINNAŚ, ale czego
        > naprawdę chcesz. Dlaczego tego nie masz? Co poswięciłaś w imię czego?
        > Czego się boisz?

        Zycie nasze ma dwa wymiary. Ten pierwszy, na skale kilkudziesieciu lat moze
        przyniesc poczucie jakiegos sensu. Ale w szerszej perspektywie, lat kilkuset
        chociazby, nie ma zadnego dotykalnego sensu. Dawno pisalem o tym, ze zycie
        moze miec znaczenie tylko wtedy jesli mialoby trwac, w tej czy innej formie,
        bez konca.
        Pozdr, Imagine.
        • teenagelobotomy kolega Imagine znowu straszy bytem bezkonca 11.03.03, 20:20
          a lobotomia jednak uwaza, ze sens zyciu nadaja drastyczne incydenty. W morde
          dostaniesz, partner umrze, lub gorzej, porzuci, zgwalca lub nawet (horrendum)do
          zmywarki naczyn naszczaja (o czym pisano obficie na forum obok) i juz ze sens
          jest. Morde opatrzyc, zmywarke czyscic, jest i zajecie i cierpienie i sens i w
          koncu satysfakcja. Dlatego tez potrzebne sa ludzkosci wojny. Ale o tym kiedy
          indziej.

          Imagine, kiedy sie w koncu ze mna umowisz na to szybkie bzykanie? Niecierpliwie
          sie.
        • kamfora Re: Sens naszego życia??? 11.03.03, 20:29
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Zycie nasze ma dwa wymiary. Ten pierwszy, na skale kilkudziesieciu lat moze
          > przyniesc poczucie jakiegos sensu. Ale w szerszej perspektywie, lat kilkuset
          > chociazby, nie ma zadnego dotykalnego sensu. Dawno pisalem o tym, ze zycie
          > moze miec znaczenie tylko wtedy jesli mialoby trwac, w tej czy innej formie,
          > bez konca.

          I oczywiście, Imagine, masz rację! Tyle, że piszesz o TWOIM poczuciu sensu.
          Każdy musi odnaleźć swoją własną odpowiedź, nikt, choćby był najbardziej pewny
          swego nie nada sensu życia drugiemu człowiekowi, jeśli ten człowiek sam
          go nie zobaczy (nie zechce zobaczyć).

          Pozdrawiam

          -
          :-))
          Ba.
          • Gość: ami Re: Sens naszego życia??? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 11.03.03, 21:26
            hm... to temat rzeka...porusze jeden aspekt... nie potrafimy cieszyć się z
            rzeczy małych, drobnych, codziennych... gorzej my trochę "nie żyjemy" to
            znaczy śpimy, ciągle pląsając po bezdrożach własnego umysłu, jego rojeń,
            iluzji, ciągle gdiześ wewnatrz siebie a życie sobie płynie, przypływy,
            odpływy, ktos płacze, ktos się smieje, wieje witra, szczeka pies ale my nieiwe
            słyszymy, niewiele widzimy, czekamy na jakieś buum, wielką miłośc, wielki bal
            a życie trwa, mija i się nie powtórzy... dla mnie sesnsem jest życie a
            wyzwanie to lubić żyć, po prostu lubić, jak lubi sie jakąs pasję, te
            przypływy, odpływy, szczekanie psa czy bzykanie trzmiela:-) co wy na to?
    • kwieto Re: Sens naszego życia??? 11.03.03, 21:24
      A czy ziemski byt musi miec sens?
      Kazdy sam nadaje swojemu zyciu sens.

      A schematu powielanego przez znajomych naprawde nie musisz. Co Cie powstrzymuje by sie wylamac? By robic cos innego?
Pełna wersja