Czy to jest normalny zwiazek?

24.09.06, 15:33
Zaczynajac ten post, chcialbym aby osoby, ktorych nudzi ten temat badz drazni
nie czytali tego dalej. Pozdrawiam wszystkich:)

Histroia z Moja dziewczyna zaczela sie ponad dwa lata temu. Oboje jestesmy
mlodzi i chyba nie do konca wiemy jak postepowac w ziwazku. Chcialbym
nadmienic iz jest to Moja pierowsza dziewczyna. Sprawa przedstawia sie
nastepujaco- wydaje mi sie, ze nasz zwiazek przybiera czasem niezdrowe objawy
tzn. ona jakby przejmowala role meskie, ja zenskie- co to znaczy w praktyce,
ze to ja sie chyba nie czuje przez nia zauwazany, czesto lapie tzw. "dolka
psychicznego" po konfliktach z nia, rzadko kiedy wychodzi na to po
konflikcie, ze to ona mnie za cos przeprasza, zazwyczaj odbywa sie to na
zasadzie- ze to ja blagam, prosze, zeby zostala przy mnie. Teraz- tzn. 3
miesiace temu moja dziewczyna wyjechala do WielkiejPolski- czyli do Londynu.
Mialem do niej przyjechac- jednakze ona dostala propozycje od kolezanki, zeby
do niej pojechac na wakacje na poludnie europy- a wiec poszedlem
w "odstawke". Jak dzwonie do niej lub rozmawiamy na internecie, zadajac jej
pytanie- kiedy wracasz, zazwyczaj slysze jedno - nie wiem. Drazac temat pytam
sie- to moze teraz wrocisz? odp: ale po co;/ Wnioskujac dalej czuje sie jakis
zlekcewazony i odstawiony na szary koniec. Wiem, ze pewnie teraz niektorzy
pomysla, ze to jakis facet bez jaj i takie tam
    • carmeena Re: Czy to jest normalny zwiazek? 24.09.06, 18:48
      Nie zabrzmi to pozytywnie - ale trafiłeś na dziewczynę, która w pewien sposób
      wykorzystuje Twoje przywiązanie do niej. wie, że cokolwiek nie zrobi, zawsze ją
      udobruchać - bo to Tobie zależy żeby zostala i wszystko wróciło do normy. Mialam
      podobnie - byłam jak cieple kapcie, w które można wskoczyć gdy zrobi się zimno
      ;). Ja akurat wyrwalam się z tego, ale nie było łatwo. Myślę, że nie ma sensu to
      ciągnąć jednostronnie.
      • pokoj122 Re: Czy to jest normalny zwiazek? 24.09.06, 19:59
        hmm w sumie oczekiwalem takiej odpowiedzi, ze najlepszym rozwiazaniem jest
        odciecie sie od tego zwiazku. Jednakze chcialbym dostac jakas rade jak mozna
        zmienic taka sytuacje w zwiazku, co pomaga, czy macie jakies doswiadczenia w
        tym temacie?
        Dziekuje za posty i pozdrawiam:)
        • mgg555 Re: Czy to jest normalny zwiazek? 25.09.06, 08:41
          zagróż odejściem zobaczymy jak na to zareaguje :P
          Wiesz, nie wiem jak ty tłumaczysz sobie to jej zachowanie (właśnie wyraźnie
          lekceważące ciebie) ale ja po usłyszeniu od chłopaka który jest daleko "nie
          wiem kiedy wroce. nie mam po co" poważnie zastanowiłabym się czy dalej ten
          związek ciągnąć. Mysle, ze moze z tego jeszcze wyjsc sporo krzywdy dla ciebie,
          bo parnetrka jak na razie nie zważa na twoje uczucia, myśli tylko o sobie.
          Ciekawa jestem jak ona postrzega wasz związek.
          Co do przyjmowania ról kobiecych i męskich to dość skomplikowana sprawa, mysle
          ze bez sensu przydzielac w ogole jakies role w zwiazku, kazdy jest inny, bedzie
          postepowal inaczej, nie raz kobieta postepuje bardziej 'po męsku' a facet jest
          jakby jej dopelnieniem ale interes powinien byc wspolny(dobro waszego zwiazku).
          Grunt to umiec sie porozumiec z druga strona. Oczywiscie caly czas majac na
          uwadze to ze obojgu zalezy. A po twojej dziewczynie nie widac takiego oddania,
          nie widac, ze jej zalezy. czy chociaz zaproponowala zebys przyjechal do niej?
          albo ze ona przyjedzie? mowila chociaz ze tęskni? :/
    • kornelia.80 Re: Czy to jest normalny zwiazek? 25.09.06, 10:40
      Ona raczej nie traktuje Cie zbyt poważnie, tzn. nie jesteś dla niej "tym
      Jedynym" . Nie wiem jak długo jesteście razem, ale z tego co piszesz
      wynikałoby,że Ona to Twoja wielka miłosc, a Ty dla Niej jestes...bo jesteś:)
      Mam nadzieje,że sie myle:)
    • kryzolia Re: Czy to jest normalny zwiazek? 25.09.06, 10:50
      wydaje mi sie że gdyby zauważyła jakies symptomy wskazujace na to że możesz
      kogos mieć, że może CIe stracic , wówczas może by zareagowała. TRudno na
      odlegośc coś zdziałać, tymbardziej że ja poniósł ten nowy jej świat......
      • pokoj122 Re: Czy to jest normalny zwiazek? 25.09.06, 13:07
        Jestem z nia od 2 lat w zwiazku. Ja w ostatnim czasie, chyba juz z nudy
        zaczynam sobie tak "wkrecac" ze czuje ze ze mna jest cos nie tak. Naprawde
        mocno sie zastanawiam nad sensem tego, ale pisze to wlasnie po to byscie
        poradzili jak to jeszcze mozna odratowac- zmienic. Chcialbym spedzic z Ta
        Kobieta cale zycie- wiem ze to mocne slowa, zwlaszcza, ze jestem mlody, ale ja
        tak czuje i tego chce, ale wiem, ze ten zwiazek w tej chwili jest w niezdrowej
        sytuacji. Odpowiadajac na pytania to owszem proponowala mi przyjazd do siebie i
        mowila, ze bardzo teskni ale dla mnie te slowa maja coraz mniejsze znaczenie bo
        ja nie widze, zeby ona czula- mowic jest latwo, troche ciezej wdrozyc to w
        zycie. Prosze o jakas pomoc:)
        Dziekuje za istniejace juz posty i za zainteresowanie Pozdrawiam:)
    • paco_lopez Re: Czy to jest normalny zwiazek? 25.09.06, 13:43
      imponuje twoja szlachetnosc ale nic nikomu z tego nie przyjdzie. przekształć
      swe działania w nieco bardziej zabawowe. ona sama cie zachce albo nie, a ty
      znowu rozejrzyj się wokół siebie. zerwij z mitem dwóch połówek bo to szkodzi.
      • owocoskala Re: Czy to jest normalny zwiazek? 26.09.06, 08:38
        przekształć
        > swe działania w nieco bardziej zabawowe. ona sama cie zachce albo nie, a ty
        > znowu rozejrzyj się wokół siebie. zerwij z mitem dwóch połówek bo to szkodzi.
        No nie wiem. Z drugiej strony może dziewczyna jest pierwszy raz za granicą,
        przeżywa przygodę swego życia. Podróżuje. Troche sie jej nie dziwie ze nie chce
        wracać jak nie musi szybko. A słowa "po co" raczej dotyczyły pewnie sytuacji w
        kraju Kaczogrodzie. To że ty ja przeważnie musiśz przepraszać to jeszcze nie
        koniec swiata. Niektórzy mają taką tendencje do odkęcania kota ogonem a są w
        udanych związkach. ;)
        • pokoj122 Re: Czy to jest normalny zwiazek? 27.09.06, 09:24
          Moze masz racje. Ona jest studentka, ale coraz bardziej swoim zachowaniem
          uswiadamia mi, ze tak naprawde tylko studia ja tu trzymaja na "uwiezi" inaczej
          pewnie mogla by nie wrocic. Zreszta w przprowadzonych z nia rozmowach napisala,
          ze w nastepnych latach tez planuje wyjechac , a na pytanie: czy planuje kiedys
          wyjechac i nie wrocic, bo ulozy sobie zycie? Odpowiedziala, ze jest to
          mozliwe... Niby tlumaczy sie, ze ten wyjazd ja rozwija, ze ona jako mloda osoba
          tego potrzebuje, ale do cholery przeciez nie dajmy sie zwariowac w zyciu kazdy
          ma jakies ambitne cele i kazdy chce do nich darzyc i sie rozwijac, ale nie
          rozumiem jak mozna wybierac swoj "pseudo rozwoj" nad swoimi najblizszymi i
          jeszcze bezpretensjonalnie pokazywac im, ze tak naprawde to ja mam Cie teraz
          gdzies... Moze jestem jakis swiecki i mam nie na czasie poglady na zycie, ale
          trzeba miec swoja hierachie wartosci i tych wartosci sie trzymac, a nie robic w
          zyciu wszystko na sile bo moze kiedys "uda mi sie poleciec w kosmos" to
          chore... Warto zyc marzeniami i je spelniac, ale warto miec przy sobie tych
          najblizszych, a nie odsadzac ich na bok twierdzac, ze moja kariera to dla mnie
          teraz wszystko. A co jesli ta kariera nie wypali, do kogo sie zwrocimy?
          Dziekuje za posty i Pozdrawiam cieplo:)
          • kreddka Re: Czy to jest normalny zwiazek? 28.09.06, 14:42
            Dlaczego uważasz jej dązenia do spelnienia swoich marzen, czy kariery za "pseudo
            rozwoj"? Moze wlasnie ona jest ambitna osoba, ktora potrzebuje nieustannego
            rozwoju i wrazen, czego nie osiagnie siedzac zamknieta z toba w
            domu...piszesz,ze trzeba miec jakas hierarchie wartosci a nie robic wszystko w
            zyciu na sile...
            Musisz zrozumiec, ze wlasnie twoja dziewczyna ma hierarchie wartosci tylko nie
            jestes w niej na pierwszym miejscu. Z kolei ty masz calkiem inna hierarchie i
            nie jest powiedziane, ze to twoja jest tą dobrą, bo ludzie sie roznia. Twoja
            dziewczyna chce robic w żyiu cos, co ją fascynuje i daje jej poczucie szczescia.
            Moze uswiadomila sobie, że macie inne marzenia i wie, ze zwiazek z toba na
            dluższą metę nie dal by jej tego, czego pragnie..Nie oznacza to, ze nic do
            ciebie nie czuje i nagle sie dla niej nie liczysz..wie, co bedzie dobre a co zle
            i dla niej i dla ciebie. Piszę tego posta bo rozumiem twoja dziewczynę- jestem
            do niej podobna :-) to jeden z rodzajow osobowosci, ktorych posiadacze kochaja
            marzenia, zmiany, przygody i wg mnie moga byc szczesliwe tylko z osobami
            podobnymi do siebie. Niestety wy zupelnie sie roznicie o czym świadczy nazywanie
            przez ciebie jej ambicji "pseudo rozwojem". W ogole jej nie rozumiesz, bo masz
            inny Swiat ( w sumie to jej jest bardziej "inny" niz twoj, co wcale nie oznacza
            gorszy :-) Nie można robić nic wbrew sobie..
            W każdym razie życze powodzenia i goraco pozdrawiam!
            • hyper_mouse Re: Czy to jest normalny zwiazek? 28.09.06, 16:34
              to prawda, nie pasujecie do siebie, a ty postanowiłeś wbrew wszystkiemu, że to
              miłość twego życia, spójrz trochę realniej na rzeczywistość. dziewczyna
              wyjeżdża bo chce coś zmienić w swoim życiu, może tylko sytuację materialną, ale
              raczej chodzi o coś więcej...
              a dlaczego ty do niej nie jedziesz? może przekonasz się ile to wszystko jest
              warte.
              • pokoj122 Re: Czy to jest normalny zwiazek? 28.09.06, 22:06
                Nie chce byc opryskliwy, ale juz tlumaczylem dlaczego do niej nie pojechalem
                (poniewaz ona w tym czasie pojechala do kolezanki). Co do postu kreddki, ktora
                nie pozostawila na mnie suchej nitki, chcialbym zadac jedno retoryczne pytanie:
                Czy czlowiek, ktory zyje tylko swoimi marzeniami i za wszelka cene dazy do ich
                spelnienia nie widzi (z poziomu obserwatora) tylko wlasnego czubka nosa? Moze
                podam przyklad, bedzie jasniej- czlowiek, ktory ma rodzine, dwojke dzieci i
                chora matke, ktora nalezy sie opiekowac, zaczynac zyc Twoja piramida wartosci
                (najpierw marzenia, pozniej bliscy) i zyjac tak postanawia, ze jego marzenie to
                najdrozszy na swiecie Mercedes i robi wszystko by swe marzenie spelnic -
                zanidbuje rodzine, swoja matke, zapracowuje sie prawie na smierc, w koncu
                zostaje sam z tym marzeniem, ktore ma prawo nie wypalic. Czy nie sadzisz, ze
                spelnianie swych najwiekszych indywidualnych marzen za cene tak wysoka jak
                wlasna matka, zona, dzieci to nie troche za duzo? Czy to czasem nie jest egoizm
                w pelnym wydaniu? Sadze, ze jednak mam tu racje...
                Jednakze rozumiem po krotce, Twoj tok myslenia- stanelas w obronie marzen, by
                ich nie burzyc szara rzeczywistoscia, by sie cieszyc zyciem. Jestem zdania, ze
                kazdy czlowiek ma do tego prawo, kazdemu to przysluguje, ale nalezy pamietac,
                ze czlowiek szczesliwy to taki, co spelnia swe marzenia, marzenia innych i zyje
                w zwiazku myslac o "NAS", a nie tylko o sobie czy tylko o niej/nim.
                Pozdrawiam:)
                • kreddka Re: Czy to jest normalny zwiazek? 29.09.06, 15:26
                  Widzę, że założyłeś że jest tylko jedna prawidlowa hierarchia wartości- ta, w
                  której rodzina jest na pierwszym miejscu. Nie potrafisz zrozumiec jak ludzie sie
                  róznia- jedni sie poswiecaja rodzinie, inni wstepuja do klasztoru, jeszcze inni
                  poswiecaja sie nauce czy tez chca podrozowac. I każde z nich ma przekonanie o
                  tym, że robi cos waznego i nie krzywdzi tym ludzi. Ty uwazasz, że ona Cie
                  krzywdzi ale twoja dziewczyna nie jest odpowiedzialna za swoja nature i moze
                  woli sie wczesniej wycofac z czegos, co by przynioslo cierpienie i jej i tobie w
                  przyszlosci. Ona by sie czula zamknieta w klatce i niespelniona- taki zwiazek
                  zakonczylby sie bardzo szybko..
                  Czy nie jest egoizmem z Twojej strony to, że chcesz kogos na sile zatrzymac i
                  zmieniac tylko dlatego, żeby Tobie bylo dobrze. Jezeli ten zwiazek dawalby jej
                  szczescie bylaby teraz z toba. Kazde z nas jest troche egoista bo dązy do
                  swojego szczescia. Sam widzisz, ze nie zalezy ci na jej szczesciu tylko na twoim.
                  Piszesz, że czlowiek szczesliwy to ten ktory spelnia marzenia swoje i innych..a
                  co jezeli sie nie da tego polaczyc? Jezeli bedzie z toba - nie spelni swoich
                  marzen tylko twoje..ma wybor- byc szczesliwa z kims innym czy byc nieszczesliwa
                  dajac szczescie tobie? Nie oceniaj tez iz jej marzenia czy rozwoj swiadcza o
                  braku uczuc w stosunku do innych ludzi. Ona bedzie miala rodzine ale nie moze
                  byc z facetem, ktory jest tak inny od niej.
                  kolejna rzecz- twoj przyklad o Mercedesie jest nieadekwatny do calej sytuacji.
                  Po pierwsze jej dążenia do samo-rozwoju nie sa jakims doczesnym, nic nie wartym
                  przedmiotem, jakim jest samochód.
                  Po drugie człowiek z twojego przykladu ma zobowiazania i odpowiedzialnosc za
                  rodzine i chce to rzucic. Twoja dziewczyna jest młoda i wlasnie ma okazje
                  uniknac takiej sytuacji w przyszlosci. Jezeli poznała siebie, nie chce wchodzic
                  w cos co nie da szczescia ani tobie ani jej. jeszcze nie ma zobowiazan. Po to
                  jest mlodość, żeby wlasciwie ukierunkowac swoje zycie zanim nie bedzie za pozno
                  na zmiany.
                  nie bierz do siebie tego co pisze, bo rozumiem i twoj i jej tok myslenia
                  doskonale. Kazde z was chce zyc inaczej wiec mysle, ze z tego zwiazku nic nie
                  bedzie. Jezeli bedziesz chcial tego na sile, predzej czy pozniej pozalujesz
                  swojej decyzji :-(
                  Mysle, że powiniennes znalezc inna dziewczyne, ktorej priorytetem bedzie
                  zalozenie rodzinki :)
                  Pozdrawiam :)
    • gory_szalenstwa Re: Czy to jest normalny zwiazek? 29.09.06, 22:04
      Nie uważam byś był facetem bez jaj. Związek zobowiązuje. Z reguły związku z
      ludźmi są oparte na jakiś zasadach. Znanych, bądź też mniej, obydwóm stronom.
      Ale jeśli to ma mieć sens, to jeśli Twoja dziewczyna jest za granicą, macie
      kontakt, to dlaczego ona tak zdawkowo odpowiada? Nie powinna tego robić. Nawet
      jeśli nie wie kiedy wróci, mogłaby z Tobą na ten temat poprostu szczerze
      porozmawiać. Powiedzieć, jak ona to widzi, co chciałaby robić. Masz prawo drążyć
      temat. Ubiegać się o swoje. Do tego masz pełne prawo i rób to! Domagaj się!
      Związek to dwoje ludzi, a Ty jak widać walczysz sam. O co? O kogo? O nią i jej
      obojętny stosunek? To nie na tym polega. Życzę siły i samoświadomości, na
      odpowiednim poziomie. Dostrzesz przede wszystkim siebie w tym wszystkim. Jeśli
      źle się z tym czujesz, przerwij to.
Pełna wersja