lagordita
25.09.06, 11:56
Ostatnio dercze sie pytaniem czy jestem w porzadku wobec siebie i innych...po
22 latach gehenny spotkalam kogos kto byl w mniejwiecej podobnej sytuacji i
razem postanowilismy sprobowac raz jeszcze zaczac zyc dla siebie,oboje
wychowalismy dzieci ,ktore maja juz swoje rodziny...jak postanowilismy tak
zrobilismy,zaczelismy doslownie od zera...zaryzykowalam ,zrezygnowalam z
pracy,zeby sie przeprowadzic do miejscowosci gdzie on ma prace i zarabia na
nas dwoje,jest nam razem dobrze....ale nie stac nas na tyle,zebysmy mogli
pamietac o wszystkich urodzinach,swietach itd swoich bliskich i uczestniczyc
w takich okolicznosciach...to sie wiaze z kosztami,tak wiec tylko raz w roku
odwiedzam swoje dzieci i wnuki...mam do was pytanie,czy jestem w porzadku,czy
mam prawo zyc bez wyrzutow sumienia,ze nie poswiecilam reszty swojego zycia
dzieciom i wnukom