Problem z pracą

25.09.06, 22:52
Tak sobie myślę, że zupełnie się pogubiłam jeśli chodzi o pracę zawodową.
Ciągle mam z tym problem, nie wiem tak naprawdę co chcę robić w życiu, albo
raczej co kilka lat zmieniają mi się pomysły czego efektem jest to, że w sumie
do niczego nie mogę dojść. W moim wieku powinnam już być na jakims stanowisku
kierowniczym a tymczasem jestem ciągle na początku. Co jakiś czas trafiam na
kilka miesięcy w poczet bezrobotnych (chociaż mam pewne źródło dochodów także
głód mi nie grozi :)
Kiedyś wydawało mi się że będę dobrą sekretarka lub recepcjonistką - nie
nadawałam się do tego zupełnie - ja roztrzepaniec sama potrzebuję sekretarki.
Poza tym praca biurowa nudzi mnie śmiertelnie.
Potem postanowiłam poświęcić się karierze grafika komputerowego, też się nie
udało. Trafiłam na mur nie do pokonania po upadku firmy - za mało umiałam aby
dostać gdzieś indziej pracę i po roku bezskutecznych poszukiwać zostałam
handlowcem :)
Przedstawicielem handlowym byłam 3 lata, wypaliłam się na amen i
znienawidziłam tą pracę.
Teraz zafascynowało mnie projektowanie wnętrz, a ponieważ nie mam ku temu
wykształcenia poza zainteresowaniami i zdolnościami plastycznymi to chcę dojść
do tego okrężną drogą i zaczęłam ostatnio pracę handlowca w branży mebli i
wyposażenia wnętrz. No i coś czuję że się do tego nie nadaję :( Bo to znów
jest handel a ja się w handlu wypaliłam. Denerwują mnie ludzie. A najbardziej
denerwuje mnie konieczność podporządkowania się hierarchii w pracy: zawsze
jest jakiś szef idiota, po nim jakaś wredna asystentka która wszystkim trzęsie
a nade mną jakiś dyrektor handlowy regionu, który się trzęsie o wszystko ale
od wszystkiego umywa ręce a od innych wymaga zapomnienia że jest jeszcze
jakieś życie poza pracą.
Jestem zmęczona. Dopiero zaczynam a boję się że mnie zwolnią nie mam do tego
serca. Chciałabym pracować zupełnie samodzielnie, mieć do wykonania swój
kawałek roboty, nie być od nikogo bezpośrednio zależna, żeby mi nikt nad głową
nie stał, żeby nie robić z siebie idioty i się podlizywac w strachu przed
zwolnieniem!
A może ja się w ogóle nie nadaję do żadnej pracy??
No to się wygadałam. Komentarze mile widziane.
    • klonn3 Re: Problem z pracą 26.09.06, 07:34
      Dziewczyno, a kto Ci wmówił, że na stanowisku kierowniczym będzie Ci lepiej?
      Trafisz na zespół, którego głównym zajęciem od lat było udawanie, że pracują,
      że są niezwykle zajęci, ach, ach, wali się i pali. I na firmę, której wyniki
      będą świadczyć o tym, że ludzie, którzy się nią zajmowali zajmowali się głównie
      kreowaniem własnego wizerunku, bo na pewno nie pracą. Twoja asystentka okaże
      się wrednym babskiem, które nie będzie kompletnie szanować ani swojej pracy ani
      Ciebie i której głównym problemem będzie jakiego koloru sukienkę założy dziś do
      pracy (rewia mody, normalnie) i jak Ci dziś zrobi na złość - nie robiąc znów w
      ogóle tego, co miała zrobić, czy też znów przekręcając wszystko, o co ją
      prosiłaś i robić wielkie oczy, że przecież tak tak napewno być miało. A
      konsekwencje są. Finansowe. Na Twój rachunek, oczywiście. Ona się do takich
      rzeczy nie zniża, ona jest od wyższych rzeczy - przecież to ona tu tak naprawdę
      rządzi, to oczywiste, a Ty jesteś tylko do brudnej roboty, a i tak pewnie długo
      się nie utrzymasz, już ona o to zadba, nie z takimi jak Ty sobie radziła, ma
      sie swoje sposoby.

      Niestety z tego ideologicznego pustosłowia asystentki i realnych wyników firmy
      wynika wyraźnie, że paniusia od lat zajmowała się jedynie kreowaniem swojego
      wizerunku, bo pracą to napewno nie. Firma jest bliska bankructwa (Ty oczywiście
      bedziesz odpowiadać karnie, jakby co) paniusi głównym problemem nadal są burdy
      i intrygi, Ciebie skręca ze strachu i wiesz, że jedynym ratunkiem dla tej firmy
      jest jasne przedstawienie sytuacji i zwrócenie się o pomoc do osób, dla których
      firma to nie tylko magiczne zaklęcia (to wspaniała firma - i firma zaczyna
      dobrze działać) tylko REALNE działania i brak kłamstw i przede wszystkim
      wyczyszczenie sytuacji. I tak Cię teraz pewnie wywalą i będziesz tą najgorszą.
      Brudy wyczyściłaś, teraz inni będą dalej pobierać profity. Paniusia zostanie i
      nadal będzie się szarogęsić i udawać, że pracuje chociaż już nie do tego
      stopnia, tego dopilnowałaś, odrobinkę ją rozliczą z EFEKTÓW, ale i tak pewnie
      jak zwykle wszyscy będą ją kryli i jej niepoczytalność.
      I życie toczy się dalej. A ty omijasz "stanowiska kierownicze". Czego Ci
      szczerze życzę.
      • yagiennka Re: Problem z pracą 26.09.06, 16:57
        Dzięki za odp. No tak. Tylko że ja czuję że stoję w miescu :( Do niczego nie
        dochodzę. Chociaż mam juz kawałek po 30stce to w pracach które zaczynam pracuję
        z osobami tuż po studiach, 20kilkulatkami. Kierują mną osoby które są młodsze
        ode mnie! Jakoś mi to nie leży. Wkurza mnie że muszę się im podporządkowywać, a
        może jestem mądrzejsza od nich. Chciałabym pracować na samodzielnym, niezależnym
        stanowisku. Ja w ogóle o wiele lepiej pracuję sama niż w zespole. Problem w tym
        że nie jestem specjalistą w żadnej dziedzinie, no może w jednej ale nie mogę w
        niej pracować bo umarłabym z głodu. Myślę jeszcze o uczeniu w szkołach
        prywatnych i na kursach ale to znów jest kolejny pomysł! I tak bez końca, ciągle
        coś zaczynam.
        • klonn3 Re: Problem z pracą 26.09.06, 17:35
          to ciesz się, że pracujesz z młodymi
          patrz na ludzi poprzez ich profesjonalizm a nie wiek
          mi by tam wcale nie przeszkadzał młodszy szef/szefowa, jakby był profesjonalny
    • kaja_ Re: Problem z pracą 26.09.06, 18:21
      ja mam podobnie! zmieniam pomysły na życie i obawiam się, że do niczego nie
      dojdę, bo nie wytrwam kilka lat w jednej branży!
      też wolałabym mieć pracę, w której sama sobie jestem szefem i wolę pracować
      sama, tylko co to by mogło być? freelancer - no ale kto?
    • 42piotr Re: Problem z pracą 26.09.06, 18:44
      >nie wiem tak naprawdę co chcę robić w życiu

      no..to pora po beztroskiej mlodosci sie zastanowic i dokonac wyboru.
      Ponoc sa takie testy gdzie po udzieleniu odpowiedzi na dziesiatki banalnych
      pytan dowiesz sie do jakiej pracy jestes stworzona - moze warto sprobowac.


      >albo raczej co kilka lat zmieniają mi się pomysły czego efektem jest to, że w
      >sumie do niczego nie mogę dojść.

      tutaj konsekwencja sie klania i wewnetrzne przekonania ze robi sie to co chce
      sie robic, cos z sensem i do tego dajace zadowolenie. Dla mnie np. praca
      wowczas ma sens jesli jest tworcza.

      >W moim wieku powinnam już być na jakims stanowisku kierowniczym a tymczasem
      jestem ciągle na początku.

      Jesli takie sa Twoje ambicje i pojecie "Dobrej Roboty" to nie masz duzych
      wymagan. Drabina kariery rzadzi sie jasnymi i malo skomplikowanymi regulami
      ktore latwo opanowac.

      >Chciałabym pracować zupełnie samodzielnie, mieć do wykonania swój
      > kawałek roboty, nie być od nikogo bezpośrednio zależna, żeby mi nikt nad głową
      > nie stał, żeby nie robić z siebie idioty i się podlizywac w strachu przed
      > zwolnieniem!

      Tutaj juz blizsza jestes mojemu sercu. Ta droga ktora opisujesz wymaga
      samodyscypliny i odpowiedzialnosci przed samym soba. Jesli wiec odnajdziesz te
      dziedzina w ktorej chcesz sie samorealizowac i uda Ci sie powolac do zycia
      samodzielny projekt i realizowac go to bedziesz miala to wszystko czego sobie
      zyczycz. Tyle ze trzeba byc dobrym w tym co sie robi, jesli nie najlepszym.
      Modne i sensowne wedlug mnie sa zawody zwiazane z konsultacjami, doradzaniem,
      czy to finansowym, czy zdrowotnym, czy przez Ciebie juz nazwane urzadzanie
      wnetrz, w tej dziedzinie mozliosci sa jedynie ograniczone potrzeba rynku.

      > A może ja się w ogóle nie nadaję do żadnej pracy??

      Nie spotkalem sie jeszcze z takim przypadkiem. Wprawdzie niektorzy powiadaja ze
      czlowiek nie jest do pracy stworzony a do zycia cokolwiek to stwierdzenie
      mialoby oznaczac.
      • yagiennka Re: Problem z pracą 26.09.06, 19:21
        Dzięki :)
        O ja miałąm testy robione i wiem doskonale do czego się nadaję ale nie bardzo
        mam jak to robić bo nie mam odpowiedniego wykształcenia. Tak naprawdę to
        powinnam być artystą :)) Ale nie kończyłam ASP :( Kończyłam historię sztuki
        czyli jestem teoretykiem i badaczem. Problem polega na tym że ja nie mam natury
        badacza a raczej działacza, sama powinnam tworzyć a nie badać to co stworzyli inni.
        Chyba faktycznie nie mam wielkich wymagań, nie zalezy mi na sukcesie widocznym z
        zewnątrz, sukces to dla mnie robienie to co się lubi i zarabianie przy tym tyle
        aby starczyło na życie i rozrywke.
        W każdym razie coś bładzę :) Może kiedyś się w końcu odnajdę, byle bym zdąrzyła
        przed emeryturą.
        • yagiennka Re: Problem z pracą 26.09.06, 19:23
          zdążyła
Pełna wersja