nikon74
26.09.06, 22:03
Witam, Chciałbym zapytać o pewną rzecz.Może ktoś mnie zrozumie i odpowie nie
śmiejąc się.
Jak to jest że będąc z dziewczyną, z którą mam wziąść ślub,nie wiem za bardzo
co czuję.Czasem się zastanawiam nad tym.Jest nam dobrze,ale jakoś nie czuję że
to właśnie ona jest odpowiednią kobietą dla mnie,Denerwuje mnie czasem,
złości,aż do tego stopnia że miałbym ochotę skończyć ten związek, i nawet dwa
razy już było blisko. Po ślubie który będzie za kilka mieśięcy będę musiał
zmienić pracę w której czuję się bardzo dobrze, muszę sie przeprowadzić 300 km
od obecnego miejsca zamieszkania.I tak dziś pomyślałem że po co mi to.Po co
mam zmieniąć swoje życie dla takiej kobiety która mnie denerwuje.Dziś się
pokłóciliśmy i już nawet powiedziała mi że to koniec naszego związku,
Ale potem jak pomyślałem że mogę ją stracić, to coś się stało.Zrozumiałem że
bardzo mi na niej zalezy, i jestem gotów się przeprowadzić te 300km zmienić
pracę byleby jej nie stracić.Porozmawiałem z nią i bardzo wtedy chciałem z nią
być na zawsze.
Czy ktoś z was rozumie czy tak czuję że jak ją mogę stracić to mi na niej
zaczyna zależeć?? Czy może ma to związek z takim powiedzeniem że dopiero jeśli
coś stracimy to widzimy co to znaczyło dla nas.
Piszę tutaj bo myślę że na forum o psychologi ktoś mnie troche zrozumie i
napisze co myśli o tym.Nie wiem co myśleć o tym.