tat29
28.09.06, 18:53
Po raz kolejny zwracam sie z prosba na forum.
W moim poprzednim watku, ktory nie wiem dlaczego zostal usuniety podjelam
tematyke pewnych znajomosci i uczucia nienawisci...
Chcialam poradzic sie, co robic w takiej sytuacji. Zabrnelam za daleko i
doprowadza mnie to powoli do coraz to wiekszego obledu. Przez przypadek
odebralam telefon i zaprzyjaznilam sie z nieznajoma osoba, ktora nienawidzila
podobnie jak ja moja wieloletnia kumpele. Dalam sie wkrecic w wir intryg. Na
poczatku podobalo mi sie, intrygi, knucie, dawanie nauczki od zycia ludziom,
ktorzy moim i nie tylko moim zdaniem powinni ja dostac. Zachowywalam sie
obludnie i podle, lecz moim zdaniem mozna to wytlumaczyc. Nie o to jednak
chodzi... sprawy zaszly za daleko i zostalam ofiara szantazu. Nadmieniam, ze
kobieta, ktora zadzwonila do mnie w sprawie kumpeli jest prostytutka, jak
rowniez streczycielka. Chcialam sie wycofac, jednak bylam i do dzis jestem
szantazowana, ze wszystko powie, co dla niej robilam. Brnelam coraz bardziej
i bardziej. Moze powiem, co zrobila z jednym kolega, ktory podobnie, jak ja
dal sie zlapac na telefon. Podstawila mu jakis napoj, czy posilek maksymalnie
naszpikowany narkotykami. Kolega byl tak odurzony i nieswiadomy niczego, ze
uprawial seks z kobieta w wieku swojej matki. Zostal sfotografowany przez te
prostytutke i podobnie byl szantazowany, jak ja (nie wiem, czy nadal nie
jest).
Poradzcie, jak wybrnac