jak skonczyc zwiazek?

IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 08.11.01, 22:34
Mam 21 lat i od 1,5 roku jestem w zwiazku. Wiem że mój chłpak mnie strasznie
kocha ale tą swoją zaborczą miłością zabił moją. Coraz więcej rzeczy mnie w nim
razi i chętnie bym ten związek zakończyła, ale... No właśnie, nie mam odwagi
wziąć na siebie jego nieszczęścia. Jak mam to zrobić żeby bolało najmniej?
    • Gość: kwieto Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.ipartners.pl 08.11.01, 22:37
      Poczekaj. Ale jesli on swoim zachowaniem "zabil" wasza milosc, to poniekad on za to
      odpowiada? Przynajmniej czesciowo? No to on musi przynajmniej czesc odpowiedzialnosci za
      to na siebie wziac?
      Chyba, ze chcesz byc "dobra kolezanka" i zyc z nim dla jego dobra, ignorujac swoje wlasne
      potrzeby? Tylko czy warto sie az tak poswiecac? W imie czego? Litosci?
      • Gość: deska Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.acn.waw.pl 09.11.01, 10:06
        byłam w takiej sytuacji jak Ty (nawet miałam tyle samo lat:-)
        wiedziałam, że on mnie kocha, ale musiałam mu powiedzieć, że z mojej strony to
        juz wypaliło się, było zbyt intensywne na początku, szalone; nie mogłabym
        znieść dłużej tych wszyskich wzlotów i upadków. porozmawialiśmy i rozstaliśmy
        się. wazne tylko, aby zniknąć zupełnie z jego oczu, bo nie unikniesz zranienia
        tego człowieka, nie przypominaj mu więc ciągle o swoim istnieniu..
        choć, może to jszcze nie koniec z Wami...okaże sie po jakimś czasie..,
        pozdrowionka
    • Gość: Sara Re: jak skonczyc zwiazek? IP: 213.25.85.* 09.11.01, 10:09
      Przeczytaj na forum "Kobieta" wątek "Jak powiedzieć kobiecie..."
    • Gość: wasyl Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.chem.vu.nl 09.11.01, 18:38
      Hmmmm... Chyba bedzie bolalo. Tak juz w zyciu bywa, ze czasem po prostu musi. To byloby dosc
      dziwne, gdyby ktos przeszedl przez zycie nie doswiadczywszy tego. Mozna sie starac unikac bolu, ale
      unikac bolu za wszelka cene to znaczyloby unikac ludzi w ogole, zamknac sie w sobie i tam siedziec.
      Niektorzy tak tez praktykuja.
      Porad praktycznych raczej udzielac sie nie podejmuje... Ale wierze, ze sobie poradzisz. Czasem dobrze
      jest pomyslec troszke egoistycznie - w takich glupich kategoriach "zrobie to dla siebie, zby mi bylo
      lepiej". Byle nie przesadzic z tym egoizmem na dluzsza mete :-)
      • Gość: niko Re: jak skonczyc zwiazek? IP: 205.245.27.* 10.11.01, 00:15
        daj mu w pysk i powiedz ze byl slaby w lozku :)

    • maniia Zrbo to co robia kobiecie mezczyzni 10.11.01, 13:06
      Nie przejmuj sie! Przezyje. Oni sie nie przejmuja gdy kobiete rzucaja.
      Czesto po prostu znikaja is sluch po nich ginie. Po prostu nie maja serca!
      Zupelnie inny gatunek od nas wrazliwych kobiet. te biedne stworzenia sa na
      nizszym poziomie rozwoju od nas szlachetniejszych istot. Dac mu duzego
      koooooopa, i to wysokim ostrym obcasem. Zycze zastosowania mojej rady i
      gwarantuje sukces.
      • Gość: kwieto Re: Zrbo to co robia kobiecie mezczyzni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 13:28
        Tak, taaaaak, te biedne, wrazliwe kobietki, ktore matkuja tym niedorozwinietym
        mezczyznom...

        Mam Ci wymienic liste (z imienia i nazwiska) dziewczyn, ktore traktuja mezczyzn
        jak seks-zabawki (znudzi sie, to go zostawie)???
        Lista spisana z autopsji, oraz relacji znajomych (w tym kobiet), i jest
        naprawde dluuuuuuga...

        Ech wy biedne wrazliwe istotki, traktujace (z wyczuciem cieplem i miloscia)
        niesamowicie instrumentalnie tych podlych mezczyzn...

        A moze by tak unikac stereotypow?
      • Gość: kwieto Maniio, wrazliwa istotko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 13:35
        Rozumiem, ze ten duuuuuuuuzy kop, "z wysokim obcasem" to jest wyraz kobiecej
        wrazliwosci, ciepla, oddania (tego wszystkiego czego pono mezczyznom brakuje)?

        Kurcze, a ja sie kiedys zastanawialem, czemu mnie pewna dziewczyna traktuje jak
        zabawke, ktora gdy sie znudzi, mozna po prostu schowac do szafy i olac na
        dluuuugie miesiace... A ona tak po prostu z MILOSCI...
      • seboc Re: Zrbo to co robia kobiecie mezczyzni 10.11.01, 16:00
        Oczywiście.
        A dla facetów moja rada:
        proponuję unikać delikatnych istot, które powtarzają, że całe życie ranił je
        los, szkoda czasu. Należy dać sobie spokój, poczekać, lub zająć się doroślejszą.
    • alka_xx Re: jak skonczyc zwiazek? 10.11.01, 17:15
      Autorka postu/ chyba w goglach na glowie?/chce odejsc taktownie i bezbolesnie,
      wiec rady Niko i Maniii uwazam za lekko ...brutalne. I nie dziwie sie ze
      Panowie tu obecni poczuli sie dotknieci./ Choc ta lista dziewczyn...oj, bardzo
      nie po "dzentelmensku"!/
      A skonczyc ten zwiazek nalezy normalnie- szczera, rzeczowa rozmowa, choc jestem
      pewna ze bez emocji sie nie odbedzie. Bo jezeli ty juz nic do niego nie
      czujesz, to masz prawo odejsc w poszukiwaniu nowej milosci/ co innego gdybyscie
      byli po slubie, wtedy pewno radzilabym inaczej!/
      Nie ma sensu dochodzic czyja to wina ,bo ona pewno lezy tak samo po Jego jak i
      po Twojej 8:) stronie.Po prostu powiedz ze odchodzisz i szczelnie zamknij za
      soba drzwi.
      • Gość: kwieto Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 19:58
        alka_xx napisał(a):


        Generalnie sie zgadzam...


        > Choc ta lista dziewczyn...oj, bardzo nie po "dzentelmensku"!

        A czy kopanie "z obcasem" to jest bardzo po "damsku'?
    • maniia Po damsku czy nie im sie to nalezy!! 10.11.01, 22:00
      Mezczyzna to istota marna zapatrzona w swoje ego i t co w spodniach. Nie
      potrafi rozgraniczyc pozadania od milosci. Mysli swoim narzadem i nie ma
      duszy. Moze w nastepnych etapach ewolucji dorowna dzisiejszej kobiecie, a moze
      nigdy... Najlepsza rada? Mezczyzni - kupcie sobie plastykowa lalke.
      • Gość: kwieto Mysl tak dalej, a zostaniesz mysliwa... IP: *.ipartners.pl 10.11.01, 22:26
        Ok. W takim razie zaczynam

        Przyklad 1:
        Spotykam sie na wykladach z dziewczyna. Od slowa, umawiamy sie gdzies tam, umawiamy
        sie gdzies indziej, zafascynowanie soba sie rozwija, pierwsze pocalunki, wszystko cudowne...
        Nagle koniec. Zero reakcji z jej strony. Jakbym nieistnial.
        Poniewaz zdazyla juz zapoznac czesc moich znajomych - poprosilem pewna bliska kolezanke,
        aby wybadala co sie dzieje. Rezultat?
        Otoz moja "milosc" po prostu chciala dzieki mnie zastosowac metode "klin klinem". Z
        zalozeniami takimi - jesli bedzie mnie potrzebowac, po prostu zadzwoni, a ja jak piesek
        przybiegne na wezwanie. Jesli bedzie chciala sobie ode mnie odpoczac przez czas jakis -
        przeciez NIE MAM PRAWA sie uskarzac... Tyle, ze ja zaczalem sie angazowac. Roli
        "kochanka z doskoku" jakos nie chcialem grac. Wiec dostalem kopa, bo od poczatku bylem
        czyms na zapicie zadry po kims innym, z zalozenia mialem dostac kopa za jakis czas.
        Tak po prostu. Na zimno.

        A ona sie teraz dziwi (sic!), dlaczego moj stosunek do niej jest teraz "chlodny"...

        Przyklad 2:
        Pewna dosc bliska znajoma. Znajomosc zawsze na pograniczu przyjazni/zakochania. Kiedys
        ta bariere przekroczylismy. Bylo super. Niestety krotko. Nagle zaczela "duzo pracowac", "nie
        miec czasu", "Chciec pobyc sama". Przycisnalem ja do muru. "Nie kocham Cie" uslyszalem
        wreszcie, z usprawiedliwieniem: "Ja nikogo nie umiem kochac". Przycisnalem mocniej - tym
        razem uslyszalem: "Jest ktos, w kim zakochalam sie do szalenstwa, poznalismy sie pare
        miesiecy temu". Dodam tylko, ze podczas tych paru miesiecy, nie miala jakis specjalnych
        oporow aby przy tych nielicznych spotkaniach tulic sie do mnie, piescic... bez cienia wahania,
        hipokryzja doskonala.
        Zreszta wspomniala, ze ow "tamten" tez jest tylko na jakis czas, bo ona na dluzej to na
        pewno z nim nie bedzie...

        To tyle na temat tych "wrazliwych" kobiet, i mezczyzn "zaslugujacych" na kopanie ich w
        tylek. Dziewczyn takich jak te dwa powyzsze przyklady znam sporo. Zdecydowanie za duzo.
        Te dwa przyklady, to zdazenia ktore przydazyly mi sie osobiscie, takie, w ktorych mimo
        proby zaangazowania sie - dostalem kopniaka, i ten kopniak byl przez "wrazliwe" kobietki
        wkalkulowany juz na samym poczatku znajomosci.

        Oczywiscie nie wszystkie kobiety sa takie podle.

        Wiec moze nie bedziesz generalizowac mezczyzn?
        Albo nie wypowiadaj sie na takie tematy?
        To jest zwykla prosba - bo Twoj sposob myslenia prowadzi do tego, ze obie strony cierpia.
        Czy o to Ci chodzi?
    • Gość: 8:-) Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 22:18
      walka płci? ale bez przesady... chyba nie chodzi w związku o to kto pierwszy
      komu dokopie.
      akurat moj chlopak to bardzo mily czlowiek, ktorego jedyna wada jest to ze by
      mnie zaglaskal na smierc i najlepiej trzymal w klatce. a tak mlodej osobie jak
      ja taki uklad nie odpowiada. trzeba miec w zyciu przyjaciol i rodzine a nie
      tylko zyc miloscia.
      w kazdym razie wszystkim bardzo dziekuje choc jednak jestem zbyt wielkim
      tchorzem zeby patrzec czyjemus nieszczesciu prosto w oczy...

      pozdrawiam

      ps. to nie sa gogle a kokardka :-)
      • Gość: kwieto Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.ipartners.pl 10.11.01, 22:55
        Moze po prostu z nim o tym porozmawiaj? Ze czujesz sie zaglaskiwana, ze to nie dla Ciebie?
        A jesli udalo mu sie juz Cie zaglaskac, i wiesz ze nie da sie nic z tym zrobic - po prostu
        odejdz. Tak bedzie lepiej. Po co macie sie oboje meczyc?
        Czasem trzeba kims wstrzasnac (np. rozstaniem) aby zrozumial, ze nie mozna nikogo
        zamykac w zlotej klatce. Ze milosc to nie "posiadanie" kogos, a wrecz przeciwnie.
        Tylko trzes nim delikatnie. Aby nie twierdzil potem, ze wszystkie kobiety sa podle. Bo
        wtedy on bedzie krzywdzil nastepne swoje dziewczyny...
    • watka Re: jak skonczyc zwiazek? 11.11.01, 07:01
      Wiesz Kwieto, Ty i Janek jestescie najlepszymi mezczyznami na tych forum i
      wykazujecie sie wrazlliwoscia i zrozumieniem (a przynajmniej proba zrozumienia
      kobiet). Dlatego, zaslugujecie na milosc+++ Z tego co Kwieto mowisz, to
      widze, ze mimo, ze byles bardzo zraniony, nadal wierzysz w kobiety. Wydaje mi
      sie ze Maniia doznala rozczarowan plcia przeciwna, moze nawet w takim stopniu
      jak Ty.

      Ja tylko chcialam Ciebie zapytac, jakie kryteria stosujesz, gdy
      postanawiasz "chodzic z kobieta". Pytam bo te opisane to potwory. A moze te
      potwory mszcza sie niesprawiedliwie na calym meskim rodzie za odrzucenie?

      Czy moze to...
      glownie uroda Cie przyciaaga i te inne "myszki" z dobrym sercem nie dostaje u
      Ciebie szansy? Nie chce obrazic - tylko spekuluje.



      • Gość: kwieto Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 09:03
        Wiesz, te kobiety to tylko dwa najbardziej jaskrawe przyklady.

        Jesli mialbym je polaczyc jakimis wspolnymi cechami powiedzialbym tak:

        byly piekne
        byly inteligentne
        potrafily byc bardzo cieple
        potrafily wykazac sie wrazliwoscia

        Interesowala je wylacznie wlasna pupa
        Taki typ: "kariera ponad wszystko"

        I to nie o to chodzi, zeby teraz twierdzic, ze kobiety sa wredne. Po prostu i
        tu i tu zdazaja sie takie osoby. Wbrew pozorom kobiety i mezczyzni maja wiele
        wiecej cech wspolnych i roznic.

        A teraz przerzucac odpowiedzialnosc za to, ze jedna dziewczyna/chlopak mnie
        skrzywdzila/skrzywdzil wszystkie dziewczyny/chlopakow? To wyjscie najprostrze i
        najgorsze. Bo potem Ty nie potrafisz nikogo kochac i ranisz ludzi z ktorymi sie
        spotykasz (z takimi przekonaniami jakie prezentuje np. maniia nie da sie
        inaczej). A oni - skrzywdzeni przes Ciebie - rania kolejny wianuszek osob....
        No i nie potrafiac zblizyc sie do kogos - ranisz przede wszystkim SIEBIE.
        • maniia Przepraszam za moje wypowiedzi 11.11.01, 23:23
          >
          Akurat mialam zly dzien! Zycze wszystkim wszystkiego dobrego. I dziekuje Kwieto
          ze mnie "wyprostowales". Na razie Pa

        • Gość: alka_xx Re: jak skonczyc zwiazek? IP: 10.10.10.* 12.11.01, 08:35
          Gość portalu: kwieto napisał(a):

          > Wiesz, te kobiety to tylko dwa najbardziej jaskrawe przyklady.>
          > Jesli mialbym je polaczyc jakimis wspolnymi cechami powiedzialbym tak:
          >
          > byly piekne
          > byly inteligentne
          > potrafily byc bardzo cieple
          > potrafily wykazac sie wrazliwoscia

          Nie rozumiem! Ja postrzegam wszystkie te cechy raczej jako pozytywy wsrod cech
          kobiecego ciala i umyslu? Tylko zazdroscic tym dziewczynom! Bedac na Twoim
          miejscu chyba bardzo bym o te kobiety zabiegala.
          >
          > Interesowala je wylacznie wlasna pupa
          > Taki typ: "kariera ponad wszystko"

          Acha, wiec tu jest pies pogrzebany, oczywiscie wolalbys aby zajmowaly sie
          wylacznie Twoja..., no i zeby ulatwialy robienie Twojej kariery .Wtedy bylbys
          zadowolony, oczywiscie!
          A moze to Ty utrudniales im zrobienie czegos dobrego dla zwiazku, bo moze byles
          zazdrosny o te kobiece kariery a wolalbys np. aby obiad wjezdzal na stol w
          odpowiednim momencie?/ to tylko przyklad, wiec nie ripostuj od razu- wiem ze
          umiesz gotowac!!/ A moze to jakies Twoje cechy charakteru i zapatrywania wymagaly
          lekkiej korekty, moze byles zbyt arbitralny moze zbyt malo dawales z siebie?
          Bo z tego jak prezentujesz sie na forum,widze idealny /dla Ciebie/ "Twoj
          portret". Nawet niektore forumowe dziewczyny gotowe sa niemal od razu "wydac sie
          za Ciebie"

          > I to nie o to chodzi, zeby teraz twierdzic, ze kobiety sa wredne.

          O Boze, co za ulga!!!Teraz bede miala niesamowity problem, jak zasluzyc sobie na
          pozytywna ocene mojej skromnej osoby...O matko, zeby tylko nie podpasc...

          Po prostu i tu i tu zdazaja sie takie osoby. Wbrew pozorom kobiety i mezczyzni
          maja wiele
          > wiecej cech wspolnych i roznic.

          To czego tak naprawde maja wiecej, bo nie wyczulam?Chyba to blad w druku...
          >
          > A teraz przerzucac odpowiedzialnosc za to, ze jedna dziewczyna/chlopak mnie
          > skrzywdzila/skrzywdzil wszystkie dziewczyny/chlopakow? To wyjscie najprostrze
          > > najgorsze. Bo potem Ty nie potrafisz nikogo kochac i ranisz ludzi z
          ktorymisie
          > > spotykasz (z takimi przekonaniami jakie prezentuje np. maniia nie da sie
          > inaczej). A oni - skrzywdzeni przes Ciebie - rania kolejny wianuszek osob....
          > No i nie potrafiac zblizyc sie do kogos - ranisz przede wszystkim SIEBIE.

          Chyba rzeczywiscie zraniles sie niesamowicie a z rany krew saczy sie do dzisiaj.
          Znales zbyt duzo kobiet / sam to rzekles/ ale to byl Twoj sposob na zycie,Twoj
          wybor, wiec nie narzekaj, dziwne tylko ze w zadnej z nich nie znalazles cech
          ktore bylyby bliskie Twemu sercu i umyslowi. Zastanawiajace, czy to rzeczywiscie
          byla tylko ich wina? Bo jezeli wyjdzie ze nie tylko, to wyidealizowany obraz
          Pana Kwieto nieco sie nam zmieni!
          Pozdrawiam.

          • Gość: kwieto Re: jak skonczyc zwiazek? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 08:58
            1. Mnie wyidealizowany obraz mnie nie interesuje.
            2. AD. owe dwa przyklady - wiesz, jesli juz w kogos sie angazuje, lubie byc
            traktowany przez ta druga osobe powaznie. Nie musze byc na pierwszym miejscu,
            ale byc na trzydziestym to tez nie jest mile uczucie
            3. Te przyklady nie znacza wcale, ze "z ran saczy sie krew" - sa po prostu
            przykladami a propos. Bez zadnego dalszego roztrzasania "krzywdy".

            • alka_xx Re: jak skonczyc zwiazek? 12.11.01, 09:20
              Gość portalu: kwieto napisał(a):

              > 1. Mnie wyidealizowany obraz mnie nie interesuje.

              Nie mniej jednak go kreujesz...Mnie to osobiscie nie przeszkadza.

              > 2. AD. owe dwa przyklady - wiesz, jesli juz w kogos sie angazuje, lubie byc
              > traktowany przez ta druga osobe powaznie. Nie musze byc na pierwszym miejscu,
              > ale byc na trzydziestym to tez nie jest mile uczucie

              > 3. Te przyklady nie znacza wcale, ze "z ran saczy sie krew" - sa po prostu
              > przykladami a propos. Bez zadnego dalszego roztrzasania "krzywdy".

              Te dwa przyklady w dalszym ciagu sa dyskusyjne, ale co z ta cala reszta?
              Odpowiedzi brak, czyzby rachunek sumienia wypadl jednak na niekorzysc i wynikow
              nie nalezy ujawniac...;"))))
              a.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja