vampyrro 10.10.06, 21:37 pod każdym względem,nieustającym chodzącym żądaniem wszyskiego,wieczną preten sją,kapiącymi łzami i krzykiem,zalotnym chichotem i wyuzdaną nieśmiałością, spłoszonym spojrzeniem i bezgłosem. Uwolniłem się. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kiczarcia1 Re: moje życie z kobietą fatalną 10.10.06, 21:52 kiedyś próbowałam wyjaśniać,czasami płakałam, potem nauczona doświadczeniem przestałam rozmawiać na niektore tematy,bo po co,gdy nie uzyskuje się odpowie- dzi. Można i tak żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: moje życie z kobietą fatalną 10.10.06, 22:02 każdy wybiera sobie to, co mu odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: moje życie z kobietą fatalną 10.10.06, 22:13 powiem wiecej,fatalna i glupia jak but kota w siedmiomilowych butach Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: moje życie z kobietą fatalną 10.10.06, 22:26 kobiety czasami nie znają umiaru Odpowiedz Link Zgłoś
lune Re: moje życie z kobietą fatalną 10.10.06, 23:50 wyuzdana niesmialosc ? ciekawe ;) lune ps. rownie dobrze moglbys zatytulowac watek 'moje zycie z kobieta' :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
hieroglif1 Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 00:04 no to gratulacje. Kto jeszcze ma halucynacje? Odpowiedz Link Zgłoś
lusia501 Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 00:05 Skoro zakładasz wątek to raczej sprawa ciagle aktualna dla Ciebie, ciągle sią oglądzasz za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelline Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 00:05 A kiedy to było wampirze? Odpowiedz Link Zgłoś
justyna41 Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 00:07 Nie mogłeś jej po prostu powiedzieć, co jest z nią nie tak? Może by się zmieniła? Odpowiedz Link Zgłoś
lalka-mi Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 20:02 Pretensje, żale, łzy...czy to na pewno fatalizm kobiety??? Wszystko raczej wskazuje, że ten związek nie był dobry( specjalnie omijam słowo "fatalny", ponieważ zabrzmiałoby to obraźliwie). Dziewczyna płakała, ciągle była niezadowolona-czyli po prostu nieszczęśliwa...A mimo to była z Tobą, a Ty z nią. Kobiety czasem myślą, że mężczyźni powinni odgadnąć, dlaczego one są nieszczęśliwe.Kobiety unikają szczerych "męskich rozmów", bo raczej nie są w tym mocne.Bardziej czują, a z wyrażeniem uczuć jest gorzej.Zawsze myślą:"gdyby mnie kochał, to by się domyślił"... A mężczyźni( ponoć są z Marsa:)) nie wiedzą o co tym babom chodzi i potrząc na ich zachowanie dochodzą do wniosku, że marudzą i są nieznośne jak dzieci. Brak porozumienia,zrozumienia,jasności komunikatu prowadzi do klęski uczuciowej. Ona odchodzi, bo on jej nie rozumie,a on ma jej dość, bo nie rozumie jej męczącego zachowania... Czy to skomplikowane?Niby nie,ale... Odpowiedz Link Zgłoś
vampyrro Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 20:53 uwolniłem się, bez zbędnych słów Odpowiedz Link Zgłoś
shangri-la Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 20:57 vampyrro napisał: > uwolniłem się, bez zbędnych słów Są tacy faceci, że lepiej jak milczą;) Odpowiedz Link Zgłoś
lalka-mi Re: moje życie z kobietą fatalną 11.10.06, 22:49 Jeśli używasz słów "uwolniłem się", to chyba rzeczywiście czujesz się szczęśliwy, a ja -mimo, że jestem kobietą- dobrze wiem co mówisz:) Odpowiedz Link Zgłoś
lalka-mi Re: Wyssał z niej krew do ostatniej kropelki n/t 11.10.06, 23:06 No...tego nie wiemy, ale niech zostanie to między Nimi. Odpowiedz Link Zgłoś