doro281
16.10.06, 16:35
Witam
Jestem zagubiona i potrzebuję rady
Od dłuższego czasu spotykam się z chłopakiem. Ostatnio zaczęliśmy zastanawiać
się nad wspólnym życiem. Pomijając wszystkie inne sprawy, jest jedna, dla mnie
dość ważna. Mój chłopak ma syna z pierwszego małżeństwa. Sympatyczny dzieciak,
nawet go lubię, co nie zmienia faktu, że myśląc o założeniu rodziny... Hm...
Mój chłopak spotyka się z nim co sobotę, bez wyjątku (wiem, że to dobrze o nim
świadczy), spędza z nim zawsze wakacje. Dla mnie to jednak problem... Nie mogę
sobie zaplanować weekendów – jestem zawsze sama... Perspektywa wakacji z
czyimś dzieckiem też mnie zresztą nie zachwyca. Chłopczyk ma 11 lat, jest
cichy i spokojny – ale oczywiście dogryza mi czasami moim zdaniem chcąc
udowodnić, że jago mam jest fajniejsza... ;-)
Narzeczony uważa, że nie ma żadnego problemu – jeśli syn zechce ingerować w
relacje ze mną, ma zamiar go „ustawić”. Jeśli ja będę chciała naruszać
świętość sobót, także mnie ustawi. Ja jednak uważam, ze niemożliwe jest, żeby
po założeniu przez niego rodziny sytuacja się nie zmieniła. W końcu będzie
miał rodzinę – mnie, która będzie wymagać od niego jego czasu. Oczywiste jest,
że dzieci będą walczyć o czas spędzony z ojcem – ja oczywiście będę po stronie
moich...
Czy ktoś z Was jest w podobnej sytuacji? Czy też Wam mówią „Nie bądź taka
egoistką” albo „Nie pchaj się w to, nie będzie z tego nic dobrego...”? Czy ja
będę musiała cierpieć...??
Pozdrawiam