czy ktos mi wytlumaczy..

17.10.06, 20:13
co moze byc przyczyna tego ze w poludnie, tak miedzy godzina 12 a 15 czuje
sie po prostu beznadziejnie i to kazdego dnia poza nielicznymi wyjatkami
kiedy jestem np. na wczasach? jestem wtedy poirytowana i kompletnie
zniechecona.najchetniej wymazalabym te godziny z dnia albo je
przespala.natomiast wieczorem zawsze wpadam niemal w euforie, nawet kiedy
dzien mialam beznadziejny.kompletnie tego nie rozumiem, jak to mozliwe by
pora dnia tak bardzo wplywala na nastroj? czy ktos z was tez tak ma?
    • solaris_38 nie sądze żeby ktoś wiedział? 18.10.06, 13:47
      ale mam jakeiś włąsne obserwacje
      i chyba ... wszyscy tak mają ale jedni mocniej odbierają a inni prawie wcale
      ja mam tak ze do zachodu słońca boli mnie głowa a po zachodzie przechodzi
      dla mnie zachód słońca jest tym magicznym momentem
      a przecież urodziłam sie o 7 rano
      tak samo jest w cyklu rocznym

      najgorszy dla mnie ejst kwiecien maj
      teraz kiedy to wiem jest mi dużo łatwiej przetrwać i nie martwić sie ciezkimi
      chwilami

    • 5aga5 Re: czy ktos mi wytlumaczy.. 18.10.06, 14:13
      A może masz problemy z ciśnieniem.
      Niskocisnieniowcy do południa praktycznie ,, nie żyją " a popołudnia i wieczory
      to dla nich raj.
    • szarex Też tak mam 18.10.06, 15:09
      Ja się wyłączam od obiadu do ok godz 14 - okropnie mi się wtedy chce spać i dopirwo ok 16 wszystko wraca na swoje miejsce, chyba że wcześniej wypiję kawę. Gdzieś słyszałem że po obiedzie mózg musi przekwalifikować się na przetrawienie obiadu, więc nasza aktywność wtedy spada.
    • rlena Re: czy ktos mi wytlumaczy.. 18.10.06, 15:33
      To nic dziwnego:)
      kazdy ma swoj biologiczny zegar,wazne,zeby go rozpoznac i wykorzystac.
      Ja jestem typem rannym, i najlepiej funkcjonuje miedzy godz. szosta rano a
      dwunasta w poludnie. Potem do trzeciej moja energia powoli slabnie, i o
      godzinie trzeciej po poludniu wchodze w stan - coma.. :)
      Najlepiej byloby,gdybym mogla sie zdrzemnac ok. 20 min.,ale na ogol nie jest to
      mozliwe. Okolo czwartej moja energia powraca i jest ze mna do ok. dziewiatej
      wieczorem. Po dziesiatej najlepiej dla mnie, to zabrac sie za rzeczy malo
      tworcze, ktore musza byc zrobione tak czy owak. O jedenastej staram sie isc
      spac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja