martha_l
20.10.06, 12:27
Mam ogromny problem, proszę Was, żebyście popatrzeli z boku i ewentualnie
zasugerowali jakąś pomoc. Studiuję zaocznie i pracuję, zarabiam dosyć mało
jak na samodzielne mieszkanie. Myślę, że zaciskając pasa mogłabym się
wyprowadzić na stancję. Ale to problemu nie rozwiąże. Ja nie lubię własnej
matki, z którą sam na sam mieszkam. Nie potrafię dokładnie określić dlaczego.
Wkurza mnie jej histeryczne podjadanie, wkurza mnie za każdym razem, kiedy
mojego faceta nazywa dupkiem i idiotą, wkurza mnie, kiedy "rozmawiając" ze
mną nie słucha, czeka tylko na chwilę w której będzie mogła zacząć mówić.
Czasem nawet nie czeka tylko przerywa. Nie rozumie rzeczy, które do niej
mówię, uważam, że nie myśli samodzielnie i jest mało inteligentna. I do tego
wszystko przelicza na pieniądze. O empatii można zapomnieć. I strasznie mnie
to boli, że ja dziecko mam takie zdanie o własnej matce. Że wczoraj w kłotni
w odpowiedzi na jej absurdalny nieco zarzut : ty mnie od narodzenia
nienawidzisz, wykrzyczałam, że to za mocne słowo, ale że faktycznie nie lubię
jej.
Co pomoże? Jak mam z nią rozmawiać, jak nam pomóc?