sonya111
22.10.06, 23:40
Moim problemem jest niesmialosc...Moze komus wyda to sie banalne, ale mnie zatruwa zycie... Poszlam na studia zwiazane z nauczaniem jezyka zeby przelamac swoja niesmialosc...Probowalam kilka razy uczyc w szkolach jezykowych, ale nie wytrzymywalam psychicznie- ciagle napiecie, speszenie, stany lekowe.Zalamalam sie i chcialam robic cos innego, ale nie moge znalezc pracy ( co jeszcze bardziej mnie doluje).Jedynie dobrze czuje sie jak ucze indywidualnie.Wtedy jestem soba i mam dobre wyniki w nauczaniu.Moja rodzina mnie nie rozumie i chca zebym uczyla w szkole, a ja zaluje ze skonczylam takie studia :(((