czy wielka miłość może zmienic się w obojętność...

25.10.06, 09:39
czy raczej w wielką nienawiść?
jakie są wasze przemyślenia na ten temat?
    • alfika Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 25.10.06, 10:53
      może
      wszystko może zmienić się w obojętność
      nienawiść ma trochę inny wydźwięk niż obojętność - ale też może
      rozżalenie i miłość własna może uczynić wrogów z najlepszych przyjaciół, co
      dopiero z kochanków
      • michasia1111 Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 25.10.06, 17:52
        Moze,sama sie niedawno przekonalam..on z inna kobieta w restauracji,nawet mi
        serce nie drgneło,ktos kiedys powiedział,ze najbardziej obojetni sa dla nas
        ludzie ktorych kiedys kochalismy.....a to byla moja milość b.wielka,moze
        najwieksza,jaka przezyłam..dodam,ze minelo 7 lat..
        • wiedzma15 Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 25.10.06, 18:36
          właśnie się tego boję,że u mnie się zamieni w obojętność, chociaż nienawiść to też nie jest dobre zakończenie :(

          jeszcze niedawno wszystko mnie bolało, gdy pomyślałam sobie,że on mógłby być z inną...choć u nas minęły 3 miesiące i nic na to nie wskazuje... (rozstanie z zupełnie innego powodu)... ale coraz mniej mnie interesuje co z nim się dzieje, czy ja to sobie wmówiłam, żeby nie cierpieć?

          bo z całą pewnością, kiedy kazałam mu się wyprowadzić, to jeszcze bardzo mocno go kochałam.
    • blue_as_can_be nie 25.10.06, 19:45
      (wielka) miłość nie umiera nigdy. jeśli zmienia się w obojętność, to znaczy, że
      nie była miłością. jeśli zmienia się w nienawiść, to znaczy, że doświadczający
      tych emocji podmiot jest niedojrzałą osobą, zdolną do odczuwania złudzenia
      miłości co najwyżej.
      • michasia1111 Re: nie 25.10.06, 20:38
        "Im bardziej ciebie zapominam
        tym bardziej twarz ta mnie przeraza
        co z lustra patrzy na mnie co dzien
        jak smutny sedzie na zbrodniarza....

        Im bardziej jestem roztargniona
        kiedy twe imie słyszę z boku
        tym bardziej wstyd mi,ze nie płacze
        tak jak płakałam w zeszłym roku....."
      • agusia Re: nie 26.10.06, 13:01
        Czyli sugerujesz, ze ja mojego bylego męża, który co chwila odstawia mi jakiś
        numer np. aktualnie nastawia przeciwko mnie nasze dziecko, nigdy nie kochałam?
        Bo jestem przekonana, że teraz go NIENAWIDZĘ. A do tej pory byłam pewna, że był
        pierwszą i jedyną miłością mojego życia i dlatego spędziłam z nim 14 lat mojego
        życia... Cóż, człowiek całe życie się uczy...
        I wciąż jestem "niedojrzałą osobą"? Zgodnie z Twoją teorią jeszcze długo nią
        będę bo nie jestem w stanie zaufać już jakiemukolwiek facetowi... A może nawet
        zejde z tego świata jako "niedojrzała"...

        A.
        • blue_as_can_be Re: nie 27.10.06, 11:02
          ja myślę, że z miłością jest tak, że ona istnieje nawet niezależnie od
          pretensji czy żalu do drugiej osoby. czasem kompletnie wbrew rozsądkowi.
          dlatego bywa tak trudna.

          Twojej sytuacji nie mogę komentować, bo jej nie znam.
    • solaris_38 Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 25.10.06, 23:27
      wielka miłość nie ale wielka namietność tak
      • mamgo Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 26.10.06, 23:21
        nie ma miłości
        to wymysły
        jest egozim
        • solaris_38 Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 27.10.06, 22:40

          a coż to za nieodrozwiniety egoizm berz miłości
          :)

          prawdziwy egoizm wymaga wielkiej ilosci miłości od siebie i innych
          dla włąsnego dobra rzecz jasna
        • babushka Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 28.10.06, 21:50
          mamgo napisała:

          > nie ma miłości
          > to wymysły
          > jest egozim


          Egoizm to milosc zle podzielona i nie zawsze slusznie trafnie ulokowana:D
          :)
      • babushka Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 28.10.06, 21:48
        solaris_38 napisała:

        > wielka miłość nie ale wielka namietność tak

        sedno!
        • solaris_38 :) 28.10.06, 23:33
          mamy sedno w podobnych rejonach hłe hłe ;) :) :)
    • waldek1610 obojetnosc=nie zalezy nam / nienawisc=zalezy nam 27.10.06, 07:36
      wiedzma15 napisała:

      > czy raczej w wielką nienawiść?
      > jakie są wasze przemyślenia na ten temat?


      Jesli milosc przeradza sie w nienawisc, to znaczy ze nadal zalezy nam lub nadal
      kochamy osobe ktora nam wyrzadzila krzywde itd.

      Jesli "wielka milosc" zamienia sie w obojetnosc to znaczy ze uczucie wygaslo z
      tej czy innej przyczyny.
      • night_breeze Re: obojetnosc=nie zalezy nam / nienawisc=zalezy 28.10.06, 02:40
        waldek1610 napisał:

        > wiedzma15 napisała:
        >
        > > czy raczej w wielką nienawiść?
        > > jakie są wasze przemyślenia na ten temat?
        >
        >
        > Jesli milosc przeradza sie w nienawisc, to znaczy ze nadal zalezy nam lub
        nadal
        >
        > kochamy osobe ktora nam wyrzadzila krzywde itd.
        -----------
        Z tym bym sie nie zgodzila.Jesli nadal kochamy osobe ktora nas skrzywdzila,to
        tylko dla tego ze nie mielismy szansy wziecia odwetu,wyrownania krzywd,lub-
        uzaleznilismy sie uczuciowo,lub jestesmy masochistami.Zostaly zranione uczucia
        wlasne,milosc sie skonczyla i zaczynamy nienawidziec swoj byly obiekt pozadania
        tak bardzo jak jest to mozliwe.Milosc nigdy nie moze byc nienawiscia,milosc
        wybacza,wiec jedno z drugim nie idzie w parze.A danej osoby sie juz nie
        kocha,kocha sie swoje wspomnienia o niej.Osobe sie nienawidzi bo zniszczyla
        nasze marzenia.
        Z ponizszym zgadzam sie calkowicie!
        >
        > Jesli "wielka milosc" zamienia sie w obojetnosc to znaczy ze uczucie wygaslo
        z
        > tej czy innej przyczyny.
        >
        >
        >
        • waldek1610 Re: obojetnosc=nie zalezy nam / nienawisc=zalezy 29.10.06, 06:15
          night_breeze napisała:

          > Z tym bym sie nie zgodzila.Jesli nadal kochamy osobe ktora nas skrzywdzila,to
          > tylko dla tego ze nie mielismy szansy wziecia odwetu,wyrownania krzywd,lub-
          > uzaleznilismy sie uczuciowo,lub jestesmy masochistami.Zostaly zranione
          > uczucia wlasne,milosc sie skonczyla i zaczynamy nienawidziec swoj byly obiekt
          > pozadania tak bardzo jak jest to mozliwe.

          Widze ze ktos kiedys niestety wyzadzil ci krzywde, tak jak mi bo doslownie
          cyztasz w moich myslach...


          > Milosc nigdy nie moze byc nienawiscia, milosc wybacza, wiec jedno z drugim
          > nie idzie w parze. A danej osoby sie juz niekocha,kocha sie swoje wspomnienia
          > o niej.Osobe sie nienawidzi bo zniszczyla nasze marzenia.

          no tak ja nienawidze Junko, ale nadal ja kocham, choc zniszczyla moje marzenia.


          • lusia501 Re: obojetnosc=nie zalezy nam / nienawisc=zalezy 29.10.06, 12:11
            Jak można nienawidzieć osoby ktorą nosimy w głęboko sercu. Przwaznie zawsze jej
            dobrze życzymy, czy jest z nami czy też nie.
            • waldek1610 Re: obojetnosc=nie zalezy nam / nienawisc=zalezy 30.10.06, 06:27
              ja tez zawsze probuje tlumaczyc ja, ze gdy zrobila mi cos zlego, to winne byly
              okolicznosci, itd. I nigdy nawet nie pomyslalem zebym chcial dla niej zle,
              raczej naiwnie myslalem ze jest jakas nadzieja.

              Ale z drugiej strony chialbym o niej zapomniec bo wiem ze mnie nie kochala, i
              milosc byla jednostronna. Jestem poprosut zly ze zawrocila mi w glowie, i nie
              moge zupelnie wyrzucic jej z mojego serca.

              Choc wiem ze sie nie zmienila, nawet z uplywiem lat, nigdy nie wydoroslala, po
              prostu jest egoistyczna, wiec wiem ze nigdy nie bedzie szczesliwya, no chyba ze
              ona do szczescia uczuc zadnych nie potrzebuje, jedynie komfortowego zycia,
              kariery.
    • jan_stereo Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 27.10.06, 16:06
      Rownie dobrze mozna sie spytac czy wielka obojetnosc moze przerodzic sie w
      milosc,jesli tak, to obie drogi sa realne.
    • flyfate Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 27.10.06, 18:51
      jeden ze scenariuszy:
      miłość zamienia się w nienawiść, wściekłość, złość i inne negatywne uczucia, a z
      biegiem czasu w obojętność... może pozostaje gdzieś nutka zastanowienia nad...
    • taisy Re: Miłość jest energią. 27.10.06, 23:12
      I tak jak człowiek jest energiczny i temeperamentny tak bardzo kocha i
      nienawidzi. Kijek ma dwa końce. A czy końcem miłości jest obojętność? Nigdy,
      końcem miłości jest strach. Szczególnie wtedy gdy druga osoba ten strach
      wzbudziła.
      W sytuacjach gdzie dwoje osób bardzo się kocha, wybuchają też i kłótnie, ale
      tak długo jak nie zapanuje uczucie strachu tak długo ta przeplatanka moze
      istnieć.
    • white.devil Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 28.10.06, 12:02
      W obojetnosc i zal po co to bylo
      • lalka-mi Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 28.10.06, 14:31
        Wielka jak Kanion miłość, może się zmienić w zupełną obojętność.Taką
        obojętność, która jest wielkim niczym, po czymś co było...
        Wiem to NA PEWNO, wiem to jak mało co.
        • white.devil Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 28.10.06, 20:56
          Wystarczy zastanowic sie czy osoba, ktora sie kochalo szanowala cie. Jezeli
          odpowiedz brzmi NIE, nie ma nad czym sie nawet zastanawiac, to rozwiewa
          wszelkie watpliwosci.
        • jula09 Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 29.10.06, 01:40
          Nigdy nie zmienia się w obojetność, czasem uciekamy od niej gdy nie
          uszczęśliwia tak jakbyśmy pragnęli ale zawsze jest w naszym sercu. Mam na myśli
          prawdziwe uczucie a nie o tylko związek czy seks.
    • babushka Re: czy wielka miłość może zmienic się w obojętno 28.10.06, 21:57
      wiedzma15 napisała:

      > czy raczej w wielką nienawiść?
      > jakie są wasze przemyślenia na ten temat?

      To, co ludzie nazywaja miloscia okazuje sie, po lekturze wiekszosci wpisow -
      płytkim, powielanym bez zrozumienia schematem zachowan i słowem. Primo: najpierw
      trzeba byc do niej zdolnym, zdolnym to znaczy w pełni świadomym siebie, mającym
      poczucie wlasnej odrębnosci i tego, ze Milosc nie polega nie zniewoleniu
      drugiego czlowieka, ze Milosc jest swiadomym wyborem i wymaga konsekwencji - bo
      wciąz wymaga pracy - nad soba najpierw. Wymaga czynienia świadomych krokow do
      'dalej", do "inaczej" - wtedy rozwija, rozwija się i trwa:)

      :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja