Co robić, gdy chłopak mi grozi?

25.10.06, 20:36
Jak prawidłowo psychologicznie zareagować na szantaż?I jak mam postąpić w tym wypadku:
Facet, z którym już raczej nie chcę być (z jego winy, bardzo dużej winy zresztą)grozi mi za to, że nie chcę z nim jeszcze tego
przedyskutować , dać szansę, oraz za to, że go wyrolowałam i zwodziłam, że będę z nim. Nie sprecyzował, czy to groźba fizyczna,
czy jakiś inny szantaż. Najbardziej chyba sie wściekł, że do niego nie przyjadę nawet już ostatni raz (mieszka za granicą). Widzę
, że on myśli chyba o ślubie, chciał mnie przedstawić rodzicom, ale nie mogę tego powiedzieć na 100%. Powiedział, że ponieważ ja
go unieszczęśliwiłam, to on mnie też unieszczęśliwi. Zagroził, ze pożałuję tego ja i moja rodzina. Jest ode mnie ja mam 26 lat, on
44, nie jest Polakiem, jesteśmy około 3 lat razem. Nie poznaję go zupełnie, bo przedtem mnie zapewniał, że nigdy by mnie nie
skrzywdził i nawet gdybyśmy się (ewentualnie) kiedyś rozstali, zawsze mi pomoże, itp.
Dał mi czas na zmianę decyzji do jutra(kłótnia była wczoraj). Był jak nakręcony, po prostu włos mi się zjeżył. Ja jeszcze na
koniec na znowu krótko do niego zadzwoniłam i wściekła powiedziałam, ze jest skur...nem, co chyba jeszcze zaogniło sytuację.Boże,
co robić? Proszę, gdyby ktos mógł szybko doradzić.
    • rosa_de_vratislavia Re: Co robić, gdy chłopak mi grozi? 25.10.06, 21:28
      Zbierać dowody - mejle, sms-y - by mieć dowody. Mówić o tym rodzinie znajomym -
      żeby mieć swiadków.
      A potem powiadomić Policję i przypilnować, zeby przyjęłi zgłoszenie.
      Nastepnie powiadomić delikwenta, że Policja powiadomiona.
      • lalka-mi Re: Co robić, gdy chłopak mi grozi? 25.10.06, 21:35
        Przede wszystkim nie zgadzać się na tkzw.ostatnie spotkania, ostatnie rozmowy
        itp.
        Powinnaś się odciąć, nie drażnić go, ponieważ widać, że nie jest osobą
        zrównoważoną.I jak powyżej...
    • akacjax Re: Co robić, gdy chłopak mi grozi? 25.10.06, 21:46
      samoobrona.kobiet.webpark.pl/asertywnosc.htm
    • solaris_38 sama jestem ciekawa 25.10.06, 23:26
      jak powinno sie postepowac w stosunku do psychopatów

      mnie sie zdaje że nie powinni poczuć że tak powiem KRWI bo wtedy nic ich od
      ofiary nie odgoni

      czyli na zimno go postraszyć \
      niech zadzwoni do niego jakiś facet groźnei bzrmiący i go pogoni

      ale to moje intuicje
      • shachar Re: sama jestem ciekawa 26.10.06, 04:24
        bo ja wiem? w normalnym kraju od takich spraw jest policja
        • octopussy Re: sama jestem ciekawa 26.10.06, 13:02
          44 lata to on znowu nie jakis tam chlopak w goracej wodzie kapany, to chlop z
          krwi i kosci i troche bym sie przestraszyla..........
    • alfika Re: Co robić, gdy chłopak mi grozi? 26.10.06, 14:17
      boszeeee
      a dlaczegóż Ty się do niego w ogóle wybierasz?????
    • paco_lopez Re: Co robić, gdy chłopak mi grozi? 26.10.06, 14:21
      wiesz jeżeli wy tylko dyskutowaliście, bo on daleko mieszkał, to nie dziw się,
      że wydyskutowaliście co wydyskutowaliście. ciekawe czym strasznie zawinił, że
      musiał cię bezpowrotnie stracić, chociaż zastanawiam się jak on ma zamiar cie
      unieszczęśliwić. nie dość że odcięłaś się od gościa, któremu na pewno nie jedno
      dobrze zrobiłaś i powiedziałaś, to jeszcze wrzuciłaś mu na garba winę za to, że
      ty już nie chcesz z nim być. czy zatem spodziewsz się zemsty na miarę jego
      winy ? dramatyczna jest wasza historia, ale w najgorszym wypadku wynajmij
      poprostu ochronę i opowiedz to na policji. a potem dalej nam opowiedz.
      • wojomir Re: Co robić, gdy chłopak mi grozi? 26.10.06, 17:44
        ja troche jestem w takiej sytuacji jak ten facet,raz chyba grozilem swojej
        eks,ale bylo to po pijanemu.A ogólnie to czuję się oszukany przez nią i
        sytuację,jak zrywała,to powiedziala,ze jeszcze to wszystko przemyśli,wyjechała
        i zamieszkala z kims innym,tak wyglądało jej "przemyśliwanie".Powód zerwania
        był bo jestem taki i taki,ale to nie chodziło o mnie chyba :) ,pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja