Eks i obecny - dlaczego ich porównuje?

IP: *.zetosa.com.pl 27.03.03, 21:08
Nie wiem od czego zacząć. Może są tu na forum osoby z podobnym
doświadczeniem....
Mam córeczkę z poprzedniego związku, Malutka ma teraz 2,5 latka. PO 5 latach
cudownej miłości, mój eks sie wycofał wraz z narodzinami córki. Były próby
powrotów, ale nie udało się na nowo odbudować zaufania i uczucia. Nie
wchodząc w szczegóły czułam się porzucona, samotna i bardzo nieszczęśliwa.
Eks pojawiał się i znikał. Jedyne co robi regularnie to płaci na córeczkę, z
odwiedzinami znacznie gorzej (choć utrzymuje, ze nas bardzo kocha)

Kilka miesięcy temu po kolejnych rozmowach postanowiłam odejść emocjonalnie
(bo fizycznie od narodzin dziecka byłam samodzielną mamą)i wydawało mi się,
że zupełnie się wyzwoliłam od uczucia do eks. spotkałam niedawno kogoś bardzo
dobrego, kogoś kto chciałby z nami obiema być i stworzyć Rodzinę. Jest czuły,
dobry, ma ciekawą osobowość, interesuje mnie jako człowiek. Czuje, że powoli
się zakochuję. Nie chcę nic na silę, ale z drugiej strony nie chce też zbyt
długo czekać. Chcę mieć normalny dom, męża i kolejne dzieci....
wiem, że z eks tego nigdy nie będę miała, ale ....no i tu jest ten problem.
JA CIAGLE PORÓWNUJE ICH OBYDWU! W myślach ciagle czuje niedosyt!!!! Bo eks
robił to inaczej, bo eks tak do mnie mówił, teśknię za tym co było dobre z
eks.... mam tyle powodów by go nienawidzić , a ja? Nie mogłabym powiedzieć,
że nadal go kocham, ale dlaczego brak mi go? dlaczego? z przyzwyczajenia?

Mam super człowieka przed sobą, gotowego nas pokochać, chcącego tego samego
co ja - domu, rodziny! Nie chce go zranić, on naprwde jest cudowny i
wydawałoby sie, ze nie powinnam narzekać. Nie chce tego zmarnować! Może złe
doświadczenia nie pozwalają mi się wystarczajaco otworzyć? Pozdrawiam,
    • Gość: Tom Re: Eks i obecny - dlaczego ich porównuje? IP: *.zetosa.com.pl 27.03.03, 21:21
      To chyba normalne, ze nie umiesz sie otworzyc po takich doswiadczeniach.
      Daj sobie wiecej czasu.
      Powodzenia,
      Tom (majacy drugą zonę i dzieci z poprzedniego związku)
    • Gość: Imagine Re: Eks i obecny - dlaczego ich porównuje? IP: *.unl.edu 27.03.03, 21:22
      Gość portalu: Anixs napisał(a):

      > Nie wiem od czego zacząć. Może są tu na forum osoby z podobnym
      > doświadczeniem....
      > Mam córeczkę z poprzedniego związku, Malutka ma teraz 2,5 latka. PO 5 latach
      > cudownej miłości, mój eks sie wycofał wraz z narodzinami córki. Były próby
      > powrotów, ale nie udało się na nowo odbudować zaufania i uczucia. Nie
      > wchodząc w szczegóły czułam się porzucona, samotna i bardzo nieszczęśliwa.
      > Eks pojawiał się i znikał. Jedyne co robi regularnie to płaci na córeczkę, z
      > odwiedzinami znacznie gorzej (choć utrzymuje, ze nas bardzo kocha)
      >
      > Kilka miesięcy temu po kolejnych rozmowach postanowiłam odejść emocjonalnie
      > (bo fizycznie od narodzin dziecka byłam samodzielną mamą)i wydawało mi się,
      > że zupełnie się wyzwoliłam od uczucia do eks. spotkałam niedawno kogoś bardzo
      > dobrego, kogoś kto chciałby z nami obiema być i stworzyć Rodzinę. Jest czuły,
      > dobry, ma ciekawą osobowość, interesuje mnie jako człowiek. Czuje, że powoli
      > się zakochuję. Nie chcę nic na silę, ale z drugiej strony nie chce też zbyt
      > długo czekać. Chcę mieć normalny dom, męża i kolejne dzieci....
      > wiem, że z eks tego nigdy nie będę miała, ale ....no i tu jest ten problem.
      > JA CIAGLE PORÓWNUJE ICH OBYDWU! W myślach ciagle czuje niedosyt!!!! Bo eks
      > robił to inaczej, bo eks tak do mnie mówił, teśknię za tym co było dobre z
      > eks.... mam tyle powodów by go nienawidzić , a ja? Nie mogłabym powiedzieć,
      > że nadal go kocham, ale dlaczego brak mi go? dlaczego? z przyzwyczajenia?
      >
      > Mam super człowieka przed sobą, gotowego nas pokochać, chcącego tego samego
      > co ja - domu, rodziny! Nie chce go zranić, on naprwde jest cudowny i
      > wydawałoby sie, ze nie powinnam narzekać. Nie chce tego zmarnować! Może złe
      > doświadczenia nie pozwalają mi się wystarczajaco otworzyć? Pozdrawiam,

      Chomik ?
      • procesor Imagine?? o co chodzi?? n/txt 27.03.03, 21:46

        • Gość: Anixs Re: Imagine?? o co chodzi?? n/txt IP: *.zetosa.com.pl 27.03.03, 22:01
          Mam nadzieje, ze nie jestem chomikiem biegnacym w kółko! - do Imagine

          Móje pytanie raczej brzmi- jak zapomnieć o byłym (przeciez mając dziecko musimy
          sie się kontaktować) i otworzyć na zupełnie innego człowieka?

          POzdr,
          Anixs

          • Gość: Imagine Re: Imagine?? o co chodzi?? n/txt IP: *.unl.edu 27.03.03, 22:05
            Gość portalu: Anixs napisał(a):

            > Mam nadzieje, ze nie jestem chomikiem biegnacym w kółko! - do Imagine
            >
            > Móje pytanie raczej brzmi- jak zapomnieć o byłym (przeciez mając dziecko
            musimy
            >
            > sie się kontaktować) i otworzyć na zupełnie innego człowieka?
            >
            > POzdr,
            > Anixs
            >
            Przez ten bol musisz przejsc. Nie zapomnisz o bylym. Ale stopniowo emocje
            sie odkleja od tych wspomnien. Badz swiadoma tego procesu. To ci pomoze.
            Pozdr, Imagine, byly chomik.
            • Gość: Anixs Re: Imagine?? o co chodzi?? n/txt IP: *.zetosa.com.pl 27.03.03, 23:09

              > Przez ten bol musisz przejsc. Nie zapomnisz o bylym. Ale stopniowo emocje
              > sie odkleja od tych wspomnien. Badz swiadoma tego procesu. To ci pomoze.
              > Pozdr, Imagine, byly chomik.

              Juz myslałam, że moje emocje, uczucia do byłego juz są schowane za zamkniętymi
              drzwiami przeszłosci. MOże i by nawet tak było gdyby nie to, ze jak pies
              ogrodnika gdy się dowiedzial, ze z kims się spotykam nagle chciał wracać...

              anixs
        • Gość: Imagine Re: Imagine?? o co chodzi?? n/txt IP: *.unl.edu 27.03.03, 22:02
          procesor napisała:

          >
          Chodzi o to, ze dzieci gina w Iraku. Czy to malo ?
          • procesor potega informacji 27.03.03, 22:17
            Gość portalu: Imagine napisał(a):
            > Chodzi o to, ze dzieci gina w Iraku. Czy to malo ?

            A co , przedtem nie było krajów gdzie dzieci ginęły??
            Równiez tam gdzie USA finansowało tych którzy przyczyniali się do tych śmierci.
            TYlko o tym sie nie mówiło tak głosno.
            Widziałam kiedys - pare lat temu- program o chińskich sierocińcach. I nie
            zapomne do końca życia.

            Ale autorka watku nie o tym chciałą rozmawiac!
            Andre_Ju! Nie badź tak ponury we wszystkich watkach dziś..

            A temat nowych zwiazków rodziców i dzieci w nich jest trudny.
            Nieznany mi z autopsji więc na razie się wstrzymam z mądrzeniem.
            Albo i nie. :))
            • Gość: Imagine Re: potega informacji IP: *.unl.edu 27.03.03, 22:31
              procesor napisała:

              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > > Chodzi o to, ze dzieci gina w Iraku. Czy to malo ?
              >
              > A co , przedtem nie było krajów gdzie dzieci ginęły??
              > Równiez tam gdzie USA finansowało tych którzy przyczyniali się do tych
              śmierci.
              > TYlko o tym sie nie mówiło tak głosno.
              > Widziałam kiedys - pare lat temu- program o chińskich sierocińcach. I nie
              > zapomne do końca życia.
              >
              > Ale autorka watku nie o tym chciałą rozmawiac!
              > Andre_Ju! Nie badź tak ponury we wszystkich watkach dziś..
              >
              > A temat nowych zwiazków rodziców i dzieci w nich jest trudny.
              > Nieznany mi z autopsji więc na razie się wstrzymam z mądrzeniem.
              > Albo i nie. :))
              >
              No dobra, odpuszczam.
              • Gość: Anixs potęga informacji IP: *.zetosa.com.pl 27.03.03, 23:12
                > Przez ten bol musisz przejsc. Nie zapomnisz o bylym. Ale stopniowo emocje
                > sie odkleja od tych wspomnien. Badz swiadoma tego procesu. To ci pomoze.
                > Pozdr, Imagine, byly chomik.

                Juz myslałam, że moje emocje, uczucia do byłego juz są schowane za zamkniętymi
                drzwiami przeszłosci. MOże i by nawet tak było gdyby nie to, ze jak pies
                ogrodnika gdy się dowiedzial, ze z kims się spotykam nagle chciał wracać...

                anixs

                • Gość: Imagine Re: potęga informacji IP: *.unl.edu 27.03.03, 23:21
                  Gość portalu: Anixs napisał(a):

                  > > Przez ten bol musisz przejsc. Nie zapomnisz o bylym. Ale stopniowo emocje
                  > > sie odkleja od tych wspomnien. Badz swiadoma tego procesu. To ci pomoze.
                  > > Pozdr, Imagine, byly chomik.
                  >
                  > Juz myslałam, że moje emocje, uczucia do byłego juz są schowane za
                  zamkniętymi
                  > drzwiami przeszłosci. MOże i by nawet tak było gdyby nie to, ze jak pies
                  > ogrodnika gdy się dowiedzial, ze z kims się spotykam nagle chciał wracać...
                  >
                  > anixs
                  >
                  Jak osiagniecie 18 rok zycia, to troche zaczniecie madrzec. Ja nie zartuje.
                  Wiek kalendarzowy nie ma nic wspolnego z wiekiem emocjonalnym.
                  Pozdr, Imagine.
    • re_ne Re: Eks i obecny - dlaczego ich porównuje? 27.03.03, 23:45
      Anix, to porownywanie, przypuszczam ze jeszcze na dlugo Ci zostanie. To jest
      zupelnie normalne, i tak jak to, ze mimo o wszystko do ex troche jeszcze
      tesknisz.
      Osobiscie czegos takiego nie przezylem, wiec nie mam w zasadzie prawa na ten
      temat sie wypowiadac. Ale moja dobra znajoma ma za soba podobny przypadek.
      Zostawil ja w Polsce z malym dzieckiem i sam wyjechal. Po jakims czasie,
      zaprosil ich w odwiedziny. Wygladalo na to, ze sie pogodzili. Zaczal zalatwiac
      jej legalny pobyt i w trakcie tego znowu sie poklucili. Wyrzucil ja razem z
      dzieckiem. A ze dziewczyna jest dosc obrotna, i nie chciala wracac juz do
      kraju, nie wdajac sie w szczegoly, bo to za dlugo by trwalo, dzieki komus
      innemu udalo jej sie tu zostac, i znalazla sobie pozniej kogos innego.
      Pomimo jednak ze ten nowy byl wspanialym facetem, a ten ex zachowal sie jak
      swinia, to ta i tak o ex myslala. Porownywala. Kiedy ex dowiedzial sie ze
      zostala, i zyje z kims tutaj, znowu przypomnial sobie o niej. Wyhala sie. Ale
      dziecko okazalo sie od mamusi madrzejsze. Zrzeklo sie biologicznego tatusia -
      na rzecz kogos, kto potraktowal je jak prawdziwy ojciec. Musiala ustapic.
      Minelo juz kilka lat, i jakos udalo sie jej zapomniec o tamtym. Jest z nim
      szczesliwa - widac to!

      Czego i Tobie zycze,

      Rene
      • Gość: Anixs Re: Eks i obecny - dlaczego ich porównuje?do Rene IP: *.zetosa.com.pl 30.03.03, 17:15
        Rene,

        DZiękuje Ci bardzo za słowa otuchy! Podobnie jak Twoja znajoma nie mogłam juz
        wrócić do 'byłego'. Myslałam o tym, wahałam się, ale nie umiałam już zaufać.
        Przez chwilę, pewnie by mnie przekonac, był bardzo czuły i dobry dla
        córeczki....ale jak przekonał się, że nie umiem już wrócić i nadal spotykam się
        z moim przyjacielem uczucia ojcowskie znów wygasły!

        Pomimo mojej decyzji i tego, ze mój obecny przyjaciel jest WSPANIAŁY nadal mam
        mieszane uczucia. Mam nadzieje, że to minie...i będę szczęśliwa tak jak Twoja
        znajoma.

        POzdrawiam,

        Anixs
    • kwieto Re: Eks i obecny - dlaczego ich porównuje? 28.03.03, 07:12
      Mysle, ze brakuje Ci eks, bo nie potrafisz zrozumiec, powiedziec sobie "to juz minelo". I nigdy nie wroci.
      W jakims sensie nadal tkwisz w zwiazku ze swoim bylym - i obecnego chlopaka traktujesz troche jak ersac owego ex.
      Krzywdzisz w ten sposob siebie, krzywdzisz w ten sposob jego.

      Zycie z "eks" juz minelo, nigdy nie wroci. To zamkniety rozdzial, o ile zadalas sobie trud zrozumienia dlaczego nie dogadywaliscie sie ze soba i wyciagniecia wnioskow na przyszlosc.
      Teraz to juz zamkniety rozdzial, a nowe, inne, wcale nie musi byc gorsze. Latwiej jest zostac w starych schematach, poruszac sie w obrebie tego co dobrze znane - tylko czy w tym przypadku warto?
      • Gość: Anixs Re: Eks i obecny - dlaczego ich porównuje? IP: *.zetosa.com.pl 30.03.03, 17:27
        kwieto napisał:

        > Mysle, ze brakuje Ci eks, bo nie potrafisz zrozumiec, powiedziec sobie "to
        juz
        > minelo". I nigdy nie wroci.
        > W jakims sensie nadal tkwisz w zwiazku ze swoim bylym - i obecnego chlopaka
        tra
        > ktujesz troche jak ersac owego ex.
        > Krzywdzisz w ten sposob siebie, krzywdzisz w ten sposob jego.
        >
        > Zycie z "eks" juz minelo, nigdy nie wroci. To zamkniety rozdzial, o ile
        zadalas
        > sobie trud zrozumienia dlaczego nie dogadywaliscie sie ze soba i
        wyciagniecia
        > wnioskow na przyszlosc.
        > Teraz to juz zamkniety rozdzial, a nowe, inne, wcale nie musi byc gorsze.
        Latwi
        > ej jest zostac w starych schematach, poruszac sie w obrebie tego co dobrze
        znan
        > e - tylko czy w tym przypadku warto?

        Nie chcę tłumaczyc siebie, ale zyjąc z kimś 7 lat, pozostają liczne
        wspomnienia. I to nie tylko te złe! Złe emocje szybko opadają....i pozostaje
        cała paleta tych dobrych. Pan 'eks' pomimo swoich wad, miał wiele zalet. BYł mi
        przez wiele lat najlepszym przyjacielem i nadal fascynyje mnie jego sposób
        patrzenia na swiat, jego praca itd. Chyba najbardziej brakuje mi naszych
        wielogodzinnych rozmów! Ale też wiem, ze ja chcę miec dom, rodzinę, męża czyli
        wszystko to czego z nim nigdy bym nie mogła miec! Dlatego nie warto 'wracac do
        starego schematu'. Chciałabym zamknąć ostatecznie drzwi. Staram się.
    • Gość: Lena Re: Eks i obecny - dlaczego ich porównuje? IP: *.zetosa.com.pl 30.03.03, 23:41
      Nie mam doświadczenia podobnego Twojemu, ale coś wydaje mi sie, że nadal żywisz
      uczucia do swojego byłego partnera. Piszesz, ze on chciał wrócić, że macie
      dziecko, więc dlaczego nie chcesz spróbowac? Moze by się udało i nie
      musiałabys z nikim już nikogo porównywać.

      Papatki,
      L.
Pełna wersja