przyjaciółka...

27.10.06, 17:49
...a może, nie. Kiedyś gadałyśmy sobie, co by mogło zniszczyć naszą przyjaźń.
Doszłyśmy do wniosku, że chyba tylko facet. I właśnie taki jest na
horyzoncie. To moje zdanie i moje obserwacje. Podczas naszych wspólnych
spotkań ( koledzy z działu)ona zaczeła ubierać ...spódnice przed kolano. Wie
że ja dużyłam się w tym człowieku. Jednak to ona przekonywała mnie, że to nie
ma przyszłości i żebym dała sobie spokój. Wdzięczy i uśmiecha się do
niego....uważa, że to normalne, zwykłe zachowanie. Ja widzę to inaczej. Nie
dlatego, że chcę widzieć, ale dlatego, że obserwuję. Na takie spotkania
przyjeżdza prosto z domu ....wczesniej,elegancka, w makijażu i kusej kiecce.
Kiedyś chodziła w spodniach i długich spódnicach. Mam ochotę o to zapytać
wprost, ale nie mam odwagi. Boję się stracić tę przyjaźń. A jeszcze bardziej
boję się prawdy, jeśli ona potwierdzi moje obserwacje, nie wiem co zrobię.
    • olga136 Re: przyjaciółka... 27.10.06, 23:24
      Przeważnie facet wybiera tylko jedną z przyjaciółek albo Ty albo ona,
      czym sie więc martwisz?
    • noie Re: przyjaciółka... 27.10.06, 23:56
      co to za przyjazn jesli nawet spytac sie boisz ?
    • bateria_sloneczna Re: przyjaciółka... 28.10.06, 10:44
      pie*rzyć taka przyjaźń!
      podstępna z niej i wredna suka i tyle - odradzała Ci nieszczerze, żeby mieć z
      tego coś dla siebie
    • jula09 Re: przyjaciółka... 29.10.06, 01:54
      Nie warto nazywać nikogo przyjaciółką, przyjacielem na wyrost.
      Lepiej kolega, koleżanka, bo wtedy mniej boli gdy zrobią nam małe świństwo.
    • hyper_mouse Re: przyjaciółka... 30.10.06, 15:11
      Z tego co piszesz to nie jest twój partner więc ona ma absolutne prawo do
      flirtowania. Może rzeczywiście odradzała Ci go bo nie był właściwy dla Ciebie.
      A może była podstępna... kto wie. Skoro to przyjaciólka to powinnyście o tym
      porozmawiać.
Pełna wersja