nie rozumiem go...

03.11.06, 11:04
Pracowaliśmy razem jakiś czas, podobał mi się i wszystkim innym dziewczynom
też :/ umówilismy sie kilka razy.... i on w kazdym przypadku odwoływał
spotkanie!!! Jeszcze mówił, że nie chce mi zawracać głowy. Za trzecim razem
to miało byc spotkanie przed jego wyjazdem za granicę, więc napisałam mu że
życzę mu sukcesów i udanego wyjazdu i żeby już więcej mi nie zawracał głowy
bo to faktycznie nie ma sensu. Po kilku miesiącach odezwał się tak po prostu,
zwykły sms. I po kilku tygodniach napisał że mu się związek wali, że jej
chyba nie zależy, a ja dobra koleżanka odpisałam. Wrócił do Polski. Tej samej
nocy pisał do mnie o swoim związku, rano zadzwonił (żeby przeprosić że pisał
w nocy) CO MAM ZROBIĆ Z TAKIM FACETEM????? on mi się podoba, a nie mam
pojęcia w co gra...
    • bszalacha Re: nie rozumiem go... 03.11.06, 11:32
      w synusia wyżalającego się mamusi.Od rozterek sercowych są wrózki i kumple/albo
      mamusie/.Powiedz,ze jak interesuje go znajomość z Tobą to tamto musi mu
      najpierw przejśc.
      • isztar7 Re: nie rozumiem go... 03.11.06, 11:42
        Dziewczyno, daj sobie z nim spokój. Szkoda Twojego czasu.
    • solaris_38 a siebie rozumiesz? 03.11.06, 13:30
      jesli podoba ci się facet nieodpowiedzialny (zwróć uwage na NAZWĘ) to
      poniesiesz tego konsekwencje

      nagrody jakieś też bąda w tym programie
      ale przewiduję więcej uników i twoich cierpień

      ale może sie da żeby podobał ci sie ktoś Inny
    • raczej_dziwnie Re: nie rozumiem go... 03.11.06, 13:58
      Zasady gry: - Siedzi teraz i się zastanawia nad tym, którą z was wybrać. z
      tamtą pewnie mu jednak dobrze, a gada, że mu się nie układa, bo jak ma mu się
      układać skoro spotyka się z tobą. Myslisz, że kobiety są naiwne i nie czują, że
      facet ma na boku laskę?? ALbo jeszcze inaczej, czeka może, aż to jego
      dziewczyna zostawi, żeby w spokoju i ciszy sie usunąć, bez wyrzutów sumienia,
      że to jednak On porzucił Ją.
      W tym wszystkim to szkoda najbardziej tej Jego dziewczyny.
      Ale i Ona sie ocknie.
      A On zabawi się z Toba i wróci do Niej.
      Tak widzę to ja.
      Raczej_dziwnie.




    • blue_as_can_be Re: nie rozumiem go... 03.11.06, 15:45
      Chocolattee, niestety tacy też są, to forum oraz różne okoliczne jest pełne
      podobnych historii. nie wiem, czemu tak robią, ale to najwyraźniej całkiem
      liczny gatunek faceta.

      na Twoim miejscu przy następnej okazji spytałabym go wprost, jak traktuje Waszą
      znajomość, bo trudno Ci się w tym zorientować. i że wydaje Ci się dziwne, że
      raz traktuje Cię jak przyjaciółkę / bardzo bliską osobę a innym razem ignoruje.
      albo Ci coś wyjaśni, albo będzie rżnął głupa w stylu "ale o so chozi" (co też
      byłoby wyjaśnieniem, lub raczej wskazówką, żeby go odstawić).

      im bardziej zachwujesz się "naturalnie", znaczy tak, jakbyś nie widziała w tym
      nic dziwnego, tym bardziej zachęcasz go, żeby grał dalej. lepiej się w to nie
      baw, nie należy włączać się do gry, której zasad się nie ustala samemu i w
      dodatku się ich nie zna. bo się przegrywa wtedy :-(
    • warsawia Re: nie rozumiem go... 03.11.06, 17:19
      a kto inicjował te wasze spotkania i po jakim czasie znajomosci ? Rozumiem,ze
      na zadnym w koncu nie byliscie...
      Myslalam,ze tylko mi podoba sie zajety facet,w tu widze ze nas jest pelno... ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja