poprostutomek1
05.11.06, 12:09
Byliśmy razem kilkanaście miesięcy było ok i tak poprostu stwierdziła jednego
dnia ,że nie wie co czuje ,że jest inaczej jak kiedyś mimo 2-3 rozmów nie
podała przyczyn ,twierdzi ,że bardzo chciałaby wiedzieć co się stało ale nie
wie.Pytania o kogoś innego,charakter i inne sprawy kończą się tym samym czyli
niczym.On mówi jak jestem dla niej ważny,wyjątkowy itd.Do dnia gdy mi
powiedziała ,że nie wie co czuje nie było kłótni,sygnałów że coś nie
gra,troszczyła się,zależało jej ,smsy telefony.Odkąd padły jej słowa z dnia
na dzień praktycznie zero smsów,sygnałaów....jak doszło do rozmowy było
bardzo fajnie gadaliśmy jak papugi, z jej iniciatywy było spotakanie i też
była uśmiechnięta,na luzie,przez 1,5 tygodnia 2 smsy z jej strony.Wszystko
jest jeszcze dziwne bo słowa o tym ,że coś nie gra padły jakieś 20 dni po tym
jak byliśmy w podróży gdzie było cudownie i sama to przyznaje.Mimo ogólnej
otwartości ona jest skryta jeśli idzie o jej sprawy typu uczlenia,praca
itd.Dosłownie trzeba zniej to wyciągać na siłę bo sama nic nie powie co ją
boli.Nawet jak było super to ona zawsze miała dystans,bała się chyba
rozstania.Kiedyś na początku związku lekko sie posprzeczaliśmy i ona
alergicznie zareagowała ,że jak mi jest zle to sie rozstańmy mimo ,że wiem o
tym ,że bardzo jej zależało na mnie.Teraz też zachowanie w stylu uciec od
wszystkiego,odizolować,zero iniciatywy(stwierdziła ,że nie ma prawa robic mi
nadzieji bo sama nie wie co się z nią dzieje)......Powinienem do niej pójśc i
powiedzieć jej co myślę o jej zachowaniu?..czy wtedy ona może się zamknąć w
sobie?