Czy to może wystarczyć?

06.11.06, 16:53
Mam pytanie do osób doświadczonych.

Poznałam niedawno chłopaka, miło mi się z nim spędza czas. Nie chciałabym
jednak żeby ta znajomość zaszła zbyt daleko - wystarczy mi seks od czasu do
czasu. Co więc mam robić, żeby się nie zaangażował? Na razie przedsięwzięłam
następujące środki ostrożności - przespałam się z nim na pierwszej randce, nie
zgrywam niedostępnej - jestem przyjazna i miła, zawsze odpisuję na smsy,
odbieram telefony. Nie wymagam od niego żadnych deklaracji i nie nawiązuję
rozmowy o uczuciach. Mam jednak wątpliwości czy to wystarczy aby zabezpieczyć
mnie przed zaangażowaniem z jego strony? Jak sądzicie?
    • agmalina Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 16:58
      A nie lepiej zdobyć się na szczerość i zwyczajnie powiedzieć mu jak ty to
      widzisz i w ten sposób zapobiec nieszczęściu. Bo nie ma nic gorszego jak kochać
      osobę która nas nie kocha. Pamiętaj o tym proszę!
      • lelija.zwiewna Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 17:15
        agmalina napisała:

        > A nie lepiej zdobyć się na szczerość i zwyczajnie powiedzieć mu jak ty to
        > widzisz i w ten sposób zapobiec nieszczęściu. Bo nie ma nic gorszego jak kochać
        >
        > osobę która nas nie kocha. Pamiętaj o tym proszę!

        Nie, nie. Z moich poprzednich doświadczeń wynika, że taka rozmowa nie
        zabezpiecza przed zaangażowaniem, wręcz przeciwnie - czasem do niego zachęca na
        zasadzie wyzwania. Zresztą w ogóle staram się w naszej krótkiej znajomości nie
        wchodzić na takie wysokie tony, bo jeszcze byśmy zaczęli rozmawiać o uczuciach i
        dopiero by było...
    • bszalacha Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 18:23
      Seks na pierwszej randce oraz niezwłoczne odpowiedzi na wszelkie próby kontaktu-
      TO DLA CIEBIE SPOSÓB NA UTRZYMANIE DYSTANSU.Zaiste bardzo dziwny to sposób i
      moze swiadczyć conajwyzej o uposledzonych procesach intelektualnych
      czyli braku umiejętności wnioskowania i przewidywania zdarzeń.Może powinnaś się
      gdzieś przebadać bo zaczniesz nurkować,żeby uniknąć zmoczenia,i co wtedy?
      • lelija.zwiewna Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 18:38
        bszalacha napisała:

        > Seks na pierwszej randce oraz niezwłoczne odpowiedzi na wszelkie próby kontaktu
        > -
        > TO DLA CIEBIE SPOSÓB NA UTRZYMANIE DYSTANSU.Zaiste bardzo dziwny to sposób i
        > moze swiadczyć conajwyzej o uposledzonych procesach intelektualnych
        > czyli braku umiejętności wnioskowania i przewidywania zdarzeń.Może powinnaś się
        >
        > gdzieś przebadać bo zaczniesz nurkować,żeby uniknąć zmoczenia,i co wtedy?

        Nie wiem skąd Twoje zdziwienie skoro powszechnie wiadomo, że mężczyźni mniej
        poważnie traktują kobiety, które od razu wskakują do łóżka oraz są przewidywalne
        i pewne. Nie daję się zdobywać, nie rodzę w nim niepewności, a zatem jak się ma
        u niego pojawić pragnienie zdobycia mnie? Przecież to logiczne
        • listopad9 Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 21:02
          A skąd ta pewność, że uczucia są logiczne?
    • aska275 Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 21:58
      O jaka ty biedna jesteś?
      A nie lepiej Ci wynająć sobie po prostu męską dziwkę i się z nim zabawiać a nie
      z kimś kto może się zaangażować.
      • lelija.zwiewna Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 22:02
        aska275 napisała:

        > O jaka ty biedna jesteś?
        > A nie lepiej Ci wynająć sobie po prostu męską dziwkę i się z nim zabawiać a nie
        >
        > z kimś kto może się zaangażować.

        Ale ja nie umiem kogoś traktować zupełnie instrumentalnie.
        • aska275 Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 22:40
          To nie traktuj. W takim razie o co ci właściwie chodzi?
          • lelija.zwiewna Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 22:42
            aska275 napisała:

            > To nie traktuj. W takim razie o co ci właściwie chodzi?

            Ech, myślisz że tak łatwo komuś przeżyć listopad jak się jest uzależnionym od
            słońca?
            Fajnie jest się z kimś pospotykać bez konsekwencji, ale miałam niedawno rozmowę
            z moim przyjacielem i on mi powiedział, żebym uważała, bo zachowanie jego może
            wskazywać na chęć związania się...
            • paco_lopez Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 22:47
              nawiń żonatego i zapanuj nad wzajemnymi reakcjami na odrazę i wyrzuty sumienia.
              jesli masz to gdzies, to poprostu go nawiń, a przezyjeż november rain
              • lelija.zwiewna Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 22:53
                paco_lopez napisał:

                > nawiń żonatego i zapanuj nad wzajemnymi reakcjami na odrazę i wyrzuty sumienia.
                >
                > jesli masz to gdzies, to poprostu go nawiń, a przezyjeż november rain

                niestety nie pozwalają mi moje skrupuły moralne wchodzić w trójkątne relacje, a
                poza tym on nie jest żonaty więc Twoja rada ma niespecjalnie sens - chyba, że
                chodzi Ci o to, że mam mu żonę znaleźć :)
                • aska275 Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 23:28
                  Ale masz wydumany problem. Gdybyś miała skrupuły moralne to byś nie pakowała
                  się w chore układy. Chciałabyś seks bez zobowiązań i żeby facet ewentualnie się
                  nie zakochał. A skąd ta pewność, że się w tobie zakocha? A jeśli rzeczywiście
                  masz skrupuły moralne to mu powiedz wszystko to co tu napisałaś, że chodzi
                  tylko sex, postaw sprawę jasno i uczciwie.
                  • aska275 Re: Czy to może wystarczyć? 06.11.06, 23:29
                    I będzie po problemie-gwarantuję. Albo kopnie cię w dupę albo zgodzi się na
                    twój układzik.
    • wiatr3 zastanow sie... 06.11.06, 23:32
      co ty wyprawiasz dziewczyno...nie wolno sie tak bawic z uczuciami drugiego
      czlowieka,to boli!czy pomyslalas jak ty bys sie czula,gdyby ktos postapil tak w
      stosunku do ciebie?
      po prostu powiedz mu na czym stoi.a potem hulaj dusza-jesli oboje chcecie...
      • lelija.zwiewna Re: zastanow sie... 07.11.06, 08:47
        Mój problem bierze się z tego, że na początku relacji powiedziałam mu, że chcę
        poważnego związku (tak ogólnie, w życiu). Nie mogę mu powiedzieć, że chcę się z
        nim tylko bzykać, bo go to zrani. Dochodzę do wniosku, że najlepiej będzie
        jednak się całkowicie, umiejętnie wycofać, bo rzeczywiście ryzyko tego, że on
        się z czasem zaangażuje jest duże (nie mówię nawet o zakochaniu, ale o pewnych
        oczekiwaniach, nadziejach).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja