Ja się zadręczam , a on ....

07.11.06, 23:21
Czy to normalne że po poważnej,ale niedokończonej rozmowie , w której
zastanawiamy się czy w ogóle być z sobą ja płaczę, jest mi naprawdę cieżko , a
on kupuje w tym czasie część do swojego komputera.... Dla mnie to
niezrozumiałe, bo ja nie miałam siły na nic, ledwo poszłam do pracy...On mówi
,że dla niego to dwie różne sprawy....
    • solaris_38 tym sie nie martw 08.11.06, 00:40
      kiedy ogląda się skany mózgu kobiety i mężczyzny widac wielką róznicę

      podczas gdy mózg kobiety w czasie smutku cały wręcz jest zalany niebieską
      poświatą wskazującą na aktywnośc u faceta jakieś dwa trzy miejsca
      kobiety SA emocjonalne
      kobiety reagują CAŁOŚCIĄ na konkretne problemy

      to nei przypadek że faceci rzadko płacza i nigdy tak namietnie

      jesteśmy inni

      kobiety ta inność boli


      w każdym razie nie martw sie jesteś typowa i on w zasadzie też

      facetom czasem takie NIE-angazujace czynności pomagają zachować względny spokój

      ta cecha czasem sie przydaje i jest cenna

      tym sie nie martw

      martw sie tylko tym czy naprawdę pasujecie do siebie
      bo kobiety tak szybko i łatwo sie uzależniają że potem to juz im obojętne czy
      on do niej pasuje i czy spełnia jej potrzeby - BYLE BYŁ



    • wiedzma15 Re: Ja się zadręczam , a on .... 08.11.06, 06:02
      chyba normalne, mój mąż po 11 latach małżeństwa, kiedy kazałam mu się wyprowadzić z domu... poszedł rozegrać mecz piłki nożnej, przyszedł wykończony , padł i dopiero następnego dnia dopytywał się o co tak naprawdę chodzi... ja w tym czasie pływałam łupinką orzecha po oceanie rozszalałych emocji...

      koniec końców, wyprowadził się, ale wciąż nie rozumie, dlaczego wyrzuciłam go ze swojego życia ( a raczej z jego wygodnego życia:))
      • hyper_mouse Re: Ja się zadręczam , a on .... 08.11.06, 12:26
        Tak, oni się w ten sposób zachowują, są mniej emocjonalni
    • maureen2 Re: Ja się zadręczam , a on .... 08.11.06, 12:28
      to nienormalne,trzeba się leczyć
      • ida17 Re: Ja się zadręczam , a on .... 08.11.06, 20:32
        Dzięki Wam!!! JEśli to normalne jestem spokojniejsza choć czasami działa to na
        mnie strasznie! Pogarsza i tak trudną w tych chwilach sytuację.












        • zyrafa31 Re: Ja się zadręczam , a on .... 08.11.06, 22:08
          A co powiecie na to. Bylam chora ,a moj maz po powrocie z pracy,zamiast zapytac
          jak sie czuje,to z progu zaczal opowiadac o kolerzance z pracy ze lubi sluchac
          tych samych plyt co on.Z wielka fascynacja.
          Wk........ sie strasznie po pierwsze to wydaje mi sie ze zauroczyl sie nia(ze
          taka intelgentna i dobry ma gust)po drugie to zabolalo mnie ze nie zapytal o
          moje zdrowie tylko myslal o jakiejs tam ...
          Co o tym sadzicie?Czy jego zachowanie jest w porzadku?czy moze ja jestem
          zazdrosna i przesadzam,chcialabym poznac opinie osob trzecich
    • tygrysek27 Ty jeszcze tkwisz w tym chorym związku??? 10.11.06, 13:34
      Boże, powiedz że sie mylę!!!!

      P.S. Nie, to nie jest normalne. Tak się zachowuje człowiek któremu nie zależy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja