Złośliwi koledzy w pracy>>

09.11.06, 13:33
Witam, mam problem ze swomi kolegami z działu, a raczej z ich złośliwością.
Wiem, że odbiegam nieco od nich, tzn. nie biorę udziału w ich wygłupach i
pseudożartach, a nawet krytykowałam pomysły wyczynów seksualnych, dlatego nie
jestem szczególnie akceptowana w grupie. Jednak drażni mnie ich złośliwość,
docinki, dopytywanie czy mam kogoś, uwagi nt. mojego stroju czy fryzury etc.
Co niektórzy urządzają sobie konferencje na gadu gadu, z wyłaczeniem mnie,
śmieją się jak opętani, a mnie jest przykro, bo nie wiem, o co chodzi. Nie
mam pomysłu, jak to rozwiązać. Spora grupa tych osób ma 20-22 lata, ja mam 28
i dla nich to już jestem stara. Męczy mnie ta sytuacja, corez bardziej czuję
się tu obco...Co robić?
    • jackulus To co Młynarski nam kiedyś (mądrze) zalecił... :-) 09.11.06, 15:12
    • michalko3 Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 09.11.06, 16:40
      Chłopaki żartują sobie ale może wcale nie na twój temat? Może niepotrzebnie się
      przejmujesz? Przezwycięż uprzedzenai i pogadaj z nimi jak z dorosłymi. Może tak
      ci się tylko wydaje. Powodzenia!

      M.
      • za_az Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 09.11.06, 20:59
        Postaraj nie brać tego do siebie _Ot poprostu (nie jesteś wszak pępkiem świata).
        Postaraj sie być ponad. Pewnie żyją w swoim świecie.
        W pracy nie powinno się używać komunikatorów- praca jest praca.
        Zajmij się pracą, a czasem zażartuj, rzuć miłe słowo, komplement nie czekając na odpowiedź (chłopcy też to lubią_ nawet baaardzo), zaklnij po kobiecemu, pokaż że masz własne zdanie na jakiś temat nie licząc na to, że ktoś cie poprze, czasem poradź się w jakiejś sprawie, pomóż bezinteresownie i będzie OK.
        Wiem, że w pracy spedzamy dużo czasu i będzie ciężko, ale zapewniam cię z czasem zyskasz poważanie- a może i coś wiecej.
        Przestań oczekiwać od nich czegokolwiek, poczujesz ulgę. To jest tylko praca.
        To z autopsji....
    • alfika Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 09.11.06, 21:12
      Twoja decyzja: albo ich upominasz, bo praca uber alles - i siłą rzeczy jesteś
      poza grupą, albo jesteś koleżanka, odgryzasz się za uwagi żartem, choby ostrym -
      i częścią grupy się czujesz

      no, nie da się być "równą" jak się stawiasz ponad...
      • za_az Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 09.11.06, 22:11
        CZy warto być równą- na dłuższą metę nie... trzeba być sobą.
        Czuć sie ponad, to nie znaczy wcale czuć sie lepszym, co najwyżej innym.
        Każdy z nas żyje w swoim wyimaginowanym świecie. Osoby nadające na tych samych falach w końcu się znajdują, choć to czasem trochę trwa.
        Jest takie powiedzonko "dla towarzystwa cygan dał sie powiesić" a zatem - czy naprawdę trzeba sie zniżać do obcego sobie poziomu, żeby poczuć sie odrobinę lepiej.
        Mysleć trzeba pozytywnie... i z perspektywą
        • alfika Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 09.11.06, 22:19
          jeden jest sobą, dostosowując się do grupy, inny jest sobą wypinając się na
          grupę - każdy z nas żyje w wyimaginowanym swoim świecie...

          a powiedzonek bardziej i mniej trafionych bez liku... jeśli wlazłeś między
          wrony... itd - takie tam, głupie gadanie do podpasowania na każdą sytuację
          • za_az Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 09.11.06, 22:31
            no to alfika
            jeżeli będziesz sie obracać wśród złodziei i morderców, tylko tylko krok aby...dzałać jak w tym powiedzonku które cytujesz...jeśli wlazłeś między wrony...
            NIE całom osobom swojom siem przeciwstawiam
            ---
            • alfika Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 09.11.06, 23:10
              ale czemu ty się przeciwstawiasz???
              faktowi, że jeden człowiek widzi wartość w tej sytuacji w koleżeństwie, a inny
              w oddaniu pracy?
              bo ja nie rozumiem Twojego przeciwstawienia :)

              upraszczam, jak mogę: autorka wątku sama wybierze, co jest dla niej ważniejsze
              i myślę, że pójdzie w tę stronę nie oglądając się na drugą opcję
              amen :)
    • solaris_38 polub ich 09.11.06, 23:06
      z tego co mówisz to nie wyrządzają ci krzywdy
      co więcej wydaje mi sie ze trochę tęsknisz żeby nie być POZA i obok

      Myślę że to sie da zrobić
      pozostać przy swoich zasadach a zarazem polubić ich choć sa inni i w grupie
    • hazzard Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 10.11.06, 10:58
      Pisząc koledzy uogólniłam, mam na myśli też niektóre koleżanki. Mam swoje
      zdanie, wyrażam je, ale jakoś nie zyskałam na popularności. Swego czasu głośno
      było na temat umawiania się na seks żonatego kolegi z zaręczoną koleżanką -
      wyraziłam opinię, co sądzę o takim pomyśle i zaraz mnie okrzyknęto dewotką,
      moherowym beretem, a reszta działu to ich poparła nie widząc w pomyśle nic
      zdrożnego. A te niesmaczne żarty z podtekstem - zgroza!!Teraz przestałam
      zwracać na to uwagę, niech robią co chcą, ale zdążyłam co niektórych zrazić
      swymi poglądami i wyszłam na głupią. Teraz są rozmowy na gadu, a nawet
      konferencje poza mną, a ja o niczym nie mam pojęcia. Nie dopytuję o nic , aby
      nie wyjść na wścibską, ale męczy mnie takie niegrzeczne zresztą i ironiczne
      traktowanie, na dodatek przez osoby dużo młodsze ode mnie. Przez 2 osoby
      plotkarzy i ja wyszłam na plotkarę, bo ktoś doniósł lub wygadał, że coś
      powiedziałam na jakiś temat, a uczyniłam to w sekrecie.

      Tu nie chodzi o krakanie wron czy zniżanie się do czyjegoś poziomu - to nie
      tak. Starałam się zawsze dopasować do grupy, chodziłam na imprezy firmowe,
      byłam na wyjeździe integracyjnym, uczestniczę w róznego rodzaju pomysłach,
      pomagam zespołowi, zrzucam się na jakieś prezenty dla kogoś etc. Nie potrafię
      niestety wymyślać jakichś śmiesznych żartów czy ripost na poczekaniu ani
      droczyć się, niestety, mimo najszczerszych chęci...
      • marta_51 Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 10.11.06, 11:44
        Halo hazzard!
        Wielu ludzi kieruje sie prostymi (zeby nie powiedziec prostackimi) kryteriami w
        ocenie innych - jesli myslisz inaczej niz oni, nie masz szans na akceptacje.
        Nawet (a moze zwlaszcza) kiedy wyrozniasz sie pozytywnie na tle grupy, co w
        Twoim przypadku dla mnie jest oczywiste. Masz charakter i zasady moralne,
        ktorych grupie brak i to jest glowny powod takiego traktowania Twojej osoby.
        Krakac jak wrony kiedy jestes np. slowikiem? Tylko dlatego, ze los rzucil Cie
        miedzy wrony? W zadnym wypadku! Jestes cudowna, badz soba i posluchaj rady
        Mlynarskiego - rob swoje. To smutne, ze bardzo czesto indywidualista jest
        odrzucany przez otoczenie, ale tak chyba jest wszedzie. Przynajmniej takie sa
        moje obserwacje z pozycji doswiadczonych 55 lat. Mozesz sprobowac to zmienic
        mowiac na przyklad wprost to, co czujesz: "przykro mi, ze tak zle mnie
        traktujecie i dajecie mi odczuc brak akceptacji" albo "mam chyba prawo myslec
        inaczej niz wy, czy nie moglibyscie tego zaakceptowac?" lub "bola mnie wasze
        zlosliwosci, pozwolcie mi byc soba". Mozesz wymyslic wiele roznych wariantow,
        staraj sie nie okazywac im tylko swojego lekcewazenia czy pogardy, bo to
        usprawiedliwi tylko stosowanie wrednych metod. Badz fair i oczekuj tego samego.
        Moze z czasem przyniesie efekty, czego serdecznie Ci zycze.
      • alfika Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 10.11.06, 12:02
        to juz naprawdę kwestia Twojego wyboru, czy robisz za wronę, czy jesteś poza -
        a i grupy bywają bardziej i mniej hermetyczne, szczególnie, jak ktoś próbuje
        coś zmieniać

        ja bym się jedynie zastanowiła, czy wyrażać swoje zdanie na temat tego, co ktoś
        robi - choćby umawianie się na seks czy pogaduchy netowe
        wszak to tylko ich sprawa, czym w życiu się kierują - a Twoje zasady są tylko
        dla Ciebie, nie dla wszystkich

        a jak Ci nie pasuje ich poziom, to najspokojniej zajmij się sobą i tylko swoją
        pracą
        • hazzard Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 14.11.06, 10:20
          Tak, droga Alfika, też zrozumiałam to, aby powstrzymać się od komentarzy, ale
          niestety za późno. Cóż, człowiek uczy się przez całe życie na błędach..Teraz
          wiem, że nie należy wygłaszać żadnych opinii, zwłaszcza na kontrowersyjne
          tematy.

          Inny problem polega na tym, że tydzień temu wybuchła straszna afera, gdyż
          rozmawiałam z innym pracownikiem firmy i podałąm mu pewien szczegół z naszego
          zebrania (niewinnym, dotyczacy tego, że nasz dział najczęściej chorował) Cała
          rzecz polega na tym, że na zebraniu koordynatorka oznajmiła, że niekoniecznie
          każdy musiał iść na zwolnienie. Po powrocie do pokoju powtórzyłam to koleżance,
          i dodałam, że mówiąc to koordynatorka spojrzała na mnie. Tego szczegółu nie
          powtórzyłam tamtemu pracownikowi, ale poszedł na mnie donos poprzez gg, że
          również i to powiedziałam. I zrobiła się afera, że zdradzam szczegóły z
          zebrania działu, na dodatek kłamliwe, ponieważ koordynatorka nie powiedziała
          tego do mnie, tylko ogólnie, a przecież nie mnie miała na myśli. Wiem, ze to
          trochę zagmatwane, ale w tej firmie są robione z igieł widły, na dodatek na
          podstawie kłamliwego donosu. Nawet koordynatorka nie spytała mnie wprost, jak
          było, tylko od razu zrobiła awanturę publicznie, nie dając mi dojść do głosu.
          Od tamtej pory stosunki z zespołem pogorszyły się, parę dni później poszli na
          tą imprezę integracyjną, na którą mnie nie zaprosili.

          Najgorsze jest to, że nie mam tu żadnej przyjaznej duszy, z którą mogłabym
          porozmawiać (teraz boję się że treść takiej rozmowy może byc przekazana dalej,
          więc lepiej już nic nie mówić...) Nie wiem już co robić, tym bardziej że
          atmosfera w zespole wpływa negatywnie na moje nastawienie do pracy i moją
          efektywność. Już zostało zauważone, że moja praca jest gorszej jakości.
          • alfika Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 14.11.06, 11:51
            jeśli nie zalezy Ci jakoś szczególnie akurat na tym stanowisku, to w
            międzyczasie szukaj innej pracy

            jeśli jesteś pewna, że donos poszedł przez gg, to najnormalniej w świecie
            spróbuj na osobności wyjaśnić sprawę - skoro ktoś miał prawo donieść, nawet ta
            dziwną drogą, to tym bardziej mozesz się bronić - i ten, kto donos przyjął, sam
            powinien to zaproponować - ot, choćby dla równowagi wysłuchania dwóch stron - i
            na ten temat jak najbardziej powinnaś porozmawiać z tą osobą, która tenże donos
            przyjęła (kolega? szef? - nieważne, sama musisz zadbać o swoje dobre imię)

            efektywnosć w pracy to znowu nie jest taka nadrzędna sprawa, o ile się nie
            bierze udziału w wyścigu szczurów - ktoś się będzie rozwodził to co, wyrzucą
            go? bedą go oceniać jako mneiju wartościowego? bzdura
            to nie jest w tym momencie najważniejsze - zresztą, gdyby było, to tylko tym
            byś się przejęła :)

            ja bym wyjaśniała z tymi, co decydują
            grupę bym najnormalniej w świecie olała - jeśli niesprawiedliwie oceniają, to
            niech się chrzanią - ale zadbałabym o to, by doszło do nich, że zachowali się
            jak smarkacze oceniając Cię pochopnie

            z koleżanką, która powtarza to, co mówisz, też można wyjaśnić - że narobiła Ci
            problemów - i więcej niczego nie powtarzaj, w ten sposób sympatii, nawet jej,
            nie zdobędziesz, a jest wiele tematów prywatnych, o których można sobie
            dyskutować

            ale pod żadnym pozorem nie pchaj się do grupy, która Cię odrzuciła
            możesz wyjaśniać, możesz rozmawiać - ale zawsze stawiając się na równi z nimi

            tyle mojego zdania w tej sprawie
            • hazzard Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 15.11.06, 15:41
              akurat na moim stanowisku efektywność jest szalenie ważna, bo to jest sprzedaż,
              więc zaraz wszyscy się przypatrują, gdy coś zaczyna funkcjonować nie tak jak
              trzeba...Czuję że otoczenie ma ironiczny stosunek wobec mnie i że uważają mnie
              za głupią i mało bystrą - to przykre odczucie. Zdaję sobie sprawę, że nie mam
              takiego polotu jak inni, nie potrafię n poczekaniu wymyślić czegoś smiesznego,
              odgryźć się, a zwykle mam za długi język. Nie mam złych zamiarów, ale zdarza mi
              się coś powiedzieć, a potem wychodzę na plotkarę.
              • alfika Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 16.11.06, 13:42
                nigdy efektywnosc nie jest ważniejsza niz człowiek
                - a jak komus się tak wydaje, to daleka droga przed nim
    • piani Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 12.11.06, 16:06
      Szczerze: znalazlas sie w trudnej sytuacji. Jestes poza grupa, z ktora
      spotykasz sie codziennie przez wiele godzin. Stalo sie tak troche na Twoje
      zyczenie, bo nie dostosowalas sie do ich poziomu, ich poczucia humoru i ich
      (braku)wrazliwosci.

      Jesli chcesz tam pracowac, to masz dwa rozwiazania: pozostac z boku lub
      sprobowac sie zintegrowac. Obydwa sa trudne dla Ciebie.

      W pierwszym wypadku bedziesz coraz bardziej wyobcowana. Bedzie to coraz
      trudniejsze dla Ciebie.

      Natomiast w drugim wypadku bedziesz musiala zrezygnowac z czastki siebie i
      swoich wartosci, by upodobnic sie do grupy i zostac przez nia zaakceptowana. To
      wcale nie bedzie latwe zadanie, bo juz jestes wyobcowana. Jednak dopasowanie
      sie do grupy w dluzszej perspektywie czasowej moze byc korzystniejsze
      psychologiczne dla Ciebie.

      Oczywiscie, to Ty wybierasz. Jesli stwierdzsz, ze jednak coraz bardziej
      pozostajesz na uboczu, to pomysl o zmianie dzialu. Tak bedzie lepiej dla
      Ciebie.
    • absolwencina Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 12.11.06, 18:04
      może banalna rada - wyluzować się i byś sobą;

      a jak zaczną być zbyt namolni - np. śmiać ci się prosto w twarz, szeptać do
      ucha sprośne teksty - poskarż się kierownictwu;
      • hazzard Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 14.11.06, 09:58
        Niestety poskarżenie się kierownictwu nic nie da, ponieważ naszą przełożoną w
        pierwszym rzędzie jest koordynatorka, która b.dobrze żyje w tą grupą. Tak więc
        tu nie mam najmniejszych szans, tym bardziej że ostatnio też na mnie naskoczyła
        (z innego powodu). Poza tym skarżenie się kierownictwu nic nie da, a jeszcze
        spowoduje gorsze konsekwencje.
        • yagres Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 16.11.06, 09:09
          I tu się mylisz.
          Przełożony lub kierownik jako zarządzający grupą pracowników jest
          odpowiedzialny nie tylko za wyniki w pracy ale także za stosunki
          interpersonalne. Przełożony ma przeciwdziałać tworzeniu się nieformalnych klik
          w pracy zwalczających się wzajemnie lub mających na celu szykanowanie kogoś.

          Moja rada: zgłoś ten problem swojej kordynatorce (w cztery oczy). Jeśli wyśmiej
          się ona z ciebie i stwierdzi, żęoona nie widzi problemu tylko że ty jesteś
          problemem czyli inaczej mówiąc "odwóci kota ogonem" zgłoś problem wyżej.

          Tylko nie rób z siebie pokornej ofiary bo i tam przegrasz. Nikt nie lubi
          malkontentów i nieudaczników. Jeśli to poważna firma to twoja "koordynatorka",
          która zamiast koordynować tak naprawdę sieje zamęt wokół swego zespołu,
          niedługo dostanie w d..pę albo zmieni swe poglądy.
          Każdy przełożony ma swego przełożonego i nie powinno być takiej sytuacji w
          firmie jak szykany.

          Ale myślę, że wyolbrzymiasz problem i jesteś zbyt poważna w pracy. Wyluzuj
          trochę. A z tym seksem to cię podpuszczali. Bawią się tobą wymyślając
          zwariowane historyjki i plotki po to by naśmiewać sie z twoich reakcji. Nie
          traktuj wszystkiego na serio! Analizuj czy jest to możliwe, czy jest to prawda.
          Inaczej będziesz pośmiewiskiem w biurze co uwierzy w opowieści o kosmitach i
          dzieciach w kapuście.
          • hazzard Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 16.11.06, 10:39
            teoretycznie gdyby koordynatorka była normalna, to mogłabym z nią o tym
            porozmawiać, ale z tą osobą nie da się spokojnie i normalnie porozmawiać, bo
            zaraz zaczyna się wydzierać lub mądrzyć. Nie potrafię z nią rozmawiać i staram
            się jej unikać. Natomiast sytuacja jest taka, że ona dobrze żyje z szefem i
            raczej nie sądzę, abym coś wskórała. Natomiast jeśli chodzi o wiarę lub
            niewiarę w opowieści i wkręty, to nie chodziło o to, że ja wierzę w to co
            mówią, ale że miałam czelność wygłosić opinię, co sądzę o takim pomyśle (czyli
            skomentowałam w ogóle samą ideę, pomysł, a nie uwierzyłam w to, że do
            czegokolwiek dojdzie).
            • maureen2 Re: Złośliwi koledzy w pracy>> 16.11.06, 13:51
              W każdej pracy oprócz pracy jest rywalizacja. Nie ma sensu chodzenie na skargi
              w sprawach "ktoś na mnie krzywo spojrzał", bo to śmieszne.Najlepiej zając się
              pracą i wykonywać ją dobrze,a nawet lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja