Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki

18.11.06, 01:05
Moj maz pije od kilkunastu lat, od 3 miesiecy nie pije, leczy sie (terapia
grupowa i spotkania AA). Mam powazny problem: otoz mieszkamy z moja mama.
Jest osoba niezwykle latwa w pozyciu, pogodna,
nieskonczenie dobra i wyrozumiala. Dla mojego meza zawsze byla bardzo
zyczliwa i dobra. Niestety, jest osoba slaba, nie umie sie 'postawic',
ustepuje kazdemu i daje soba manipulowac.
Mama jest po 2 zawalach, ma arytmie i podskoki cisnienia. Jej stan jest
powazny.
Powazne zmiany charakteriologiczne u mojego meza (bedace niewatpliwie
skutkiem wieloletniego alkoholizmu) zaczely sie wlasnie objawiac
wrogoscia do mamy (do mnie tez, ale w mniejszym stopniu). Dzieje sie to od
poczatku roku, dodam ze mieszkamy razem od 8 lat i dawniej ich stosunki byly
idealne (nie dobre, a wrecz bardzo dobre). Maz zaczal mapie okazywac jawna
pogarde, najczesciej nie odpowiadal wogole na zadawane przez nia pytania
(niezaleznie czego one dotyczyly), a w najlepszym razie odpowiadal
polslowkami. Ja dawalam soba manipulowac i nie okazywalam mamie wsparcia.
Przelom nastapil kiedy on wyjechal niby na wakacje (w rzeczywistosci do
kochanki) i przez 2 tygodni latem go nie bylo. Wtedy dopiero zrozumialam, w
jak zatrutej atmosferze przyszlo mi zyc, jak cudownie jest w domu w ktorym
nie ma pogardy i nienawisci.
Teraz on nie pije od 3 miesiecy, leczy sie, chodzi na terapie i AA. Jednakze
nadal czestokroc ma pogardliwy i niechetny stosunek do mamy. Dla mnie jest
tortura patrzenie na to wszystko. Ostatnio zaczelam zajmowac stanowisko -
czyli mowic co o tym mysle, co doprowadza meza do furii. Zarzuca mi, ze
jestem winna calemu zlu w domu, zatrutej atmosferze, ze buntuje mame
przeciwko niemu, ze to moja i tylko moja wina.
Ale przeciez w okresie kiedy mamy NIE bronilam, wcale nie bylo lepiej...
Mam wrazenie, ze on - bedac tchorzem - atakuje mame wiedzac ze jest slaba, za
slaba aby sie obronic.
Co zrobic w tej sytuacji? Czy ktos mial podobne doswiadczenia?
Podkreslam, ze nie chodzi o standardowy konflikt typu ziec-tesciowa, bo
dawniej ich stosunki byly wspaniale.
    • 5aga5 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 01:08
      A może to jest reakcja na stres?
      Bo zapewne na odwyku jakiś stres przechodzi.
      Nie mam tu żadnego doświadczenia więc tylko sobie ,, gdybam ".
      • ja_adam Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 01:41
        Gdybyś była facetem... lewy sierpowy za ucho, kopniecie w wewnętrzną część
        kolana, do tego kolanko w splot i z wyskoku drugim kolanem w podstawe nosa, do
        tego plaskacz dwustronny na uszy, łokieć w środek czaszki, mocny chwyt za
        małżowinę szybki obrót w prawo a potem jeszcze szybciej w lewo...

        oczywiście bredzę...

        łatwo oddać tym samym....

        Może zamiast szukac przyczyn, zaczniecie sie uczyć kochać, zamiast mu wypominać
        pokażcie mu jak bardzo go kochacie, nic tak nie daje siły jak akceptacja.
        Myslę, że zaczyna materiał jest juz mocno zmęczony i nie ma pomysłu na to jak
        się wzmocnić. Może urlop, może zmiana klimatu, cholera jest ytyle mozliwości.

        najwazniejsze by stanowczo pokazać mu ze to co robi jest nie na poziomie i że
        was to rani, musi miec tego świadomośc ze przekracza granice ale jednoczesnie
        musi wiedziec ze trzymasz go za rękę, że to co robi nie skazuje go na pogardę,
        że wiesz ze sobie poradzi.

        Zalej jego gorycz miłością, jego pogarde zrozumieniem.

        Jak juz powiedziałem bardzo łatwo i szybko mozna odpiowiedziec na takie
        zachowanie, zazwyczaj wale między oczy, ale ow wiele lepsze efekty miałem gdy
        usmiechałem sie i zamiast oczekiwać przeprosin sam mówiłem
        -przepraszam nie wiedziałem ze to ciebie zdenerwuje...
        • ja_adam Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 01:43
          ktos tu na forum mówił, że kocha słowa...chm cholera nie pamiętam kto...:)
          zacznijcie rozmawiać....
          • 5aga5 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 01:50
            Sorki, ale nie z każdym się da rozmawiać.
            Ja też uważam że można się dogadać, mówić co nas boli itp.ale niektórzy
            wychodzą z założenia że samo się ułoży, lub że np. miłość się sama obroni.
            Co wtedy zrobisz?
            • ja_adam Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 01:58
              sorry ale mam inne zdanie
              dogadam się z kazdym o ile będę tego chciał, czasami jest to bardziej
              wyczeropujace jak seks 48 godzinny, ale da się...
              oczywiscie mówię o sobie, dlatego zacheam zawsze do rozmów bo to latwiejsze jak
              znoszenie upokorzen...

              miłość...jesli ktos CHCE ze mna rozmawiać, wiem ze mnie kocha...

              Ostatnio jakos ...mi smutno...

              • 5aga5 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:06
                Nie zgadzam się!
                Nie z każdym można.
                wierz mi! starałam się, nic z tego nie wyszło.
                Ktoś uważa że tak jest i już! zero dyskusji!
                Jak ja mówię, to ktoś mnie nie słucha, tylko szykuje kontrę.
                Ale chyba odbiegam od tematu.
                • ja_adam Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:11
                  ..wiem o czym mówisz
                  jestem doskonałym chińskim szczurem,
                  znaczy z dupy konia zrobie kozła
                  takie teorie urobie, że nie ma innej mozlwiości jak przyznac się do winy
                  ...urojonej.
                  ale da sie ze mna rozmawiać, trzeba wziąc mnie za rączke usiąśc na kolanka
                  połechtać ustami...i Adaś gotowy...!
                  słowa to nie tylko gadanie, czasami musi byc miejsce miedzy słowami na kawłaek
                  ciała
                  • 5aga5 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:29
                    Tak.
                    Masz rację, ale nie o urobienie tu chodzi tylko o szczerą rozmowę.
                    na tzw.urobienie są inne chwile.
                    • ja_adam Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:31
                      uwaga na szczerość....
                      jesli chcesz kogos zmotywować, to nie jest ważne CO MÓWISZ tylko JAK mówisz
                      • ja_adam Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:33
                        nawiasem matka jest niewazna,
                        ważne jest to że on ma w sobie pogardę...
                        to jest baza problemu
    • obserwator55 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:20
      brak świadomości. po pierwsze chroń mamę jak tylko potrafisz. po drugie silna
      wola i wiara czyni cuda i jest to prawda (modlitwa zawsze w czasie teraźniejszym
      -jest tylko tu i teraz). słowo "nie" w takim momencie zabronione,gdyż
      podświadomość nie toleruje tego. modlitwa-afirmacja jest wskazana, jak równiez
      białej świeczki palenie, a zielonej, na rozbudzenie serca, czyli wszechmiłość.
      wszystko we wszechświecie jest zbudowane na miłości i mądrości. pocieszę Cię, że
      ziemia jest trudną planetą, a życie na niej sama sobie wybrałaś :) jedynym
      lekarstwem jest wybaczanie (likwiduje 90 % chorób )i miłość.
      • ja_adam Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:29
        temu facetwoi wybaczanie jest potrzebne jak ku..e różaniec.
      • 5aga5 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:30
        Skąd Ty się urwałeś?
        • 5aga5 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 02:31
          Ale mi się dziś kręci, chyba już czas spać!
          To było do obserwatora
    • maureen2 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 11:03
      Zostawić go,przestał pić,ma szansę na znalezienie sobie innej,może ułoży sobie
      życie. Zająć się swoim życiem.
      • jasny_niebieski Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 11:46
        < mąż Twój znalazł sobie "ofiarę"
        < na której pragnie wyżyć się za swoje "przepite życie"
        < więc Twoim obowiązkiem jest obronić Ją wszelkimi możliwymi, dostepnymi
        środkami
        < Napewno wiesz jak postąpić...
        < Życzę powodzenia:)


        • maureen2 Re: Maz alkoholik - fatalny stosunek do matki 18.11.06, 12:27
          Wiem,co robić,dlatego nie proszę o radę.
    • vvitch Re: Wiesz kobieto ty i ten twój paskudny mąż! 18.11.06, 13:49
      Nie dość że pijak to w innym wątku piszesz,że cię zdradza, teraz ze paskudnie
      traktuje twoją matkę...co ty chcesz od ludzi na forum,że co z twojego meża
      zrobią swiętego Antoniego! Każdy przypadek jest inny. Umiałaś wyjść za mąż za
      takiego typka to umiej się z nim albo dogadać albo wystaw walizkę za drzwi. Bo
      zrujnujesz sobie zdrowie i skrócisz życie matce, bo boisz się zostać sama. Byle
      jaki chłop i para brudnych porcięt lepsza niz samodziekne życie i decydowanie
      co lepsze dla ogółu?
      Facet ma problemy, jest dorosły niech wiec sam rozwiąże swoje problemy a nie
      wykańcza swoje otoczenie z powodu swojego pijaństwa.
      Nie jedna mądra kobieta kopłaby takiego w dupsko i dawno urządziłaby sobie inne
      zycie bez takiego kłopotu. Uważasz, ze swięta instytucja małżeńka jest aż tego
      warta aby skracać życie własnej matce, sobie i dzieciom? Ty chyba też jesteś
      chora i potrzebujesz pomocy psychiatrycznej....Lecz się!
    • ar5432 Hennna vel hiacyna jesteś żałosna 18.11.06, 15:50
      wypłakujesz się na wszytkich forach jak to mąż robi Cię w ch.... Weź się w
      garść kobieto, olej gnoja i wywal na zbity pysk. Po co Ci ta udręka święta
      męczennico? Kop w d... na zapęd pijaczynie i dziwkarzowi i bye bye.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja