kochanka, nie-kochanka...

20.11.06, 23:49
Proszę Was o wyrażenie opinii. Nie o mnie, raczej o nim, o niej... A może o
mnie - jaka jestem naiwna i beznadziejna? Ale to już wiem. Poza tym -
niewiele, albo prawie nic.
Od pół roku jestem kochanką pewnego bardzo ważnego człowieka. Wspaniałego,
niezwykle inteligentnego i przystojnego. Mogłabym być jego córką. To jest
seksualne szaleństwo, obsesja - z jego strony. Jasno komunikuje, że mnie nie
kocha, tylko lubi. I skoro do tej pory nie pokochał, to już nie pokocha.
Spotykamy się na wyjazdach, od czasu do czasu na miejscu - średnio raz na
tydzień, ale wtedy mamy jazdę aż padniemy... Potrafimy się kochać (?) 20 razy
pod rząd.
Ma żonę i dziecko. Żona jest stara i brzydka, moim zdaniem - brzydka. Jego
też nie kręci, ale - nigdy się z nią nie rozwiedzie. Co więcej - chcą mieć
drugie dziecko, własnie są "w trakcie"... Żona wie o zdradach męża i ma to
gdzieś. Podobno współżyją codziennie. Wyobraża sobie, kochając się z żoną, że
robi to ze mną...
Bardzo chciałabym, aby dał mi dziecko. Obiecał, że to zrobi, ale za parę
lat... Teraz moja sytuacja na to mi nie pozwala. Powiedział, że tego bardzo
chce, że będzie łożył na dziecko i da mu swoje nazwisko. Dlaczego tego chce?
Gdyż to dziecko, obojętnie po kim odziedziczy urodę i inteligencję, nie ma
takiej możliwości, aby wyszedł "nieudany egzemplarz".
Bardzo go kręcę. Minęło pół roku, a ja nie dostrzegam spadku pożądania,
powiedziałabym, że ono rośnie...

Mówi, że mnie lubi, lubi moje poczucie humoru, inteligencję, że bardzo lubi
spędzać ze mną czas. A ma wolnego czasu bardzo niewiele. Codziennie do siebie
dzwonimy, potrafi rozmawiać ze mną przez godzinę, codziennie rozmawiamy ze
sobą...

Nie wiem, dlaczego w tym tkwię... Wydawało mi się, że go kocham... Teraz -
nie wiem... Rozwala mnie ten związek, a raczej fakt, że jestem z człowiekiem,
który mnie obsesyjnie pożąda, ale nie kocha, którego poza seksem właściwie
nie obchodzę, chociaż deklaruje "ogólną troskę", ale są to tylko deklaracje
werbalne...
Nie jestem z nim dla pieniędzy, prezentów, itd., gdyż tego w naszym związku
nie ma. Mam za to obietnicę "zawodową" - obiecał mi w przyszłości pomóc w
sprawie, która jest dla mnie najważniejsza...

Napiszecie teraz, że jestem jednak skończoną idiotką, która daje się
wykorzystywać...?
    • kama987 Re: kochanka, nie-kochanka... 20.11.06, 23:57
      Jesteś skończoną Idiotką której na starość zostanie tylko żal do świata.
      Nie zapominaj że kobiety szybciej starzeją się niż mężczyźni ich szanse na
      ułożenie sobie życia maleją się z upływem czasu.
      Faceci nie mają takich problemów.
      • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 00:20
        Wiem o tym... Nie chcę myśleć aż tak perspektywicznie - wypieram to... Bardzo
        chciałaby, mieć z nim dziecko... Własciwie tylko to mnie przy nim trzyma...
        • lila122 Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 01:04
          Chcesz tylko z nim dziecko???Nie kochasz go,nigdy nie bedziesz jego zona-tylko
          dziecka chcesz?????Cos niesamowitego,ze dorosla kobieta ma az tak silne
          uposledzenie umyslowe.Dajesz mu tylka za to,ze "w przyszlosci pomoze Ci w
          waznej sprawie"czy dlatego,ze chcesz dziecka.On-nie odejdzie od zonki,nie kocha
          Cie, traktuje jak ...Pania z autostrady i chce z Toba jeszcze
          dziecko?????????????Kobieto!!!!!!!!!!!!!!...pomysl sama co Ty wygadujesz!Znajdz
          sobie faceta,ktory Cie bardzo pokocha,bedzie wolnego stanu,zrobi ci dziecko z
          milosci i pomoze jak bedziesz w tarapatach....czy nie lepiej miec wlasnie
          takiego faceta??????Jeszcze jedno.Moze ta zona twojego kochanka jest
          brzydka,ale...to ona ma go za meza i to on jest jej"wlasnoscia".No,to ja nie
          jestem tez tak calkiem pewna czy ta babka jest tak beznadziejna,bo...z nia chce
          Twoj kochanek...dzidziusia!...czyli?????? ...
          • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 01:19
            Tak. Z takim człowiekiem niejedna chciała miec dziecko...
            Myślę, że chce, wiesz, dlaczego? Ma taką potrzebę rozprzestrzeniania swoich
            genów z nie-idiotką, nie-idiotką w takim sensie, że bedzie dostawał na dziecko
            kasę, ale on nie rozwiedzie się z żoną. Prosty układ. Jego geny przetrwają, ale
            koszt ich rozpowszechnienia będzie niewielki - ma swoją rodzinę, a oprócz tego
            dodatkowego potomka.
            Chce z żoną, bo ma potrzebę posiadania kolejnego potomka. A to, że jego żonka
            jest chora psychicznie... bo czy normalna kobieta w wieku 50 lat chce uro=dzić
            dziecko???
      • hyper_mouse Re: kochanka, nie-kochanka... 22.11.06, 10:49
        zgadzam się, ewidentnie Cię wykorzystuje, ani z pomocy ani z dziecka nic nie
        będzie, poszukaj sobie partnera w twoim wieku.
    • maureen2 Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 10:07
      Kontrakt jest prosty i czytelny. Po co dorabiać do tego jakieś opowieści o
      wielkiej miłości aż po ślub i dzieci ?
      • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 12:23
        To wytłumacz mi, po co wielokrotnie mi to obiecywał? Dlaczego niedawno kochal
        sie ze mna bez zabezpieczen podczas moich plodnych dni, gdyz prosiłam go o to,
        aby teraz zrobil mi dziecko? Oponowal, ale w koncu sie zgodzil! Moglo byc z
        tego dziecko, rozumiez? Niestety, nie bylo... Na poczatku powiedzialam mu, ze
        jestem w ciazy, przyjal to ze spokojem i powiedzial, ze bedzie lozyl na
        dziecko...
        • maureen2 Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 12:40
          czy to jest mój problem ?
    • greenmiau Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 10:29
      życzę szczęścia - ja bym się na niego wypięła bladym d..pskiem a dziecko miała
      z kimś kto mnie kocha, albo przynajmniej nieźle udaje
      po cóż się ludzie w taki bigos wikłają zamiast cześć powiedzieć i spadać gdy
      ktoś ich nie szanuje... może jakbym miała 16 lat to jeszcze - głupota i tyle

      ale szczęścia życzę szczerze choć w tym przypadku w to nie wierzę
      • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:18
        widzisz... mialam bardzo zle relacje w domu, nie chce miec meza... chce miec
        dziecko, i uwazam, ze on moglby byc swietnym ojcem "z doskoku"... nikt nie ma
        prawa zakladac, ze dziecko byloby nieszczesliwe...
    • ewiku pół roku to o wiele za mało... 21.11.06, 11:04
      żeby stwierdzić, że facet będzie chciał być ojcem Twojego dziecka...
      a poza tym, czy koniecznie musisz być podobna do jego żony i służyć mu tylko
      jako maszynka do roznoszenia genów?... nie stać Cię na na lepsze cele życiowe?
      za jakiś czas jego libido spadnie i co wtedy?
      biologia ma swoje prawa...:)))


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • wytuli Re: pół roku to o wiele za mało... 21.11.06, 11:29
        a moze ktos by o dziecku pomyslal...? Milo myslec tylko o wlasnych potzrebach, a
        olac przyszlosc tego jego "potomka"... :-/
    • ewelline Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 13:14
      Skąd się biorą takie kretynki jak ty? Przerażająca głupota, boże, aż strach
      pomyśleć, że takie oszołomy istnieją.
      • facettt Ten tekst , to czysta podpucha :))) 21.11.06, 13:53
        I to raczej nieudana.
        Slowo potomek, dzis uzywa sie co najwyzej w sadzie :)
        Ale skad sie biora kobiety, ktore chca zostac kochankami?

        Bylo tu na ten temat 100 watkow
        a przyczyn tez jest conajmniej tyle.
        Nie ma wiec co deliberowac - skad :)))
        • sha_la_la_la Re: Ten tekst , to czysta podpucha :))) 21.11.06, 14:01
          To podły i cyniczny manipulant, chce mieć kochankę,może nawet dziecko,które
          uzna i będzie je utrzymywał, ale chce być jednocześnie ze swoją żoną,gdyż tak
          mu wygodnie. Precz z manipulantami,miłość jest najważniejsza.
          • facettt Re: Ten tekst , to czysta podpucha :))) 21.11.06, 14:03
            sha_la_la_la napisał:

            > To podły i cyniczny manipulant, chce mieć kochankę,może nawet dziecko,które
            > uzna i będzie je utrzymywał, ale chce być jednocześnie ze swoją żoną,gdyż tak
            > mu wygodnie.

            - a moze sie jednak zakochal, tylko nie chce sie przyznac?

            Precz z manipulantami, miłość jest najważniejsza.

            - a coz to kochac sie bez milosci nie mozna?
            Dla wielu mezczyzn to najzupelniej normalne.
            • tadaam nie dla MężCZYZN, tylko dla dupków, 22.11.06, 14:45
              cały czas mylisz pojecia. Ale to tak z innej bajki.
          • ewelline Re: Ten tekst , to czysta podpucha :))) 21.11.06, 14:15
            shalalala twoim ulubionym słowem to jest chyba podły manipulant. Nie znasz
            innego słownictwa?
            • sha_la_la_la Re: Ten tekst , to czysta podpucha :))) 21.11.06, 14:59
              tak się jakoś usztywniłam i ufiksowałam.To słowo oddaje chyba najlepiej mój
              stosunek emocjonalny do tego typu męskich zachowań. Zdaję sobie sprawę,że to
              mnie nie rozwija,ale pracuję nad tym. Haniebna podłość ? Zimny,obleśny macho?
              • aska275 Re: Ten tekst , to czysta podpucha :))) 21.11.06, 15:47
                sha_la_la_la ty jesteś chora psychicznie?
        • en_tropia Re: Ten tekst , to czysta podpucha :))) 21.11.06, 14:19
          to nie jest podpucha, ja nie mam czasu na siedzenie na forach, mam po prostu
          problem, i chciałam przeczytac opinie innych ludzi...
          • facettt tak tak...:))) 21.11.06, 14:26
            1. mezczyzna na poziomie nie uzywa w rozmowie z kobieta slowa "potomek".
            2. zapracowany, zonaty mezczyzna , nie ma czasu na codzienna,
            godzinna rozmowe z zona, a co dopiero z kochanka :)))
            • en_tropia Re: tak tak...:))) 21.11.06, 14:36
              potomek to taka figura stylistyczna - czlowieku...!
              tak go pociagam, pisalam chyba o tym?, ze zawala sprawy zawodowe... oszalal na
              moim punkcie totalnie... ma czas dla mnie zawsze, kosztem innych kontaktow...
              takie niemozliwe? otoz - mozliwe, zaswiadczam ci.
              • facettt Re: tak tak...:))) 21.11.06, 14:39
                en_tropia napisała:

                > potomek to taka figura stylistyczna - czlowieku...!

                - nie znasz lepszych :)))

                > tak go pociagam, pisalam chyba o tym?, ze zawala sprawy zawodowe... oszalal
                na moim punkcie totalnie... ma czas dla mnie zawsze, kosztem innych
                kontaktow... takie niemozliwe? otoz - mozliwe, zaswiadczam ci.

                Tak, tak... oszalal na Twoim punkcie, zawala sprawy, ale Cie nie kocha...?

                sluchaj, czy to moze ten Pan z TV, o ktorym pisalas roku temu pod innym nickiem?
                • en_tropia Re: tak tak...:))) 21.11.06, 14:44
                  ????????? aaaaa, alez naturalnie, sorry, nie skojarzylam, tak, to ten sam...
                  mam zaburzenia dysocjacyjne, stad pierwotne zawahanie...
                  • facettt A nie mowilem, za na milosc nie ma rady? 21.11.06, 15:01
                    Chcialas go rzucic, a dalej sie go trzymasz :)))
    • barbara76 Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 13:38
      Ja nie mam zamiaru Ci prawic moralow. Moim zdaniem on nie czuje by Cie
      wykorzystywal, bo jasno mowi, ze Cie nie kocha, ze jest z Toba dla seksu, bo
      Cie lubi a Ty sie na to jawnie zgadzasz. Dla niego to prosty uklad, na ktory Ty
      bez protestu idziesz. Ale zastanow sie, czy chcesz z nim dziecko wiedzac, ze
      nie bedzie mogl Cie wspierac kiedy bedziesz go potrzebowac, kiedy dziecko
      bedzie potrzebowalo taty. Nie zabieraj swidomie swemu dzieckiu ojca. To czy
      jestes w tym zwiazku to Twoja sprawa, ale nie masz prawa juz teraz pozbawiac
      dziecka ojca.
      • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:21
        Ale ja nigdy nie chciałam mieć męża! Za to zawsze chciałam mieć dziecko. Nie
        wyobrazam sobie życia bez dziecka, czy ktokolwiek ma prawo odbierac mi prawo do
        urodzenia, kochani i wychowania mojego dziecka?
        • facettt Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:27
          alez nikt Cie nie odbiera :)
    • vvitch Re: Zdecydowanie kochanka.... 21.11.06, 13:59
      Jesteś przede wszystkim bardzo młoda i masz małe doświadczenie życiowe.
      Napewno nie wyniosłaś z domu rodzinnego zbyt wiele ciepła i miłości.
      Rozumiem, ze w objęcia tego pana gna ciebie uczucie. Ale jaki by on nie był nie
      jest to dla ciebie dobry człowiek. W ogóle fakt, że zdradza swoją zonę żle o
      nim świadczy. Ze nie dobrali się fizycznie, on przystojny ona brzydula, też
      nie świadczy dobrze o tym małżeństwie.Ta żona widać jest na jego warunkach
      jakie jej postawi, bardzo mało samodzielna, uzależniona emocjonalnie od niego.
      Ten facet to zwykły tani wyzyskiwacz, drobny drań. takich wielu na tym świecie.
      Szkoda ciebie dla takiego człowieka.
      A już zupełnie tragiczny los bys zrzadziła swojemu dziecku. Twój sposob
      myślenia o dziecku swiadczy, ze masz zły kontakt ze swoją matką, która
      traktowała cię przedmiotowo.
      Dziecko potrzebuje wiele, a zwłaszcza miłosci i akceptacji obojga rodziców, to
      słodka laleczka która wyrasta szybko i przebraża się w samodzielnie myślacego
      człowieka, który kiedyś podsumuje twoje postępowanie i wystawi ci słony
      rachunek za zmarnowane dzieciństwo, pozbawione normalnego domu i ojca.
      Moim zdaniem ktoś bardzo wyrafinowany gra miłego faceta wykorzystuje twoje
      potrzeby emcjonalne i zaspakaja te braki jakie nie dał ci dom rodzinny.

      Jesteś jeszcze młoda i mozesz urządzić sobie zycie wspaniale. Zapomnij o tym
      facecie choć jest to trudne. Myśl z perspektywy czasu czy za rok dwa bedziesz
      jeszcze tak samo czuła. Zyczę aby los postawił przed tobą kogoś równie
      przystojnego fajnego ale wolnego faceta, aby dał ci to wszystko o czym tak
      marzysz i aby był to wolny człowiek, który bedzie cię kochał i szanował.
      Bo ten pan, z którym się tylko spotykasz wykorzystuje cię, widać to taki typ
      który nie potrafi kochać! Na ojca dla swojego dziecka wybierz kogoś
      wartosciowego! A nie taką tanizne moralną...

      Powodzenia i życzę ci fajnego faceta, bardzo przystojnego..:))))
      • en_tropia Re: Zdecydowanie kochanka.... 21.11.06, 14:28
        nie jestem juz taka mloda...
        Masz absolutna racje - chore uklady w domu, zaburzone relacje z matka - skad Ty
        to wiesz?!?
        Ale on zdradza swoja zone od zawsze! A ona jest mentalna k..wa, która wie o
        tym, troche jest jej przykro, ale najwazniejsze dla niej sa: kasa, nazwisko,
        status, rodzina, posiadanie go na co dzien. Szmata, glupia jak but, ktora
        zrobila kariere dzieki ukladom meza...
        Jestem w chorym ukladzie, jestem nim tak bardzo zafascynowana... Taki
        czlowiek... tak wielki, z ktorym warto miec dziecko... wiem, ze to chore, ale
        bardzo tego chce, a jednoczesnie chce, abym kiedys juz tego nie chciala... moje
        zycie, odkad z nim jestem, to wieczna hustawka, to jakis koszmar...
    • mskaiq Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:12
      Nie jestes idiotka, kochasz Go a Jego uczucia do Ciebie nie sa wcale takie
      oczywiste.
      Mysle ze ten czlowiek boi sie milosci i dlatego szuka zwiazeku ktory jest
      bezpieczny dla Niego. Takim zwiazkiem jest zwiazek z Zona. Zwiazek z Toba moze
      byc miloscia ale dzieli Was jego strach. Co dalej, decyzja nalezy do Ciebie i
      do Niego.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • vvitch Re: Właśnie strach... 21.11.06, 14:28
        To już taki typ. Dość tchórzliwy. Jesteś młoda i atrakcyjna zapewne, dlatego
        wzbudzasz strach nic tak nie boli jak rozstanie z ukochaną osobą. Dlatego stał
        się racjonalny, nie dopuszcza do siebie silnych uczuć, bo wie że gdy zostanie
        porzucony to bedzie go bolało. Stąd może wybór brzydkiej żony? On jest
        wyrachowany i uczuciami bardzo kieruje.
        • en_tropia Re: Właśnie strach... 21.11.06, 14:34
          Witch... on wciaz na mnie projektuje, wciaz stosuje mechanizmy obronne - czyli
          przezywa silne leki, prawda? Jak w takim razie moze mnie tylko lubic? Boi sie
          porzucenia, rozstania, bardzo sie boi! Kiedys sie rozstalismy, byla ostra
          akcja, skontaktowalam sie w akcie rozpaczy z jego zona, grozilam mu, ze go
          skoncze, ze bedzie mial skandal - i po tym wszystkim... wrocil do mnie!
          Mowie mu, ze jest wg mnie aleksytymikiem - zaprzecza, ale wiele na to
          wskazuje...
          Manipulant, wyrachowany, typ - wiem, ale tak trudno jest mi sie od niego
          uwolnic..
          Jest jeszcze jedna sprawa - wiele od niego zalezy w moim zyciu... mam bardzo
          ambitne p;lany, jesli stanie sie moim wrogiem, jesli go spuszcze na drzewo - to
          bedzie mój koniec...
      • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:30
        Mskaiq, napisałaś to, co intuicyjnie czułam... Od 2 dni go olewam, nie odbieram
        telefonów, nie pisze @ - wydzwania, nagrywa sie, boi sie, ze go zostawilam...
        czy ktos, kto mnie tylko lubi, zachowywalby sie w ten sposob...?
        • lila122 Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:52
          Zadalas mi pytanie czy normalna kobieta,ktora ma 50 lat- chce jeszcze
          dziecka.Odpowiem Ci tak...:czy normalna i mloda kobieta,ktora Jestes-pcha sie w
          zwiazek z takim facetem???????Juz bardziej pasuje tej kobiecie aby zaszla w
          ciaze niz Tobie,bo to ona jest jego zona,a nie Ty. Po tym co Ty piszesz ja
          widze u Ciebie psychiczne problemy i duze niedowartosciowanie w
          przeszlosci.Jeszcze jedno pytanko.Ile masz lat?
          • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:57
            A czy normalny, madry facet, zaczyna zawalać sprawy zawodowe, chodzi ciagle z
            czlonkiem w stanie wzwodu, nie moze o niczym innym myslec? No i co z tego, ze
            ona jest jego zona?!? czy Ty tu nie widzisz jej choroby, panicznego leku przed
            staroscia, chceci udowodnienia sobie i swiatu, ze jest jeszcze kobieta? Nie
            widzisz skrajnego egoizmu?1? bo ona chce miec dziecko! dlaczego nie pomysli o
            dziecku, ktore bedzie sie tej staruchy wstydzilo!
            zgadnij, ile mam lat...
            • borys.m Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:59
              dlaczego głupki daja wciagnąć się w dyskusję z podpuszczającym ludzi trolem?
              • glupiaglupka Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 15:07
                borys.m napisał:

                > dlaczego głupki daja wciagnąć się w dyskusję z podpuszczającym ludzi trolem?

                z nudow i dla zabawy a co nie wolno?
                • borys.m Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 15:13
                  glupiaglupka napisała:

                  > z nudow i dla zabawy a co nie wolno?


                  troll sie przelogował, aby rozmawiac sam ze sobą
                  Najwazniejsze , ze dobrał sobie adekwatny nick...do swego poziomu
                  intelektualnego.
                  • glupiaglupka Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 15:49
                    borys.m napisał:
                    > troll sie przelogował, aby rozmawiac sam ze sobą

                    nie jestem autorka tego watku.
                    i nie musze sie przelokowywac.
                    a jezeli uwazasz temat za nieciekawy, to spadaj i wal sie pajacu, co?
    • borys.m Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:55
      dlaczego świat nosi takie głupie qrwy?
      • en_tropia Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 14:58
        dlaczego swiat nosi psychiczne 50-latki chcace z leku zajsc w ciaze...
        dlaczego swiat nosi takich skur...synów, ktorzy wykorzystuja kobiety, mysla
        ch..em...?
        • borys.m Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 15:01
          tak samo nosi q...y myslace pi..dą.
          • lila122 Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 15:19

            Jestes pewna,ze dziecko,ktore mialoby stara matke-mogloby sie jej wstydzic?Co
            za glupoty!!!!!!!Majac taka matke jak Ty...obojetnie czy mloda czy
            stara...kazde dziecko wstydziloby sie.Moze ona zrobila dzieki niemu kariere,ale
            mogla to zrobic,bo i tak...jest jego zona i w tej sytuacji jest to
            obojetne.Kazdy cos daje w zwiazku dwojga ludzi.Ty nigdy nie bedziesz jego zonka
            i od Ciebie nie bedzie musial odchodzic.On z Toba nie zostanie,kiedys to sie
            skonczy.Nawet nie chce zgadywac ile masz lat,bo to co czytam-przekonuje mnie
            tylko,ze masz duze problemy z sama soba i bardzo duzo zazdrosci o tamta
            kobiete,z ktora...nie wygrasz nigdy i Ty to wiesz.Nie wszyscy faceci to
            chamy.Moj maz jest wiele lat starszy ode mnie.To prawda-mam wszystko co
            chce,ale ja sama daje tez duzo od siebie.Nie jestem tylko marna kochanka,ale
            zona.Jest duzo fajnych facetow,ale tez duzo debili i wlasnie do tych drugich-
            masz " szczescie ".
    • borys.m en_tropia 21.11.06, 15:24
      opisz swoja historię w Super Ekspressie, moze tam ci doradzą.
    • borys.m Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 16:11
      to samo umieściła na kobiecie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=52557723&v=2&s=0&t=1164121770784
      • braun_f Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 17:00
        to bardzo niedobrze... tam glupie baby uwierza w ta prowokacje i problem gotowy!
        zaczna uporczywie szukac ksiecia i obiadu nie bedzie...
        • en_tropia no i co z tego, ze jest na FK?!? 21.11.06, 17:33
          to ma byc dowod na trolling? Na FM tez bylo, ale usuneli. Moj post byl na 3
          forach, gdyz chcialam przeczytac opinie roznych ludzi... co w tym zlego?
          zastanowcie sie - po co tracilabym czas na siedzenie na forum?
          • vvitch Re: en_tropia...FP to ciężkie forum. 21.11.06, 17:48
            Nie załamuj się. Najważniejsze,że go kochasz. Moze zawalcz o tę miłość. Z tego
            co piszesz wydaje mi się ze i on cię bardzo kocha. Moze sam nie rozumie swoich
            uczuć?A może boi się przyznać do prawdy? Weż to wszystko na bardzo spokojnie,
            choć może to wydawać się trudne.
            Możliwe że z żoną łączy go przyzwyczajenie i wygoda.Przy takiej kobiecie czuje
            się bezpiecznie. Ty moze jesteś dla niego wyzwaniem, mozliwe, ze jesteś tą
            kobietą, z którą powinien być, ale boi się czegoś. A z pewnoscią spraw
            rozwodowych, i wszytko inne rozpadnie mu się jego cały swiat, który sobie tak
            poukładał.Wielu spraw nie wiemy o ludziach....sam fakt że ty w tym jego świecie
            jesteś świadczy,że nie wszystko jest tak jak powinno w tym jego pudełku
            domowym....

            Zrób to co chcesz zrobić z nim ale powoli i na spokojnie. Nie mam na myśli tu
            dziecka, bo wydaje mi się to być wielką tragedią dla ciebie. Porozmawiaj z
            samotnymi matkami jak ciężko jest być samotną matką. Ile wyrzeczeń i czasami
            cierpienia? Ale jak to mówią bez ryzyka nie ma życia..:))))Nie zrozum mnie
            zle,że namawiam cię do manipulacji, ale jak miedzy wami tak iskrzy....

            Też chicałabym aby mi ktoś pchnął karierę do przodu...ale niestey tak nie jest
            muszę sobie ją sama pchać i jeszccze innym pomagać....<))))
            • braun_f Re: en_tropia...FP to ciężkie forum. 21.11.06, 17:51
              > muszę sobie [...] sama pchać i jeszccze innym pomagać....<))))

              chetnie sluze fachowa pomoca i odpowiednim sprzetem
              tylko bez skojarzen ;)
              • vvitch Re: en_tropia...FP to ciężkie forum. 21.11.06, 19:15
                Skojarzenia zawsze są. Szkoda ze obrazasz dziewczynę, która poprosiła o radę w
                życiowym problemie....ochhh ten cynizm i komu on służy.
            • en_tropia Re: en_tropia...FP to ciężkie forum. 21.11.06, 18:00
              Myślisz, ze on moze mnie kochac...? Na jakiej podstawie? To dlaczego mi o tym
              nie zakomunikuje? Mówiłam mu o tym, że ma zapedy aleksytymiczne... ze wypiera
              uczucie... kiedys, kiedy sie pokłócilismy na ostro, i wlasciwie zerwalismy ze
              soba, napisał mi: "nie moge, nie potrafie, nie chce cie pokochac"; skadinad
              wiem, ze bardzo boi sie rozwodu, tego, ze zona zabierze mu dziecko, z ktorym
              jest bardzo zwiazany, ktore bardzo kocha, ktore jest dla niego wszystkim...
              podejrzewam, ze to moze byc glownym powodem tego, ze nie rozwiedzie sie - nie
              przezylby ograniczonych kontaktow z wlasnym dzieckiem. Poza tym ma wygodny
              uklad - zone-szmate, ktora jest zdradzana, i o tym wie, ale dla ktorej
              najwazniejsze jest to, ze ma jego kase i nosi jego nazwisko, oraz ze ma gp w
              szachu, gdyz moze zabrac mu dziecko...
              Z zonka juz kilka razy chcial sie rozwodzic... Mial pewna kobiete, to byl
              jedyny jego staly zwiazek, taki "na powaznie", mieszkali razem, jednak po roku
              sie rozsypalo...
              Prawda? Nie wszystko jest takie idealne w jego relacjach z zoneczka...
              Podejrzewam, ze oklamuje mnie, idealizuje ten zwiazek, gdyz to uderza w jego
              meska dume - tak, mam stara, brzydka zone, ale od niej nie odejde, bo... to
              takie tchorzliwe i niemeskie... On jest w sumie bardzo wrazliwym czlowiekiem,
              tylko przybiera maske cynika...
              On bardzo, bardzo duzo moze, od niego wlasciwie prawie wszystko zalezy. Ja mam
              wprawdzie potencjal, ale to za malo. Obiecal mi, ze nawet wtedy, gdy sie
              rozstaniemy, jego obietnice zawodowe w dalszym ciagu beda obowiazywaly... malo
              tego - powiedzial, ze jesli kiedys, za pare lat, bede chciala miec z nim nadal
              dziecko, to "pojedziemy w jakies romantyczne miejsce i zrobie ci je... dasz mi
              syna, prawda? bo czujesz intuicyjnie, jak mowilas, ze to bedzie syn"...
              Tak sobie rozmawiamy, takie mamy plany...
              • braun_f ty, a to tak na serio czy jaja sobie robisz? 21.11.06, 18:04
                bo ja zwatpilem w swa intuicje...
                • en_tropia Re: ty, a to tak na serio czy jaja sobie robisz? 21.11.06, 18:06
                  nudny jestes... nie mam czasu na robienie jaj...
                  • braun_f Re: ty, a to tak na serio czy jaja sobie robisz? 21.11.06, 18:09
                    nie jestem nudny,
                    ale skoro mamy sobie mowic prawde (i tylko prawde) - to powiem (bez jadu), zes
                    strasznie glupia (to juz nawet nie naiwnosc) - myslisz, ze jakis stary (bogaty)
                    kapec mysli o innym twoim zastosowaniu nizli worek na nasienie?
                    no sory, ale ponioslo mnie
                    • en_tropia Re: ty, a to tak na serio czy jaja sobie robisz? 21.11.06, 18:12
                      wejdz zatem teraz na FK i odpowiedz na moje pytania - jeden z ostatnich wpisow.
                      skoro jestem tylko kublem na sperme, to...? no, odpowiedz? skoro jestem tylko
                      kochanka, to dlaczego chce miec ze mna dziecko, do cholery?!? ze szmata, z
                      zerem, z nikim? i w dodatku chce mu dac nazwisko...?
                      • braun_f Re: ty, a to tak na serio czy jaja sobie robisz? 21.11.06, 18:16
                        mylisz pojecia,
                        to ze lubi sie z toba bzykac, nie znaczy ze cie kocha
                        a te bajki, kotrymi cie karmi - swiadcza tylko o twojej naiwnosci

                        no juz lagodniej pojchalem,
                        az mi paznokcie zsinialy...
                        • en_tropia wklejam z FK 21.11.06, 18:20
                          Dlaczego sie ze mną "afiszuje", skoro baaardzo zalezy mu na nieskazitelnej
                          opinii?
                          dlaczego wypełnia wszystkie moje werbalizowane życzenia?
                          dlaczego przedstawia mnie swoim znajomym?
                          dlaczego przy nich, na mój rozkaz, namiętnie mnie całuje?
                          dlaczego całuje mnie, i nie tylko, przy ludziach "z branży", na gruncie
                          zawodowym?
                          nigdy tego nie robił, nie jest głupi... jestem tylko kochanką? to dlaczego mam
                          na niego az taki wpływ?
                          dlaczego mnie nie zostawil po pierwszym numerze, kiedy rozorałam mu plecy?
                          ostrzegał mnie, abym nigdy tego nie robila, bo potem jego zoneczce jest
                          przykro - a ja robie to nadal, robie wszystko to, na co mam ochote, moge zrobic
                          z nim wszystko, nawet to, o czym juz wielokrotnie pisalam - sprawic, ze traci
                          glowe w trakcie seksu i rznie sie ze mna bez zabezpieczeń podczas owulacji!


                          Nie twierdze, ze mnie kocha, ale nie bylabym taka pewna, ze nic do mnie nie
                          czuje... ze to tylko "czyste pozadanie"... panny od czystefo pozadania po kilku
                          razach spuszcza sie na dzrewo, nie pisze sie do nich po 10 @ dziennie, nie
                          dzwoni sie codziennie...
                          • braun_f Re: wklejam z FK 21.11.06, 18:24
                            wiesz, ladna dupa przy boku to - w niektorych kregach - dodatkowy atut
                            choc zwykle to oznaka zakompleksienia (nie znaczy, ze zakompleksieni chodza z
                            pasztetami przy boku)

                            ale sie zagalopowalem...
                            ty i tak wiele nie zrozumiesz
                            musisz byc strasznie mloda i/lub uboga - nie tylko finansowo
                            • en_tropia Re: wklejam z FK 21.11.06, 18:28
                              nie jestem uboga ani finansowo, ani duchowo, ani intelektualnie... odnosze
                              wrazenie, ze to Ty i tak niewiele z tego rozumiesz, wydajesz sie byc zero-
                              jedynkowy... osobowosc autorytarna, te sprawy... masz fiksacje analna? chcesz o
                              tym porozmawiac?
                              • braun_f Re: wklejam z FK 21.11.06, 18:29
                                > chcesz o tym porozmawiac?

                                nie chce,
                                wyrazilem juz swoje zdanie - docen ta bezinteresowna pomoc
                              • adriannna1 en_tropia 21.11.06, 18:54
                                en_tropia,
                                co tobie powinno sie zrobic, to odciac prad albo dostep do komputera/internetu.
                                bo ci wyraznie odp.i.e.r.d.o.l.i.l.o
                                spamujesz wszedzie gdzie sie da - juz sie rzygac chce od tego slowopotku.
                                wez ty wyslij sms-a do tego starucha, zeby cie zaczal bzykac, bo cos dluga
                                przerwe ma i DAJ NAM SWIETY SPOKOJ!!!!
                                • taisy Re: adrianno 21.11.06, 19:04
                                  po tobie zaraz ani sladu nie zostanie.I po twoich przeklenstwach.
                                  tak to jest jak czlowiek na FP poprosi o rade! To zostanie wyzwany od
                                  najgorszych.
                                  • adriannna1 Re: adrianno 21.11.06, 19:19
                                    tak taisy.
                                    bo to ja jestem ta zla niedobra osoba. to mnie powinno sie obrzucic kaminiami i
                                    obic.
                                    biedna entropia, czy jak jej tam, z jej MORALNYMI problemami walenia starucha.
                                    • vvitch Re: A nie myślisz adrianno że w życiu nie 21.11.06, 19:41
                                      wszystko co jest białe jest białe, a czarne jest czarne? Że jest cała masa
                                      niuansów i kolorów pomiędzy? Wszystko ma swoją przyczynę i z czegoś wypływa.
                                      Jesteśmy tylko ludźmi.I nasze zachowanie ma swoje żródła i przyczyny.
                                      Z tego co en_tropia napisała ja wnioskuje, ze facet zyje w tzw. "martwym"
                                      małzeństwie tam się już nic nie kręci. A en_tropia wpuszcza życie w to co takie
                                      martwe.
                                      Dlaczego nazywać coś małzeństwem co małzeństwem moze nigdy nie było i nie jest,
                                      bo co urzad stanu cywilnego ma papier o slubie? Przecież to nieludzkie tak
                                      myśleć. Nie uważasz? Ludzie powinni odważniej brać rozwody, wtedy kiedy
                                      małzeństwo nie funkcjonuje, a nie na siłe ciągnąc coś co jest sztuczne i nie
                                      prawdziwe....
                                      Ja tam zyczę en_tropi spełnienia wszystkich marzeń:)))))
                                      • adriannna1 Re: A nie myślisz adrianno że w życiu nie 21.11.06, 19:50
                                        Z tego co en_tropia napisała ja wnioskuje, ze facet zyje w tzw. "martwym"
                                        > małzeństwie tam się już nic nie kręci. A en_tropia wpuszcza życie w to co
                                        takie
                                        >
                                        > martwe.

                                        A skad ty to wiesz Witch? tylko dlatego ze entropia tak napisala?
                                        a co na jej wywody powie nasz "staruch" ?? zapytal ktos o zdanie - co na
                                        to "zona starucha"?
                                        witch...ile ty masz lat?
                                        pomijajac kwestie samego "problemu" czyli zdrady, ktora jest tak stara jak
                                        swiat - post entropii odbieram jak spam, zart znudzonego trolla, ktory zabawia
                                        sie kosztem naiwnych.
                                        i tyle tylko do dodania mam w tej bzdurnej sprawie.
                                        bleeee...
                                        • en_tropia Re: A nie myślisz adrianno że w życiu nie 21.11.06, 20:03
                                          Moja droga, życzę więcej rozumu w głowie, gdyz wyraznie cierpisz na deficyt.
                                          Zapisz sie na przyspieszony kurs logicznego myslenia, albo "cos w podobie". Mam
                                          zyciowy problem, to jest forum publiczne - kazdy ma prawo pisac o tym, o czym
                                          chce. Jesli moja aktywnosc cie irytuje - nie zagladaj tu. A moze to ty jestes
                                          trolem, i projektujesz na mnie swoj trollizm?
                                          • braun_f a te dalej to samo... 21.11.06, 20:11
                                            dzis dzien zyczliwosci - wiec daje wam luzu
                                            szalejcie, poki czas po temu - bo jutro tak latwo nie bedzie!
                                        • vvitch Re: Widzisz adrianno 21.11.06, 20:12
                                          Spotkałam w życiu wiele kobiet w podobnej sytuacji. Dlatego wiem coś na ten
                                          temat. wiem co to znaczy kochać też "tego właściwego meżczynę". To są uczucia
                                          tak silne, że nie da się z nich za żadne skarby na swiecie wyplątać....
                                          Mam 47 lat, dwoje dorosłych dzieci 22 i 20 studiujących na Uniwersytecie...
                                          zyję w zwiazku z własnie takim "samczykiem" już 12 lat. jesteśmy razem i on był
                                          wolny i ja byłam wolna, kiedy zesmy się spotkali 12 lat temu. I to jest to na
                                          zawsze..:)))))))))
                                          • en_tropia Witch... 21.11.06, 20:50
                                            proszę, napisz, co wg Ciebie on do mnie czuje...? czy tylko sympatię? tylko
                                            mnie lubi, naprawdę? rozmawiałam z nim przed chwilą... był bardzo przejęty
                                            faktem, że nie dawałam znaku życia przez kilka dni... a może udawał? nie
                                            chciałam z nim rozmawiać, jestem teraz daleko od niego, zaproponowałam szybki
                                            orgazm przez telefon, co robimy kilka razy dziennie - odmówił; powiedział, że
                                            nie chce, dopóki mu nie wyjaśnie, co sie stało... gdybym była tylko
                                            kochanką...? a moze jest tak, jak ktoś mi napisał - telefony, @, czas mi
                                            poświęcany - za seks? może ja żyję złudzeniami? ale = jakimi? przeciez wiem, ze
                                            sie nie rozwiedzie, zreszta do glowy by mi nie przyszło, aby tego zadać... w
                                            pewnym momencie rozlaczyłam sie - wydzwanial, nagral sie... zapytał, czy to
                                            mial byc test, czy sprawdzam, czy mu mnie nie brakuje...
                                            Witch, jestes doswiadczona kobieta - napisz cos jeszcze, prosze...
                                            • vvitch Re: En_tropia :))) 21.11.06, 21:01
                                              Wiesz seks to silne uczucie dla mężczyzn, które moze ludzi zwiazać na
                                              zawsze.Zwłaszcza udane życie seksualne ludzi zbliża.Wielu meżczyzn w ten sposób
                                              zaplątuje się w zwiazki na całe zycie. Wielu tez mówi że po "seksie" zakochał
                                              się w kobiecie. Wielu ludzi zarówno kobiety jak i meżczyzn łączy dobry seks.
                                              To są ważne sprawy.małżęństwo które nie ma udanego seksu...to przegrane
                                              małżeństwo.
                                              Tak jak widzę to po tobie to wydaje mi się ze on ma bardzo silne uczucia, do
                                              których nie chce się przyznać. Boi się szantażu emocjalnalengo "coś za coś",
                                              rozwodu z żoną i tego ze mają dziecko. To wszystko go bardzo tam trzyma.
                                              Na twoim miejscu nie traciłabym nadziei.Ty jednak lepiej go znasz wiesz na ile
                                              mozesz być z nim otwarta. Postaraj się aby to z Tobą był jeżeli jest wam razem
                                              dobrze.
                                              I zycze ci powodzenia:))))
                                              • sylwie rozbawiona do lez 21.11.06, 22:45
                                                pozdrawiam:)))

                                                i od razu mowie - priapizm jest schorzeniem ktore polega na dlugotrwalym
                                                bolesnym usztywnieniu czlonka bez woli i podnieenia seksualnego mezczyzny

                                                (to w sprawie tych 20 stosunkow dziennie:)
                                                • sylwie Re: rozbawiona do lez 21.11.06, 22:47
                                                  i jeszcze po przeczytaniu tego wzruszajacego tekstu ,dochodze do wniosku ze
                                                  bardzo wazny czlowiek jest czlonkiem LPR.zaszyfrowalas ze jest dwa razy
                                                  straszy ,czy jest tez dwa razy wyzszy,czysbys miala zaszczt z samym
                                                  przewodniczacym? ewntualnie w gre moim zdaniem wchodzi posel gosieski? swoja
                                                  droga nie dziwie sie ,ze zona nie jest zazdrosna ,zawsze lepiej raz
                                                  dziennie ,niz 21 razy dziennie!
                                              • no1teresa Re: En_tropia :))) 22.11.06, 17:06
                                                mezczyzni bardzo czesto MYLA pozadanie z miloscia,
                                                dla dobrego seksu powiedza wszystko, co trzeba i jeszcze wiele zrobia
                                                ciekawe ile czasu ta chuc jeszcze potrwa, pol roku to nie dlugo
                              • hyper_mouse Re: wklejam z FK 22.11.06, 10:58
                                Dziewczyno co ty masz w głowie? prosisz ludzi o opinię, a kiedy ją wyrażają to
                                przypisujesz im wszelakie problemy psychiczne. Tkwij sobie w tym chorym
                                układzie i pocałuj nas w ... To ty za parę lat będziesz totalnym wrakiem
                                psychicznym, a on wróci do swojej brzydkiej żonki, wyleczony z kompleksów bo
                                przecież wszyscy znajomi widzieli, że stać go na młodą laskę.
    • belinda73 Re: kochanka, nie-kochanka... 21.11.06, 23:11
      Moja opiania, moze Cię zainteresuje:
      1.Moze facet inteligentny ale nie wspanialy, wspaniali podwójnego zycia nie
      prowadzą i są odpowiedzialni za swoje decyzje.
      2.Moze Cie kocha i nie chce sie przyznać (chyba liczysz na taką opinię) ale co
      najwyżej tą miłościa za którą odpowiadają hormony, gbyby Cię kochał rzeczywiście
      nie pozowoliłby Tobie na taki związek bez przyszłości, który w końcu cię
      unieszczęśliwi i na pewni pozostawi ślad na przyszłość.
      3.Ty go kochasz napewno, bo inaczej potrafiłbys trzeźwo ocenić tę sytuację i
      bronić siebie, nikt tego za Ciebie nie zrobi.
      4.A prawda jest taka, że facetowi znudziła się żona, to dość czeste zjawisko bo
      w każdym związkun namiętnośc kiedys pomału wygasa, tylko ze dojrzałość polega na
      tym ,żeby znleżć coś w zamian, inne uczucia, które łączą ludzi a nie szukać
      zamienniczki, ludzie łączą sie na całe zycie a nie tylko dopóki nie widza
      swiata poa seksem ze sobą, ten etap naprawde mija i te uczucia to nie jest
      prawdziwa miłość.
      5.Ten facet jest okropnym egoistą i wykorzystuje towje niedojrzałe uczucia, to
      b. przykre,
      6.jeszcze jedno uprawia seks bez zabezpieczenia bo każdy facet woli bez gumki a
      niektórzy tak bardzo ze są gotowi zaryzykować wiele.....
      Zyczę uwolinia a i wiem o czym pisze to nie tylko teoria.:)
    • en_tropia rozmawialam z nim... 21.11.06, 23:33
      zdecydowanie odmówił seksu przez telefon... dopóki nie wyjaśnię mu, co sie
      złego dzieje w moim życiu... "nie uciekaj w alkohol, seks"...
      "wyłaczam sie, zadzwon, kiedy zmadrzejesz"... "wiesz, ze jestes sliczna,
      przestan to robic, porozmawiaj ze mna, zrobimy to pozniej, najpierw
      porozmawiamy..."
      i sie wylaczyl. musialam zrobic to sama... nie sadzilam, ze nie bedzie chcial
      seksu, ze bedize chcial tylko, a moze az - rozmowy...
      • lila122 Re: rozmawialam z nim... 22.11.06, 00:36
        To dobrze,ze porozmawialas z nim,ale daj juz sobie spokoj z tym glupim tematem
        i nie zawracaj glowy ludziom na forum takimi idiotyzmami.Z tego co widze to
        siedzisz caly dzien na forum i wymyslasz kretynskie bzdury!Idz spac.Dobranoc.
      • mskaiq Re: rozmawialam z nim... 22.11.06, 08:22
        Jesli spotkasz sie z nim to powiedz Mu prawde, to co czujesz do Niego. Musisz
        wtedy pozbyc sie oczekiwan tzn protekcji czy przyslugi ktorej oczekujesz.
        Co dalej to Twoja i Jego decyzja. W jego przypadku wszystko zalezy od tego czy
        milosc do Ciebie jest silniejsza od Jego strachu. W Twoim czy chcesz pozbyc sie
        Jego protekcji.
        Serdeczne pozdrowienia.
    • isabela34 o bosze.... 22.11.06, 08:02
      kobieto - gdyby glupota miala skrzydla latałabys jak golebica.
      I nie wazne czy jestes trolem czy to co piszesz to prawda.
      Mam kilka pytan - prawie 50 lat to wg ciebie ile ? - 45 ? Kobiety w tym wieku
      czesto rodza dzieci. Dlaczego ziejesz nienawiscia do kobiety? Bo ma to czego ty
      nigdy nie bedziesz miala? Jesli jest az taka okropna i az tak mu znia zle to
      dlaczgo sie jeszcze nie rozeszli - ze wzgledu na dziecko??? On ma 50 lat - to
      ile lat ma dziecko?
      Czy twoj "ukochany" nie speeduje sie przypadkiem ? Wiesz viagra, koka itp?
      Naprawde uwazasz, ze to ze mu robisz dobrze sprawi, ze bedzie cie kochal i
      bedzie z toba na zawsze? Uwazasz, ze sam sex wystarcza to utrzymania zwiazku ?

      Myslalas o wizycie u psychologa ? Seksoholizm i nimfomanie mozna leczyc.
      Mitomanie tez :)
      Pozdrawiam
      • niebieskooka35 Re: o bosze.... Entopia 22.11.06, 15:20
        Jakby Cie tak bardzo kochal ,to bylby z Toba.Pusta i naiwna idiotka,wyrywa
        potencjal "na dziecko".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja