Pomozcie błagam:(((

23.11.06, 12:02
Kompletnie nie wiem co mam robic.Pochodze z rozbitej rodziny, mam 2siostry.
Ja studiuje, moja mlodsza siostra studiuje i pracuje za granica. Radzimy
sobie siwietnie. Natomiast problem jest z moja najmlodsza siostra,ktora
mieszka z mama. Ma obecnie 19lat. Dwa lata temu urodziła coreczke,
cudowna,kochana kruszynke,ktora jest oczkiem w glowie calej
rodziny...wszystko bylo dobrze,wrocila do szkoly, przestala utrzymywac
kontakty z ojcem dziecka, gdyz w ogole jej nie szanowa, nie
pomagal..kompletnie nie interesowa sie ani siostra ,ani Maenstwem...
I kiedy wydawalo sie,ze wychodzi na prosta...to zaczela sie z nim
spotykac..jest w kolejnej ciazy!!Nie wiem jak mam jej pomoc.nie mieszkam z
nia..nie powiedziala mamie, a jej chlopak wyjechal za granice..chca byc
razem,pracowac za granica,ale ona nawet nie skonczyla szkoly-jest przed
matura!. Boje sie,ze taka informacja doprowadzi moja mame do zalamania...Nie
ma mowy o aborcii i oddaniu dziecka-nigdy. Moja mama jest bardzo wraziwa i
poswiecila dla mojej siostry prace, zeby zajac sie wychowaniem dziecka, zeby
ona nie musiala przerywac nauki.......Nie wiem co robic..Boje sie o
mame ,siostre..o to,ze kolejny raz nasza rodina ,ktora juz tyle przszla jest
wystawiona na cos takiego!! Co ja mam zrobic..nie wiem jak moge pomoc,,jak
powiedziec o tym mamie...
    • japoneczka8 Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 12:46

      Niestety sama sobie naważyła piwa, raz można popełnić błąd dwa razy to
      recydywa i głupota. Rozsądne rozwiazanie jest takie aby poszła do pracy a naukę
      kontynowała zaocznie, jak chiała być dorosła niech poczuję ten smak w całości.
      Oczywiście powiniście jej pomagać ale broń boże zwalniać z obowiązków to
      najgorsza krzywda jaką można jej zrobić.
      • zuzia_kow Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 12:54
        czasem zdaje mi sie,ze juz ja skrzywdzilysmy. Ona jest najmlodsza.Najbardziej
        rozpieszczona..zawsze wszyscy ja chronilismy...Ode mnie i mojej drugiej siostry
        zawsze wiecej wymagano.No i teraz sa efekty..niestety. Dziekuje,za te słowa.
        Ciezko mi z kimkolwiek rozmawiac na ten temat..bo poprostu mi wstyd...a
        czuje,ze sama nie wytrzymuje i nie moge jej zostawic.
        • kachaa17 Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 13:17
          ja myślę, że u was w rodzinie trochę są zaburzone relacje. No bo czemu ci
          wstyd? Przeciez to ona zrobiła a nie ty. Chyba macie zatarte granice miedzy
          sobą. To tak jak zona alkoholika wstydzi sie za meza. A to przeciez sa dwie
          odrębne osoby.
          • zuzia_kow Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 13:23
            wiesz...wiem, to jest dziwne.Moj narzeczony nie moze tego zrozumiec i uwaza,ze
            ja w ogole przejmuje role rodzica.Nasz tata nas zostawil...zawsze bylismy
            bardzo porzadna rodzina. Ludzie mimo tego,ze mama zostala sama z nami
            podziwiali ja i nas,ze swietnie sobie radzimy..ja koncze studia, moja siostra
            takze studiuje..a nasza najmlodsza, najmniejsz siostrzyczka..poprostu podwaza
            to wszystko. JA mieszkam teraz w duzym miescie,A moja mama i siostra w malutkim
            miasteczku,gdzie wszyscy wiedza o sobie wszystko...Nie potrafie tego
            wytlumaczyc..ja czuje sie za nia odpowiedzialan tak jakby to bylo bardziej moje
            dziecko niz siostra....To prawda mamy zaburzone relacje.Bo to nie jest tak,ze
            mam oboje rodzicow i oni zajma sie moja nieodpowiedzialna siostra..ja mam tylko
            mame i nie moge pozwolic by wszystko spadlo na nia...
            • wiedzma15 Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 13:37
              a z siostrą rozmawiałaś? co ona w tej sytuacji zamierza zrobić? może jednak ojciec dziecka spoważniał już na tyle żeby zapewnić im jakąś przyszłość?

              bo wydaje mi się że wszyscy za nią myślą, a w ten sposób to ona sobie zrobi jeszcze pięcioro dzieci bo wie, że i tak jej ktoś te dzieci wychowa

              druga sprawa - tu chodzi bardziej o wstyd przed małomiasteczkową opinią publiczną, czy o rzeczywisty problem? bo kiedyś ludzie podziwiali że sobie radzicie, a teraz nie będą? no i co z tego?
              • kachaa17 Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 14:22
                ty nawet czujesz się odpoiwedzialna za mamę z tego co widzę. Wiesz w pewnych
                sprawach mam podbnie jak ty. Też się martiw (choc teraz juz mnie) ze mama
                czegos tam nie przeżyje, że będize się martwić. Mam siostrę o rok starsza i 11
                lat młodszą. Też martwię sie o tą młodsza choc nie sprawia aż takich problemów.
                Ale ja chodzę na terapię (jestem dda)i próbuję cos z tym zrobić. Ty też
                powinnaś zrobic tak, zeby bardziej siezajac swoim życiem i odpowiadać za swoje
                decyzje a nie siostry. siostra musi stanąc na nogi i zobaczyc jakie
                konsekwencje pociąga ze sąbą jej postępowanie. A wasza ochrona jej i usilne
                pomaganie jej w tym nie pomoze. Może jak nie bedize mogła na was liczyc to sama
                zobaczy w co się wpakowała
                • zuzia_kow Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 15:57
                  Moja siostra jutro przyjedzie do mnie.Pojdziemy do psychologa...moze cos jej
                  pomoze rozmowa z fachowcem.Czuje sie kompletnie bezsilna..czasem zdaje mi sie
                  faktycznie,ze wszyscy za duzo mysleli za nia, ze nie poczula dotkliwie
                  odpowiedzialnosci,nie musiala pracowac...miała co chciała..jakby na to nie
                  patrzec-nie byla zmuszona odejmowac sobie od ust, czy chodzic w łachmanach,zeby
                  Ola miala co jesc,a przeciez czesto mlode matki musza z wielu rzeczy
                  zrezygnowac,zeby zapewnic byc dziecku.
                  Wydawalo mi sie,ze moja mama wychowala nas wszystkie tak samo. Zawsze mozemy
                  liczyc na sibie, mamy swoje wartosci, chcialysmy studiowac, ulozyc sobie zycie,
                  zdobyc niezaleznosc...a jednak,gdzies byl blad..bo jak to
                  wytłumaczyc...przeciez ona nie zda nawet matury, nawet nie ma 20 lat i
                  praktycznie 2dzieci. Wstyd mi za jej glupote i brak wyobrazni..Chciala pojsc na
                  studia, miała plany, marzenia...
                  Moja mama wziela urop zdrowotny w pracy(ktory trwa juz 2lata)zeby opiekowac sie
                  Ola i pomagac mojej siostrze,zeby mogla sie uczyc w normalnym liceum...
                  jej chlopak..kompletniej jej nie szanuje,potrafi wypisywac jej takie sms'y,ze
                  ja w zyciu nie moglabym do kogos tak sie odezwac..z drugiej strony deklaruje,ze
                  ja kocha i chce z nia byc...Moja mama dała mu szanse,ktorej nie
                  wykorzystal...Nie interesowal sie Ola,nie pomagal finansowo..kompletnie
                  wszystko olał...a moja siostra twierdzila,ze nie chce go znac...az do 2miesiecy
                  temu...kiedy zaczeli sie spotykac od nowa...
                  Teraz wyjechal do pracy za granice, chca byc razem,ale ja nie wyobrazam sobie
                  patrzec jak moja siostra marnuje sobie zycie u boku takiego faceta!!
                  A ja,,,ja od pewnego czas poprostu spycham na bok swoje zycie..nasz wspolny
                  dom...jestem w swietnym zwiazku od 5lat..planujemy slub, chcialabym byc
                  wreszcie szczesliwa...jestem na wymarzonych studiach i to wszystko powinno
                  wypelniac moje zycie spokojem i radoscia...a ja nie umiem byc szczesliwa
                  wiedzac co wyprawia moja siostra, co przezywa moja mama i nie umiem spokojnie
                  patrzec jak marnuje sobie zycie...czulabym,ze moja radosc wobec jej nieszczesc
                  jest nie na miejscu...nie wiem mam takie dziwne poczucie,ze nie wolno mi byc
                  szczesliwa,kiedy moim bliskim dzieje sie krzywda...
                  • pretensja_19 Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 16:18
                    Kochaniutka, nie wiem czy cie to pocieszy, ale ja na przyklad jestem w 3im
                    miesiacu ciazy i lada dzien dokonuje aborcji...zmusila mnie do tego rodzina....
                    Twoja Mama nie dosc, ze zaakceptowala dziecko Twojej siostry, to jeszcze
                    poswiecila sie wychowaniu wnuczki. To wszytsko swiadczy o tym, ze to wspaniala
                    Kobieta. Docencie to!!!
                    • triss_merigold6 Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 16:31
                      To dość późno jak na zabieg. Cokolwiek ryzykowne.
                    • zuzia_kow Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 16:35
                      napisałam do Ciebie maila. Przeczytaj prosze..
                      • zuzia_kow Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 16:36
                        maila do pretensja_19
                  • kachaa17 Re: Pomozcie błagam:((( 24.11.06, 07:42
                    npisałaś "...Moja mama dała mu szanse,ktorej nie
                    wykorzystal...." Przeciez to nie facet twojej mamy. To po co ona miała mu dawac
                    szansę? A to nie siostra powinna dać mu szanse?
                    • zuzia_kow Re: Pomozcie błagam:((( 24.11.06, 10:18
                      No tak...bo to moja mama jest prawnum opiekunem Oli...moja siostra urodzila ja
                      nie majac 18lat.Ojciec dziecka miał swoje prawa..mog przychodzic do małej,zeby
                      dziecko miało choc troche tego tate...a nie pokazal sie ani razu...Moja mama mu
                      powiedziała,ze jezeli chce kontaktu z dzieckiem to mu nie zabrania...ale ak
                      widac to olał..i mial gdzies.A moja mama ma cos jednak do powiedzenia,nie tylko
                      jkoo opiekun,ale tez z tego poodu,ze utrzymuje moja siostre i Ole.......
                      Zreszta..dzis przyjezdzaja do Nas wszystkie trzy..w sumie juz cztery...nie mam
                      siły myskec,jestem taka zenerwowana,ze nawet nie poszłam na kolokwium....
    • braun_f Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 17:25
      coz, prawda taka, ze masz bardzo glupia siostre
      exportuj ja za granice - moze tam jej chuc przejdzie
      • zuzia_kow Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 19:00
        ty za to jestes bardzo madry..bo najlepij kopnac lezacego,co?Ciekawe czy w
        rzeczywistosci tez jestes taki wygadany i bezposredni. Ciesz sie ze Twoje zycie
        jest idealne i nie masz glupij siostry....
        • braun_f Re: Pomozcie błagam:((( 23.11.06, 19:11
          ej, ej?!
          czego sie czepiasz?
          zapienilas sie, a przeciaz napisalem - wyizolowac od okazji dupczeniaz mlodym
          i po problemie,

          a ty zaraz jadem plujesz

          >rzeczywistosci tez jestes taki wygadany i bezposredni
          ba!
    • kore21 Re: Pomozcie błagam:((( 24.11.06, 15:33
      Witam, odpisuje bo w podobnej sytuacji znajduje się moja kuzynka, jest starsza
      od Twojej siostry o 3 lata, ale ona spodziewa się już trzeciego dziecka... (czy
      już je urodziła). Pierwsze pochodzi z innego związku, obecna dwójka ze związku
      z żonatym mężczyzną. Na matkę nie ma co liczyć. Pomieszkuje trochę tam, trochę
      tu. Nikt nie spodziewał się u niej drugiej, później trzeciej ciąży, wiesz
      dziewczyna bez pracy, bez stałego pratnera. Cięzka sprawa. W tym wypadku nie
      pomogą własne błędy, bo jak widać nie tylko Twoja siostra popełnia je ponownie.
      Pisałaś, że może wizyta u psychologa, być może, tylko czy Twoja siostra będzie
      wstanie się otworzyć. Poza tym chęć bycia z kimś blisko jest naturalne. Może
      spróbuj jako siostra porozmawiać z nią o antykoncepcji. Przecież nie zbroni się
      jej spotykania z innymi mężczyznami. Pewnie jak dojdzie do siebie po drugim
      porodzie nadal będzie pragnęła być z kimś, ułożyć sobie życie. Warto się
      zabezpieczyć w ten sposób. I o tym pomyśleć - zabezpieczyć się na przyszłość
      Masz wspaniałą mamę a siostra ma szczęście, że ma w Tobie takiego przyjaciela.
      To dla niej trudny czas. Wiem, że ciężko w małym mieście, ale nie można się
      poddawać. Niech siostra próbuje mimo wszytsko skończyć szkołę (nie wiem w
      trybie zaocznym, może w trybie idywidualnym z elementami korepetycji w domu).
      Pozdrawiam, trzymam kciuki
    • solaris_38 coś takeigo 24.11.06, 19:43
      owo "coś takiego" na co narażona jest twoja rodzina to ... zwyczajne życie :) ;) :)

      życie jest rozwiazywaniem problemów

      kochaj swoją siostre i rodziców i pzostaw im ich decyzje
      nei obwinuaj siostry że obciąża rodziców
      to ich decyzja skor pozwalaja być obciążani

      ty sama takze pzowoliłas sie nadto obciazyć i w wyniku tero czujesz tak silną
      złośc i ból i poczucie neisprawiedliwosci ze ejsteś od tego całkeim zatruta

      nie jesteś odpowiedzialna za niczyje życie jak swoje własne i czesciowo swoich
      dzieci

      pomożesz im tylko kochając ich i wspierając w decyzjach takich jakie podejmą
      • jo.w Re: coś takiego 25.11.06, 22:18
        Znam podobną historię. 18-latka skłócona,z rodzicami,ucieka z domu, trwa to ok.
        pół roku,poznaje chłopaka zachodzi w ciążę, wraca do domu, rodzi dziecko,
        parner pomieszkuje z nią, niby szuka pracy, po półtora roku rodzi drugie
        dziecko, tatuś zmywa się, cały czas utrzymują rodzice, wyprawiają chrzciny,
        kupują wszystko tej trzyosobowej rodzince. Dziewczyna wiąże się z bratem!
        byłego parnera, jak się okazuje znów jest w ciąży i rodzi trzecie maleństwo. Co
        jakiś czas postanawia skończyć szkołę, dostaje pieniądze na ten cel od rodziny,
        ale jej nie kończy. Po trzech latach drugi partner zmywa się, jakoś nie mógł
        utrzymać swojej dużej rodziny, praca nie trzymała się go czy nie lubiła go.
        Mama trójki dzieci też nie pracuje, bo przecież najmłodsze jeszcze małe.
        Utrzymuje ją państwo i rodzina. Zyczę każdemu tekiej rodziny. Mieć dziecko i
        wychowywać je bez ojca zdarza się często, wsparcie rodziny jest bardzo
        potrzebne, ale najważniejsza jest odpowiedzialność. Nie można żyć na cudzy
        rachunek. To wchodzi w nawyk. Caffe
        • solaris_38 nie zawsze wiadomo 26.11.06, 00:19
          na pewno rodzice jakoś ja podtrzymują w złych nawykach i braku odpowiedzialności
          ale to sa ich decyzje
          błędne czy nie
          można powiedzieć co mylisz wyraźnei i spokojnie i w dobrej wierze
          ale .. to tyle


          młoda matka widać wyskohormonalna i zupełnie niewypowiedzialna
          gdyby musiała sobie sama poradzić to ... może ? by uważała
          a może nie

          sa domy dziecka


          koło mnie kiedys mieszkała rodzina alkoholików
          mieli 16 dzieci !
          kobieta rodziła dziecko odchowywała a jak zaczynało isc do szkoły to oddawała
          do domu dziecka który był zresztą dosłownie o ulicę dalej

          mamusia nie pomagała ale państwo tak

          i jakoś życie sie toczyło
          ;)

          to n ie to ze mi sie to podoba

          tylko nie wiadomo co robić
          zdaje sie że najlepiej pozostawić odpowiedzialność tym którzy wybierają
          jakieś tam postępowanie

          ale czy tak zawsze się da ?

          w tym wypadku dziewczyna che wyjechać i zmagać sie z własnym losem u boku
          własnego faceta
          życze jej szczęscia

Inne wątki na temat:
Pełna wersja