szwagier znęca się psychicznie nad synem

28.11.06, 20:44
mój szwagier znęca się psychicznie nad 10-letnim synem, przezywa go różnymi wyzwiskami, wymyśla kary praktycznie za nic, najgorsze sytuacje mają miejsce gdy Maciek odrabia lekcje, ojciec nazywa go wtedy głupkiem, nieukiem, ślamą, głąbem itp. strasznie na niego krzyczy. maćkowi trzęsą się ręce przy pisaniu pracy domowej bo każdy błąd kosztuje go serią kolejnych wyzwisk.
za każdą gorszą ocenę ma kary typu zakaz oglądania telewizji, chodzenia do kolegi czy zakaz jedzenia słodyczy przez tydzień.
maciek nie jest złym chłopcem, w szkole stara się jak może należy do średnich uczniów ale myślę że na jego gorsze oceny ma wpływ nacisk ojca.
poradźcie co mogę zrobić żeby pomóc małemu? rozmowa z szwagrem nie pomaga, "on jest mądrzejszy niż wszyscy ludzie i wie jak się wychowuje dzieci".
może można ojca nastraszyć jakąś odpowiedzialnością prawną? nie wiem sama co zrobić, może ktoś pomoże???? bardzo proszę o rady
    • shangri-la Re: Działaj natychmiat! 28.11.06, 20:48
      Na początek proponuję, abyś skontaktowała się ze szkołą, czyli wychowcą i przede
      wszytkim pedagogiem szkolnym.
      Najlepiej w ten sposób uruchomić procedury prawne , bo rozumiem, że sytuacja
      jest dla Ciebie trochę niezręczna.
      I gdzie , na Boga, jest matka dziecka?!
      Pomóż temu chłopcu, znim będzie za późno(!)
      • tomekedyta Re: Działaj natychmiat! 28.11.06, 20:56
        dzięki... matka - moja siostra - sama nie pojmuję dlaczego nie potrafi temu zaradzić, wydaje mi sie że wg niej takie traktowanie mieści się jeszcze w granicach normalnego wychowania dziecka a wg mnie jest to znęcanie. czy myślisz że jeśli porozmawiałabym z kimś ze szkoły to będzie jakiś odzew?
        • wrurzka Re: Działaj natychmiat! 28.11.06, 20:58
          To dobra rada. Poprzez szkole i wychowawce. Dziwna jest matka dziecka...
        • shangri-la Re: Działaj natychmiat! 28.11.06, 21:02
          Szkoła ma obowiązek informowania o takich przypadkach i jest w stałym kontakcie
          z policją i innymi instytucjami służącymi obronie praw dziecka.
          Czy bedzie odzew? Jak zawsze , to zależy od ludzi, a nauczuciele bywają różni ,
          jak i lekarze itp......
          Porozmawiaj , ale jeśli poczujesz się zbywana , postaw ostro sprawę i powiedz ,
          że wobec tego poinformujesz policję o braku reakcji szkoły.
          To powinno ich zmobilizować do działania.
          Broń to dziecko, bo ten sk...wiel je zakatuje(!)
    • skibunny Re: szwagier znęca się psychicznie nad synem 28.11.06, 21:26
      ja bym porozmawiala z siostra...
    • ewiku możesz postawić wszystko na jedną kartę... 29.11.06, 10:55
      jeżeli oczywiście czujesz się na siłach...
      pogadac z siostrą jak z kobieta i matką bo wyglada na to, ze ona boi się
      swojego męża...
      pogadać ze szwagrem, nawet go postraszyć policją, sądem itd...
      pogadać w szkole tak jak tu ktos radzi...
      a przede wszystkim nie zamykać oczu na ten terror w jakim Twój siostrzeniec
      jest wychowywany bo najpóźniej za 5,6 lat on Ciebie moze zapytać: ciociu, gdzie
      byłas, dlaczego mnie nie obroniłaś?
      i wierz mi, nie znajdziesz wtedy odpowiedzi...

      P.S. byłam kiedyś jednym z takich dzieci


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • beerd Re: szwagier znęca się psychicznie nad synem 29.11.06, 11:32
      A moim zdaniem lepiej nie rozmawiaj ze szkołą - dostarczysz dzieciakowi jeszcze
      więcej kłopotu -> zostanie napiętnowany w szkole.
      Byłam świadkiem jak takie interwencje kończyły się dla dziecka, a o jego dobro
      tu chodzi przecież a nie sumienia dorosłych osób.

      Przede wszystkim warto porozmawiac z siostrzeńcem. MĄDRZE ! Warto otoczyc go
      opieką dodatkową - dawaj mu informacje, że nie jest "głąbem, nieukiem etc". Z
      pewnością dzieciak wierzy w to, kim jest w ustach ojca. A musi wiedziec, że
      jest inaczej.
      Mądrze porozmawiac - tzn. pokazac, że ojciec działa b.źle jednocześnie
      nie "zabierając" mu tego ojca. Dla każdego dziecka rodzice są najważniejsci,
      obojętnie jacy by byli.

      No i ostatnie - MĘSKĄ rozmowę zarówno z siostrą jak i szwagrem.

      • tomekedyta Re: szwagier znęca się psychicznie nad synem 29.11.06, 11:52
        dzięki za rady! znalazłam w internecie bardzo fajny artykuł na temat używania wobec dzieci poniżających wyzwisk i mam zamiar porozmawiać z siostrą tak na poważnie, dam jej ten tekst niech sobie poczyta a później niech przedstawi wszystko mężowi. zobaczymy czy coś to da, jeśli nie, wezmę sie za "straszenie" szwagra. ale jeszcze wcześniej porozmawiam z Maćkiem na osobności jak on sie czuje. dzięki!
        • justine4 Re: szwagier znęca się psychicznie nad synem 29.11.06, 22:52
          Popieram zdanie Beerda.
          Pokaz siostrzencowi, ze jest wazny dla Ciebie.Mow mu czesto,ze jest madry,
          slodki, kochany itp, on tego bardzo potrzebuje.
          wydaje mi sie, ze jestes jedyna osoba, ktora zdaje sobie sprawe z krzywdy, jaka
          na cale zycie wyrzadzaja mu rodzice.
          Kiedy bylam mala mna tez tak pomiatano -dla mojego dobra- i teraz jestem
          przerazona zyciem osoba, niepewna siebie i swoich racji z poczuciem nizszej
          wartosci, biore leki psychotropowe, mam nerwice natrectw..
          Pomoz mu, prosze..
    • monica47 Re: Miałam podobnie w domu. 29.11.06, 23:20
      Ojca ulubione wyzwiska, gdy mi coś nie szło w szkole "Ty bałwanie!" "Ty
      darmozjadzie". Matki ulubione wyzwisko:"Ty kur.wo!" Pięknie co? Minęło wiele
      lat. A ja do dzis to pamiętam. Zrewanżowałam się im pisząc w liście, ze takich
      ludzi jak oni powinno się było sterylizować zanim dzieci na ten padół spłodzili!
      Jestem dziś osobą ambitną i mam ogromnie ciekawy zawód, wymagajacy wielu
      umiejętności.
      Gadanie ojca, owszem bolało mnie, ale zawsze chowam w pamięci fakt, że to
      prosty chłopak ze wsi. Słoma mu z butów wychodzi, nawet w moich snach takim go
      widzę.:-)I cóż od takiego chłopa i prostaka oczekiwać oczekiwać?Kultury? To
      jest to ostanie co on potrzebuje.
      Ojca i matki wyzwiska bolały ogromnie, pozostawiły po sobie rany, typu poczucie
      ze nie jestem warta szacunku. Bolesne to ale prawdziwe.
      jeżeli mozesz coś z tym zrobić w rodzinie TO ZRÓB!
      Racja jest po twojej stronie.
      • tomekedyta Re: Miałam podobnie w domu. 30.11.06, 11:49
        dzięki jeszcze raz za odzew, zrobię co w mojej mocy. pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
Pełna wersja