Poradnik dobrej żony z 1955 r.

30.11.06, 11:00
Musze przyznac,ze taka rola kobiety o wiele bardziej mi sie podoba niz
zaaprobowana przez ministra oswiaty w jednej z nawiedzonych ksiazek ktore
sugeruja,ze kobieta nie jest kobieta jak nie potrafi szydelkowac;]

A tak z innej beczki..ile kobiet tuz po slubie zachowuje sie tak bo chce byc
dobra zona...a po paru latach jak im sie znudzi ta rola to narzekaja ze maz
nie potrafi sobie kanapki zrobic?
    • greenmiau Poradnik dobrej żony z 1955 r. 30.11.06, 11:03
      Ciekawe, że dziś wydaje mi się to strasznie zabawne, a minęło ledwie pół
      wieku :) Mieć taką lalę w domu... Jezu, a co by było gdyby nagle mężczyźni
      stali się "idealnymi żonami" !!! Chociaż w jednym aspekcie, jednym jedynym :)
      Toż to byłoby niebo, ranyści ;D
      • dziewczynka_z_tatuazem Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 20:31
        No wlasnie tak sobie pomyslalam, co by bylo gdyby faceci spreobowali byc
        takimi "dobrymi zonami" czasem ;)

        Wracam do domu prawie codziennie o 22, zawsze padnieta i zastanawiam sie jak by
        to bylo gdyby moj facet mowil cichym glosem i robil kolacje, przy tym nie
        opowiadal o swoim dniu tylko wypytywal o moj ;)) No i znal swoje miejsce ;))
        hehehe
        • braat1 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 05.12.06, 09:37
          Ja jestem takim mezem :) Moze nie idealnym, ale akurat ja pierwszy koncze prace
          i mam duzo wiecej czasu niz moja zona. Wiec to ja robie obiadki, planuje na
          caly tydzien co bedzie do jedzenia, robie zakupy, czasami pranie, sprzatam,
          zmywam, a jesli moge (potrafie) to pomagam zonie w sprawdzaniu testow ze szkoly
          (zona uczy angielskiego).
    • wrurzka Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 30.11.06, 11:27
      Spraw, by ten wieczór był tylko dla niego. Nigdy nie narzekaj, gdy wróci do
      domu późno lub wychodzi na kolację lub w inne miejsce bez ciebie. Spróbuj
      zrozumieć, że żyje w świecie napięć i stresu.
      ......................................

      slow brak. nawet nie chce mi sie komentowac.
      • ludwigvanbeethoven Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 30.11.06, 15:02
        Ja piernicze taka zona?! A co robia mezowie zeby nam poprawic humor?Nie
        zamykaja deski klozetowej,nie scieraja ze stolu,nie podaja dzieciom sniadania
        jesli matka w weekend dluzej polezy w lozku,nie wycieraja butow i skacza po
        swiezo umytych posadzkach,nie sprzataja po kocie ktory wymiotowal kula
        wlosia,nie myja dzieciom raczek i buz itd itp....Jak Bog Kubie tak Kuba Bogu...
        • kaba17 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 30.11.06, 16:08
          Co to ma być ?!!!!!????!! ludzie wyobraźni nie macie żona to nie jest
          niewolnica .ja mam pytanko gdzie jest ten niby Pan Domu jak żona nie wyrabia
          na zakrętach gdzie jest pan domu gdy jego żona pierze jego brudne skarpetki o
          innych częsciach garderoby nie wspomne gdzie jest pan domu gdy dziecko jest
          chore ja Wam odpowiem od razu pan domu wymiguje sie praca lub ma zawsze ważmne
          spotkanie ja sie puzniej okazuje siedzie i łupie w pokera podkreślam nie
          jesteśmy niewolnicami jak pan domu będzie panem domu tak zona wtedy będzie
          dobrą żoną
          • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 30.11.06, 17:35
            Te zalecenia pasują do muzeum nie do życia we wspolczesnym swiecie.
            Może napiszę jak to jest u mnie:gotuje i robi zakupy ten kto jest akurat w
            domu,sprzątanie tak samo.Mamy bardzo absorbująca pracę i nastoletnie
            dziecko,czasem każde z nas wychodzi wieczorem samo w sprawach służbowych i jest ok.
            Ale pranie robię sama;)
            • troll7777 przeciez toto pochodzi z ameryki lat 50tych... 02.12.06, 09:50
              gdy maz pracowal zawodowo a zona siedziala w domu przy dzieciach... potem
              wiadomo co bylo: otwarty bunt i rewolucja - cos w rodzaju 'swiata wg garpa'
              irvinga - co prawda w dzisiejszej wszechpolsce wielu chcialoby takiego ukladu -
              ale wtedy moje mile musialybyscie pojsc za przykladem tych fajnych choc
              gnomowatych panow i wlasnorecznie wykonac sobie wirtualna lobotomie ( choc juz
              nie wasektomie ) i pare innych 'tomizmow' ... mniam mniam... haha haha! zartuje
              oczywiscie...
              • martolka Re: przeciez toto pochodzi z ameryki lat 50tych.. 07.12.06, 15:51
                troll7777 napisał:

                > gdy maz pracowal zawodowo a zona siedziala w domu przy dzieciach...

                dokładnie; u nas w tym czasie trwała odbudowa powojenna i raczej stawiano na
                hasła: kobiety na traktory, oraz przodowniczki pracy do takiej czy innej roboty
                w hucie i fabryce :-)
                • jukers Re: przeciez toto pochodzi z ameryki lat 50tych.. 27.02.08, 14:25
                  Przecież to czysta propagandówa. Po co robi się takie "poradniki"
                  i "podręczniki"? Aby kształtować, przeprowadzać socjalizację w ten,
                  nie inny sposób.
            • murderdoll Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 12:14
              Chyba niektorzy biora to za powaznie... ;) Przeciez to bylo 50 lat temu, nikt
              nie oczekuje od dzisiejszych kobiet takiego zachowania. Ja uwazam te rady za
              ciekawe :)
            • eme-se Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 04.06.10, 16:31
              w internecie chodza sluchy, ze ten caly artykul to falsyfikat, nie
              wierzcie we wszystko, co publikuje GW :D
          • tygrysio_misio Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 30.11.06, 19:13
            nie ma to jak rozwydrzona baba ktora wine za cale swoje zycie zwal na iedobrych
            facetow;]
            • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 30.11.06, 23:51
              Jakich niedobrych? Mam cudownego faceta,udane życie...Jesteś sfrustrowany czy co?
              Pozdrowionka
              • tygrysio_misio Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 01.12.06, 00:18
                kochanie moze i masz dobrego meza ale zdolnosc pojmowania rzeczywisctosci
                niewielka..po pierwsze to nie bylo do Ciebie (umiejetnosc czytania "drzewka
                szwankuje) a po drugie jestem samica
                • abasia471 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 01.12.06, 17:43
                  Kobita z tego artykułu śmierdzi myszami. We współczesnym świecie nie wymaga się
                  od kobiety odmóżdżenia, a chyba trzeba nie mieć mózgu, żeby preferować takie
                  wzorce. Jestem po ślubie 27 lat, robię za sprzątaczkę, kucharkę praczkę i
                  magiel, ale moim głównym zajęciem jest bycie żoną i matką. Mąż szanuje moją
                  pracę na rzecz rodziny, bo sam też bierze w niej udział. Ma mniej czasu, bo
                  wiecej pracuje zawodowo, ale robi zakupy, pomaga przy sprzątaniu, kiedy wraca
                  do domu przede mną odgrzewa obiad, czy robi to, co jest w danej chwili do
                  zrobienia. Nie raz usłyszałam od niego, żebym usiadła i odpoczęła, a on skończy
                  robotę. Wiem, że w moim domu nie jestem tylko po to, żeby innym wygodniej się
                  żyło, dlatego nawet jak czasami jest mi trudno ogarnąć tę robotę, to i tak
                  jestem zadowolona ze swojego życia. To kobieta ma największy wpływ na to jaki
                  jest dom, ale nie oznacza to, że wszystko ma nosić na własnym garbie.
        • xela Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 15:28
          a ja wlasnie sobie uswiadomilam, ze moj maz jest chyba z lat 50. i ja tak
          skacze naokolo niego od roku tylko dlatego, ze nie mam pracy i czuje sie od
          niego zalezna.
          • owocoskala czy one miały emerytury? 02.12.06, 16:54
            Tak się zastanawiam - te panie z 55 roku. Nie pracowały. Co się z nimi działo
            na starość?
      • jagodamela Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 06.12.06, 23:20
        1. tak tak, niektórzy faceci uprzedzają nas że:czasem lubią być sami(!)albo jak
        gdzieś wychodzą bez nas to nic się przecież nie zmienia(oprócz tego że nas
        trafia czasem...!)
        2. możnaby zrobić taki jeden wieczór dobroci.Jeden.
        3. nie podoba mi się twierdzenie że kobieta coś musi.

        Z innej beczki: w pewnym poradniku dla kobiet mniej więcej z tego okresu było
        napisane żeby myć głowę raz na tydzień :[
    • bozena Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 09:26
      * Przygotuj dzieci. Przeznacz kilka minut, by umyć im ręce i buzie (jeśli są
      małe), uczesać włosy i, jeśli to konieczne, przebrać je. To małe skarby i on
      chce zobaczyć je w tej roli. Na czas jego przyjścia wyeliminuj hałas
      <B>zmywarki</B>, suszarki i odkurzacza. Zachęć dzieci, by były cicho.

      Zmywarka w 1955 r. ???
      • jo-asienka Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 11:01
        w USA jak najbardziej
        tylo wlasnie halasowaly bardzo...
    • hieroglif1 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 09:59
      tygrysio_misio napisała:

      > Musze przyznac,ze taka rola kobiety o wiele bardziej mi sie podoba niz
      > zaaprobowana przez ministra oswiaty w jednej z nawiedzonych ksiazek ktore
      > sugeruja,ze kobieta nie jest kobieta jak nie potrafi szydelkowac;]
      >
      > A tak z innej beczki..ile kobiet tuz po slubie zachowuje sie tak bo chce byc
      > dobra zona...a po paru latach jak im sie znudzi ta rola to narzekaja ze maz
      > nie potrafi sobie kanapki zrobic?

      Tym oto wątkiem pan M. usiłuje zwalczyć u siebie uporczywe objawy kaca
      moralnego po tym jak swoją wzorową kobietę zaczął zdradzać- na boku! Nie ma to
      jak kiepsko ukrywna rehabilitacja.
      • silic Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 07.12.06, 13:59
        > Tym oto wątkiem pan M. usiłuje zwalczyć u siebie uporczywe objawy kaca
        > moralnego po tym jak swoją wzorową kobietę zaczął zdradzać- na boku! Nie ma to
        > jak kiepsko ukrywna rehabilitacja.

        Oj hieroglif ! :) Tygrysio-misio to jest ONA.
        Komentarz nie wyszedł ci zupełnie.
    • osa102 toz meżczyzni od tego czasu nic sie nie zmienili 02.12.06, 10:06
      on mysla ,ze nadal tak jest
      • troll7777 a od kiedy ONI mysla?! haha haha! 02.12.06, 10:30
        ...no chyba, ze o tym jak ktora naiwna poderwac, kwiatek zerwac i potem sie
        zwinnie na inny wywinac! no nie? hahah hahah! coz - tak bozia widac chciala na
        obraz i podobienstwo swoje wykreowac... hahah haha1
    • czarnuszka jakbym słuchała dziś Giertycha... 02.12.06, 11:47
      obrzydlistwo,
    • dokansan Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 11:58
      A ja tak mam w domu. To po prostu kwestia tego, że są mądre kobiety i głupie kobiety. Te mądre pojmują, że gros kobiet nie nadaje się na górnika przodowego, traktorzystkę czy inżyniera rakietowego. Przykład z zycia - znam pięciu doktorantów na fizyce UJ i żaden z nich nie jest kobietą. A przecież kobiety mogą studiować fizykę i zdawać na studia doktoranckie!

      Uwarunkowania psychofizyczne predestynują nas do pełnienia określonych ról społecznych. I koniec.
      • vulpe_cula Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 13:21
        Gdyby Ci doktoranci zajęli się swoimi dziećmi, to może ich żony studiowałyby
        fizykę :)
      • jagulec Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 13:43
        > Przykład z zycia - znam pięciu doktorantów na fizyce UJ i żaden z nich
        > nie jest kobietą. A przecież kobiety mogą studiować fizykę i zdawać na
        > studia doktoranckie!

        Och, ja natomiast znam osobiscie 3 dziewczyny doktorantki na fizyce, ale na UW.
        Jedna to juz chyba nawet doktorem zostala. Moze to kwestia lokalizacji ;)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 22:52
        > Przykład z zycia - znam pięciu doktoran
        > tów na fizyce UJ i żaden z nich nie jest kobietą.

        Hihi, a wiesz ilu jest doktorantów na UJ na fizyce?
        Ja znam tam z 10 doktorantek... Z czego chyba ze 3 na fizyce teoretycznej.

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
      • jasmoczyca Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 07.12.06, 02:03
        Ciekawe, jaka jest Twoja życiowa społeczna rola? Cos mi się zdaje, że fizyka
        jest dla Ciebie jakimś niedoścignietym sztandarem "męskości" i chyba jednak to
        środowisko nie jest Ci dobrze znane. Nie żyjemy w czasach Marii Skłodowskiej-C.
        Tak się składa, że jestem fizykiem i znam wiele kobiet-fizyków; niektóre z nich
        mają doktorat daaaawno za sobą (jak również habilitację). Pracuję na
        kierowniczym stanowisku (nawiasem mówiąc, moi podwładni to w większości
        mężczyźni). Nie jestem żadnym babochłopem, dbam o siebie i raczej uchodzę za
        atrakcyjną kobietę, mimo, że już dawno minęły czasy, kiedy miałam 20 lat.
        Prowadzę dom, podobno (tak twierdzi mój ukochany mężczyzna) świetnie gotuję
        itp.,itd. W małżeństwie podstawą jest miłość i wzajemny szacunek, a jeśli ktoś
        tego nie rozumie, to tylko należy mu współczuć. I jeszcze odnośnie pracy
        górników: wielokrotnie w swojej pracy zawodowej zjeżdżałam pod ziemię i
        rzeczywiście, oceniam tę pracę jako bardzo ciężką, ale moim zdaniem z pracą
        górnika nie poradziłoby sobie także wielu mężczyzn. A Ty?
    • vulpe_cula Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 13:26
      Od razu widać, że ten poradnik napisał apodyktyczny facet. A co powiecie na
      starszy poradnik małżeński, napisany przez faceta na poziomie: "Daj ać ja
      pobruszę, a Ty poczywaj"
      • aamg Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 15:09
        vulpe_cula napisała:

        > Od razu widać, że ten poradnik napisał apodyktyczny facet. A co powiecie na
        > starszy poradnik małżeński, napisany przez faceta na poziomie: "Daj ać ja
        > pobruszę, a Ty poczywaj"

        Piękne ;)
    • nie_taka_zla Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 14:08
      No cóż, widzę, że mimo mojego nicka, ja bardzo złą żoną jestem ;-)
    • wujaszek_joe Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 16:35
      jesu jakie to fajne! :)
    • mada921 Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 16:39
      a czy jest poradnik dobrego męża? obojętnie z którego roku ?
      • bat56 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 17:11
        Uszczęśliwienie kobiety nie jest trudne.... Należy tylko być:
        1. przyjacielem
        2. partnerem
        3. kochankiem
        4. bratem
        5. ojcem
        6. nauczycielem
        7. wychowawcą
        8. spowiednikiem
        9. powiernikiem
        10. kucharzem
        11. mechanikiem
        12. monterem
        13. elektrykiem
        14. szoferem
        15. tragarzem
        16. sprzątaczką
        17. stewardem
        18. hydraulikiem
        19. stolarzem
        20. modelem
        21. architektem wnętrz
        22. seksuologiem
        23. psychologiem
        24. psychiatrą
        25. psychoterapeutą.

        Ważne też są cechy osobowości. Należy być:

        1. sympatycznym
        2. wysportowanym ale
        3. inteligentnym ale
        4. silnym
        5. kulturalnym ale
        6. twardym ale
        7. łagodnym
        8. czułym ale
        9. zdecydowanym ale
        10. romantycznym ale
        11. męskim
        12. dowcipnym i
        13. wesołym ale
        14. poważnym i
        15. dystyngowanym
        16. odważnym ale
        17. misiem ale
        18. energicznym
        19. zapobiegawczym
        20. kreatywnym
        21. pomysłowym
        22. zdolnym ale
        23. skromnym i
        24. wyrozumiałym
        25. eleganckim ale
        26. stanowczym
        27. ciepłym ale
        28. zimnym ale
        29. namiętnym
        30. tolerancyjnym ale
        31. zasadniczym i
        32. honorowym i
        33. szlachetnym ale
        34. praktycznym i
        35. pragmatycznym
        36. praworządnym ale
        37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
        38. zdesperowanym [z miłości] ale
        39. opanowanym
        40. szarmanckim ale
        41. stałym i
        42. wiernym
        43. uważnym ale
        42. rozmarzonym ale
        45. ambitnym
        46. godnym zaufania i
        47. szacunku
        48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
        49. wypłacalnym.

        Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby :

        a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
        b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej
        jednak więcej czasu niż danej kobiecie
        c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę
        i zainteresowanie, gdzie była i co robiła
        d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją
        na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon,
        gdy ona zapomni kluczy lub gonić, dogonić i pobić złodzieja,
        który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia
        lusterko i szminkę.

        Bardzo ważne jest aby nie zapominać jej:

        1. urodzin
        2. imienin
        3. daty ślubu
        4. daty pierwszego pocałunku
        5. okresu
        6. wizyty u stomatologa
        7. rocznic
        8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.

        Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń
        nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć
        zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się
        zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą,
        którego napotka.

        A teraz druga strona medalu.

        Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym, ponieważ mężczyzna
        potrzebuje:

        1. seksu i
        2. jedzenia

        Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi
        potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta
        siły naszych pań.

        Wniosek:

        Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem,
        że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje
        zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!
        • ja_adam Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 17:15
          jak to dobrze ze wiadomo o co chodzi!
          byłbym przerazony gdyby moja kobieta chciała bym tylko ja kochał...

          kochał..kochał cholera ale o co chodzi!

          A tak juz wiem ze uszczęsliwiam swoja kobiete kazdego dnia- nawet na odległość.
        • szmydzik Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 21:20
          piekne!!!!!!!! Jak to mowia Holendrzy - petje af. Szacunek dla zrozumienia
          potrzeb obu plci. Mysle o powieszeniu tego tekstu na lodowce. Dzieki
        • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 23:48
          Jeśli kobieta Cię kocha to wszystkie błędy ci wybaczy,jeśli nie kocha to twe
          najwieksze zalety ma za nic:)Gdzieś to wyczytałam.
        • kobrakobra Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 03.12.06, 14:50
          bat56 napisał:
          Ważne też są cechy osobowości. Należy być:przede wszystkim,
          > 49. wypłacalnym......torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia
          > lusterko i szminkę.....Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi
          > potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta
          > siły naszych pań........
          Wniosek:
          >
          > Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem,
          > że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje
          > zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!

          ______________
          Brawo, cóż za przenikliwość! Kto Ci pisze teksty, Jacek Cygan?
          Rzygać mi się chce, kiedy słyszę takie dowcipy. Są obrzydliwe. Poza tym wcale
          nie są śmieszne.
          Ileż można powtarzać stare motywy? Wierz mi, przed Toba urodziło się wielu
          innych mizoginów, ale byli bardziej błyskotliwi.
    • annika.h to jakiś LPR-owski elementarz niewolnicy 02.12.06, 17:07
      taka rola kobiety bardzo odpowiadałaby niektórym oszołomom np.Sobeckiej
      ,Wierzejskiemu ,Piłce itd.Ona pachnąca i uśmiechnięta oczekuje w oknie na
      swojego pana i władcę ,on wraca -może być spocony i wściekły,przecież ciężko
      zasuwał i napatrzył się na zmęczonych ludzi-podsuwa mu kapcie i gorący obiadek
      (byle zupa nie była za słona).To w tym kraju jest nadal w większości rodzin
      aktualne,niestety.Data jest myląca.
      • adas0 Przecież ten tekst to ciekawostka... 02.12.06, 18:13
        Nie rozumiem skąd w Was tyle agresji, spokojnie.
        Taki poradnik ma sens, tylko wtedy, gdy działa w obie strony, i na odwrocie
        jest poradnik dobrego męża:) Poza tym nikt teraz nie wymaga, żeby żona
        zachowywała się w taki sposób...
        Poza tym, osoba, która zamieściła ten tekst sprowokowała niezłą dyskusję:)
        Co do polskich rodzin, uważam, że wcale nie wygląda to w taki właśnie
        sposób. Zajmowanie się domem, kiedy mąż pracuje wcale nie musi wyglądać w ten
        właśnie sposób, przecież to też praca, a nie niewolnictwo!
        Rady opisane w tym tekście dowodzą tylko, jak bardzo zmieniły się
        społeczeństwa na przestrzeni tak krótkiego czasu. 50 lat, a my czujemy, jakby
        była to prehistoria... Stosunki rodem ze średniowiecza: kobieta powinna być
        prawie niewolnikiem...
    • ppo Wspaniałe! Kwintesencja kobiecej mądrości. 02.12.06, 19:15
      Tak właśnie postępuje mądra, szczęśliwa kobieta. Podział ról wynika z natury, a
      z naturą nikt nie wygra. Zwłaszcza feministki.
    • emeryt21 Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 19:24
      Tak trzymac! Gdyby zony przestrzegaly choc czesci z tych porad swiat bylby inny.
      • jasmoczyca Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 07.12.06, 02:13
        Pewnie, znałam takiego pana i władcę.. obwieszczał wszem i wobec, jak to jest
        za "klasycznym podziałem ról" w rodzinie. Zweryfikował swoje poglądy, jak żona
        przestała pracować.
    • tatiana99 Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 20:07
      Ale to jest okrojona wersja poradnika, taka do czasopisma. Istnieje wersja z
      książki, jest tam jeszcze o seksie. Nie mogę jej teraz znaleźć, więc , w miarę
      możności przytoczę niedokładnie z pamięci:
      "- kobieta nie powinna domagać się seksu, bo w ten sposób zakłóca cenny sen
      mężczyzny, zmęczonego po pracy
      - kiedy to mąż ma ochotę na seks, żona powinna mu się pokornie poddać.
      Przyjemność mężczyzny jest o wiele ważniejsza/większa niż kobieca. Zona winna
      przy tym wydawać odgłosy dające do zrozumienia mężowi, że sprawia jej przyjemność"
      • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 20:48
        szok!!!Na pewno ten poradnik napisała kobieta:)
        • twojaczarnulka Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 11.12.06, 21:15
          Też myślę że to napisała kobieta albo... no właśnie!! Albo homoseksualista!!!
      • twojaczarnulka Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 11.12.06, 21:17
        Buahahahhahahaha!! Brzuch mnie już od śmiechu boli!! buuahahahhahahahahahahaha
        dobre!! Dobre!! Jakbym nie miałą przyjemności z seksu to miałabym totalnie w
        d... "jego" zadowolenie!! buuahahahhahahahaha A MOŻNA W OGÓLE INACZEJ??
    • joolanta Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 21:45
      jakie to pięknie proste:-))
    • sszomborg Poradnik dobrej żony z 1955 r. 02.12.06, 22:19
      troche to dołujące - od roku mam zmywarke a tu rok..55 i ma chodzić cicho?
    • li_lah buhahahahahahaaaaaahahahahhhhhhaa a!!!!!!!!!!!!!!!! 02.12.06, 23:09
      co za H.. to opublikował???????
      • twojaczarnulka Re: buhahahahahahaaaaaahahahahhhhhhaa a!!!!!!!!!! 11.12.06, 21:14
        No tak, długo mi zajeło zrozumienie tego że cały ten tekst jest wesoły. To
        żart!! Kobiety nie burzmy się o żarty!!! Szkoda czasu na to, posmiejmy sięz
        tego!! hihihihi
    • tatiana99 The Good Wife Guide 03.12.06, 01:38
      When it comes to the possibility of intimate relations with your husband it is
      important to remember your marriage vows and in particular your commitment to
      obey him. If he feels that he needs to sleep immediately then so be it.

      In all things be lead by your husband's wishes, do not pressure him in any way
      to stimulate intimacy. Should your husband suggest congress then accede humbly
      all the while being mindful that a man's satisfaction is more important than a
      woman's. When he reaches his moment of fulfilment a small moan from yourself is
      encouraging to him and quite sufficient to indicate any enjoyment that you may
      have had. Should your husband suggest any of the more unusual practices be
      obedient and uncomplaining but register any reluctance by remaining silent.

      It is likely that your husband will then fall promptly asleep so adjust your
      clothing, freshen up and apply your night time face and hair care products. You
      may then set the alarm so that you can arise shortly before him in the morning.
      This will enable you to have his morning cup of tea ready when he awakes.
      • mamamonika Re: The Good Wife Guide 04.12.06, 18:36
        Tatiana - masz gdzieś linka do całości tego wiekopomnego dzieła???
        To jest jakiś koszmar.......
        • eeela Re: The Good Wife Guide 27.05.08, 11:46
          www.eurofem.net/info/Home%20Economics%20textbook.html
          Proszę zwrócić uwagę, że tu autor strony podaje zupełnie inne źródło, jednakże
          bez podawania dokładnego odnośnika.

          To najprawdopodobniej tak zwany hoax, czyli pospolite fałszerstwo. Angielska
          wikipedia podaje, że najwcześniejszejsze potwierdzone użycie tego tekstu w
          obiegu to 1980 rok.
    • beatka20061 Poradnik dobrej żony z 1955 r. 03.12.06, 18:19
      to skandal i klamstwa!!!!!przez 16 lat robie dokladnie to samo co tu pisze i
      wiecie co z tego mam??????????NIC!!!!!!!!!!!!!!!kobiety nie robcie tego!!!
      badzcie soba!!!bo bedziecie mialy to samo co ja....bedziecie same!!!!!!nie
      badzcie sluzacymi dla swoich mezow bo to nic dobrego wam nie przyniesie!!!!!
      • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 03.12.06, 21:28
        Masz 100% racji,trochę zdrowego egoizmu nie zaszkodzi.
        • twojaczarnulka Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 11.12.06, 21:10
          Jakiego egoizmu? No bo ja nie czaję... przecież czy facet czy kobieta to jednak
          dwie ręce ma i raz jedno, a raz drugie robi coś do jedzenia, no chyba że lubią
          robić to razem. To chyba jest oczywiste??!! Jak sprzątanie to razem i każdy ma
          swoją działkę, jak odpoczywanie to też OCZYWIŚCIE razem. To może być
          inaczej??!! O rany, to jak głupią trzeba być żeby dopuścić do innego układu w
          związku?? Kobiety są jednak często bardzo głupiutkie. No cóż, najważniejsze że
          nie wszystkie!!
    • gosc19 Poradnik dobrej żony z 1955 r. 06.12.06, 15:00
      a co to żona piesek do wykonania raportu!!!! Bądź świeża, wypoczęta, radosna! Jak mam zły dzień to nie będę się na siłę uśmiechać i tańczyć koło faceta! Mąż zmęczony - nie dotykać, mąż głodny - natychmiast nakarmić, mąż zły - natychmiast pocieszyć! A co my kobiety to roboty bez czucia!?
      • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 06.12.06, 22:41
        I tak trzymać:)
        Kobieta też człowiek.Same musimy o tym pamiętać.Niestety wszystkie mamy
        tendencje do uługiwania innym,opiekowania się wszystkimi w zasięgu wzroku.Jeśli
        np jest zebranie, na nim czterech panów i jedna pani,ktoś rzuca hasło"napijemy
        się kawy?"
        Jak myślicie kto zrobi tę kawę:)?
        • adonis1970 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 06.12.06, 22:45
          wlasnie ty taka uzluzna, kazdemu sluzysz a jak powiedza daj glos to szczekasz
          • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 06.12.06, 23:18
            Popijasz coś:)?
        • twojaczarnulka Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 11.12.06, 21:06
          Trzech facetów i jedna kobieta na zebraniu, i kto zrobi kawę? Czy Wy
          powariowaliście? Zrobi ten kto ma najniższe stanowisko, albo ten kto najdawniej
          to z wszystkich 4 osób robił. A jeżeli ta jedyna kobieta zrobi kawę tylko
          dlatego że trzech panów się łaskawie spojrzy w jej kierunku to już jej sprawa
          że jest taką ciamajdą życiową, nic więcej!!
    • ezoteryczna Poradnik dobrej żony z 1955 r. 08.12.06, 09:34
      Wiecie, co? Ten tekst jest tak samo żenujący jak ten na temat gry wstępnej. Tu
      mamy: "Uciesz się, że przyszedł do domu", a tam "Niech to, że pieścisz mu
      członka sprawia ci przyjemność".
      Istna paranoja. Nie czytajcie takich głupot, bo wam włosy na języku wyrosną.
      • meg303 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 08.12.06, 11:59
        A może to połączyć"uciesz się,że to, że pieścisz mu czlonka sprawia ci
        przyjemność":):)
        • mikao9 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 22.01.07, 19:29
          cos takiego musil wymyslic mezczyzna.mmm
          hahaha
    • pokahontas8 Poradnik dobrej żony z 1955 r. 15.05.07, 10:30
      A ON do cholery czym ma się wykazać?
      To facet czy dziecko ?
      • pokahontas8 Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r. 15.05.07, 10:32
        aaa, nie jestem feministką
        Ale facet dookoła trzeba tak latać do poprostu nieudacznik
    • kukartkaaaa Poradnik dobrej żony z 1955 r. 31.05.07, 21:45
      ooo ludzie widać, że to wymyślał facet! tragedia a fuuuuuuuj
Pełna wersja