poetkam
04.12.06, 11:22
No właśnie w rozsypce fizycznej i psychicznej. Totalnie zakręcone mam życie, zresztą jak Wy wszyscy. Mam męża chorego na chorobę afektywną dwubiegunową, jest na rencie, mamy 4-letnią córeczkę, którą mąż obecnie się zajmuje. Ja jestem nauczycielem i robię staż zawodowy na nauczyciela mianowanego. Wiąże się to z różnymi kursami, konferencjami, itp. Sęk w tym, że od dziś przez cały tydzień mam taki kurs 30 km od domu. Jestem teraz w pracy do 14, a od 15 kurs do 20.30. w domu bedę ok.22. Zamartwiam się, czy mąz da sobie radę? Jeszcze oprócz tego mieszkamy z 75-letnim teściem-inwalidą bez nogi, czasem jest nieznośny.
Od 3 tygodni pulsuje mi oko-zażywam magnez, ale nie pomaga, oprócz tego mam zajad w kąciku ust-zażywam wit.B complex, ale też nie działa. Wiem, powinnam iść do lekarza, ale w tym tygodniu do soboty włącznie jest to niemożliwe.
Totalnie rozkładają też mnie nasze długi-mamy multum rzeczy wziętych na raty. Mąż jako osoba chora w czasie manii wydaje rozkazy, które muszę natychmiast spełniać, inaczej wyładowywuje się na mnie psychicznie i fizycznie.
I jeszcze jeden problem. Tyle robię dla innych, że dla siebie nie mam zupełnie czasu. Uwielbiam pisać i wiersze i prozę, a ostanio w ogóle nie mogę się tym zająć, czuję wewnętrzną pustkę. Jestem rozwalona psychicznie i fizycznie, nie wiem, czy sama się pozbieram. Mąż nie widzi już sensu w życiu, a i ja się zastanawiam...Jestem bezsilna. Pozdrawiam wszystkich, Magda