Nie wolno w życiu być "za mądrym"

05.12.06, 01:10
Naszła mnie taka refleksja że zmarnowałam swoje życie dlatego, że słuchałam
mądrych rad i byłam taka rozsądna! Jestem samotna kobietą bliżej już 40stki
niż 30stki, nie posiadam dzieci ani nigdy nie wyszłam za mąż. Od dziecka
słyszałam - nie szukaj sam sie znajdzie. No to nie szukałam. Uważaj nie
wskakuj facetowi zbyt szybko do łózka. No to byłam dosyć grzeczna, chociaż
wytrzymałam tylko do 20stki. A potem - uważaj aby nie wpaść, zabezpieczaj sie,
no to się zabezpieczałam, skutecznie. Potem, dobrze wybierz faceta bo pełno
popaprańców po świecie chodzi - no to nie wybrałam praktycznie żadnego. Dziś
tak strasznie żałuję, że nie wyszłam nigdy za mąż - ze 2 kandydatów spotkałam,
chociaż nic dla mnie nie znaczyli, ale chcieli mnie, a ja dziś przynajmniej
byłabym rozwódką a nie starą panną. Żałuję również że nigdy nie wpadłam, 2
razy byłam zakochana i chciałam miec z tymi facetami dziecko. Może nie
bylibyśmy razem ale przynajmniej byłabym matką. Teraz byc może już nie zdążę i
nie wiem jak mam żyć bez dzieci, tak sobie sama a muzom :(
Moja rada - nie słuchajcie rad.
Pozdrawiam
    • ja_adam Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 01:16
      jak inni Tobie radzili, tak Ty innym
    • filizanka.apollinairea Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 01:23
      A ja ciągle mam po kilku kandydatów na raz i mamusia mi doradza, żebym w końcu
      coś wybrała, bo za bardzo przebieram. Nie słuchać jej?
    • jan_stereo Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 10:31
      Troche przypomina mi to stary kawal o wycienczonym marszem przez pustynie
      czlowieku docierajacym do morza i jego przeciwienstwie wynurzajacym sie
      ostatkiem sil z tegoz.
      Tak to jednak jest ze lepiej wlezc na pole minowe i stracic nogi niz je obejsc
      smetnie i sie zastanawiac czy by sie przeszlo czy nie.
      jest masa bior matrymonialnych,bierz klawiature w rece i klep w
      googlach,zdefiniuj swoje oczekiwania(dzieki zdobytej madrosci zapewne beda
      male),bierz slub za tydzien i rodz(albo adoptuj) dziecko za rok, powodzenia !
      • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 11:44
        Jakie biura człowieku :)) Raz się zapisałam i z krzykiem uciekłam. Jestem na
        portalu randkowym ale od 5 prawie lat nie moge nikogo na stałe znaleźć. Ale
        etraz powiedziałam że już basta, trudno, z 1 który sie nawinie i będzie mi w
        miarę bliski zachodzę w ciążę. Mam już dość czekania i liczenia na cud. Kobieta
        niestety musi być w życiu sama, nawet wykształcona, niebrzydka i niegłupia a
        może tym bardziej właśnie :/
        • bszalacha Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 12:16
          Wiesz co? Mądrość to nie to samo co wykształcenie.Rady są natomiast zwykle
          dobre dla radzących.Ja jestem psychologiem i choć nie stanowi to żadnego
          argumentu,wiem przynajmniej tyle,że rzadko zdarza się,by rady bliskich osób
          były niezwiązane z ich potrzebami.Moja rada:zanim się kogoś poradzisz sprawdż
          jakość jego życia i powód,dla którego radzi to,co radzi.Chodzi o to,że może bać
          się utraty Ciebie,zagrożenia dla siebie,wielu innych spraw.Ważne też,jaki jest
          cel Twojego pytania i czy pytając o sposoby na udany związek dopowiedziałaś
          najważniejsze:że np.boisz się związku,własnej inicjatywy...Ot,znane pułapki w
          kontaktach./pytamy o przepis na sukces a całym sobą wyrażamy ,że go nie
          chcemy.W ten sposób oczekujemy na przyzwolenie,by nie musieć niczego zmieniać/.
          • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 12:56
            Tak, wiem. Ale podobno jestem mądra własnie bo nie robiłam w życiu głupstw :)
            Tylko co mi z tego przyszło? Mysle że trzeba w życiu robic głupstwa bo z nich
            może byc czasami pozytywny efekt. O to mi chodzi. Nienawidze tego swojego
            rozsądku. Postanowiłąm już nie być mądra i zrobić wszystko na przekór.
            Ja sie nie boje związku tylko nie mogę nikogo znaleźć, nie wiem czemu. Starałam
            się zawsze wybrac dobrze, ale osoby które wybierałam mnie odtracały. Oczywiście
            mówiąc mi na koniec że jestem wspaniała i zasługuję na szczęśćie :)) Alez
            ironia. W takim razie trzeba nie być wspaniałaym ani mądrym ani rozsądnym a
            życie bedzie lepsze.
            • horpyna4 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 13:43
              Człowiek dostaje to, na czym mu najmniej zależy. Gdybyś nie myślała tyle o chęci
              zamążpójścia i ułożyła sobie życie tak, żeby ewentualny mężczyzna tylko był
              przeszkodą, to miałabyś już dawno męża i dzieci. Wiesz, to nie jest tylko takie
              "zaklinanie losu". Po prostu mężczyźni wyczuwają, że bardzo Ci zależy na związku
              i płoszą się. Chyba, że im to po prostu mówisz, wtedy nie muszą już niczego
              wyczuwać.
              • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 13:52
                Alez ja tak myslałam do 30stki :)) Żaden facet nie był mi potrzebny. Byłam
                zupełnie szczęśliwa pracując, ucząc się i mając przyjaciół. Jak widac w niczym
                mi to nie pomogło bo gdy już dojrzałam do bycia z kims okazało sie że tego kogoś
                nie sposób spotkac. Własnie podobno facetom wydaje sie że mi nie zależy, nawet
                jeden z tego powodu mnie zostawił bo mi rzekomo za mało zalezało. Tylko że ja po
                prostu potrzebowałam więcej czasu, on się zadeklarował po tygodniu spotykania!
                Faceci to idioci.
        • jan_stereo Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 07.12.06, 01:39
          Moja rada byla odnosnie chwili obecnej kiedy sama przyznajesz ze Ci prawie wszystko jedno.
          Jak chodzi tylko o dziecko to nie widze problemu,nie trzeba sie nawet z nikim "glupio" wiazac ,metoda in
          vitro jak znalazl,trza tylko znalezc dawce.

          • aska275 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 23:22
            Taa, dawcę do dziecka, "murzyna" do napisania pracy magisterskiej i jeszcze
            kogoś kto będzie za ciebie myślał.
      • aska275 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 23:20
        No biÓr to na pewno jest mnóstwo i pewnie w jednych z nich można znaleźć tam
        ciebie hahahahahaha.
    • maureen2 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 13:38
      rzeczywiście,słuchanie rad innych nie popłaca. Tylko dlaczego niektórzy proszą
      o rady,zamiast decydować sami ?
      Pozdrawiam rownież.
      Grzegorz
      • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 05.12.06, 13:54
        Nie wiem, ja nigdy nie prosiłam o rady w tych kwestiach.
        • searena1 Re: Searena ? 05.12.06, 15:41
          Hmm...ciekawe...

          Pozdrawiam- searena1 :)
    • kamien.filozoficzny Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 06.12.06, 00:40
      A kto Ci udzielał takich rad? Rodzina na ogół popycha do szybkiego małżeństwa,
      szczególnie po osiągnięciu pewnego wieku. Może jest na odwrót, nie słuchałaś
      dobrych rad mamy i ciotek a teraz zwalasz to na nie?
      Najczęściej zostają same osoby, które wybrzydzają, szukają księcia z bajki wg
      receptury z kolorowych pisemek.
      Szukanie partnera przypomina casting a lista wymagań nie ma końca, począwszy od
      odpowiedniego wzrostu a na dopasowaniu seksualnym z odpowiednim orgazmem kończąc.
      Taka lista potrafi być bardzo zabawna a u niektórych osób z wiekiem wydłuża się
      zamiast skracać. Takie osoby poddają kandydata bardzo wnikliwej ocenie co daje
      się odczuć i skutecznie go płoszy.
      Skróć może wymagany wzrost i długość penisa o 20cm, orgazm o pół godziny itp. a
      jeśli znajdziesz odpowiedni okaz i tak będziesz w lepszej sytuacji niż 90% mężatek.
      Nie musisz się obwiniać o zmarnowanie życia. Jeszcze trochę Ci go zostało i
      możesz je wykorzystać. Nie jesteś jedyna w takiej sytuacji. Powoli staje się to
      normą. Armia księżniczek bez księcia jest już liczniejsza od związku zawodowego
      złodzieji;-)
      • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 06.12.06, 01:08
        Mama, ciotki, koleżanki. Zawsze w ostateczności słyszałam - jak ma być byle jaki
        albo drań to lepiej juz byc sama. Co ciekawe nie ma u mnie w rodzinie starych
        panien, no jest jedna, ale poza nią nikogo :)
        Ja do 30 stki nie interesowałam się wychodzeniem za mąż i nawet wchodzeniem w
        związki nie za bardzo. Zaprzątały mnie inne sprawy. A po 30stce okazało sie że
        nie ma w kim wybierac. Nie jestem wybredna, miałam kilka zupełnie pomyłkowych
        związków, od przyjaciół i rodziny słyszałam potem - co ty z nim robisz, to facet
        nie dla ciebie. I mieli racje, te związki się rozpadały same. 2 facetów w
        których byłam akochana mnie zostawiło - to nie ja skończyłam te związki. Tak
        włąściwie w ogóle nie kończyłam, 2 razy doszliśmy do porozumienia a inne
        skończyły się nie z mojej inicjatywy że tak powiem. I co ty na to? Nadal myślisz
        że jestem wybredna? Bo aj mysle że to wbrew logice jakiś gigantyczny PECH. W
        dodatku teraz też mam kogoś na oku a ten ktoś trzyma mnie na dystans. Nie wiem
        co robić.
        Najgorsze że ja nie jestem księżniczką a rycerzem w zbroi który dzielnie kroczy
        sam przez życie! Serio :)
        • kamien.filozoficzny Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 06.12.06, 01:30
          Co to znaczy byle jaki?
          Nie wiem czy jesteś wybredna. Musiałabyś mi przedstawić swoje wymagania. Jeśli
          szukasz kogoś, na kogo jest 100 chętnych panien to nie jest pech tylko
          statystyka i nierealne podejście do życia.
          Może zdejmij zbroję. Rycerz jak się w niej przewrócił był bezradny i byle ciura
          mógł mu poderżnąć gardło:-)
          • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 07.12.06, 11:58
            Ba, nauczyłam się niezależności i samowystarczalności, to jest ta zbroja, może
            jestem za dzielna? Tylko jak tu udawac głupią niezdarę ;)
            Wymagania: może byc do 4 lat młodszy lub starszy, ale nie jest to jakiś wymóg
            ścisły, wyższy ode mnie, szczupły, samodzielny, pracujacy, inteligentny z
            jakimiś zainteresowaniami i musi mi sie podobać fizycznie na tyle, aby mnie nie
            odstręczał. No i tyle. Dużo? Dodam że może być i rozwodnik i miec dziecko - byle
            by nie samotny ojciec. Nie uważam że człowiek po rozwodzie nie nadaje się do
            związków w przeciwieństwie do wielu młodych kobiet. Nie zalezy mi też na ślubie
            kościelnym.
            • kamien.filozoficzny Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 19:39
              Popraw mnie, jeśli się mylę. Partner musi spełniać tylko następujące wymagania:
              - trzydziestoparolatek
              - wysoki, min. 185 cm?
              - szczupły
              - wysportowany
              - przystojny
              - blondyn lub szatyn
              - nie może być łysy i nie może łysieć
              - męski z odrobiną chłopięcości
              - humanista o szerokich horyzontach, powiedzmy profesor lub architekt
              - pracujący
              - samodzielny
              - zaradny
              - dojrzały
              - nieprzeciętnie inteligentny
              - nie może mieć dziecka, którym musiałabyś się opiekować
              To niewiele:-) Ale to chyba tylko wstępne wymagania?
              Nie wspomniałaś nic o seksie. Też chyba nie może być byle jaki?
        • horpyna4 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 07.12.06, 10:55
          Po prostu nie trafiłaś (jeszcze) na tego właściwego. A rzeczywiście lepiej być
          samą, niż uwikłać się w małżeństwo z jakimś draniem.
          • meg303 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 08.12.06, 12:22
            Brawo!!Sprawdziłam to na własnym przykładzie,szybko wyszłam za czarującego
            drania:)ale juz jest dobrze.Tylko trwało to zbyt długo
      • yagu Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 19.12.06, 10:55
        ales ty madry gratuluje i zazdroszcze.
    • blueska3 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 08.12.06, 12:56
      To nie jest tak, ze nie można być w życiu za mądrym. Należy przede wszystkim
      widzieć konsekwencje swojego postepowania. Fajnie, kiedy w wieku 30 lat
      spełniasz się zawodowo, kiedy mówisz sobie "mam jeszcze czas na dziecko", albo
      "miłość sama mnie znajdzie"..problem powstaje w chwili, kiedy masz 40 lat i
      zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś sama a zegar biologiczny tyka. Znam to. W
      moim otoczeniu jest kilka takich osób, które ocnknęły się mając prawie 40tkę na
      karku. I teraz tego żałują.
    • kocurczarny Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 08.12.06, 13:20
      Przed Tobą jeszcze kawał życia - postaraj się to dostrzec i uśmiechnąć się do
      siebie. Możesz zaadoptwać dziecko i dać mu całą miłość, któą w sercu nosisz.
      Możesz kogoś spotkać, z kim tę radość podzielisz i będziecie szczęśliwi, możesz
      jeszcze urodzić swoje własne dziecko. Nie poddawaj się temu uczuciu
      skrzywdzenia, bo jest ono bardzo niszczące. pozdrawiam
      • searena Dziękuję ;) 08.12.06, 20:27
        Za miłe słowa otuchy. Ja sie nie poddaje, nie czuje sie jeszcze stara, nie
        wygladam staro, nie zachowuje sie jak stara. Tak na codzień to jestem wesołą,
        pogodną osobą. Tylko gdzieś tam na dnie w sercu sie czai cień i niepokój. Nie
        mogę zrozumiec dlaczego jest tak jak jest, dlaczego wokół tyle jest kobiet
        mających rodziny, dzieci, pracę, dom a ja jestem sama :-/ To jest niepojete.
        Żebym była brzydka, głupia, antypatyczna - ale nie jestem!
        Może sie to zmieni, może w końcu ktoś mnie zechce, może zdążę urodzić własne
        dziecko - po co mi adopcje, nie jestem chora. Pozdrawiam też :)
    • taisy Re: Bawienie się w życiu w "co by było gdyby..." 08.12.06, 18:17
      Nie ma sensu. A zazdroszczenie komuś,że się rozwiódł albo wychowuje samotnie
      dzieci to kompletna głupota. Owszem uwazam, ze nie należy słuchać innych i iść
      swoją scieżką życia, ale sama pomyśl, po co popełniasz ten sam błąd i
      udzielasz rady innym? :-)Smieszne to jednak. Ze ten kto sie sparzył sam na
      swoim życiu, daje rady innym jak mają żyć.
      Kazdy ma swój krzyżyk na drogę i zadne życie człowieka nie jest, ani lepsze,
      ani gorsze od życia drugiego człowieka.Tak po prostu moze miało być.

      Zbliżasz się 40 to dobrze, mówią zę akurat życie zaczyna sie po 40 + i chyba
      coś w tym jest.Teraz mając cały zestaw mądrości ŻYCIWOWYCH, mozesz rozpocząć
      zycie od nowa i ułożyć sobie je inaczej. Nie chowaj się przed ludźmi, poznaj
      jakiegoś pana, a moze pan ma dzieci.... to bedziesz miała gotowe...
      Albo rozwijaj się duchowo, rób cos ciekawego w wolnym czasie nie ma to jak
      ABSORBUJĄCE HOBBY...:)))
      • searena Re: Bawienie się w życiu w "co by było gdyby..." 08.12.06, 20:32
        E ja nie udzielam rad, to taki troche gorzki żart :) Po prostu ludzie bzdury
        gadają i mam już uczulenie na słowa "nie szukaj sam sie znajdzie". Nic sie samo
        nie znajduje!
        Alez ja jestem towarzyską osobą. Nie chowam sie przed nikim, mam znajomych,
        rodzinę, przyjaciół. Tylko nie ma wśród nich że tak powiem nikogo do wziecia :)
        Hobby tez mam! Psa mam! Mieszkanie, plany, wszystko mam tylko nie mam bliskiego
        faceta i dzieci! W tym cały problem.
        • cxd Re: Bawienie się w życiu w "co by było gdyby..." 10.12.06, 03:30
          A jak zamierzasz szukać kandydata na męża tak praktycznie? Łapankę urządzisz na
          ulicy czy ogłosisz casting?
          Trochę sarkastycznie to napisałem i prowokująco. Rad udzielać nie potrafię, na
          kandydata raczej się nie nadaję (jest w wymogach coś czego nie spełniam) więc
          swoją osobą chyba nie rozwiąże Twojego problemu. Życia składa się z rzeczy
          małych i wielkich. Jak je wypełnić małymi to na duże nie ma miejsca. Czasu nie
          starcza.
          Mogę Ci życzyć tego że tuż obok Ciebie, może za rogiem jest ta Twoja dusza -
          połówka przeznaczona Tobie i nikomu więcej.
          Pozdrawiam
          • walnientaenta Re: Bawienie się w życiu w "co by było gdyby..." 10.12.06, 17:09
            moja mama tez mi odradzała jakichkolwiek związków, tak gdzies jak skończyłam 15
            lat ( w ramach martwienia sie - abym nie miala dziecka w wieku 20 lat, abym
            skonczyła studia, była samodzielna, nie miała męża jak mój ojciec) Był to na
            tyle głęboki jad ( łącznie z brakiem wizerunku małżenstawa) ze nie byłam w
            stanie z nikim funkcjonowac, pomimo urody, rozumu itp. Do tego stopnia ze
            zrezygnowałam z mężczyzny którego naprawde kochałam. Krzywdze partnera ( inny
            pare lat później) nawet obecnie majac 33 lata ( nie wazne ze on tez - poprostu
            duzo winy jest mojej). A rada mojej mamy - zostaw go , staram się nie radzic ,
            nie chcę ( chyba dobrze ze obecnie mieszka daleko)
          • searena Re: Bawienie się w życiu w "co by było gdyby..." 10.12.06, 23:50
            Słuchaj, bo własnie w tym problem! Nie wiadomo jak szukać i gdzie szukac. Gdybym
            wiedziała to już bym dawno znalazła. Może on i jest za rogiem ale może nigdy się
            nie spotkaliśmy albo się spotkaliśmy ale nie zauwazyliśmy że to MY :(
            • nowiutkie.konto Re: Bawienie się w życiu w "co by było gdyby..." 14.12.06, 20:44
              Jesli moge Cii cos poradzic:)) Nie baw sie "w co by bylo..." To strasznie
              destrukcyjna zabawa i moze miec zle skutkie - rozgoryczenie i ranienie ludzi
              wokol i siebie. Te inne, alternatywme drogi wydaja sie byc zawsze
              atrakcyjniejsze niz Twoja, jak trawa, zielensza zawze u sasiada. A ten sasiad
              moze Ci bardzo zazdroscic... Powodzenia!
    • malwinkak Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 15.12.06, 11:12
      A wiesz, że człowiek jest istotą myślącą i sam podejmuje decyzję? To też mowili
      mądrzy ludzie :)
      • wojtekp67 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 15.12.06, 11:29
        Searena. A ja myśle, ze takim myśleniem popełniasz błąd. Przecież to nie sklep.
        Ma być do 4 lat młodszy/starszy, szczupły , wyższy itp...
        A to nie tak. To ma być facet , przy którym serduszko bedzie Ci szybciej bic, z
        którym bedziesz chciała sie spotykac, w którego bedziesz zapatrzona, który
        bedzie ten jeden jedyny. I nie wiesz jak on może wyglądać. Bo tego sie nie wie.
        A szukanie towaru jak w sklepie to chyba nie tędy droga. Po prostu poznasz
        kogoś, tylko otwórz sie na ludzi. A na pewno ktos sie zjawi. I życzę Ci tego.
        I wcale sie nie zdziwię jak bedzie to facet niekoniecznie szczupły, moze troche
        nizszy, moze 8 lat starszy, może z dzieckiem. Istota w miłosci a nie w
        okreslaniu wymogów. :)
        • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 15.12.06, 15:10
          No wiesz Wojtek, ale ja znam siebie już ponad 35 lat :)) Wiem jacy faceci mi się
          podobają a jacy nie. Dam sobie rękę uciąć i głowę że nie poczuję nic poza
          niechęcią do faceta otyłego, z brzuchem, łysego, niższego ode mnie. Nigdy nie
          zdarzyło mi się w kimś takim zauroczyć, mam oczywiście kolegów i oni są różni
          ale dlatego sa tylko kolegami. Obaj faceci w których byłam zakochana to wysocy,
          szczupli, przystojni goście. Jeden był blondynem a drugi szatynem - nie
          przywiązuję wagi do koloru włosów. Ale obaj byli zaradnymi ludźmi, męscy z
          odrobina chłopięcości, po prostu to mnie kręci. Ja nie mam 15 lat i znam siebie.
          Dlatego nie ma sensu abym spotykała się z kimś na siłe bo to jeszcze gorzej.
          Ja jestem suoper otwarta na ludzi!! Powtarzam jeszcze raz, jestem bardzo
          towarzyską otwartą osobą :) Czy myslicie że problemy ze znalezieniem 2 połowy
          mają tylko szare myszki?? Zupełnie nie, znam samotne kobiety które nic nie mają
          z myszek.
          Miłość wcale nie jest ślepa :) A przyjanmniej nie tak jak się uważa, to że się
          kimś zafascynujemy to jego osobowość, mimika, wyglad a nawet zapach. To nie jest
          nikt przypadkowy.
          • jendza1 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 08:56
            No i tu masz odpowiedz na pytanie, dlaczego jestes sama.
            Racje ma Wojtek, wiesz?

            Powiem CI to tak - kiedy poznawalam mojego meza, wszystko bylo przeciwko.
            Wlacznie z jego nieokielznaniem, brakiem manier (np. jadl jak Kwiczol),
            koszmarnymi rodzinnymi babami, ktore mnie instruowaly, jak sie mam zachowac,
            zeby go zdobyc (sic!), jego tusza i czym tam tylko jeszcze...:(

            Kompletna porazka.

            Dzis jestesmy juz prawie 10 lat po slubie, moj maz schudl 20 kg, swoje rodzinne
            baby trzyma od nas na odleglosc kija, a wczoraj dostalam bukiet tulipanow. Bez
            okazji.

            Wiesz, bedziesz gotowa, by z kims byc, wtedy dopiero, gdy pojmiesz, co to
            milosc. Gdy docenisz serce i nauczysz sie sercem na serce odpowiadac.
            Nie przez 'madre rady' jestes sama...

            Dojrzenia (w sensie: 'zobaczyc lepiej') zycze
            j.
            • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 09:22
              Chcesz przez to powiedziec że nie ma w Polsce szczupłych, wysokich ciekawych
              facetów??:D To że ty masz takiego męża nic nie znaczy poza tym że taki ci się
              spodobał. Innym nie musi. Ludzie są różni i mówi się że każda potwora znajdzie
              swojego amatora. Rzecz chyba w tym aby dwoje chciało na raz. Ja nie umiem na
              siłę, już próbowałam, już mnie znajomi "swatali" za bardzo miłego i pewnie
              wartościowego faceta, który niestety mnie po prostu w ogóle nie pociąga, nic na
              to nie poradze, przecież do tego nie da się zmusić! To przychodzi samo, w 1
              facecie zakochałam się od 2 wejrzenia a w drugim po 2 tygodniach, to albo jest
              od razu albo nie ma wcale. I tyle. Może ja jestem specyficzną kobietą, nie wiem.
              Wiem co to jest miłość i wiem że ona przychodzi sama a nie z rozsądku, co ty
              usiłujesz tu wmawiać. Z jakiegoś powodu twój facet ci się spodobał, popatrz na
              swojego ojca, popatrz na siebie i może znajdziesz odpowiedź.
              • jendza1 Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 11:25
                searena napisała:

                > Chcesz przez to powiedziec że nie ma w Polsce szczupłych, wysokich ciekawych
                > facetów??:D


                Hm, ani niczego takiego nie powiedzialam, ani nawet nie chcialam powiedziec,
                he, he... Dziewczyno, poczytaj ze zrozumieniem:). NIe przyszlo CI naprawde do
                glowy, ze moze problem nie jest w facetach, tylko w Tobie?


                To że ty masz takiego męża nic nie znaczy poza tym że taki ci się
                > spodobał. Innym nie musi.

                Tez nie o to chodzi:)). Rzeklabym - wrecz przeciwnie, he, he... Jak sie zacznie
                podobac za wielkiej liczbie pan, to sie moze zaczne martwic:)??

                Ludzie są różni i mówi się że każda potwora znajdzie
                > swojego amatora.

                Tez mi to rozni madrzy mowili:). Moj problem polegal na tym, ze nie
                chcialam 'amatora potworow'. Chcialam po prostu, by to byl ktos prawdziwy, ktos
                z sercem, do ktorego to serca mnie zaprosi. To wszystko.

                Rzecz chyba w tym aby dwoje chciało na raz. Ja nie umiem na
                > siłę, już próbowałam, już mnie znajomi "swatali" za bardzo miłego i pewnie
                > wartościowego faceta, który niestety mnie po prostu w ogóle nie pociąga, nic
                na
                > to nie poradze, przecież do tego nie da się zmusić! To przychodzi samo, w 1
                > facecie zakochałam się od 2 wejrzenia a w drugim po 2 tygodniach, to albo jest
                > od razu albo nie ma wcale. I tyle. Może ja jestem specyficzną kobietą, nie
                wiem
                > .
                > Wiem co to jest miłość i wiem że ona przychodzi sama a nie z rozsądku, co ty
                > usiłujesz tu wmawiać.


                Jeju, Dziewczyno, a gdzie ja pisze o rozsadku????

                Z jakiegoś powodu twój facet ci się spodobał, popatrz na
                > swojego ojca, popatrz na siebie i może znajdziesz odpowiedź.


                I kolejny blad interpretacyjny. Probujesz na slepo i nie trafiasz. Moze warto z
                tego jakis wniosek wyciagnac?

                Skoro juz o tym mowa - moj ojciec jest psychopata, ktory nigdy i z nikim nie
                zbudowal zwiazku. Bo ma uszkodzone stosowne osrodki w mozgu. Moj maz jest
                czlowiekiem o innej konstrukcji psychicznej, moralnej, emocjonalnej, fizycznej,
                niz moj ojciec. Nadto tez - pochodzi z innej grupy spolecznej.
                Zwaz - nie pisze ani 'z lepszej', ani 'z gorszej'. Pisze - z 'innej'.

                Widzisz, jablko moze bardzo daleko upasc od jabloni.
                Warunek jest taki, by

                1 chcialo
                2 zdobylo sie na reflekcje, dlaczego, i jak.

                Wybacz, ale jak czytam Twoje wypowiedzi, to czuje, ze Ty wszystko wiesz
                najlepiej, znasz siebie, zycie, wiesz, co to milosc itd.
                No i oczywiscie - faceci sa be.

                Jak z takim zalozeniem chcesz sie czegos nauczyc?

                Zeby sie czegos nauczyc, najpierw nalezy do siebie dopuscic mysl, ze sie czegos
                nie rozumie... Troche tak, jak Ty nie zrozumialas paru, skierowanych do Ciebie
                wypowiedzi. NIe tylko mojej.

                Otwarcia zatem i powodzenia
                • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 12:28
                  No może coś za szybko przeczytałam i niedokłądnie, zgoda :)
                  Hm a czy ja chcę się czegoś uczyć? Uczymy się całe życie, ale ja na forum nie
                  chcę się uczyc, uczę się raczej przez doświadczenie i obserwację innych. Bardzo
                  wazna nauką jest dla mnie przypadek mojej siostry, siostra również swojego
                  faceta znalazła późno, gdy miała 30 lat. Może to u nas jakoś rodzinne - miałyśmy
                  zły kontakt z ojcem. Może tu jest przyczyna. Jestem przekonana że dla mnie facet
                  musi być nieco podobny do faceta mojej siostry, nie w wyglądzie ale w osobowości
                  i pewnych cechach. Chociaż ona tak samo jak ja nie toleruje grubasów, jej facet
                  jest szczupły i wysoki. Taki tez był nasz ojciec. Jej facet jest humanistą o
                  szerokich choryzontach, gościem o nieprzeciętnej inteligencji, bardzo dojrzałym
                  i zaradnym chociaż ma oczywiście wady, i ja osobiście bym z nim nie wytrzymała.
                  Ale chodzi o typ osobowości. Także wcale nie uważam że faceci sa be :) Znam
                  naprawdę kilku wartościowych i fajnych gości, z tym że akurat oni mi fizycznie
                  po prostu nie pasują i ja tego nie przeskoczę, ludzi musi do siebie ciagnąć. A
                  znam ich juz troche czasu i jak dotąd mnie nie ciągnie to już nie pociągnie.
                  Ja myślę że to jednak pech..
                  • lavinka Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 16:31
                    A ja myślę,że Ty gdzieś w środku lubisz swoją pojedyńczość. Jesteś niezależna,
                    szczęśliwa, marnujesz tylko czas myśląc o drugiej połówce. Myślę,ze jest to
                    jakiś element rywalizacji z siostrą, nie potrzeba posiadania faceta jako
                    takiego. Jeśli kryterium oceny jest tzw. wygląd to jest to klasyczna potrzeba
                    "księcia z bajki" który nie istnieje. Można być szczupłym i fajnym ale mogę się
                    założyć,że gdybyś takiego spotkała to znalazłabyć 100 innych "wad" które by go
                    dyskwalifikowały. Mom zaniem lubisz być sama, bo nikt od Ciebie nie wymaga
                    zmiany. Pomyśl, jak bys się czuła gdybyś spotkałą ten ideał i on powiedział by
                    Ci,że wszystko fajne, ale on woli grube murzynki, bo takie go kręcą a Ty np.
                    jesteś za szczupła? Dziwne to kryterium "szczupłości" zwłaszcza,że wśród
                    30latków co drugi facet jest szczupły i wysoki. No, chyba,że chodzi Ci o wzrost
                    >230cm, wtedy sprawa się komplikuje. Może powinnaś rozejrzać się wśród
                    sportowców, pochodzić po jakihś klubach fitness, siłowniach. Tam jest sporo
                    wysportowanych wysokich facetów, i wcale nie wyglądają jak Pudziany ;-D

                    lav
                    • searena Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 16.12.06, 19:54
                      Nie jest to żadna rywalizacja, ja jej nawet nie zazdroszcze, parwde mówiąc to w
                      ogole nie znam takiego uczucia. Ciesze sie jej szczęściem. Poza tym ja szukam
                      kogoś już od 5 lat (oczywiście w międzyczasie jakies tam związki miałam) a ona
                      jest w tym powaznym związku od 2 lat. Nie jest moim kryterium oceny wygląd :)
                      Jest to JEDNE Z kryteriów i uważam że jeśli ktos mówi wygląd się nie liczy sa to
                      zwykłe banialuki - liczy sie tylko ludziom się różne rzeczy podobają, jednemu
                      mała gruba blondynka innemu wysoka szczupła brunetka. Ja akurat do facetów nawet
                      trochę przytyłych czuję obrzydzenie. Po prostu. Taki odruch. A jakby ideła wolał
                      grube murzynki to niech woli :)) To znaczy tylko że nie jesteśmy dla siebie.
                      OOooo wprost przeciwnie. U facetów po 30stce co drugi jest z brzuchem i łysy. To
                      jest plaga, takie bysiory chodzą że aż strach. Tez myślałam o zajęciach
                      sportowych, chodze na basen ale tam tylko przychodza tatusiowie z dziećmi :)
                      Albo 15 latki. Na razie nie mam pomysłu na inne zajęcia, moge rozważyć
                      ewentualnie aikido które kiedyś ćwiczyłam - super faceci chodzili :))
                      • lavinka Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 17.12.06, 13:28
                        To widocznie obracamy sie w zupełnie różnych kręgach,hi,hi, bo ja znam tylko
                        jednego faceta po30tce z brzuszkiem. ;-) Ale ponoć brzuch rośnie od piwa, a ja
                        nie bywam knajpach dla piwoszy z zasady. Masz rację, co do tego,że wygląd
                        zawsze jest jakimś tam kryterium, ale co do tej rywaliacji to myślę,że ona może
                        istnieć-ale jest "nieuświadomiona". Czasem jest tak,że uważamy dane uczucie za
                        tak złe,że nigdy nawet przed samym sobą nie przyznalibyśmy się od nich. W
                        rodzeństwie zawsze jest rywaliacja i nie zawsze musi ona być oparta na
                        zazdrości. Czasem polega na tworzeniu się potrzeb określonego stylu życia, na
                        określonym poiomie(samochód, dom, etc.). Nie wiem czy wiesz, ale kobiety,które
                        pocodzą z domów gdzie kobiety mają duży biust, częściej mają kompleksy "małego
                        biustu" niż te ,które rzeczywiście tego biustu nie mają... Tak samo może być w
                        Twoim przypadku. Od 5ciu lat szukaz drugiej połówki, bo większość kobiet w
                        Twojej rodzinie trwa w jakimś związku. Nie o to chodzi,że im zazdrościsz,ale o
                        to,że do takiego modelu życia jeteś przyzwyczajona i nie wiesz jak życ "nie
                        szukając faceta,gdzie się da".

                        lav
    • brak.chmur Re: W życiu trzeba być mądrym. 15.12.06, 16:18
      Trzeba być też przewidującym i rozsądnym.
      Im wczesniej kobieta uświadomi sobie swoją najważniejsza rolę na tej ziemi, tym
      mniej będzie sie czuła rozczarowana po magicznej 30-tce.
      • searena Re: W życiu trzeba być mądrym. 16.12.06, 09:24
        Najwazniejszą rolę?:) Ciekawe. Ja nie jestem rozczarowana niczym, poza facetami.
        Tak poza tym to jestem nawet w życiu szczęśliwa :) Wiele rzeczy mi sie układa.
        Nawet ostatnio mam szczęście :) Tylko ci faceci..co z nimi jest..
        • brak.chmur Re: W życiu trzeba być mądrym.:) 16.12.06, 15:07
          Tak jakoś jesteśmy stworzone , że do SZCZĘŚCIA potrzebny jest nam facet:)
          W dodatku taki, który NIE ROZCZAROWUJE:)
    • cossa Re: Nie wolno w życiu być "za mądrym" 17.12.06, 00:51
      choć rozumiem, że ciężko może być odrzucać rady innych
      ale jakoś mi się nie chce wierzyć,
      że nie miałaś w życiu takiego okresu
      że się nie zastanawiałaś nad tym co robisz i brnęłaś
      "mimo uprzednich rad życzliwych"

      wtedy nie było żadnego faceta obok?

      i poza tym czy dajesz wybrankowi szanse na wyłysienie po latach?
      przytycie po lekach na przykład
      (niekoniecznie od piwa)?

      odnoszę wrażenie, że bardzo przedmiotowo traktujesz ludzi
      (jakieś dziecko, jakiś mąż, byle pasował do wyobrażenia)
      pozwalając przy tym, by inni decydowali za Ciebie

      gdyby Ci poradzili wszyscy wokół
      parę lat temu - bierz ślub

      wzięłabyś go?

      nie odbierz proszę źle tego co napisałam


      pozdr.cossa
Pełna wersja