Szczesliwosc inaczej:(

05.12.06, 19:39
Prosze forumowiczow o pomoc, bo juz nie daje sobie rady:(
Sytuacja z moim mezczyzna staje sie coraz bardziej skomplikowana- zdrady,
zaniedbanie, brak uwaznosci, ktorej tak bardzo pragne, obietnice bez
pokrycia. Ciezko mi to zniesc, ale tak bardzo go kocham.
Jestsmy razem juz blisko 5 lat, a moj mezczyzna nadal nie zamierza brac
rozwodu. Czuje sie strasznie, jak dlugo mozna byc kochanka. Mowie mu o tym
codziennie, a on z kazdym dniem reaguje na moje slowa coraz bardziej
agresywnie.
Wydaje mi sie, ze chcialby wrocic do zony, lecz ona nie daje mu takiej
szansy. Chcialam byc inna niz ona, ktora zainteresowana jest tylko soba,
kosmetykami i ciuchami. Corka mojego misia staje sie taka sama jak mamusia.
Kiedy sie widzimy, pokazuje tylko nowe ubrania, ktore dostala od taty, czy od
mamy. Zona mojego misia jest do tego stopnia prozna, ze nawet do sklepu po
pieczywo musi isc ubrana i z makijazem. Ja w przeciwienstwie do niej jestem
skromna, nie wydaje na ciuchy, na kosmetyki, a jak juz cos sobie kupie to mam
wyrzuty sumienia, ze moglam to przeznaczyc na cos innego.
Odkad znalazla swietna prace, moj mis jakby z nia rywalizowal,tez stara sie
byc najlepszy. Po kazdym spotkaniu opowiada o niej jak sobie swietnie radzi,
poza tym znajomi mowia o niej to samo. Nie moge tego sluchac:(
Rozmawialam z przyjaciolka, ktora powiedziala mi, ze jak tylko bde chciala,
moze w kazdym momencie pozbawic ja tej pracy. troche sie boje ja o to
poprosic, ale jak pomysle, ze nie bedzie taka cwana, jak z powrotem zacznie
sprzedawac pieczywo na petli tramwajowej, mam coraz wieksza ochote.
Co wiecej, jej bezczelnosc nie zna granic. Moj mis byl ze mna, a ona z corka
przez trzy lata mieszkala u tesciow. Jak mogla tak robic, wiedzac, ze maz ja
opuscil. Ale to juz taki typ.
Pamietam, jak moja przyjaciolka zalatwila juz jedna taka pokroju zony mojego
misia. Pozbawila ja pracy, szczesliwosci i checi do zycia. Zasluzyla sobie
jednak na to. W czasie, gdy ja zarabialam 600 zl, ona prosila mnie, zebym
doradzala jej w zakupach i wydawala jednorazowo wiecej niz ja zarabialam
przez miesiac. Zonie misia przydaloby sie to samo. Moze by zrozumiala, ze
ciuchy i kosmetyki nie sa priorytetem.
Uwierzcie, nie moge juz o niej sluchac, jestem zalamana, ciagle tylko slysze
jak X sobie radzi, co robila i inne:(
Ostatni miesiac byl tragiczny, mis wychodzi z domu wsciekly, myslami jest
nieobecny a ja bezradna.

Doradzcie co mam robic, prosze:(((
    • adonis1970 Re: Szczesliwosc inaczej:( 05.12.06, 21:39
      Zapoznaj mnie z jego zona, musi byc fajna a swojemu misiowi zloz ode mnie
      kondolencje... gdzie on znalazl tak durne babsko
      • wiedzma15 Re: Szczesliwosc inaczej:( 05.12.06, 23:43
        nie wiem, jak u ciebie, ale u mnie nawet pluszowe misie zapadają w sen zimowy
        twój też jakiś nieobecny, daj mu się wyspać do wiosny...
      • meg303 Re: Szczesliwosc inaczej:( 08.12.06, 23:47
        Wchodzisz tu aby obrzucać błotem?
    • mskaiq Re: Szczesliwosc inaczej:( 06.12.06, 10:08
      Nie dzialaj przeciwko jego Zonie. jesli udaloby Ci sie ja pozbawic pracy to
      wczesniej czy pozniej to wyjdzie na jaw i wtedy mozesz stracic czlowieka
      ktorego kochasz. Staraj sie nie rozmawiac o Niej i nie mysl rowniez. Lepiej
      zadbaj o Siebie, bedziesz o wiele bardziej atrakcyjna. Dlaczego nie chcesz dbac
      o Siebie? Jesli chcesz sie podobac musisz byc atrakcyjna.
      Poza tym przestan nienawidziec Zone tego Czlowieka, bo ta nienawisc najpierw
      dotyka i rani Ciebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • nahoff Re: Szczesliwosc inaczej:( 06.12.06, 15:31
      Piszesz, że żona i córka misia są takie okropne itp., snujesz plany jak tu
      "jędzę" pokonać ale to MISIO nie chce rozwodu (mimo, że żona nie daje mu szansy
      na powrót) i MISIO tak ciągnie do żony. Mam wrażenie, że niepotrzebnie
      skoncentrowałaś się na niewłaściwych osobach.
    • white.devil Re: Szczesliwosc inaczej:( 06.12.06, 16:39
      Czy ta kobieta skrzywdzila Cie w jakikolwiek sposob?
      To raczej Ty i Twoj mis zachowaliscie sie podle i bezwzglednie. Zanim podjal
      decyzje o odejsciu od zony mieszkajac u rodzicow, powinien zapwnic rodzinie
      mieszkanie. Kobieta zostla porzucona i skazana na mieszkanie z tesciami, kiedy
      Ty i Twoj mis dobrze bawiliscie sie. Wyobraz sobie, jak ona musiala czuc sie z
      tym wszystkim: brak srodkow do zycia (wnioskuje po Twoim komentarzu pieczywa na
      petli), odejscie meza i pozostawienie jej na laske i nielaske tesciow.
      Moze wlasnie tesciowie zaoferowali jej pomoc i nie przeszkadzala im z dzieckiem
      tak jak Tobie (Ty nie musialas z nia mieszkac a duzo masz do powiedzenia).
      Teraz jeszcze myslisz o tym, zeby kobiecie jeszcze raz dokopac, kiedy zaczyna
      ukladac sobie zycie i udaje jej sie? Zazdroscisz jej, ze dobrze jej sie
      wiedzie? Zrob cos, zeby Tobie sie wiodlo, a nie zazdrosc i nie knuj.

      Oby jak najmniej ludzi jak Ty bylo na tym swiecie. Bedzie czystszy i
      piekniejszy.
    • adonis1970 Re: Szczesliwosc inaczej:( 06.12.06, 22:33
      Nie jest to klasyka gatunku, pomimo, ze jest maz, zona, rodzice czy tesciowie i
      kochanka.
      To jest cos z pogranicza abstrakcji, paranoi i patologii.
      Kochanka wylewa zale, ze tesciowie nie wyrzucili z domu synowej z dzieckiem,
      jak misiaczek poszedl do kochanki.
      Sytuacja nieciekawa, jest kochanka z misiaczkiem cali szczesliwi a tu nie ma
      gdzie mieszkac. I co tu robic???
      Wiele w zyciu widzialem, ale zeby probowac wymisiowac zone, bo misiaczek nie ma
      gdzie mieszkac z wybranka swego serca to juz przeszlo wszelkie moje
      wyobrazenia. Pewnie tego nie bylo w zadnym z seriali, ktore szanowne panie tak
      namietnie ogladacie.
    • jagodamela Re: Szczesliwosc inaczej:( 06.12.06, 23:41
      Słuchaj,po prostu ona jest kobietą sukcesu a on ją za to podziwia. O Tobie
      raczej tego nie można powiedzieć i dlatego on jest wściekły.Masz jakieś
      szaromyszkowe poglądy,nie żałuj sobie,użyj trochę życia no i przede wszystkim
      zrób coś dla siebie a nie tylko uczepiłaś sie misia, przecież faceci tego nie
      znoszą!...
    • patrycja033 [...] 07.12.06, 22:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tropfe36 Re: Szczesliwosc inaczej:( 08.12.06, 21:01
      Zastanawiam się skąd się biorą kobiety Twojego pokroju! Pakują się w związek z
      żonatym facetem a potem mają pretensję do żon,bo tym się lepiej powodzi. Pewno
      chciałbyś, aby nieustannie chodziła zapłakana i błagała męża o powrót. Podziwiam
      i trzymam kciuki,za wszystkie zostawione żony, za ich wytrwałość, samotność w
      podejmowaniu wielu ważnych życiowych decyzji, za codzienne samotne zmaganie się
      z wychowaniem dzieci..kobieto zrozum, teściowie to dziadkowie dzieci Twojego
      misia..to ludzie , do których jego żona zwracała się ( a może nadal to robi
      :,,mamo" ,,tato" )..Jestem pewna,że Wasz związek ma małe szanse na przetrwanie..
    • jan_stereo Re: Szczesliwosc inaczej:( 08.12.06, 21:40
      tat29 napisała:

      > Sytuacja z moim mezczyzna staje sie coraz bardziej skomplikowana- zdrady,
      > zaniedbanie

      Rozumiem ze zaniedbuje Cie i zdradza ze swoja zona ;)
    • smutna-anna Re: Szczesliwosc inaczej:( 10.12.06, 17:46
      Ja Cie doskonale rozumiem. Tez uwazam, ze takie, dla ktorych wazny jest wyglad
      powinny zaplacic kare za swoje postepanie. Uwazam, ze pozbawienie jej pracy da
      jej do myslenia, ze sa wazniejsze rzeczy niz kosmetyki i ciuchy.
      Ja jestem taka jak Ty. Ubrania kupuje tylko w lumpeksach, wiem kiedy sa
      dostawy, wiec ide godzine przed otwarciem, buty kupuje nowe ale po przecenie
      sprzed dwoch lat. Do fryzjera w ogole nie chodze, bo uwazam, ze to tez moge
      zrobic sama. Do jedenia kupuje tylko okrawki, bo mozna zawsze zrobic
      zapiekanke, w kazdym dniu tygodnia inna.

      Pozdrawiam
    • ex-maz Glupie, naiwne dziewcze 16.12.06, 17:30
      Coz mozna ci powiedziec? Ciezko to w ogole skomentowac. Zbadaj moze iloraz
      swojego IQ, wyslij mi mailem wyniki, przynajmniej do czegos sie przydasz.
      Pomnoze twoj wynik x 2 i bede mial iloraz inteligencji muchy.

      Wracajac do tematu. Niszczysz dziewcze sama siebie, ale na nic innego nie
      zaslugujesz. Nigdy niczego nie osiagniesz, jezeli bedziesz zyla checia
      krzywdzenia innych, zamiast zadbac o wlasny rozwoj, wyglad, etc. Czy kawal
      szmaty z ciebie? No chyba tak, lecz tak zakompleksionej i nieszczesnej, ze
      nawet szkoda jakiejkolwiej uwagi. Podziekuj za zainteresowanie, bo jestes tak
      szara mysza, ze nawet ludziom szkoda klawiatury na komentarze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja