Sama nie wiem jak zatytułować tego posta.

07.12.06, 22:06
Pewnie wielu czytelników tego posta uzna mnie za paskudną kretynkę,wariatkę
lub jeszcze kogoś gorszego. Od dawna wiem, że każdy z nas ma wiele masek -
nie jest to dla mnie nowością, a tym bardziej odkryciem. Wiem doskonale, że i
ja mam ich bardzo wiele. Potrafię dobierać odpowiednie do pewnych sytuacji, w
których się znajduję. Tak naprawdę nie spotkałam osoby która wiedziałaby jak
naprawdę się czuję. Co w mojej głowie i myślach tkwi. Ostatnie wakacje, które
spędziłam sama ze sobą pozwolił mi odkryć siebie po raz kolejny.
ALe co z tego... jak znowu się zgubiłam. Czuję się bardzo często starsznie
maleńka, ale także wielka ;)
Jak kiedyś, po raz kolejny widzę w wyobraźni swoją śmierć, dość intensywnie o
niej myślę. Często wręcz jej pragnę. Przechodząc przez ulicę, jadąc
samochodem czy inny środkim transportu wyobrażam sobie wypadek, w którym
ginę, a potem swój pogrzeb. To jest chore, czasami nawet silniejsze od mojej
świadomości. Można powiedzieć, że śmierć traktuję jak pewnego rodzaju
potrzebę - podobnie jak potrzebę utrzymania się przy życiu. Jestem
chora, ...... :(
    • patrycja033 Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 07.12.06, 22:20
      Z pewnoscia narozrabialas i poprawnie po katolicku zastanawiasz sie, jak bedzie
      wygladal twoj pogrzeb: czy bedzie ksiadz, rodzina znajomi.. bo co ludzie
      powiedza jak nikt nie przyjdzie
      • agentkaxxx Zong 07.12.06, 22:45
        Czytelniczko mojego posta, dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie kilku
        zdań. Czy narozrabiałam??Każdy ciągle rozrabia. Także ja.
        Czy po katolicku się zastanawiam jak będzie wyglądał mój pogrzeb - raczej nie.
        Jestem raczej w złej formie psychicznej i czasami nie chce mi się żyć. Jest mi
        smutno i źle, a czasami tryskam energią. Wiele osób nawet nie wie kiedy jest
        coś nie tak, a kiedy już ktoś dowie się jak jest czasami ze mną, nie pojmuje
        tego - bo nie okazuję swoich chorych faz na zewnątrz.
    • solaris_38 tęsknić za .. niczym ? 07.12.06, 22:40
      to prawda jesteś chora
      jesteś chora na śmierć

      to nie taka razdka choroba

      najczesciej dotyka młodych

      śmierć ma swój smak

      kiedy smak życia sie zagubi ... intensywnośc śmierci potrafi uwiesc lecz

      ona uwodzi niczym

      bo smierc sama w sobei jest niczym

      jest brakiem
      nieobecnoscia


      jak można tęsknić za niczym

      zanurz sie w życiu po uszy

      poczuj go

      ono jest piękniejsze niż śmierć która jest tylko jego pustoooką strażniczką i
      maszyną do recyklingu
      • patrycja033 Re: tęsknić za .. niczym ? 07.12.06, 22:44
        solaris, czy jestes moze facetem, ktory naiwne idiotki probuje wciagnac do
        jakiejs sekty
      • ja_adam Re: tęsknić za .. niczym ? 07.12.06, 23:04
        Własnie mnie woła po imieniu...
    • braun_f Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 07.12.06, 23:32
      ktoregos razu, ktos przeleci cie na masce
      zobaczysz
    • 42piotr Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 08.12.06, 10:30
      >Od dawna wiem, że każdy z nas ma wiele masek .
      Wynika z tego ze Twoja wiedze nie calkiem pelna jest.

      >Potrafię dobierać odpowiednie do pewnych sytuacji, w których się znajduję.
      Coze nie jestes jedynym osobnikiem ktory zycie jak teatr traktuje probujac
      koniecznie dopasowac siebie do aktualnego wystroju sceny a nie odwrotnie.

      > Jak kiedyś, po raz kolejny widzę w wyobraźni swoją śmierć
      No tak..tej maski jeszcze nie probowalas i korci Cie aby zaistniec i skupic
      ochy i achy swiata na Twojej osobie.

      Polecam uwazne przeczytanie i probe zrozumienia takstu bardzo bliskiej mi
      osoby , mianowicie Edwarda Stachury "Zycie to nie teatr" Dokladnie taki sam
      dialog moglibysmy prowadzic ze soba.

      www.mission.net/poland/warsaw/literature/poems/zycie.htm
      pozdrowienia



    • mskaiq Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 08.12.06, 11:16
      Nie ukladaj scenariuszy. W taki sposob wypelniasz Swoja swiadomosc myslami
      ktore sa przeciwko Sobie.
      W pewnym momencie mozesz poddac sie tym myslom, nie rob tego.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • maureen2 Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 08.12.06, 11:27
      to egzaltacja i patos
      • 42piotr Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 08.12.06, 11:31
        tak jak Ciebie chetnie czytam i lubie Twoje zwiezle jasne posty tak tutaj musze
        zarzucic Ci maureen powierzchownosc oceny. Takie przypadki jak ten wyzej sie
        zdarzaja - wiem to na pewno.
        • maureen2 Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 08.12.06, 11:46
          z pewnością zdarzają się, co nie zmienia oceny,że jest to egzaltacja
    • ernest.wampir Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 08.12.06, 11:53
      dlaczego myślisz o śmierci? musi być jakiś powód, realny albo wytworzony w
      twojej głowie
      • lillalu Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 08.12.06, 14:34
        Agentko! Wiem,że wczoraj poczułaś się nieciekawie i nie zaprzeczaj, ale to co
        się dzieje nie jest zależne odemnie i czasami pewne moje działania sprawiają że
        inni czują się niezręcznie... Wiesz jednak,czym jest ten anetkowy hedonizm,który
        stanowi pewnego rodzaju motor mojego nędznego jestestwa. Nie myśl więc o śmierci
        z powodu tak błahej sprawy,będzie lepiej, wiesz że Cię kocham nawet jak się na
        mnie boczysz i patrzysz tylko na swoje paznokcie. Jak myślisz o swoim
        pogrzebie, to przypomina mi się Mentos i jego chore bomby, wyrzuć to ze swojej
        duszy na mentalny śmietnik!!!!Nie pogrążaj się w takich bezsensownych dołach!!!!!
        Kurna,coś mnie tknęło,żeby zajrzeć dziś na psychologię...
        • agentkaxxx odpowiem 09.12.06, 00:34
          ...
          kiedy myslę o śmierci, myślę raczej jak egoistka (chyba) i mam - brzydko mówiąc
          w dupie - jak poczuli by się inni gdybym zeszła.
          Nie patrzyłam też ostatniego wieczoru na swoje paznokcie -raczej daleko w
          dal.Myśli o śmierci tym silniej powracają do mnie kiedy śmierć zabiera kogoś z
          moich bliskich,a tak ostatnio się stało. Jestem silniej związana (emocjonalnie)
          z mężczyznami z mojej rodziy niżz kobietami. A na moje pragnienia, które dla
          wielu mogą wydawać się dziwne, chore, naiwne czy idiotyczne składa się
          wiele innych zewnętrznych czynników o których nie piszę - na wszystko jeszcze
          raz popatrzę i odejdę nie wiem gdzie na zawsze.............
          • meg303 Re: odpowiem 09.12.06, 01:10
            Zabić kogoś to jak zabić siebie,a zabić siebie to jak zabić kogoś
          • ernest.wampir Re: odpowiem 09.12.06, 17:33
            mskaiq ma rację. Powinnaś się zastanowić dlaczego wobec siebie jesteś taka surowa.
            Nie warto się zadręczać. Pozdrawiam.
        • jula09 Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 09.12.06, 01:45
          Może zwyczajny tytuł "Raz na wozie, raz pod wozem"
          jak w życiu.
    • mskaiq Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 09.12.06, 05:28
      agentkaxxx napisala
      >kiedy myslę o śmierci, myślę raczej jak egoistka (chyba) i mam - brzydko
      >mówiąc w dupie - jak poczuli by się inni gdybym zeszła.
      >Nie patrzyłam też ostatniego wieczoru na swoje paznokcie -raczej daleko w
      >dal.Myśli o śmierci tym silniej powracają do mnie kiedy śmierć zabiera kogoś z
      >moich bliskich,a tak ostatnio się stało. Jestem silniej związana
      >(emocjonalnie)
      >z mężczyznami z mojej rodziy niżz kobietami. A na moje pragnienia, które dla
      >wielu mogą wydawać się dziwne, chore, naiwne czy idiotyczne składa się
      >wiele innych zewnętrznych czynników o których nie piszę - na wszystko jeszcze
      >raz popatrzę i odejdę nie wiem gdzie na zawsze.....

      Nie kochasz Siebie a nawet nie akceptujesz. To jest przyczyna tego ze zabilabys
      sie bez zalu.
      Musisz nauczyc sie kochac i akceptowac Siebie. Musisz nauczyc sie wybaczac
      Sobie.
      W tej chwili Ty Sama jestes najwiekszym wreogiem Siebie. Dlaczego ?
      Serdeczne pozdrowienia.
      • jula09 Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 09.12.06, 17:16
        Nie masz racji Mskaig, gdyby Autorka chciala się zabić pewnie już dawno by to
        zrobila. Jest raczej pogodzona z życiem, jest pogodzona z ewentualna śmiercią
        która wszystkich nas kiedys dopadnie jednych wcześniuej innych poźniej.
        Może jest aktualnie niezbyt szczęśliwa, moze samotna.
        • ginestra Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 10.12.06, 00:51
          Droga Agentko,
          nie znam sie na tym bardzo, ale niektore rzeczy z Twojego postu wskazywalyby na
          to, ze masz (byc moze) depresje: mysli o smierci, ogolny bezsens, hustawki
          euforii na zmiane z przygnebieniem.

          Moze warto zebys wybrala sie do specjalisty, psychiatry najlepiej, i
          porozmawiala z nim. Depresja to powazna choroba. Warto to wyjasnic i nawet
          wykluczyc. Skoro piszesz na forum, to byc moze chcesz pomocy. Pojdz po nia do
          specjalisty, on najlepiej to oceni czy jest to depresja i pomoze Ci sie z niej
          pomalu leczyc. Nie dopusc zeby sie ten Twoj stan rozwijal w zlym kierunku.

          Pozdrawiam!
    • hubkulik Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 10.12.06, 01:07
      Bycie chora, kretynka, wariatka to tez maska.
      Jak sie jest chorym to inni sie Toba opiekuja, nie moga powiedziec o Tobie nic
      zlego.
      Jak sie jest chorym psychicznie, to jeszcze dodatkowo jest sie spolecznie
      zwolnionym z odpowiedzialnosci (co nie znaczy, ze osobista odpowiedzialnosc
      wtedy naprawde zanika, poniewaz od skutkow wlasnych decyzji jeszcze nikt nie
      uciekl).

      Tak wiec zastanawiam sie, jaki jest cel tego postu. Co chcesz tutaj uzyskac?

      Pozdrawiam Hubert
    • jan_stereo Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 10.12.06, 01:39
      masz zwyczajnie dobrze rozwinieta wyobraznie i instynkt poznawczy,ciagnie cie zatem nie tyle do smierci
      co do stanu jaki ona daje, wiele osob tak ma. Pragnac smierci i zycia zarazem, to jak chciec widziec i
      zarazem moc zobaczyc co czuje niewidomy,bardzo naturalne potrzeby.
    • taisy Re: Mozliwe że ciut chora...ale do wyleczenia:-) 10.12.06, 21:13
      Bardzo wiele osób w trudnych sytuacjach życiowych miewa takie mysli.
      A juz wiele innych szuka wręcz takich sytuacji w wieku nastoletnim i trochę
      później tak gdzieś do 21-23. Wtedy kiedy praca mózgu reguluje się. Inna sprawa
      są osobyt z tzw. niedoborem MAO enzyma, który odpowiada za wszelkie reakcje
      chemiczne w ciele oraz min za ilosć serotoniny w mózgu. U osób które tego
      enzymu posiadaja za mało jest dużo reakcji typu szukanie śmierci albo
      nienezpiecznych sytuacji typu np. wspinaczka górska, szybkie jazdy samochodem,
      nurkowanie wsrod rekinów, wszystko co jest w zasięgu niebezpieczenstwa.wiąże
      się to z mała iloscią serotoniny w mózgu.
      Uwazam dobrze zrobisz jezeli porozmawiasz z lekarzem. Ilosc MAO we krwi szybko
      się sprawdza, moze potrzebne ci lekarstwo? jakby i co by to nie było powinnaś
      porozmawiać z kimś profesjonalnym.
    • lavinka Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 10.12.06, 23:52
      Też tak miałam. To typowa "depresja jesienna". Prawdopodobnie brakuje Ci
      magnezu(kakao) i witamin(najlepiej pić dużo soków). By poprawić samopoczucie
      trzeba też dużo ruchu, nawet wbrew sobie. Najlepiej gruntowne przedświąteczne
      porządki. Mnie pomogło. Po paru miesiącach, a jednak.

      lav
      • lillalu Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 11.12.06, 15:10
        Życie jak sen.
    • agentkaxxx Odpowiadam dalej 11.12.06, 17:24
      Ze wszystkim co mi piszecie zgodzę się mniej lub bardziej. Tak się
      składa, że przez rok czasu chodziłam na tak zwaną grupę wsparcia.Spotkania z
      psychologiem? może indywidualne leczenie dałoby jakiś pozytywny skutek. Jedno
      jest pewne - przez ostatni rok zapewne podniosłam swoją samoocenę.
      Zatem psychologom dziękuję.
      Ktoś napisał, że moje myśli mogą byś spowodowane brakiem akceptacji siebie.
      Taki stan też musiałmieć gdzieś swój początek. Często do tego przyczyniają się
      inni ludzie. Zastanawiałam się czy mam depresję, nie wykluczone, że tak.
      Depresja staje się chorobą cywilizacji. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z
      tego, iż w takim właśnie stanie psychicznym się znajduje. Ruchu mi nie brakuje.
      Wręcz odwrotnie. Śmiało mogę powiedzieć, iż przez ostatnie 2 miesiące popadam w
      pracoholizm. Wolne chwile spędzam aktywnie.
      Chodzę na aerobik a kiedy mam dzień wolny (co rzadko się zadarza) biegam.
      Energii mi nie barkuje. Nie pogrążam się
      w myślach przez cały dzień. Zbyt wiele mam jeszcze do zrobienia, więc
      samobójstwa nie popełnię. Będąc w podstawówce robiłam sobie
      krzywdę aby cierpieć, takie autodestruktywne zachowanie. Teraz moim czytelnikom
      chciałam powiedzieć, że czuję się wspaniale. Celem mojego postu była chęć
      sprawdzenia jak wielu ludzi myśli o śmierci i czy są teżtacy, którzy wyobrażają
      sobie swoją własną, i nie koniecznie tę naturalną.
      • lillalu Re: Odpowiadam dalej 12.12.06, 09:57
        A moim zdaniem miałaś potwornego doła,kiedy zaczynałaś ten wątek,bo sobie
        poszłam, a teraz humor Ci się polepszył, bo spotkałaś się z fajnymi kolegami w
        trakcie weekendu.
    • babka_herbaciana Re: Sama nie wiem jak zatytułować tego posta. 12.12.06, 17:46
      to w takim razie ja tez jestem chora...przechodzac przez tory zastanawiam sie
      co by bylo gdyby przejechal mnie pociag, albo na jaka chorobe umre w tym tez
      jak bedzie wygladal moj gobrzeb(chcialabym zeby mnie spalono po smierci i
      dopiero wtedy pochowano moje prochy) chociaz nie zdarza sie to jakos bardzo
      czesto ostatnio wrecz sporadycznie...ale chora i tak pewnie jestem;)
      • agentkaxxx A może jest odwrotnie..... 13.12.06, 22:37
        .... sama tego nie wiem. Może chorzy są Ci, którzy sobie tego nie wyobrażają.
        Tego nie wie nikt z nas. Zatem:
        Nie straszne nam wichry i burze,
        Nie groźne nam deszcze ulewne,
        Nie pochłoną nas bagna, kałuże
        Nasze peleryny są pewne,
        Jesteśmy nieprzemakalni,
        Jesteśmy normalni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja