annaborowiak
09.12.06, 22:52
Tak przewrotnie...ale czy jest możliwe, że ktoś może nie mieć potrzeby
miłości? Właśnie wróciłam z randki (od jakiegoś roku to moja pierwsza) facet
fantastyczny a mnie nie było stać na nic więcej niż klepniecie w plecy:( Nikt
mnie nie zranił bo nie kochałam na serio, nie narzekam, że nikt mnie nie
kocha bo zawsze był jakiś adorator blisko mnie, nie jestem rozpieszczona nie
umiem bawić się facetami gdy nie mogę im ofiarowac uczucia uciekam...Czy jest
to możliwe, że mogę być jakimś ułamkiem, żeby nie rzec promilem społeczeństwa
pozbawionego uczuć wyższych i potrzeby miłości????? Mam już 28 lat i nigdy
nie kochałam będąc kochana!!!!