Nie mam siły żyć:(

14.12.06, 14:22
Jestem po 5 roku studiów, których nigdy nie uda mi się skończyć,
studia prywatne jak policzyłam wyszło ponad 60tyś za całość samego
studiowania. Nie wspomnę o utrzymaniu mnie przez rodziców do 3 roku, potem
zaczęłam prace.
Z powodu mojego lenistwa, strachu nie jestem w stanie napisać mgr i
się obronić, nie wierze w siebie, nie wierze ze mi się to uda. Ten strach
mnie paraliżuje. Nie myślę o niczym innym niż o tym, że jestem beznadziejna,
bo jedyna rzecz, jaką miałam zrobić do tej pory to skończyć studia, a ja
zrobiłam wszystko inne tylko nie to… znalazłam męża (jak to brzmi), kupiłam
mieszkanie, mam normalna prace, jestem w ciąży, jestem samodzielna a jednak…
te parszywe studia i wzrok całej moje rodziny i wieczne pytanie, KIEDY się
obronie…
Mam takie straszne wyrzuty sumienia z tego powodu, że za moment
wpadnę w chorobę psychiczna. Stałam się niewolnikiem własnej słabości przy
akompaniamencie mojej rodziny. Nie mam siły rano wstać, nie mam siły się
uśmiechać, jak się budzę w środku nocy to myślę tylko o tych studiach,
straciłam marzenia, nie umiem się z NICZEGO cieszyć.
Wiem powinnam być dojrzała i zacząć zachowywać się jak dorosła a ja po
prostu nie mam siły, czasami się zastanawiam po ch… mi takie życie w wiecznym
poczuci winy.


P.S. Wychowana w kulcie nauki, studiów, wiedzy jestem całkowitym
przeciwieństwem tego, co zamierzyli sobie moi rodzice i co mi wpajali przez
lata hehe Nawet mój szanowny mąż mówi, że jak by wiedział, że jestem taka
słaba i nieodporna (na życie i trudności) to by się poważnie zastanawiał, bo
z tej strony mnie nie znał i jak twierdzi kiedyś taka nie byłam- ku.., co
się ze mną stało, czy tak ma wyglądać moje życie? Mam być słaba i obojętna na
wszystko, co się w nim dzieje?


    • maureen2 Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 14:27
      w czym problem ?
    • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 14:46
      Jesteś bznadziejna. Mąż, (choć trochę dziwnie powiedział: "że jak by wiedział,
      że jestem taka słaba i nieodporna (na życie i trudności) to by się poważnie
      zastanawiał..." Nad czym by się zastanawiał?) własne mieszkanie, praca,
      samodzielność - nigdy takich ludzi nie zrozumiem. Chyba ktoś powienien kopnąć
      cię porządnie w dupę. Po za tym nie wszyscy muszą mieć studia.
    • wichrowe_wzgorza Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 15:09
      Ciekawa jestem, czy owe studia wynikały z Twoich zainteresowań, że Ci tak trudno
      uwierzyć, żeś w stanie? Zupelnie inaczej podchodzi się do czegoś, co sie lubi i
      chce się tym zajmować, a zupelnie inaczej, jesli to narzucona konieczność. tak
      czy siak, zycze Ci, abyś sie przelamala i pokonala strach.
      Moja promotorka byla cudownym pedagogiem i na pierwszym seminarium oznajmila
      swoim studentom, abysmy nie dali sie sparalizowac temu, ze praca magisterska to
      'dzielo zycia", bo kazdy jest w stanie temu podolac...:)
      3maj sie
      • walnientaenta Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 16:01
        Z życia mojego - jak byłam w ciąży - to mi się życ odechciało. Paradoks???? nie
        wiem, na mnie ciąża zamiast budujaco wplynela destrukcyjnie, pierwszy rok
        dziecka ( wstyd sie przyznac ) bylam wrecz nieszczesliwa. Jak cora skonczyla
        rok, poczułam niezależnoś i odzyskalam sily i chęci.
        POWODZENIA
        moim zdaniem skupiasz uwage na innych wartosciach i idzie ci jak po grudzie ,
        amoze studia nie byly twoim wyborem, ale fakt zakoncz je i mniej to z glowy (
        to nie jest praca życia)
        • mtp_88 Walnientaenta ciaża to gorsze niz 14.12.06, 16:44
          9-miesieczna grypa tu sie zgadzam, że stany depresyjne mam silniejsze niż
          normalnie, do tego dochodza fobie macierzyńskie i typowe czy dam rade.
          A wydawało sie ze skoro to świadome macierzynstwo to powinno być tak pięknie:)
          i chwilami jest ale czasem jak by Ci ktoś przylał cegłą w łeb :)
          • wiedzma15 Re: Walnientaenta ciaża to gorsze niz 14.12.06, 23:07
            pomyśl sobie że masz teraz do dyspozycji dwie głowy :) a co dwie, to nie jedna... macierzyństwo to nie walka z Goliatem, podołasz, ale tylko jeśli będziesz chciała i nie spinała się, nie musisz być idealną matką, bądź matką szczęśliwą

            a co do zakończenia studiów - z jednej strony w twoim stanie psychicznym doradzałabym ci chwilkę oddechu, ale z drugiej strony, kiedy urodzisz dziecko, to może okazać się, że jest ono na tyle absorbujące, że nie znajdziesz czasu przez dwa lata... pomyśl, jak dziecku będzie miło zobaczyć jako pierwszą osobę na świecie mądrą wykształconą i uśmiechniętą Mamusię

            nie pozbędziesz się destrukcyjnych myśli, dopóki nie zamkniesz za sobą sprawy studiów - odwal to po prostu żeby mieć z głowy, tym bardziej, że jest to specjalistyczna dziedzina, której już poświęciłaś trochę czasu i pieniędzy.... a potem ... idź na kurs stylizacji paznokci, albo makijażu i zobaczysz jak będzie fajnie:)

            nie każdy potrafi żyć i normalnie funkcjonować mając nie pozamykane sprawy za sobą, ty nie potrafisz i to nie znaczy że jesteś gorsza, namawiam cię na skończenie studiów jak najszybciej i samodzielnie ( wiem z doświadczenia, że ciężarne i młode mamusie są w takich sytuacjach traktowane na uczelniach bardzo życzliwie i sympatycznie:))

            wiem, że ci się uda!


            • wiedzma15 Re: Walnientaenta ciaża to gorsze niz 14.12.06, 23:10
              aha, zapomniałam dopisać, że ja jestem teraz w drugiej ciąży i nie zgadzam się, że to gorzej niż grypa, takiej energii i optymizmu nie spodziewałam się nawet po sobie (bo i tak z natury jestem energiczną optymistką:)), to nie ciąża cię dołuje, tylko niedokończone sprawy, zjedz sobie coś słodkiego bez obaw o talię, bo i tak dziecko wyssie wszelkie nadrobione kilogramy....
              nie jestem odrealnioną uduchowioną mamuśką, mam całkiem realne problemy, o których możesz sobie poczytać w innych moich postach... głowa do góry!!!
      • mtp_88 Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 16:42
        Poczatkowo studia wynikały z moich zainetresowan. Uwielbiałam matematyke,
        informatyke, chemie, fizyke wiec wybór padł na informatykę, specjalizacja dość
        specyficzna wiec pomine. Jak zaczełam prace i przestałam miec czas na studia to
        je przestałam lubic, rozumiec i miec na nie czas i nagle sie okazało ze z braku
        czasu zaczełam nienawidzic tej specjalizacji i studiów, sama jestem sobie
        winna. Przyznaje ze studia nie były moją pasją, ani kierunek nie był moją pasją
        ale ja nie miałam pasji... dostałam sie i na matematyke i na ekonomie i na
        informatyke(to prywatnie) wybrałam 3 jako najbardziej rozwojowe i się na tym
        przejechałam.

        To nie głupie co powiedziała Twoja promotorka:)
        pozdrawiam.
    • pink.freud Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 16:14
      Masz typowe objawy stresu. Człowiek i szympans zrobi wszystko byle tylko nie wziąść się do konkretnej i pilnej roboty. Tak juz ma skonstruowany mózg;)
      A nie mozesz zwyczajnie kupić pracy? Nie są chyba drogie. Studia i tak się z reguły do niczego nie przydają. Nawet techniczne mają niewiele wspólnego z praktyką, a Ty pewnie skończyłaś psycho-scocjologio-marketing;)
      Wywal trochę kasy, poducz się i po kłopocie. Od razu zachce Ci się żyć:)
      • ravendom Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 16:21
        Powinnaś w sobie znaleść siłę zbeby olać wszystko co Ciebie bezpośrednio nie
        dotyczny. Nie interesują Cię te studia to jej olej i nie patrz na rodzinę! To
        Twoje życie!! Osiągnęlaś w życiu już jakąś stabilizacje o której pewnie
        większość kobiet marzy.
        • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 22:59
          Dokładnie, ma bardzo dużo ale widać takim ludziom coś jest wiecznie mało.
          Wyjścia są 2 - albo napiszesz pracę albo to olej i daj sobie spokój skoro nie
          potrafisz napisać pracy mgr. Świat się nie zawali.
      • mtp_88 Pink.freud no niestety 14.12.06, 16:49
        nic z tych psycho-scocjologio-marketingowych tylko informatyke z po..
        specjalizacja...

        Ale twoja stwierdzenie o człowieku i szympansie daje do myślenia:)
        Tylko że ja sama z siebie lubie "pilna" robote, ale nie zwiazana ze studiami.
        A no i w akcie desperacji kiedys zaczełam szukac osoby do napisania mojej pracy
        i wiesz co... nikt sie nie chce za to zabrac bo to niżowa dziedzina.
        Poza tym chyba bym spłonęła ze wstydu.

        pozdrawiam.
    • jan_stereo Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 17:02
      Niby wcale tak duzo dotad nie przezylem, ale to juz kolejny post kiedy kogos
      dobrze rozumiem(ondosnie owej trudnosci w skonczeniu pracy mgr tym razem).
      Jak rzeczywiscie masz juz dosc tego tematu, to zlec jej napisanie "murzynowi",
      dla owego pokaznego rachunku to bedzie ledwie kropla finansowa. A swiety spokoj
      dla Ciebie, szkoda miejsca w glowie na myslenie o tym.
      • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 18:47
        "Jak rzeczywiscie masz juz dosc tego tematu, to zlec jej
        napisanie "murzynowi","
        I potem właśnie takie głupki zdobywają wyższe wykształcenie a gdzie jest
        napisane, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie?
        Tylko ten, który potrafi temu podołać.
        • gaballa Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 20:17
          Zrób Sobie małą przerwę, ale z magisterki nie rezygnuj, bo będzies
          wykształciuchem takim jak jeden pan prezio.Poza tym po 5 roku?!
          Poproś kogoś o pomoc. Nie musi to wcale być rzeczony "murzyn".
          Kupienia pracy nie polecam.
        • jan_stereo Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 20:24
          aska275 napisała:

          > I potem właśnie takie głupki zdobywają wyższe wykształcenie a gdzie jest
          > napisane, że każdy musi mieć wyższe wykształcenie?

          Samo napisanie pracy to ulamek trudu w porownaniu do wysilku wlozonego przez te 5 lat,mozna wiec
          go sobie darowac w sytuacjach jak powyzsza.Co wiecej, ta osoba juz pracuje zawodowo,wiec to tylko
          kropka nad i,bo pracodawca ma daleko w dupie czy sie obronilas sama czy dzieki komus,wazne jak w
          pracy wypadasz.

          > Tylko ten, który potrafi temu podołać.

          Tak samo mozna powiedziec, ze zyc powinien tylko ten co samemu potrafi podolac chorobie,bez
          wyslugiwania sie lekarzem ;)

          ps. a glupota to jest ale przypisywanie jej akurat tej osobie ktora ten watek zalozyla.
          • bszalacha Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 20:44
            Widaz,że to,co robisz nie jest twoim wyborem ale rodziców albo męza.Teraz
            pytasz nas "co robić".Trudno Ci zrezygnować z przywilejów finansowych,więc
            wybierasz też wg"kto da więcej"i na razie w pracy dają najwięcej,Moim zdaniem w
            ogóle nie umiesz dawać tylko bierzesz.Nauczysz się tej sztuki,gdy wyschnie
            dotychczasowe żródło obfitości,gdy zanim coś dostaniesz,będziesz zmuszona
            uruchomić własne zasoby.Taka jest kolej rzeczy,u szympansów też.Uruchamiają
            się,gdy im zagrożenie spogląda w oczy.
            • jan_stereo Ludzie ! 14.12.06, 21:13
              Czy Wy rzeczywiscie widzicie(jak mawiala Sp. Dear) tylko 5% tekstu,kobieta jest bliska zapasci psychicznej
              a tu walicie bzdziny o byciu porzadnym.
          • ewelline Re: Nie mam siły żyć:( 14.12.06, 22:46
            Można sobie darować też napisanie pracy mgr.
            "Tak samo mozna powiedziec, ze zyc powinien tylko ten co samemu potrafi podolac
            chorobie,bez wyslugiwania sie lekarzem ;) Żadna analogia. No ale jeden jest
            uczciwy a drugi nie.
            • jan_stereo Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 13:29
              ewelline napisała:

              > Można sobie darować też napisanie pracy mgr.

              Kiedy przeczytasz tytulowy post zobaczysz ze darowanie sobie napisania pracy
              zle sie konczy.

              >> "Tak samo mozna powiedziec, ze zyc powinien tylko ten co samemu potrafi
              >> podolac chorobie,bez wyslugiwania sie lekarzem ;)

              >Żadna analogia.

              Zwyczajnie nie widzisz analogi, a jest ona taka: dzieki czyjejs pomocy w
              napisaniu tej pracy(dzieki pomocy lekarskiej dla pacjenta) owa osoba poczuje
              sie zdrowiej psychicznie(pacjent poczucje sie zdrowiej).

              >No ale jeden jest uczciwy a drugi nie.

              Najlepiej jest sie zapewne wykonczyc dla tej uczciwosci niz oszukac dla zdrowia.
              • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 21:20
                Źle się kończy darowanie pracy bo co? Bo rodzina każe? Ale autorka wątku jest
                chyba dorosła i samodzielna więc może zrobić co chce. A najlepiej wziąć się w
                garść i napisać pracę samodzielnie a nie ją kupować. I dalej nie widzę żadnej
                analogii bo jakby była to nie byłoby w tym nic złego, że ktoś kupuje pracę a
                nie piszą ją samemu, tak samo jak lekarz pomaga innym ale to jego obowiązek a
                obowiązkiem nie jest już kupowanie pracy mgr. A jak dziewczyna nie czuje się na
                siłach to niech jej po prostu nie pisze.
                "Najlepiej jest sie zapewne wykonczyc dla tej uczciwosci niz oszukac dla
                zdrowia" Nie, najlepiej ją kupić pracę mgr od kogoś, wtedy będzie na pewno
                zdrowa. Ja też dam ci analogię - ja chce np. kogoś zabić bo nie mogę na tą
                osobę patrzeć i jak jej nie będzie to będę się czuć lepiej, będę zdrowa, to co?
                Mogę zabić? Ale ten, kto postępuje nieuczciwie chyba nigdy nie zrozumie co to
                uczciwość.
                • jan_stereo Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 22:40
                  aska275 napisała:

                  > Źle się kończy darowanie pracy bo co? Bo rodzina każe? Ale autorka wątku jest
                  > chyba dorosła i samodzielna więc może zrobić co chce. A najlepiej wziąć się w
                  > garść i napisać pracę samodzielnie a nie ją kupować.

                  Nie widzisz analogii,nie widzisz co autorka watku napisala,pytanie co widzisz zatem ?
                  Tu nie chodzi o branie sie w garsc,bo w tym przypadku to jak poprosic psychicznie chorego aby sie
                  wzial w garsc.


                  > Ja też dam ci analogię - ja chce np. kogoś zabić bo nie mogę na tą
                  > osobę patrzeć i jak jej nie będzie to będę się czuć lepiej, będę zdrowa, to co?

                  To niby zaplacenie komus za napisanie pracy to zbrodnia odpowiadajaca zabiciu kogos ?


                  > Mogę zabić?

                  Tak, pozwalam Ci.

                  > Ale ten, kto postępuje nieuczciwie chyba nigdy nie zrozumie co to
                  > uczciwość.

                  Na takiej samej zasadzie ten kto postepuje uczciwie nigdy nie zrozumie co to nieuczciwosc.
                  Uwazam ze glupota jest nieraz gorsza od nieuczciwosci kiedy ta nikomu krzywdy nie robi.
                  • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 22:50
                    A pomoc lekarza, którego leczenie ludzi to obowiązek to to samo co kupienie
                    pracy mgr? Jeśli myślisz, że kupowanie pracy mgr to jest rozwiązanie i nikogo
                    nie krzywdzi to jesteś w błędzie i nie mamy o czym dyskutować. A krzywdzi
                    osoby, którego swoją pracę napisały samodzielnie wkładając w to swoją pracę i
                    wysiłek a jakiś głupek ma sobie ją po prostu kupić bo będzie przez to zdrowszy.
                    Co za paranoja! a jeśli ktoś nie czuje się na siłach jej napisać to niech nie
                    pisze, to nie jest obowiązek.
                    • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 22:52
                      Po za tym autorka wątku napisała wyraźnie w pierwszym poście, że nie uda się
                      jej nigdy studiów skończyć. Przecież nie musi i powinna to zrozumieć, że nie
                      umrze jak nie będzie mgr.
                      • jan_stereo Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 23:05
                        aska275 napisała:

                        > Po za tym autorka wątku napisała wyraźnie w pierwszym poście, że nie uda się
                        > jej nigdy studiów skończyć. Przecież nie musi i powinna to zrozumieć, że nie
                        > umrze jak nie będzie mgr.

                        To co sie powinno a to co realnie mozna,to czesto dwie rozne sprawy,moglbym napisac ze powinnas
                        byc dojrzalsza,ale z tej porady wcale sie taka przeciez nie staniesz.
                    • jan_stereo Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 23:02
                      aska275 napisała:

                      > A pomoc lekarza, którego leczenie ludzi to obowiązek to to samo co kupienie
                      > pracy mgr?


                      Zalezy o jakim lekarzu mowimy, jesli prywatnym to tez mu sie placi pieniadze,proste.

                      > Jeśli myślisz, że kupowanie pracy mgr to jest rozwiązanie i nikogo
                      > nie krzywdzi to jesteś w błędzie i nie mamy o czym dyskutować.

                      Ja napisalem samemu i wcale mnie to nie krzywdzi w jaki ktos sposob zdobyl swoja prace mgr, co
                      wiecej, mam to daleko gdzies,jak widzisz mam inaczej niz Ty.


                      > A krzywdzi osoby, którego swoją pracę napisały samodzielnie wkładając w to swoją pracę i
                      > wysiłek a jakiś głupek ma sobie ją po prostu kupić bo będzie przez to zdrowszy.

                      Nie widze w tym glupoty i nie wiem dlaczego tak nazywasz takie osoby,moga byc przeciez znacznie
                      madrzejsze od Ciebie.

                      > Co za paranoja! a jeśli ktoś nie czuje się na siłach jej napisać to niech nie
                      > pisze, to nie jest obowiązek.

                      A co Cie tak to boli? Ze ktos sie lepiej poczuje a i Tobie nic nie ubedzie.
                      • aska275 [...] 16.12.06, 14:24
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • ewelline Re: Nie mam siły żyć:( 16.12.06, 15:14
                          Różnica między pomocą lekarza a kupowaniem pracy mgr jest PODSTAWOWA.
                          Pomoc lekarza jest legalna.
                          A kupowanie pracy i podpisuwanie jej swoim nazwiskiem jest NIELEGALNE.
                          • jan_stereo Re: Nie mam siły żyć:( 16.12.06, 19:28
                            ewelline napisała:

                            > Różnica między pomocą lekarza a kupowaniem pracy mgr jest PODSTAWOWA.
                            > Pomoc lekarza jest legalna.
                            > A kupowanie pracy i podpisuwanie jej swoim nazwiskiem jest NIELEGALNE.

                            No, za jednym co najmniej wyjatkiem. Co w przypadku kiedy to lekarz napisze Ci te prace ?

                        • jan_stereo [...] 16.12.06, 19:25
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • yagu [...] 19.12.06, 10:41
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • prosument1 [...] 15.12.06, 12:05
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 13:26
              A jak nazwiesz człowieka, którego nakłania kogoś do wynajęcia osoby do
              napisania pracy mgr?
              • aska275 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 13:27
                który nakłania kogoś
                • wiedzma15 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 13:30
                  Wujek Dobra Rada;)
    • elafon Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 22:04
      dziewczyno, nie chcę cię martwić ale ty masz poczatki depresji. Idż jak
      najszybciej do psychiatry ,z tego się wychodzi ale im szybciej zaczniesz
      leczenie tym dla ciebie lepiej. Mówię ci to z doświadczenia, bo mam w domu męza,
      który także ma depresję , brak chęci do życia, poczucie,że nic nie cieszy,
      trudności ze snem, to typowe objawy. Nic ci nie pomogą rady typu weź się w
      garść, itp.Twoje pretensje do siebie są irracjonalne, to co osiągnęłaś to jest
      powód do dumy, a skończenie studiów, opóźnione np. o rok to nie ma takiego
      znaczenia. To tylko twoja psychika tak ci podpowiada. Proszę cię , nie zwlekaj,
      to żaden wstyd, szkoda twojego życia, będzie dobrze tylko idź do psychiatry.
    • lena36 Re: Nie mam siły żyć:( 15.12.06, 23:06
      Po pierwsze: SIE USPOKOJ
      O co w ogóle chodzi? otoż ja Ci powiem o co chodzi. Oni na Ciebie wywierają
      pieprzoną presję. Wszyscy-rodzice, mąż. I dlatego nie mozesz napisać tej
      pracy.JA pod presja też nic nie potrafię robić. Niech sie odchrzanią. Magister
      nie rzecz najważniejsza. A jak nie będziesz miała to co? bedziesz gorsza? masz
      dziecko, wychowuj je sobie spokojnie a jak zechcesz to napiszesz pracę
      magisterską. Ale jak TY zechcesz a nie wszyscy naokoło. A jak nie zechcesz to
      nie napiszesz. Świat się nie zawali.
      • yasemin Re: Nie mam siły żyć:( 17.12.06, 16:02
        ja mam podobny problem, tez jestem na 5 roku (germanistyka), do tego czekaja
        mnie jeszcze praktyki na wiosne- nie mam wprawdzie jeszcze męża ani nie
        spodziewam się dziecka- co więcej mam prawie idealne warunki do pracy, bo
        jestem na stypendium w Niemczech i mam dostęp do odpowiednich książek, ale...
        PARALIZUJE MNIE kontrola rodzicow, ktorzy ciagle przysylaja do mnie maile i
        kaza mi przysylac codziennie po nowym kawalku pracy, wymagaja ode mnie, zebym
        te germanistyke skonczyla, miala wybitne kwalifikacje, i wogole zebym byla
        wpsaniala i dobra i taka, jak oni by chcieli. Boje sie kary z ich strony, jak
        zobacza, ze nie odpowiadam ich wymaganiom, i nie jest to lęk nieuzasadniony,bo
        mama jest bardzo surowa...
        No, ale skorzystałam trochę z tej dyskusji- przekonałam się, że napisanie pracy
        mgr wcale nie jest ponad ludzkie siły. (Kupować nie zamierzam, raz że nie
        bardzo mam za co, a dwa - najprawdopodobniej nikt mi nie napisze pracy tak, jak
        chcialabym, zeby wygladala.)
        • ewelline Re: Nie mam siły żyć:( 17.12.06, 22:15
          A może trzy - że t jest po prostu nieuczciwe???
          Boże, ludzie skąd wyście się urwali???
    • mar.lena Re: Nie mam siły żyć:( 18.12.06, 03:21
      mtp_88 napisała:

      > Jestem po 5 roku studiów, których nigdy nie uda mi się skończyć,
      > studia prywatne jak policzyłam wyszło ponad 60tyś za całość samego
      > studiowania. Nie wspomnę o utrzymaniu mnie przez rodziców do 3 roku, potem
      > zaczęłam prace.
      > Z powodu mojego lenistwa, strachu nie jestem w stanie napisać mgr i
      > się obronić, nie wierze w siebie, nie wierze ze mi się to uda. Ten strach
      > mnie paraliżuje. Nie myślę o niczym innym niż o tym, że jestem beznadziejna,
      > bo jedyna rzecz, jaką miałam zrobić do tej pory to skończyć studia, a ja
      > zrobiłam wszystko inne tylko nie to… znalazłam męża (jak to brzmi), kupił
      > am
      > mieszkanie, mam normalna prace, jestem w ciąży, jestem samodzielna a jednakR
      > 30;
      > te parszywe studia i wzrok całej moje rodziny i wieczne pytanie, KIEDY się
      > obronie…
      > Mam takie straszne wyrzuty sumienia z tego powodu, że za moment
      > wpadnę w chorobę psychiczna. Stałam się niewolnikiem własnej słabości przy
      > akompaniamencie mojej rodziny. Nie mam siły rano wstać, nie mam siły się
      > uśmiechać, jak się budzę w środku nocy to myślę tylko o tych studiach,
      > straciłam marzenia, nie umiem się z NICZEGO cieszyć.
      > Wiem powinnam być dojrzała i zacząć zachowywać się jak dorosła a ja po
      > prostu nie mam siły, czasami się zastanawiam po ch… mi takie życie w wiec
      > znym
      > poczuci winy.
      >
      >
      > P.S. Wychowana w kulcie nauki, studiów, wiedzy jestem całkowitym
      > przeciwieństwem tego, co zamierzyli sobie moi rodzice i co mi wpajali przez
      > lata hehe Nawet mój szanowny mąż mówi, że jak by wiedział, że jestem taka
      > słaba i nieodporna (na życie i trudności) to by się poważnie zastanawiał, bo
      > z tej strony mnie nie znał i jak twierdzi kiedyś taka nie byłam- ku.., co
      > się ze mną stało, czy tak ma wyglądać moje życie? Mam być słaba i obojętna na
      > wszystko, co się w nim dzieje?
      >
      >

      Gluptasie!
      Jestes silniejsza niz niejedna super babka.
      Masz chyba za duze wymagania wzgledem siebie, i sama wciaz czujesz sie
      zawiedziona soba, nie widzac ile juz osiagnelas. Tylko tyle.
      Przestan sie zastanawiac wiecznie nad tym co nieskonczone, niewlasciwe w Twoim
      zyciu itp. itd. Sama zapedzilam sie kiedys tak w kozi rog. Dalam sie
      wmanewrowac w poczucie winy, ze nic nie robie i zyjac z tym brzemieniem nie
      mialam sily zaplanowac sensownie dnia. Kolko zamkniete. A prawda jest taka, ze
      chowalam dwoje dzieci prawie sama, zajmowalam sie domem i w przerwach robilam
      doktorat. :o) Bylam niezla a wmowiono mi, ze nie. A to nieprawda! Kobiety sa
      dzielne i pracowite, musza tylko byc silnie zmotywowane.

      Przestan sie denerwowac tymi ogromnymi kosztami i nadchodzaca trzecia wojna
      swiatowa, ale wstan rano i wyznacz sobie plan jednodniowy, malutki, i trzymaj
      sie go uparcie. Satysfakcja wieczorna poprawi Ci humor.
      Juz za tydzien, dwa, okaze sie, ze duzo zrobilas [glownie mysle o magisterce].
      Musisz sie wyciszyc i wywalic z glowy wszystko co mniej istotne, co Cie
      denerwuje. Minimalizowac problemy i wmow sobie ze jestes swietna. ;] To zawsze
      dziala. No i nie boj sie spedzac czasu na odpoczynku i relaksie. TY TEZ NA
      NIEGO ZASLUGUJESZ. Zwlaszcza, ze "na bank" jestes zestresowana. Wyluzuj sie
      czasem, zabaw, a lepiej pojdzie Ci praca i nauka.

      Gratuluje dzidziusia - to najwieksza radosc w zyciu dla kobiety. Chocby nie
      wiem co pisano i gadano. :o)
    • jan_stereo Szanowni Siwa i Kohol 18.12.06, 10:06
      Uwazam, ze skoro juz podjeliscie sie pelnic funkcje opiekunow tego forum,to
      wycinajac posty w trosce o forumowiczow bedziecie przynajmniej wiedzieli co
      wycinacie.
      Usuwajac post w ktorym napisalem do Aski nr 275 ze "nie potrafi od razu
      odroznic osoby niedorozwinietej od takiej co ukonczyla studia" odnosilem sie
      caly czas do swojej osoby(jako niedorozwinietej vel po studiach) co nawet
      Aska nr 275 zauwazyla,a co ja wprost napisalem kilka postow wczesniej.
      Nie wiem kogo tu moglem obrazic,bo chyba nie samego siebie,a juz o innych
      forumowiczach nie wspominajac.
      Jesli zatem nie macie czasu na czytanie uwazne postow,to moze sobie odpuscie
      owa opieke,albo nie lapcie sie za nozyczki.

      Wesolych Swiat!
      • jan_stereo Re: i jeszcze jedno 18.12.06, 10:08
        Prosze nie wycinac postow moich rozmowcow kiedy zwracaja sie bezposrednio do
        mnie,Aska 275 zostala wycieta, a nie obrazila mnie ani razu,jak i jakikolwiek
        inny forumowicz.

        Dziekuje
        • kohol Re: i jeszcze jedno 18.12.06, 10:56
          Z prywatnymi uwagami, dyskusjami, pogawędkami i potyczkami proszę przenosić się
          na pocztę e-mail.
          • jan_stereo Re:zgoda 18.12.06, 14:28
            jesli taki byl powod, to ok, bede sie stosowal bo jestem legalista,chociaz
            myslalem ze psychologiczne potyczki sa zgodne z regulaminem ;)

    • hellio Re: Nie mam siły żyć:( 18.12.06, 12:42
      Moja Droga! Praca magisterska nie ma ci otworzyć i nie otworzy drogi do Nobla.
      Ma być poprawna metodologicznie. W czasie studiów napisałaś paręnaście prac,
      które kawałek po kawałku przygotowały cię do wykonania tego zadania. Więc umiesz
      i możesz to zrobić. Jeżeli się zaczepiłaś o jakąś przeszkodę - poproś promotora,
      żeby cię trochę popchnął. Jeżeli nie trafiłaś na jakiegoś palanta - zrobi to we
      własnym, najlepiej pojętym interesie. Bo dla niego to nie jest żadna atrakcja
      jak latami ciągnie się za nim "frustratka w połowie drogi". Tak samo jak ty
      chce, żebyś tę swoją drogę ku chwale uczelni zakończyła.
      Przygotowywanie pracy i egzamin magisterski wywołują przeokropne napięcia. Po
      fakcie człowiek się zastanawia - skąd to się brało? Po co były te nerwy? Czy
      potrafisz sobie wyobrazić, że już jesteś PO? Świat będzie, wyobraź sobie, bardzo
      podobny, klimat się nie zmieni, trąby anielskie nie będą grały a i ty nie
      będziesz mądrzejsza czy głupsza niż teraz. Chociaż kokietujesz trochę pisaniem
      głupot, na przykład takich, że jedyna rzecz, którą miałaś zrobić to skończyć
      studia... Dziwny, doprawdy, plan na życie. I dodajesz skromnie: a na
      nieszczęście udały mi się tylko takie poboczne, nieistotne szczegóły jak
      założenie rodziny, praca, mieszkanie, dziecko. No, co ja tu będę komentować?
      Zdziwiłabym się, gdyby się okazało, ze jakimś cudem naprawdę tak myślisz...
      Jeśli mogę coś sugerować - skoncentruj się trochę na ciąży i spróbuj przyjrzeć
      się całej reszcie z tej perspektywy. Jeżeli zechcesz podzielić się
      przemysleniami - to zapraszam. Myślę ciepło o tobie. Hania

Inne wątki na temat:
Pełna wersja