janwa501
17.12.06, 10:21
Mam 48 lat.Po 25 latach opuściła mnie żona. Chciała zacząć własne
życie.Walczyłem o nasz związek długo i rozpaczliwie. Nie akceptuję
rozwodów.Niszczą one przecież całą rodzinę.Upłynął czas.Związałem się z
dziewczyną młodszą o 26 lat.Chcę zalegalizować ten związek,pragnę dziecka. Od
momentu uwidocznienia moich zamiarów zaznałem wrogości i gwałtownych ataków
od byłej żony i dzieci(już dorosłych).Kocham Ich,nie zapomnę o Nich nigdy,
ale przecież nie chę być samotny,chciałbym zbudować nową rodzinę.Nie chcę
także czymś tymczasowym niszczyć życia tej młodej dziewczyny.Rodzina mojej
dziewczyny akceptuje nasz związek.Czy robię coś niestosownego,złego,czy
naruszam jakieś normy? Pomóżcie-bardzo cierpię z tego powodu. Nie chcę
stracić dzieci, chcę być z Nimi dalej w stosunkach przyjacielskich,
serdecznych.Jak mam postępować,jak Im tłumaczyć, jakie dawać argumenty,jak
prosić o zrozumienie?Czy ma też prosic o wybaczenie?Nie jestem
psychologiem,wielu rzeczy nie rozumiem.