Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat

17.12.06, 10:21
Mam 48 lat.Po 25 latach opuściła mnie żona. Chciała zacząć własne
życie.Walczyłem o nasz związek długo i rozpaczliwie. Nie akceptuję
rozwodów.Niszczą one przecież całą rodzinę.Upłynął czas.Związałem się z
dziewczyną młodszą o 26 lat.Chcę zalegalizować ten związek,pragnę dziecka. Od
momentu uwidocznienia moich zamiarów zaznałem wrogości i gwałtownych ataków
od byłej żony i dzieci(już dorosłych).Kocham Ich,nie zapomnę o Nich nigdy,
ale przecież nie chę być samotny,chciałbym zbudować nową rodzinę.Nie chcę
także czymś tymczasowym niszczyć życia tej młodej dziewczyny.Rodzina mojej
dziewczyny akceptuje nasz związek.Czy robię coś niestosownego,złego,czy
naruszam jakieś normy? Pomóżcie-bardzo cierpię z tego powodu. Nie chcę
stracić dzieci, chcę być z Nimi dalej w stosunkach przyjacielskich,
serdecznych.Jak mam postępować,jak Im tłumaczyć, jakie dawać argumenty,jak
prosić o zrozumienie?Czy ma też prosic o wybaczenie?Nie jestem
psychologiem,wielu rzeczy nie rozumiem.
    • mariolka99 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 10:42
      Szukasz opiekunki na stare lata? Za 20 lat ona będzie mieć 46, a Ty 68. Kobieta
      w średnim wieku i dziadek.
    • beerd Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 10:49
      Nie mam - generalnie - nic przeciwko róznicom wiekowym.
      Tylko 26 - jest naprawdę ogromna.
      Pomyśl jak wasze życie wyglądałoby 15 lat - ty bedziesz już prawie emerytem ;)
      i z jakimiś tam chorobami (statystycznie myśląc), a twoja żona - będzie kobietą
      w pełni swej aktywnosci. Ona będzie żyła w innym świecie niż Ty.

      Dziewczyna 22letnia ?
      Hm, zastanawia mnie dlaczego wybrała mężczyznę w wieku swojego "ojca" ?

      A swojej ex-rodzinie wytłumacz, że masz takie samo prawo - jak oni - do
      ukłądania sobie szczęsliwego życia wg swojego planu ;)
      • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 11:14
        Rozumiem Wasze zastrzeżenia co do tej dużej różnicy wieku.Podzielam Wasze
        uwagi.Tak po prostu wyszło:los? przypadek? potrzeba zbudowania "normalnego"
        życia-pełnej rodziny, gdy mi się rozpadł związek z byłą żoną? Nie myślałem o
        kwestiach opieki na starość. Przecież można ją zawsze kupić w obecnych czasach.
        Najbardziej bałem się samotności. Nie potępiajcie mnie - ten związek to fakt i
        nie zamierzam oszukiwać mojej partnerki "dorażnością".Proszę, pomóżcie, jak mam
        budować dobre związki z moją dotychczasową rodziną (dzieci),zależy mi na tym
        ogromnie. Są częścią mojego życia, czuję się współodpowiedzialny za dramat,
        który nas spotkał, chciałbym Im dalej pomagać, ile można itd.Jak mam po prostu
        dalej zyć, żeby nie krzywdzić? Cyz ja w ogóle krzywdzę? Czy mam prawo do
        szczęścia?Może po prostu powinienem tylko myśleć o starości, żyć dorażnie, tzn.
        np. dzieląc zycie w lużnym związku z kobietą? A może po okresie rozpaczy
        (bardzo przeżyłem to wszystko, m.in. lecząc się)warto jeszce spróbować?
        Odpowiadając na pytanie:"dlaczego mnie wybrała?" nie mogę wiele powiedzieć.Z
        wielu przyczyn. To zbyt intymne,tak trudne do publicznego wyciągania.
        • hyper_mouse Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 16:00
          Masz prawo do szczęścia, Twoje dzieci zachowują się egoistycznie, a była żona
          nie ma absolutnie prawa krytkować twojego wyboru, pewnie jest zazdrosna.
          Z drugiej strony dziewczyna 22-letnia to jeszcze prawie dziecko, może w tej
          chwili wydaje jej się, że jest dojrzała i wie czego będzie chciała za 10 lat,
          ale tak nie jest. Za kilka lat ty zaczniesz się starzeć, a ona będzie
          w "kwiecie wieku", będzie się chciała bawić, rozwijać itd. Nie znam was więc
          nie wiem czy wasz związek przetrwa próbę czasu, ale napewno będzie nieco
          trudniej niż równolatkom.
          • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 17:05
            Dziękuję.Oczywiście - dziękuję także tym,którzy krytykowali.Każdy wniósł coś,co
            biorę pod uwagę.W słowach każdego,który się wypowiedział, jest cała mądrość
            świata.Ta zwykła,normalna,nie udziwniona teoriami naukowymi (nie umniejszam w
            żadnym razie wagi nauki).Po prostu,gdy w tej mojej rozpaczy leczyłem
            się,psychiatria i psychologia oferowała mi teorię "zamkniętych drzwi" i inne
            okrągłe gadki,o czym sarkastycznie wspomniałem.Wtedy zrozumiałem,że muszę się
            sam dżwigać,słuchać,starać się być z ludżmi itd.Pomogli mi przyjaciele-równie
            jak ja pogruchotani - z innych przyczyn i w innych okolicznościach.Wiem,że
            będzie nam trudniej,ale czy nie mam prawa do odrobiny szczęścia?Nie
            wykorzystuję mojej młodej partnerki,uczciwie podszedłem do Niej od samego
            początku,"ukłoniłem" się Jej rodzicom.Wierzę,że ten związek prztrwa próbę
            czasu, bardziej, niż mój pierwszy-romantyczny i żarliwy,za który oddałbym
            resztę mojego życia.Ale nie wyszło.Więc juz nie buduje od dymu z komina -
            chociaż "wbrew prawom biologii".Myślę,że dobrze mi życzycie.
            • samtana Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 21:38
              janwa501 napisał:

              > mój pierwszy-romantyczny i żarliwy [związek],za który oddałbym
              > resztę mojego życia.
              Na ogół nie zabieram głosu na forach, ale namiętnie je czytuję, gdyż jestem
              osobą samotną, o znacznym stopniu niepełnosprawności. Fora, bo czatów nie
              lubię, są właściwie moim jedynym kontaktem z ludźmi. Twój post poruszył mnie do
              głębi, rozniecił dawno spopielałe wspomnienia.
              Przeżyłam tak wzniosłe uczucie jak Twoja pierwsza miłość, lecz w moim przypadku
              była to ostatnia. Wyszłam za mąż za mężczyznę starszego o 25 lat wbrew
              protestom i szykanom Jego i mojej rodziny. Roztaczano przed nami czarne wizje,
              sięgano po najpodlejsze z metod, aby przekreślić naszą niedorzeczną miłość.
              Prym wiodla Jego pierwsza żona. Był rozumnym, odważnym mężczyzną. Wziął - jak
              to się potocznie mowi - na klatę całe odium małomiasteczkowej ciasnoty serc i
              umysłów. I wyobraź sobie, że na przekór wszystkiemu i wszystkim byliśmy
              niewarygodnie szczęśliwi, pijani miłością, jakby to było pierwsze młodzieńcze
              uczucie. Dziś jestem wdową, ale nie, nie żaluję tamtego szaleństwa. Te kilka
              lat wystarczyło mi za całe życie.
              Idź za glosem serca. Ono się nigdy nie myli. Wcielaj w czyn swoje marzenia.
              Pozdrawiam serdecznie
              S.
    • elafon Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 10:59
      Doskonale rozumiem twoje potrzeby: miłości , posiadania rodziny, ale musisz brać
      pod uwagę bezsporne fakty; 1. dziecko z waszego związku wczesniej niż inne
      dzieci straci ojca (twój wiek) a żona w pełni zycia będzie wdową. Relacje
      pomiędzy tobą a tą młoda kobieta mogą sie róźnie układać. Mimo początkowej
      sielanki nie wróźę przyszłości takiemu związkowi, ktoś będzie ciągle musiał
      ustępować,dla dobra rodziny a na dłuższą metę jest to destrukcyjne działanie.
      Miałam w rodzinie taki przypadek (różnica 18 lat). wiem co piszę. Moja rada.
      Znajdź sobie kobietę w odpowiednim wieku, naprawdę poszukujących miłości kobiet
      jest bardzo duźo , pytanie tylko jak do niej dotrzeć.
    • maureen2 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 11:06
      Dlaczego opowiadasz byłej zonie o swoich planach ? To już nie jej sprawa,co ro-
      bisz. Dzieci są już dorosłe,mają swoje zycie i to nie ich sprawa,z kim wiąże
      się ich ojciec.
    • taisy Re: Słuchaj janwa. 17.12.06, 14:37
      Chcesz aby ludzie zaakceptowali związek o tak duzej różnicy wieku? jesteś
      zakochany w rówiesniczce twoich dzieci. Ona teraz 22-letnia młódka! Toć
      przecież dziecko, które życie zaczyna, a ty co starszy facet o tyle lat?! Toć
      to chore, i jeszcze dziecko chcesz sprawic tej młodej kobiecie, która jest na
      początku swojego życia.Puknij się w łeb!
      Seksualnie ona dopiero się rozwija, jej seksualność bedzie u szczytu za jakieś
      10-12 lat?Za 10/12 lat ty jesteś starcem 60 letnim!Myśl człowieku trochę
      rozsądkiem i perspektywą czasu.Jaką atrakcją fizyczna jest taki 60 letni ramol
      dla ciągle jeszcze młodej kobiety? Zadną, to kogo ty szukasz na starość,
      młodego ciała?
      Puknij się człowieku w głowę, wiązesz się z kobietą, która jest moze młodsza od
      twoich dzieci, tobie nie robić dzieci, a czekać na wnuki czas:)))
      Dziadkiem bedziesz nie długo zapewne. Wylecz się z tej choroby starzejacego
      meżczyzny, któremu młódki się chce, to chcore, gdzie wy bez wstydu pokarzecie
      się wsród ludzi?Toć to wstyd, taka młoda i stary ramol.Słów brak na tę
      obrzydliwość!
      Po twoim stosunku do tej relacji widać, ze brak ci stabilności w życiu.
      • jan_stereo Re: Słuchaj janwa. 17.12.06, 14:56
        taisy napisała:

        > Chcesz aby ludzie zaakceptowali związek o tak duzej różnicy wieku? jesteś
        > zakochany w rówiesniczce twoich dzieci. Ona teraz 22-letnia młódka! Toć
        > przecież dziecko, które życie zaczyna, a ty co starszy facet o tyle lat?! Toć
        > to chore, i jeszcze dziecko chcesz sprawic tej młodej kobiecie, która jest na
        > początku swojego życia.Puknij się w łeb!
        > Seksualnie ona dopiero się rozwija, jej seksualność bedzie u szczytu za jakieś
        > 10-12 lat?Za 10/12 lat ty jesteś starcem 60 letnim!Myśl człowieku trochę
        > rozsądkiem i perspektywą czasu.Jaką atrakcją fizyczna jest taki 60 letni ramol
        > dla ciągle jeszcze młodej kobiety? Zadną, to kogo ty szukasz na starość,
        > młodego ciała?
        > Puknij się człowieku w głowę, wiązesz się z kobietą, która jest moze młodsza od
        >
        > twoich dzieci, tobie nie robić dzieci, a czekać na wnuki czas:)))
        > Dziadkiem bedziesz nie długo zapewne. > Po twoim stosunku do tej relacji widać, ze brak ci
        stabilności w życiu.



        taisy napisała:

        > Ona teraz 22-letnia młódka! Toć
        > przecież dziecko, które życie zaczyna.

        Tez uwazam,ze kobiety bardzo pozno dojrzewaja w Polsce,chociaz nie sadzilem ze az tak.

        > Seksualnie ona dopiero się rozwija, jej seksualność bedzie u szczytu za jakieś
        > 10-12 lat?Za 10/12 lat ty jesteś starcem 60 letnim!

        Powiedz to takiemu Mickowi Jaggerowi, on u szczytu swej seksualnosci wydaje sie byc nadal ;)

        > ....gdzie wy bez wstydu pokarzecie się wsród ludzi?Toć to wstyd, taka młoda i stary ramol.Słów brak
        > na tę obrzydliwość!

        Dokladnie,do niedawna wstyd bylo sie pokazac z murzynem,to i ze starszym tez pewnie wciaz.Nie ma
        co robic mezaliansow,tak jak zamozny facet nie powinien swatac sie z biedna kobieta, albo ladny z
        brzydka, bo swiatlych ludzi brzydza takie uklady.

        • gaballa Re: Słuchaj janwa. 17.12.06, 15:04
          Janwa, sluchaj uważnie. Czytaj ze zrozumieniem.Potrafisz przecież.
          TEj pannie potrzebny jest TATUŚ!
          Jan od stereo wie co pisze. Pisze prawdę. I , dla Swojego dobra zechcij ją
          pojąć.
          Pozdrawiam.
        • taisy Re: Swiatłych/nieswiatłych. 17.12.06, 15:33
          Jest coś jak biologiczny zegar. Ktoś kto chce stabilnego życia na długo niech
          sobie wybije z głowy układ z kobietą 22 letnią. Moim zdaniem ty jej nie
          uszczęsliwiasz, a marnujesz jej młode życie. i cena za ten układ przyjdzie
          później. Gdy oboje się obudzicie z tej bajki.
          Ona powinna spotkać kogoś na równym poziomie mentalnym, zbliżonym wiekiem,
          gdzie oboje się bedą rozwijać,i wsółnie stareć idac przez życie, gdzie dzieci
          beda miały zdrowych normalnych rodziców, przeciez jak ty tej pannie
          zmajstrujesz dziecko, to 20 letnie dziecko, potrzebuje wsparcia od ojca,
          zwłaszcza, a ty co? Albo cię już na tym swiecie nie ma, bo nie dożyjesz albo
          siusiasz w pieluchy boś niedołężny.
          Miałes swoją młodość, swoje lata trzeba było się wyszaleć, a teraz widzisz co
          się dzieje, uganiasz się za młodymi ludzmi.Toć to prawie jak...zboczenie.
          Osobiscie znałam przypadek podobny. On 54 lata ona 24. Pobyli ze sobą 2 lata i
          się rozstali, róznice w wieku były nie do przełamania.
          A przypadek Paula McCartneya, czy jak mu tam, i jego młodej zony, bez jednej
          nogi, rozwód obrzydliwy, kłócą się i piorą brudy w prasie o swoim intymnym
          życiu.
          Myślisz ze idylla bedzie trwała latami, a biologia nie odezwie się, ani upomni
          o swoje? Naiwny jesteś i jak pisałam, twój zwiazek z młodą kobietą mówi, ze
          masz problem z uczuciami, twoje życie nie jest stabilne. Więc nie marnuj innym
          zycia i nie wydawaj na swiat jeszcze jednego nieszczęsliwego człowieka.

          Ona zapewne potrzebuje stabilnego pana który poprowadzi jąz a rąćzkę tak jak
          tatuś. Ale z tego się wyrasta. Dookoła zobaczy młodszych atrakcyjniejszych
          ciekawszych. Ciekawość bedzie wielka i skozrysta z okazji pzryprawi ci
          rózki...i dorbze ci facet. Za naiwnosć cena jest duza.I ciesz się wtedy ze nie
          jesteś exBeatels Paul Mccatrney, czy jak mu tam, i nie płacisz za odrobinę
          radosci z kobietą młodą...miljardów. Bo rozwody kosztują:))))
      • samtana Re: Słuchaj janwa. 20.12.06, 21:46
        taisy napisała:

        > Za 10/12 lat ty jesteś starcem 60 letnim!
        Chciałabym wtrącić, że nie można sześćdziesięcioletniego mężczyzny nazywać
        starcem. Przypuszczam, że mogłam zatracić obiektywizm, ale to piękny wiek dla
        mężczyzny, bo przypada nań pełnia sił intelektualnych i szczyt dojrzałości
        emocjonalnej.
        S.
    • brak.chmur Re: To Twoje życie....:) 17.12.06, 15:13
      ....układaj je sobie PO SWOJEMU i bądż szczęśliwy!:)

      P.S. Podejrzewam, że ten wątek to podpucha , dzięki której ktoś chciał zbadać
      poziom zaściankowości na forum "światłych ludzi", hihihi
      • ernest.wampir [...] 18.12.06, 19:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ala.l Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 15:25
      janwa501 napisał:

      > Mam 48 lat.Po 25 latach opuściła mnie żona. Chciała zacząć własne
      > życie.
      -jak to rozpoczela ,nowe zycie?
      -z innym partnerem?
      -moze miala nadzieje ze jeszcze ulozy sobie zycie z innym mezczyzna..byc moze
      to jej sie nie udalo.
      dlatego jest taka zazdrosna i wsciekla ze Ty znalazles sobie kogos..
      Np a jesli Twoja kobieta jest duzo mlodsza od Ciebie i od niej..to doprowadzic
      moze ja do atakow furii..Radzilabym ograniczac kontakty z byla zona.
      W Twoim wieku ,jesli chcesz miec dziecko,nalezy unikac stresow.
      Jesli o dzieci chodzi,to tutaj tez wystepuje zazdrosc..
      -ze mloda ,nowa ,osoba bedzie obiektem Twojej uwagi a nie oni..Dziecko Twoje w
      przyszlosci tez ograniczy Twoje wydatki na "ich "potrzeby..
      -no i moze oni sami nie umieja znalezc partnera dla siebie..
      Jednym slowem nie szukaj u nikogo zrozumienia bo go nie znajdziesz..
      jesli kochasz te kobiete ,to postaraj sie zeby stala sie mamusia..poki jeszcze
      jest czas..
      Niektore kobiety lubia starszych od siebie mezczyzn,i nie wynika to z
      ougolnienia "potrzeby posiadania tatusia"
      Niektore nie maja odwagi ani checi na mlodzienca ktorego zajeci zawodowo
      rodzice ,nie mieli czysu wychowac..
      Poodzenia



      -
    • nowerozdanie Janwa501 - to moze byc piekny zwiazek ... 17.12.06, 19:34
      Witaj "Janie"

      Mimo wszystkich krytycznych uwag i obaw, ja twierdze, ze moze byc to przepiekny
      zwiazek. Roznica wieku w moim zwiazku jest wlasnie 26 lat, i powiem Ci, ze
      nigdy nie "zamienilabym" mojego Partnera na "nowszy model". Fakt, jest to nieco
      inny rodzaj relacji i daje inna palete odczuc niz zwiazek rownolatkow ; jest
      tez pewnie nieco trudniejszy - ale piekno, ktorym cieszycie sie "w zamian" jest
      naprawde unikalne.

      Spelniles sie w "poprzednim" zyciu, jako maz swojej ex, jako ojciec swoich
      dzieci (ktore zapewne sa juz dorosle) - ale to nie znaczy, ze Twoje zycie sie
      skonczylo. Masz wszelkie prawo rozpoczac je na nowo, a jesli Ty i Twoja
      partnerka jestescie na to gotowi - coz moze byc piekniejszego ?

      Ja Wam zycze wylacznie szczescia. Inni (w tym Twoja rodzina) powinni cieszyc
      sie razem z Toba, a w najgorszym razie zaakceptowac Wasze prawo do szczescia.
      Powodzenia !

      PS. Jesli chcesz porozmawiac, napisz do mnie na priv
      • janwa501 Re: Janwa501 - to moze byc piekny zwiazek ... 17.12.06, 23:10
        Bardzo dziękuję - dużo nadziei płynie z Twoich słów.Tak sobie pomyślałem:
        wróciłem, zastałem ruiny domu.Muszę go odbudować.Stąd zaczęła się ta wędrówka i
        poszukiwanie rodziny. Nie młodki, ale rodziny.Faktycznie dzieci są
        dorosłe,dałem Im to, co można dać na drogę życia.Mój ból wynika z tego,że nie
        ma dla mnie "poprzedniego życia" i aktualnego.Nie umiem zapomnieć cierpienia
        bliskich i nie zapomnę nigdy.Z tego, co słyszałem,to psycholog tłumaczy to
        wszystko w konwencji "zamkniętych drzwi":proszę zamknąc drzwi do przeszłości.Co
        za iluzja,jak w kabarecie.Myśli i uczucia przeszły przez drzwi, nawet
        pancerne.Muszę (?)dalej zyć.I szukam porad-jak.
    • dzika_zdzicha Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 19:37
      a ja Ci życzę wszystkiego dobrego. :)))) jeśli jesteś zakochany i jeśli
      dziewczyna jest w miarę dojrzała emocjonalnie, prędzej czy później Twoje dzieci
      zrozumieją, że ojciec jest szczęśliwy i pogodzą się z tą sytuacją.

      to życie jest takie dziwne, nigdy nie wiadomo, w kim się zakochamy. można sobie
      mówić, że np. nie ten wiek, nie to wykształcenie, ale na serce nie ma rady. :)
      mówi to osoba, dla której najważniejszy facet jest starszy od Ciebie.

      pozdrawiam
      • brak.chmur Re: Wreszcie głosy zdrowego rozsądku...:) 17.12.06, 19:41
        ...zabrzmiały na forum "światłych ludzi", hih
    • hellio Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 20:40
      Piszesz, że chcesz założyć nową rodzinę i w tym samym zdaniu - ze nie chcesz
      niszczyć życia swojej młodej narzeczonej "czymś tymczasowym". Jakie są twoje
      założenia? Skąd w ogóle tyle wątpliwości? Czego się boisz?
      Serdeczności, Hania
      • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 17.12.06, 22:47
        Mój wątek to nie "podpucha", żeby zbadać itd. To moje zycie-znacznie ważniejsze
        niż jakiekolwiek badania psychologiczne czy socjologiczne.To moje życie,mój
        problem, sens lub bezsens.W relacjach ludzi jest więcej mądrości niż
        jakichkolwiek teoriach naukowych.Tym bardziej dzisiaj w tym całym
        chaosie.Dlatego napisałem. Nie chcę mi się także "młódki". Przecież moja
        partnerka to człowiek. Tak dużo z tego wynika. Nie wiem, dlaczego podejrzewacie
        mnie o jakieś głupie, dziwaczne rzeczy i skojarzenia. Swoje przeżyłem. Jedne
        rzeczy wiem, o innych nie wiem.Jakie sa moje założenia? Żadne ogólne. Po
        prostu - nie krzywdzić. Skąd tyle wątpliwości? Z tej różnicy wieku. Czego się
        boję? Niczego konkretnego. Długo leżałem i rozpaczałem, więc nie boję się juz
        płaczu.Ale boję się życia-zaczynać od nowa,dzien po dniu kształtowac swój
        los,tak,jakbym miał znowu 20 lat.Szukam uzasadnień do prawa do mojego
        szczęścia.Sporo krytyczynych słów,ale też i sporo nadziei płynie od
        Was.Dziękuje za te serdeczności.Pewnie nie wszystko straciłem.
        • jan_stereo nie pytaj nigdy innych o takie sprawy... 17.12.06, 23:18
          ..tylko zwyczajnie rob tak jak czujesz ze bedzie dobrze dla Ciebie i dla drugiej osoby upewniajac sie
          jedynie ze jest na tyle dojrzala ze rozumie stan rzeczy z wlasnej,a nie rodzicow/nie Twojej woli.
        • samtana Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 21:57
          Nie znam Cię, ale w swojej trosce o kochaną kobietę bardzo mi Go przypominasz.
          Odszedł, ja zostałam. Taka kolej rzeczy. Zdawał sobie sprawę, że nasze
          rozstanie nastąpi wcześnie i uposażył mnie na tyle, na ile udało mu się co
          nieco wyrwać Jego zawistnej rodzinie. Pomyśl i o tym, choć to banalne.
          S.
    • mar.lena Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 03:03
      Absolutnie nie oczekuj akceptacji Twoich dzieci,
      czy co wiecej, bylej zony. To moze byc nieosiagalne,
      i wlsciwie nie powinno wplywac na Twoje decyzje zyciowe.
      Juz nie.
      Co do samej decyzji o zwiazaniu sie z 26 lat mlodsza kobieta,
      - nie bede Ciebie oceniac, to Twoje zycie i Twoja sprawa.
      Sam jednak musisz byc przekonany o slusznosci sprawy,
      o tym, ze postepujesz wlasciwie, wtedy swoja pewnoscia
      i spokojem zarazac bedziesz innych. W tym dzieci. Bylej zony -nie.
      Dla niej ta decyzja bedzie policzkiem, nie musze wyjasniac czemu.

      Moze brak Ci pewnosci, ze postepujesz wlasciwie?
      Nie pytaj o to innych, sam musisz to zrozumiec.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 06:40
        Nie, nie,jestem pewny,że postępuję właściwie.Moja młoda partnerka mnie
        akceptuje, Jej Rodzice,Dziadkowie,Rodzeństwo.Moją pewnością zachwiał atak
        b.żony i długie obawy brata.Kocham Go,stąd taka wymowa Jego słów.Teraz trochę
        zmienił argumenty.Dobiło mnie przede wszystkim mnie stanowisko
        dzieci.Myślałem,tak idealistycznie,że będą chcieli,żebym był szczęśliwy.Tak ja
        życzyłbym ojcu,gdyby Jemu nagle pewnego dnia ktoś zabrał dom, w jesieni
        życia.Stąd zwrócenie się do Was na forum.Stąd prośba o danie mi argumentów; co
        tu dużo mówić - po prostu sił.Dziękuję mar.Iena
    • yagiennka ?? 18.12.06, 13:28
      Człowieku, to ta dziewczyna ma 22 lata!! Dla ciebie to jest jeszcze dziecko.
      Oczywiście że to twoja sprawa ale nie bardzo wierze w to że nic przeciwko nie ma
      rodzina tej dziewczyny - być może chcą jej zapewnić przyszłość i kierują się
      wyłacznie względami materialnymi. A co na to ona? Nie sądze aby mogła podjąć
      przemyslaną decyzję, jest na to jeszcze za młoda, ona jeszcze dojrzewa. Pamiętaj
      o tym że kobiety zmieniają się ok 30stki i często dopiero wtedy wiedza czego
      chcą w życiu. A poza tym jak to sobie wyobrażasz praktycznie? Ona ma dużó
      energii, inne potrzeby, potrzebuje wyjść z przyjaciólmi, na dyuskitekę, pobawic
      się, poszaleć i ma do tego prawo. Czy zamierzasz wychodzic z nią i bawić się z
      20kilkulatkami?? Ten związek bedzie jak związek ojca z córką. Ona będzie żyła
      swoim życiem a ty swoim i może sie okazać że ona stwierdzi po kilku latach że
      się pomyliła.
      Moim zdaniem nie powinienes się z nią teraz żenić. Poczekaj kilka lat aż ona
      będzie miała przynajmniej 25 - 26.
      Co do rodziny to z była zoną w ogóle nie musisz się liczyć, dzieci nie mieszkają
      z tobą więc na ich życie twoje małżeństwo bedzie miało niewielki wpływ, więc ich
      zgoda to sprawa drugorzędna.
    • yesamin Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 17:54
      Kiedy sobie wyobrażam, ze byłabym meżczyzną w twojej sytuacji i zadaję pytanie,
      co bym zrobiła, odpowiedź moja brzmi: rozwijałabym tę miłość z dziewczyną
      młodszą o 26 lat! :)
      Był tu niedawno wątek pt "Nie warto w życiu być za mądrym". Pisała kobieta
      rozgoryczona faktem, ze słuchając przez całe życia oświeconych porad wprawdzie
      uniknęła błędów, ale po prostu straciła... samo życie! Lęk jest złym doradcą.
      Osobiscie wolę coś zrobić i popełnić błąd, i potem nawet długo lizać rany, niż
      w strachu przed opinią, światem, złym obrotem sprawy, zacinając się w zimnym
      perfekcjonizmie, nie dac sobie szansy. Choćby i szczęście miało trwać tylko dwa-
      trzy lata - zawsze będą to niezapomniane lata: ciepła, bliskości, czegoś
      dobrego w twoim życiu.
      Może niektzórzy ludzie, niczym matematycy lub astrologowie, potrafią wyliczyć z
      dat, metryk urodzenia i wszelkich okliczności zewnętrznych domniemane
      powodzenie zwiazku. Ja zawsze byłam kiepska z matmy, dlatego zwykle kierowałam
      się wiarą i intuicją... Ale w zabnadrzu lubię mieć parę groszy i kilkoro
      przyjaciół na wypadek niefartu! ;)
      Dlatego, na twoim miejscu, w ogóle nie zwracałabym uwagi na niechęć żony -
      odeszła, więc nie ma już nic do twojego prywatnego zycia. Podobnie dzieci - ty
      im nie wybierasz partnerów i nie zabraniasz związków, więc i oni nie mają prawa
      decydować o twoim zyciu intmnym i planach małżeńskich. Jeśli chcecie z twoją
      dziewczyną wziąc ślub i mieć dziecko, to to zróbcie i bądźcie szczęśliwi jak
      długo się da, a moze uda się bardzo długo, na zawsze?.. Tylu równolatków się
      rozwodzi, tylu młodych mężczyzn nie potrafi być dobrymi meżami dla swoich żon
      (chronicznie niegotowi na dziecko, niegotowi na odpowiedzialność), że właśnie
      może dobrze mieć starszego męża, dla którego ciąża jego żony będzie oczekiwanym
      cudem i radością, a nie problemem finansowym i ograniczeniem swobód, który
      pozwoli kobiecie być kobietą i, jeśli takie jej marzenie, mieć kilkoro dzieci,
      po prostu większą rodzinę. Fajne to jest i mnie się podoba. Chyba państwo
      Falandyszowie tak sobie ułozyli życie - i stanowili dobry związek. Było warto.
      • maaharet Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 18:42
        Ja też nie rozumiem postawy twojej żony, przecież to ona cię opuściła. Nie
        czytałam całego wątku i nie wiem czy ktoś o tym wcześniej pisał, ale czy
        przypadkiem nie chodzi tu o sprawy materialne? No bo jeśli ty się powtórnie
        ożenisz i będziesz miał dziecko, to po tobie najpierw dziedziczy obecna żona.
        Zastanawiałeś się nad tym? Może dzieci nie chcą się dzielic z kimś innym?
        Przepraszam,jeśli zabolało, ale zachowanie twojej byłej i dzieci jest co
        najmniej dziwne...
      • dzika_zdzicha Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:05
        wspaniała wypowiedź. :))))))) wyraziłaś jasno dokładnie to, co ja czuję i myślę
        w tym temacie. :)))))))
        • adonis1970 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:07
          dzika_zdzicha napisała:

          > wspaniała wypowiedź. :))))))) wyraziłaś jasno dokładnie to, co ja czuję i
          myślę
          > w tym temacie. :)))))))

          A kogo lysiejaca idiotko obchodzi co ty myslisz? idz juz stad
          • ja_adam Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:17
            Adonis Ty zawsze tak mówisz, gdy nie rozumiesz tematu?
          • dzika_zdzicha Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:44
            nie idę, nie słucham pokurczonych eunuchów :PPPPPPPP sam stąd idź
            • adonis1970 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:46
              to po jakiego ... znow do mnie dzwonilas kretynko?
              • dzika_zdzicha Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:48
                pomyłka, do nikogo nie dzwoniłam. nie robię anonimowych telefonów, to mnie je
                robią. a mimo to nie wyżywam się na nikim obcym z forum.

                proszę, nie zaczynaj bitwy na wyzwiska i nie zmuszaj mnie do zniżania się do
                TEGO poziomu. choć to potrafię.
                • adonis1970 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:50
                  a czy ja napisalem, ze anonimowy?
                  • dzika_zdzicha Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 19:52
                    no, nie napisałeś. widzisz, i to dowodzi, że to pomyłka. to nie ja.
      • yagiennka Tak sobie przeczytałam 18.12.06, 20:34
        superoptymistyczny watek Yesamin i jedna sprawa mnie tylko uderza - nie ma tu w
        ogóle mowy o tej dziewczynie. Nikogo jakoś nie obchodzi czy dla niej to bedzie
        dobre, co bedzie za 10 lat czuła młoda przecież jeszcze 32 latka mając w domu
        podstarzałego właściwie juz dziadka! Niewiele młodszego od mojej mamy a ja mam
        dużo więcej lat niż ta 22 latka. Mi się włosy jeżą na głowie. To nie jest
        różnica 10 czy nawet 16 lat ale 26!!! Czy wy sobie w ogóle wyobrażacie tą
        przepaść? Chyba nie. Dam sobie prawie rekę uciąć że dziewczyna będzie żałować
        około 30stki a może i wcześniej swojej decyzji. Poza tym co z dziecmi? Nie
        oszukujmy sie, facet w wieku 48 lat nie powinien już miec dzieci. Ryzyko wad
        genetycznych jest bardzo duże, to plemniki się szybciej mutują, genetycy uważają
        że faceci po 30stce nie powinni już miec dzieci.
        Wszystko to niestety przemawia na niekorzyść. Nie sztuka się rzucić w przepaść
        mając nadzieję że wyrosną nam skrzydła. Sztuka jednak przewidzieć konsekswncje.
        • dzika_zdzicha Re: Tak sobie przeczytałam 18.12.06, 20:52
          a mnie się zdaje, że po 1 liczy się tu i teraz, po 2 - dla takiej miłości warto
          zaryzykować. lęk odbiera szansę na szczęście.
          • yagiennka Re: Tak sobie przeczytałam 18.12.06, 21:18
            Znaczy dla czyjej miłości?:) Z tego co czytam to on jest zauroczony, mysle że po
            prostu przeżywa typowy dla facetów w tym wieku kryzys i tzw. druga młodość. To
            nie ejst dojrzała miłość tylko zafascynowanie młodością, byc może i chęć
            dominacji bo 48 latek owinie sobie taką dziewczyne i urobi jak lalkę, i tu też
            jest niebezpieczeństwo. Ona jest za młoda aby mu się przeciwstawić bo przegra z
            dojrzałością i doświdczeniem życiowym. Nadal uważam że to nie ejst dobre dla tej
            dziewczyny i może przynieść więcej problemów niz tych radości. Po co on musi już
            natychmiast sie z nią żenić??? Coś go pili? Może się boi że mu dziewczyna
            ucieknie, pozna chłopaka w swoim wieku i bye. Mi to wygląda podejrzanie.
            • dzika_zdzicha Re: Tak sobie przeczytałam 18.12.06, 21:25
              a ona w takim razie co przeżywa? tatusia szuka? oczywiście to jest możliwe, ale
              to stereotypy. wiem chociażby po sobie. tatusia nie szukałam i nie szukam, a
              szaleję za facetem ponad 25 lat starszym. i pożądam go jak żadnego innego...

              wszystko jest możliwe, nie zakładałabym niczego z góry.
              • yagiennka Re: Tak sobie przeczytałam 18.12.06, 22:20
                Różne sa zboczenia ;)
                • dzika_zdzicha Re: Tak sobie przeczytałam 18.12.06, 22:27
                  mnie się moje podoba. :DDDDDD
        • taisy Re: Dla mnie to w ogole na pograniczu zboczenia. 18.12.06, 21:21
          Nie rozumiem jak mezczyzna w wielu 48 lat wyobraza sobie przyszlosc z panna
          ktora ma 22 lata? I do tego chce ja uszczesliwic dzidziusiem. Uwiezic przy
          sobie na dobre. Za pare lat jeszcze jedna samotna matka z dzieckiem i z
          klopotami ze znalezieniem odpowiedniego dla siebie partnera. Bo dziecko w
          wiekszosci odsrasza facetow. Tak doszczetnie wykorzystac czyjes slabosci,
          wpakowac sie z buciorami w cudze mlode zycie! To potwornosc!!! Za to powinno
          sie takich jak ty facetow, karac!Moze dziewczyna potrzebuje przyjaciela,
          wsparcia i zrozumienia kogos kogo wspomni z uczuciem gdy bedzie na tyle silna
          aby spotkac dla siebie odpowiedniego partnera, to ty stajesz jej na drodze i
          biezesz garsciami to co najlepsze.Ty Ja zwyczajnie udupisz, bo o to ci chodzi.

          Twoje pisanie o tym jak cie zona zostawila i odeszla i ty biedny i
          nieszczesliwy dalej idziesz sam i nagle spotykasz dziewczyne 22 letnia i swiat
          sie przed toba odkrywa...mnie nie przekonuja.Z reguly kobiety nie zostawiaja
          dobrych mezczyzn i nie odchodza od kogos kto jest wart milosci i szacunku.
          Musiales jej niezle zajsc za skore skoro cie zostawila.
          I teraz nastepnej kobiecie chcesz zepsuc zyciorys? Troch€ samokrytyki.
          Gdzie sie tacy jak ty rodza?!
      • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 21:43
        Tyle piękna i nadziei w Twoich słowach. Mógłbym się pod nimi podpisać,chociaż
        nie wiem,czy stworzyłbym równie ciepłe i inteligentne frazy. Szedłem Twoim
        tokiem myślenia. Wróciłem z dalekiej podróży, w czasie której było mi trudno,
        ogromnie samotnie, gorzko (żyłem przez wiele lat w świecie iluzji); wróciłem -
        i już nie było szlaku do przystani. Może inaczej - dom rozpadł się jakby był z
        kart.Dlatego chcę spróbować. Wiem, że jeśli chociaz jeden człowiek tak patrzy
        na mnie, jak Ty i kilka osób, które odpowiedziały nie kalecząc mnie i mojej
        przyszłości - warto. Zresztą tak w ogóle warto, bo przecież czy miałem leżeć i
        skomleć? Podniosłem się i mam prawo iść.Boli mnie tylko stosunek dzieci -
        oddałbym dla Nich wszystko. Akceptowałem Ich związki bez żadnych warunków
        wstępnych. Co do byłej żony boli mnie Jej obecny stosunek, gdyż sama mnie
        zostawiła, więc czego teraz chce? Tym bardziej jest to dziwne, że kochałem Ją
        całe lata i nie opuściłbym Jej nigdy. Chciałbym być tak mądry, jak Ty,Yesamin,
        tak wszystko ułożyć i tak wierzyć, że wszystko będzie "na zawsze", jak mówisz.
        Na zawsze...
    • utharaptor Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 21:10
      Janie, podczytuje sobie to forum od bardzo krotkiego czasu, ale ze sama tu
      niedanow dostalam troszke pomocy to teraz sie wypowiem. Nie wiem czy Ci
      pomoge... nie twierdze, ze w Twoim zwiazku tez tak bedzie jak w moim, ale wez
      pod rozwage to co tu pisza o roznicach nie do przeskoczenia.

      Mialam 18 lat kiedy poznalam mojego pierwszego partnera, 21 lat starszego. Nigdy
      nie bylam z nikim innym, teraz mam 22 lata... wlasnie sie zakochalam. Nie
      zdradzilam, nie potrafilabym zdradzic (z reszta nie ma z kim, moj obiekt
      zakochania w ogole nie wie o moich uczuciach) ale jakastam "zdrada mentalna"
      jest. Dlaczego? Dlatego wlasnie, ze roznice wieku miedzy mna a moim partnerem
      wylaza jak tluste plamy. Coraz czesciej i coraz wyrazniej. Pewnie ten nasz
      zwiazek nie przetrwa do przyszlych wakacji ;-( Na szczescie dzieci nie mamy.
      Ja wlasnie koncze studia, planuje rozpoczac doktorat na drugiej polkuli, chce
      sobie pozyc, a moj nie-maz, coz... dobry, kochajacy, ale jednak przeprowadzka an
      drugi koniec swiata w jego wieku srednio mu sie usmiecha... nie mowiac o innych
      "drobnych" zgrzytach jak libido czy ogolne oczekiwania od zycia. Nawet, gdybym
      nie poznala faceta, w ktorym jestem teraz bolesnie, platonicznie zakochana, i
      tak moj obecny zwiazek by usechl. A taka bylam idealistka cztery lata temu, po
      uszy zakochana i bunczucznie twierdzilam, ze te 21 lat to nic, pestka wobec
      wspolnoty dusz etc. Przemysl to.
      Mowie to po gruntownym przemysleniu mojego obecnego zwiazku i zycia. I to jest
      najbardziej dla Ciebie do przemyslenia: to Ty wiecej stracisz. Ja, mimo ze juz
      praktycznie zdecydowalam ze moj obecny zwiazke nie ma sensu, ciagle nie mam
      odwagi ostatecznie zerwac, bo mi po prostu szkoda czlowieka, ktorego jeszcze
      niedanow kochalam. To on wiecje straci, przywiazal sie do mnie, ulozyl sobie
      zycie ze mna, ja z nim... tylko, ze ja mam jeszcze teraz mnostwo lat na ulozenie
      sobie zycia od nowa, a on zostaje sam, w wieku w ktorym ciezkozaczynac od zera -
      sam wiesz, jestes prawie dokladnie w jego wieku...
      Ogolnie to chyba jest tak, ze osoba mlodsza w takich zwiazkach wiecej korzysta,
      starsza wiecej ryzykuje.
      I z tym szukaniem zastepczego tatusia to tez czesciowo prawda. Ja sobie
      uswiadamiam to dopiero teraz, ale tak bylo od poczatku: wychowywalam sie bez
      ojca, moj obecny partner byl pierwszym bliskim mezczyzna jakiego w zyciu
      poznalam, byl przez te lata wsparciem (rowniez materialnym) i pewna namiastka
      przewodnika, ojca. Teraz racjonalnie wiem, ze nie moge ciagnac tego zwiazku bo
      juz go nie kocham i nic na to nie poradze, ale racjonalnie wiem tez, ze on
      cztery lata stracil, a ja zyskalam. Tobie pod rozwage.
      • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 22:05
        Jasne, że biorę pod uwagę, co mówisz. Sam pamiętam tą "wspólnotę dusz". I
        rozumiem Twoja umarłą miłość. I siłę życia. Myślę, że rozumiem. Nie wiem nic na
        pewno - już nic poza paroma sprawami nie wiem na pewno. Zdaję sobie sprawę z
        niebezpieczeństw, ale o opinie innych nie dbam. Przecież nie robię nic złego.
        Nikt z zabierających głos nie wykazał mi łamanych norm społecznych.
        Zabezpieczyłem godziwe życie bliskim, czy więc nie mogę teraz z jakimś-tam
        czystym kontem spróbować? Nie jestem pewny, czy moja partnerka więcej zyskuje,
        czy traci. Mój stosunek do Niej był od początku uczciwy, nie goniłem za "młodym
        ciałem"; to jest najmniej ważne dla mnie. Tak myslę, czy tylko wiek daje
        człowiekowi prawo do szaleństw? Czy wiemy, kiedy nam bije dzwon?
        • taisy Re:Ale po co cie przekonywac? 18.12.06, 22:11
          Zycie cie przekona. Ono nie takich smialkow pokonalo. Tylko wtedy juz nie placz
          na tym forum, ze zona kolejna cie zostwaila.
          • janwa501 Re:Ale po co cie przekonywac? 18.12.06, 22:31
            Taisy, czemu jesteś tak agresywna? W czym jestem zboczony; w tym, że wyszedłem
            do mojej partnerki z uczciwą ofertą, Ze nie umiałbym Jej skrzywdzić,że nie
            interesuje mnie Jej ciało, lecz dobroć, serce, prostota, ciepło? To samo staram
            się Jej dawać.A że ma przy okazji młode ciało? Przecież to nie ma wielkiego
            znaczenia. I druga uwaga: nie napisałem, żeby się wypłakać, że żona mnie
            zostawiła, ale aby szukać normalnych, przeciętnych racji swojej egzystencji.Już
            nikt mnie nie powali. Okrucieństwo nie jest warte łez.Dlatego nie jestem
            śmiałkiem.
            • yagiennka Re:Ale po co cie przekonywac? 18.12.06, 23:10
              Tere fere, a dlaczego nie poszukasz sobie partnerki bliżej twojego wieku??? Mało
              jest fajnych i ładnych kobiet samotnych po 30 stce i po 40 stce?? Nie bujaj :)
              Taki związek jest mocno podejrzany i wiesz o tym doskonale bo nie wyżalałbyś się
              tutaj. Co jej dasz jak bedziesz już dziadkiem i bedziesz potrzebowac opieki i
              wsparcia?? Chcesz z niej zrobić dla siebie pielęgniarke na starość? To obrzydliwe.
            • taisy Re:janawa, taisy w realu to b.miła osoba.:))) 19.12.06, 14:15
              jednak jak chwytam za "pióro" to iskry mogą polecieć:)))I taki poeta jak ty
              mozę poczuć się obrażony.Poeto zejdz na ziemię...:))))
              Chyba wszyscy cie rozumiemy co do punktu,ze miłosć jest piękna.
              Jednak dalej nasze drogi się rozchodzą.
              Mozna kochać na tysiące, miliony sposobów. Ty jednak nie potrafisz zdobyć się
              na podziw i miłosc dusz, dla piękna duszy tej młodej kobiety. Przypuszczam,ze
              nie tylko o duszę chodzi.Dlaczego nie przyjaźń, wsparcie rozmowy z tak młodą
              osobą, a poważna serio relacja?

              Na jakich platformach umysłowych wy się porozumiewacie? Ty generacja X
              wychowana na radiu i TV serialach, ona generacja Y wychowana na komputerach,
              mobil telefonach, plastikowych kartach z ID, grach komputerowych. Wasze życie
              od zarania są zróznicowane granicą całej generacji.Dwa rózne swiaty i gdzie one
              się schodzą?

              Uważasz,ze wspólczesna kobieta ma takie same pojęcie jeśli chodzi o małżeństwo
              jak wtedy kiedy ty miałeś 22 lata?
              Mislisz,ze to wielkie szczęcie dla niej i szacunek, że właśnie ty ją poslubisz?
              A kto dziś wierzy w sluby i złote obrączki? Ile osób się rozwodzi w przeciągu
              pierszych 5 lat. Są na to statystyki.
              dlaczego piszę do ciebie w nieprzyjemny sposób? Bo mi żal tej dziewczyny! ja
              mam syna w jej wieku, 22 lata. Chłopak na studiach, walczy jak lew o swoją
              przyszłosć. Znam dobrze ludzi majacych tyle lat co twoja niedoszła zona.22 lata
              to człowiek jest taki naiwny, "zielony", mało doświadczony.To nie są osoby
              gotowe aby od razu wiązać się z kimś na serio i to napewno nie z kimś kto
              mógłby być ojcem tej osoby?
              Moim zdaniem krzywdzisz tę dziewczynę zabierasz jej młodość, a dajesz starość.
        • yagiennka Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 18.12.06, 22:26
          Janwar jak tak ciebie czytam to ty jesteś fantasta i poeta. Zejdz na ziemię :)
          Dla swojego i innych dobra.
        • samtana Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 22:21
          janwa501 napisał:

          > Czy wiemy, kiedy nam bije dzwon?
          "Przeto nie pytaj, komu bije dzwon. Bije on tobie".
          S.
      • yagiennka No i wreszcie ktoś napisał troche prawdy 18.12.06, 22:24
        Poza tymi dyrdymałami o pieknej "miłości" bez granic tatusia do córeczki.
        • kurczak1 Re: No i wreszcie ktoś napisał troche prawdy 19.12.06, 08:45
          Hm...Jestem z facetem o 17 lat starszym. Rozpadł się mój związek z prawie
          równolatkiem. Trwał 11 lat i zaowoxował synkiem. Obecny trwa 2 lata. Jestem
          ostrożna, nie wyjdę za mąż, nie urodzę dziecka. Oboje już mieliśmy rodziny.
          Wystarczy. Ale miało być tymczasowo, a jest nam dobrze.
          To nieprawda, że jak się poprzedni zwiazek rozpadł to ktoś musiał zawinic
          (koniecznie facet). W moim poprzednim zwiazku oboje byliśmy winni, a tak
          naprawdę czesto człowike zauroczony nie widzi tego jak dalece rózni sie od
          partnera, potem okazuje sie, że nie ma o czym rozmawiać. Po miesiącach i latach
          szału seksualnego potrzeba autentycznej miłości, czułości i troski i wspólnych
          zainteresowań i mnóstwo tolerancji. Gdybym to wiedziała kiedyś może
          potrafiłabym budować.
          Tyle że ja mam 35 lat, a to pewna różnica, bo mam doswiadczenie i wiem czego
          nie chcę. Ta dziewczyna dopiero wchodzi w zycie i nie bardzo zna siebie. Co nie
          znaczy że robi błąd. Moze nie. Nie chcę oceniac.
          Jakiś czas temu zastananwiałam sie nad tym wszystkim i doszłam do wniosku,że
          nie wiadomo co komu pisane. Przecież ten rozkoszny, wspaniale zapowiadający sie
          26latek moze któregoś dnia wpaść pod pędząca cieżarówkę i do końca życia być
          pod opieką pełnej nadziei młodej żonki. Czyż nie? A mój staruszek zabiera mnie
          na 90kilometrowe wycieczki rowreowe. Nic nie wiadomo.
          Do jana: sluchaj serca. Jeśli masz wątpliwości poczekaj lub zrezyggnuj. Ze
          strachu nigdy. Jeśli nie masz siły żeby żyć tak jak chcesz i zalezy ci na
          opinii eks żony to od razu daj sobie spokoj.
          • janwa501 Re: No i wreszcie ktoś napisał troche prawdy 19.12.06, 12:20
            Ależ, oczywiście, mam ogromne wątpliwości. Potęgują się, gdy otrzymuję na tym
            forum słowa obrażliwe, odsądzające mnie od czci i wiary (szanuję prawo Ich
            autorów do tego, co zrozumiałe, chociaż nie rozumiem często agresji).Ich waga
            jest umniejszona, gdy przyjdzie taki list, jak Twój. Mam wątpliwości do tego,
            co robię, ale ratuję się tym, że jednak jest coś wartościowego, pozytywnego:
            szansa dwojga ludzi, pragnienie zbudowania domu, silniejesze niż wszelkie
            konwenanse.Masz rację - ze strachu nie można rezygnowac z obranej drogi. Chcę
            jednak, żebyś wiedziała, że mam odwagę, żyć, jak chcę; przecież żyję tak
            naprawdę dla siebie, dla kilkoro ludzi wokół. Cóż ja obchodzę "cały świat"? W
            pewnej chwili, takiej jak ta, żyję dla Ciebie i kilkanaście osób podobnych,
            które wypowiedziały się tutaj, chcąc mnie zrozumieć i z tej potrzeby rozumienia
            wywodząc określone wnioski.Ja nie płakałem na tym formu. Powiedziałem, że
            wróciłem z drogi i zastałem zniszczony dom,; faktycznie po nim dalej rozpaczam.
            Zamiast skomleć dalej eks-żonie - podniosłem się. Los na mojej drodze postawił
            bardzo młodą dziewczynę. Dziękuję.
    • bszalacha Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 19.12.06, 11:02
      Akceptują Twój związek ci,którzy myslą ekonomicznie.Tylko nie udawaj,ż nie
      rozumiesz z jakich powodów rodzic oddaje córkę kolejnemu"tatusiowi"/po prostu
      nie bedzie sie obawiał,że nadal musi ją finansować/.Po drugie:co Ty sobie
      chcesz udowodnić,chłopie?Że cię stać na młodą?Lubisz patrzeć,jak będą sobie
      skakać do oczu twoje dzieci z Twoją żoną?Dla przecietnie myslacego człowieka
      jest to wyłącznie pokaz zemsty na własnej rodzinie,dla Ciebie nie zmienia nic
      bo dalej będziesz w roli dającego/tylko komu innemu/.Jak dojrzejesz-spróbuj
      pogadać z pierwsza żoną.
    • anbale Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 19.12.06, 11:52
      Uważam, że to chyba zbyt różnica wieku, to może być za trudne dla Was obojga.
      Dziewczyna jest niesamowicie młoda, nic nie wie o zyciu, nie ma doświadczenia
      kieruje sie jedynie emocjami. Ty się pewnie czujesz samotny i poraniony i cieszy
      Cię czyjeś uczucie. A prawda jest taka, że sama miłość i wzajemna fascynacja
      wystarcza tylko na pierwsze parę lat związku, potem są potrzebne inne składowe,
      żeby ludziom było ze sobą dobrze, to jest skomplikowany mechanizm...W Waszym
      przypadku dochodzi jeszcze okrutna, nieubłagana biologia- np. potrzeby seksualne
      kobiety po 30 i mężczyzny po 60 to na ogół przepaść, psychicznie to też dwa
      różne bieguny...
      Może to nie będzie jakaś wielka porażka, bo coś tam głębszego Was połaczyło- ale
      ryzyko, moim zdaniem jest przeogromne. Znam z autopsji- moja babcia
      znienawidziła mojego dziadka starszego o 22 lata własnie z powodu jego wieku i
      zniedołężnienia, wstydziła się go...chociaż wyszła za niego z wielkiej miłości.
      Są sprawy w związkach których nie da się przeskoczyć, oszukać i w koncu każdy
      musi się z nimi zmierzyć. Natura nie kieruje nas świadomie w stronę ludzi wiele
      młodszych lub starszych i pewnie cos w tym musi być...
    • izabella96 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 19.12.06, 14:39
      Nie piszesz jak długo trwa Twój związek z tą młodą dziewczyną, a to ze względu
      na jej wiek jest bardzo ważne. Różnica wieku w późniejszym okresie życia nie
      jest już tak ważna. Gdybyś miał nawet 60 lat a ona 30 to rokowania odnośnie
      przyszłości związku są bardziej optymistyczne. Moim zdaniem, a wiem to z
      wieloletniej praktyki w dziedzinie psychologii rodzinnej, Twego związku z ta
      dziewczyną nie wybaczy Ci tylko byla żona bez względu na to, że to ona Cię
      opuściła. Nie rozumiem Twoich wątpliwości w zakresie argumentacji odnośnie
      przekonania Twoich dorosłych dzieci do tego związku. Czy to się odbije na ich
      życiu? To jest Twoja samodzielna decyzja i nikt nie ma prawa brutalnie
      ingerować. Mogą Ci radzić i powinieneś tych rad wysłuchać jeżeli będą
      racjonalne- uwzględnić, ale decyzja należy do Ciebie. Rady dorosłych Twoich
      dzieci mogą mieć tylko egoistyczne przesłanki materialne.Życzę wszystkiego
      najlepszego na nowej drodze życia. Iza
      • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 19.12.06, 15:50
        Dziękuję.Teraz więcej rozumiem.Przepraszam, ale nie chcę więcej i bliżej o
        sobie pisać i o mojej dziewczynie(boję się, to głupie, identyfikacji, dlatego
        tylko podkreślam różnicę wiekową)). Jest to dobry człowiek, szczery,
        serdeczny.Oznacza to, że była żona tego nie wybaczy...Jasne.Ale przeciez ja Jej
        życzę, aby mój następca dał Jej całe szczęście świata, czego ja nie dałem;
        wszystko, co najlepsze. Mówię to z całego serca, szczerze. Co do moich
        argumentacji, jeśli chodzi o moje dzieci? Czuję się odpowiedzialny za ten
        dramat naszej rodziny. Co z tego, że ja nigdy bym tego nie zrobił? To się już
        stało.Widziałem Ich cierpienie. Nie szanuję ludzi, którzy ot, tak, lekko,
        decydują się na rozwód, niszczą wszystko. I stąd moje wątpliwości. Moje dzieci
        są moją częścią.To, że się ożenię w żaden sposób nie wpłynie na Ich życie. Mogą
        zawsze liczyć na moją pomoc. Ich rady nie są racjonalne, ale przecież kocham
        moje dzieci.Jeśli masz tak dużą praktykę w sferze psychologii rodzinnej -
        bardzo dziękuję. Jesteś fachowcem. Mnie psychologia jest obca, chociaż wiem, że
        to piękna dyscyplina naukowa. Teraz więcej zrozumiałem z tego ,co się stało w
        ostatnich miesiącach. Dziękuję także za życzenia. Na pewno mi lżej, bo
        przecież, sama rozumiesz, czuję wewnętrzną presję mojej własnej
        odpowiedzialności za to dziecko.
        • wiedzma15 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 19.12.06, 19:39
          życzę wam szcęścia, a tobie przede wszystkim dużo cierpliwości, kiedy twoja partnerka będzie wkraczać w życie u twojego boku :) niektóre zachowania będą cię pewnie irytować...

          moi rodzice byli w podobnej sytuacji - różnica wieku 25 lat, poznali się, kiedy mój ojciec nie mieszkał już z byłą żoną ( wyrzuciła go) a jego dwaj synowie mieli 21 i 18 lat. Moja mama miała wtedy 19 lat. Sprawa rozwodowa ciągnęła się kilka lat, tak więc ja urodziłam się jeszcze w nieformalinym związku , co jak na tamte czasy było pewnym skandalem ( lata 70-te). Ale tyle ciepła, miłości, szaleństwa i autentycznej więzi co między moimi rodzicami nie widziałam jeszcze nigdy, choć jak wszędzie, zdarzały się krótkie spięcia i burze:)
          Byliśmy i jesteśmy szczęśliwą rodziną, choć mój Tata nie żyje już od 10 lat. Zmarł bardzo schorowany,mając 70 lat (należał jeszcze do wojennego pokolenia) - nigdy nie była nam ciężarem opieka nad nim, chociaż przez ostatnie 15 lat życia był inwalidą a potem doszedł jeszcze paraliż.

          Janie, jeśli to miłość - bądźcie szczęśliwi, miejcie dzieci, dajcie im radosne dzieciństwo, mój Tata miał 49 lat kiedy urodziałam się ja i 57 kiedy urodził się mój brat.

          To że wyrosłam w związku z taką różnicą wieku, dało mi jednak pewne skrzywienie - zawsze podobali mi się duuużo starsi mężczyźni;) choć mnie nie udało się powtórzyć sukcesu moich rodziców i nie wytrwałam w małżeństwie, mimo przysięgi.
      • bszalacha Re: Do Izabelli 19.12.06, 20:18
        Wybacz,że kwestionuję to,co napisałaś ale jako psycholog masz też wiedzę o
        więzi rodzinnej,która istnieje bez względu na poczucie krzywdy/ten człowiek
        zresztą o tym pisze i to jest jeden z jego dramatów!/.Dzieci mają PRAWO mieć
        wobec rodziców SWOJE OCZEKIWANIA/z definicji więzi/i o tym ten pan wie
        doskonale,co świadczy,że więż nie została przerwana,przerwane jest zaufanie.Tak
        więc "egoistyczne"postawy dzieci są jaknajbardziej o.k.i powinny być dla niego
        wskazówką,że ZDRADA ŻONY NIE JEST ZDRADĄ DZIECI /nigdy dzieci nie zdradzają
        rodziców,conajwyzej prowokują ich uwagę albo nie daje im się prawa wyboru/nota
        bene pomiędzy matką a ojcem wybór nie istnieje/.Psychologowie nie są od
        obalania prawdy bo ona istnieje niezaleznie od nas-na przykład WIĘŻ Z
        OJCEM,przejawiająca się w postaci zazdrości,wyrzutów,oskarzeń .To świetny dowód
        więzi i myślę,że przyznasz mi rację.Pozdrawiam
    • figu_rka Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 19.12.06, 19:22
      Życze Wam obojgu szczęścia w życiu.Jeśli to naprawdę jest miłość to się nie
      zastanawiaj.To Twoje i Jej życie i nikomu nic do tego.Nie myśl o tym co będzie
      za 20 lat bo to kompletnie bez sensu.Jest dziś i teraz-chłoń te piękne chwile i
      napawaj się nimi.Wierzę,że Wam sie uda.Pozdrawiam
      • brak_chmur Re: Dołączę do życzeń Figurki!:))) n/t 19.12.06, 19:24
        • ernestwampir Re: Dołączę do życzeń Figurki!:))) n/t 19.12.06, 19:36
          fiu fiu
          • kurczak1 A tak na marginesie... 20.12.06, 08:17
            ...kolejny zwiazek nie może być lekarstwem na związek nieudany. Jesli ktoś nie
            potrafi być sam ze sobą to nie potrafi być też z kimś. Zdrowa przerwa powinna
            trwać rok, lepiej dwa. U mnie tak nie było, ale miałam długi etap poszukiwań,
            tzw. skakania z kwiatka na kwiatek. Myśle, że ważniejsze jest poukładanie sobie
            spraw ze sobą, terapia, przerobienie żalu po stracie ( którego Jan ewidentnie
            nie przerobił) niż różnica wieku. Obarczanie dziewczyny swoimi kłopotami i
            poranioną dusszą jest nie fair. Drugi człowiek, choćby nie wiem jak bliski, nie
            uleczy tych ran. To trezeba zrobić samemu, najlepiej pod okiem psychologa.
            I czas jest tu istotny. Nie rozumiem tych obaw przed identyfikacją...
            • wiedzma15 Re: A tak na marginesie... 20.12.06, 09:32
              ja myślę, że autor wątku nie szuka pocieszenia po nieudanym związku - gdzieś tam pojawia się jego wypowiedź, sugerująca, że związek się spełnił - trwał dwadzieścia parę lat, są dorosłe dzieci... to, że żona postanowiła odejść - to fakt - ale "Jan" nie ma do niej żalu, życzy jej szczęścia. Myślę, że to dojrzały człowiek, który nie chciałby nikogo zranić, ma jedynie problem z reakcją dzieci i eksżony na swój nowy związek i szuka , jak sam napisał "uzasadnienia do swego prawa do szczęścia"
              szczęścia nie trzeba uzasadniać, trzeba je przeżywać i tego autorowi i jego (młodziutkiej, fakt) przyszłej żonie życzę:)
            • anbale Re: A tak na marginesie... 20.12.06, 09:48
              Autor wątku nigdzie nie zasugerował, że obarcza swoją "dziewczynę" problemami
              poranionej duszy...Może wcale nie obarcza? Drugi człowiek może uleczyć rany,
              choć to może nie mieć nic wspólnego z jakąś psychoterapią. Czasem sama czyjaś
              obecność, odzwajemnione uczucie działa leczniczo- więcej nie trzeba...Do
              psychologa też nie ma potrzeby chodzic, jesli ktoś radzi sobie sam ze sobą, bo
              to wtedy tylko strata czasu- niektóre, co silniejsze osobowości, potrafią się
              same ze soba uporać, żadna terapia ani przerabianie nie są im potrzebne...
              • janwa501 Re: A tak na marginesie... 20.12.06, 10:29
                Kurczak1 napisał o roku lub dwóch,o kolejnym związku jako lekarstwie, o
                przerobieniu żalu, "którego nie przerobiłem", że obarczam dziewczynę swoimi
                itd. To nie tak.Moim zachowaniem, intencjami, uczuciami - nie potwierdzam w
                żadnym stopniu tych słów. Mojej partnerce dałem serce (złamane czy nie, ale
                jednak serce),zaproponowałem w sposób jak najbardziej uczciwy - wspólną drogę.
                Ona zresztą na to wszystko zasługuje. Na więcej także, ale ja mam tyle do
                zaoferowania. Pokonywałem w zyciu różne przeszkody, dżwigałem się jak głupiec,
                moja rodzina była wszystkim. Pracowałem bardzo ciężko dla niej i sukcesy, jakie
                osiągnąłem - były także dla niej.Jasne,że były porażki, że popełniałem błędy,
                żałuję ich. Teraz zresztą one - jak koszmary - ścigają mnie, chociaż z biegiem
                czasu widzę, do jak monstrualnych rozmiarów je powiększyłem, wbrew logice
                minionych wydarzeń. Ale cóż - pewnie taka jest natura przyjmowania win przez
                niektórych; pewnie niektórzy maja taką konstrukcję (nie rozpatruje tego w
                kategoriach dobra i zła, bo się na tym nie znam).Skąd ta reasumpcja?To
                odpowiedzi dla wiedzmy15 i anbale. Zdumiewa Cię, że szukam uzasadnienia dla
                swojego szczęścia.To, tak, jakbym szukał uzasadnienia dla siebie, że np. żyję.
                Nie ma tutaj przeciwieństwa logicznego. Wielu rzeczy z tym związanych nie chcę
                tłumaczyć, bo nazbyt bolą. Stąd także te obawy przed identyfikacją. A tak na
                marginesie chcę się Wam z czegoś zwierzyć. Przeczytałem ogromną ilość książek z
                zakresu literatury pieknej, filozofii i innych dziedzin społeczno-politycznych.
                Nigdzie jednak - jeśli mi wolno oceniać - nie spotkałem tylu pieknych, mądrych
                słów, co w odpowiedzi na moje rozterki, na obawy co do wzięcia
                odpowiedzialności za moją młodą partnerkę. Chodziłem do psychologa i
                psychiatry. Do czasu, aż stwierdziłem, że kręcę się w kółko (to nie wina
                specjalistów,u których byłem; pracowali ciężko i chcieli pomóc), że właściwie
                to żyję od jednej wizyty do drugiej. Powiedziałem: "dość". To dla Ciebie
                anbale - słowa F. Nietzsche: "To moja droga. Jaka jest Twoja? Droga nie
                istnieje". Dziękuje Wam.
                • anbale Re: A tak na marginesie... 20.12.06, 11:02
                  Tak, oczywiście, to jest Twoja droga. Każdy coś Ci doradza, biorąc za pryzmat
                  własne doświadczenia- ale nikt, z Tobą włącznie, nie wie jak to będzie i nie ma
                  prawa osądzać...
                  Moje doświadczenie jest takie, że sama miłość to nie wszystko, choć zawsze się
                  wydaje, że ona wszystko rozwiąże i ukwieci. Nieprawda.
                  Nie uważam, żebyście byli skazani na porażkę, ani żebyś robił egoistycznie
                  dziewczynie jakąś krzywdę- tylko tyle, że ta naprawdę duża różnica wieku w
                  Waszym przypadku może generować ogromne przeszkody- i lepiej zawczasu wziąć to
                  pod uwagę, przygotować się na to. To tyle.
                  • samtana Re: A tak na marginesie... 20.12.06, 22:50
                    anbale napisała:

                    > Moje doświadczenie jest takie, że sama miłość to nie wszystko, choć zawsze się
                    > wydaje, że ona wszystko rozwiąże i ukwieci. Nieprawda.
                    Moje małżeństwo obarczone tak wielką różnicą wieku wskazuje na coś przeciwnego.
                    To On wnosił do niego niepowtarzalny wymiar absolutnej wyjątkowości, który
                    niwelowal wszelkie trudności, a pojawianiu się tychże naturalnie nie przeczę.
                    S.

    • kachaa17 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 10:55
      nie rozumiem czemu ludzie tak najeżdżają na człowieka. Co z tego, że dziewczyna
      jest jeszcze młoda. Mają szansę przeżyc ze sobą jeszcze jakieś 30 lat. Niektóre
      małżeństwa nie przetrwają ze sobą paru lat a wy juz kraczecie o tym że on będzie
      staruszkiem a ona kobietą w kwiecie wieku. Małgorzata i Czesław Niemen też
      różnili sie wiekiem w podobnych granicach co autor wątku i byli szczęśliwi. Ja
      życzę wam szczęscia
      • anbale Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 11:13
        Między Niemenami było 15 lat różnicy:)
        • kachaa17 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 12:54
          sorry, prawie masz racje, 16 lat
    • 5aga5 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 12:54
      Dla mnie różnica 26 lat jest bardzo duża i mnie by to nie odpowiadało.
      Dziwi mnie najbardziej jedna rzecz.
      To, że chciałbyś by Twoje dzieci zaakceptowały nowy związek - to rozumiem.
      Natomiast nie rozumiem że w ogóle bierzesz pod uwagę słowa byłej żony.
      Moim zdaniem Ty ją cały czas kochasz.
      • kurczak1 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 14:55
        No właśnie o to mi chodziło. Poranionego serca (a wyglada na to,że jan wciaz
        opłakuje poprzedni zwiazek) nie leczy sie drugim sercem. Bliskość jest
        potrzebna, ale nazwijmy rzecz po imieniu: jest to potrzeba miłosci, bliskosci.
        Chcę powiedzieć, że po takiej traumie, jaką niewatpliwie był dla jana rozwód
        bardzo łatwo pomylić miłość z potrzebami zarówno emocjonalnymi jka i
        fizycznymi. Pytanie brzmi: jakiego siebie jej dajesz?
        • janwa501 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 17:08
          Masz rację, że wciąż opłakuję - nie tylko i nie tyle poprzedni związek, co
          rodzinę. Rozwód to tragedia całej rodziny.Już pisałem - dopuszczam rozwód, ale
          tylko w jakichś-tam ekstremalnych przypadkach, gdy zawiodą już wszelkie próby
          porozumienia, naprawde wszelkie. Najgorszy jest jednak płacz dziecka (dorosły,
          samodzielny) jest dzieckiem, zawsze dzieckiem. Już mówiłem - jestem poharatany,
          po leczeniu, ale już pewny tego, co robię, mimo, że zawsze będę miał w oczach i
          wewnątrz siebie ten płacz (swój także - jak gruda przychodzi nieoczekiwanie). A
          jak mam to wyrzucić? Teorią zamkniętych drzwi? Nie jestem taki silny, żebym,
          jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej nagle o wszystkim zapomniał.
          Dlaczego tobie - kurczak1 i Wam o tym mówię? Bo odpowiadacie mi szczerością. I
          w związku z powyższym już odpowiedż na pytanie. Daję siebie jako tego, który
          wie, czego chce, z czym może się mierzyć; daję siebie z potrzebą dania - brania
          miłości, z uczuciem opiekuńczości. Idę z pragnieniem i nadzieją zbudowania
          domu - przystani. Miałem to szczęście, że na mojej drodze życia stanęli
          wspaniali ludzie, ktoś z rodziny, ktoś z bliskich ( moich i b. żony). Nasz
          wspólny przyjaciel (mój i b. żony) trwał przy mnie, pomagał,dawał mi siły,
          argumenty - finezyjne, błyskotliwe (jak teraz patrzę), często dowcipne,
          sarkastyczne, ale takie szczere, aż do bólu. Oni martwili się o mnie, ale gdy
          poznali moja wybraną - zaakceptowali. Nie myślcie, że nie odróżniam potrzeb
          emocjonalnych i fizycznych od innych. Myślę, że zbyt wiele przecierpiałem,
          żebym nie wiedział, z czym idę dalej w życie. Mam wątpliwości, to
          normalne,dlatego do Was napisałem.
    • claudia30 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 14:10
      Mając 23 lata wyszłam za mąż za 50 letniego mężczyznę.Miałam za sobą nieudane
      małżeństwo i dwoje dzieci na utrzymaniu.Mój mąż miał dorosłego syna z
      pierwszego małżeństwa.Z perspektywy czasu swój związek uważam za udany i
      wzajemnie darzymy się miłością i zaufaniem.Mamy 6-letnią córeczkę,za którą mąż
      szaleje,ale kocha również moich 2 synów z pierwszego malżeństwa,którzy świata
      za nim nie widzą.Jestem w tym związku naprawde szczęśliwa.Dlaczego nikt nie
      pyta o przeszłośc tej dziewczyny,z którą masz zamiar się ożenic?Może ona jest
      nawet bardziej dojrzała przez bagaż doświadczeń życiowych niż sie komukolwiek
      wydaje, a wszyscy automatycznie widzą ją jako cnotliwą,niedoświadczoną,głupią
      gęś.Proszę spojrzeć na związek Jana Englerta z Beatą Ścibiakówną i wyciągnąć
      wnioski.
    • meg220 do taisy 20.12.06, 15:18
      Najbardziej oburzają nas grzechy, które chcielibyśmy sami popełniać.Nie
      pamiętam czyje to słowa ale ich treść dotyczy Ciebie.Przypuszczam, że jesteś
      kobietą której mąż wybrał o wiele młodszą.Tylko to może wytłumaczyć wrogość z
      jaką atakujesz Janwe.Mniej zgorzknienia, a więcej pogody ducha i uśmiechu.W
      przypadku Janwy to on został porzucony.
      • taisy Re: Do meg..;=)) 20.12.06, 17:30
        dzięki za posta do mnie meg, masz prawo wyrażać tu swoją opinie, nawet wtedy
        kiedy różni się ona od mojej czy innych.Ale w treść twojej wypowiedzi nie będę
        się zgłębiać.
        //Pozdrawiam.
    • piotr20064 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 20:52
      he he, wniosę trochę więcej rozrywki he he do tematu choć to będzie trudne he he

      potrzebna korekta tego, co on napisał, otóż:

      - ma 55 lat nie 48
      - żona go nie opuściła ale uciekła bo się puszczał na lewo i prawo
      - o rodzinę walczył bardzo dzielnie - do tego stopnia że mlodą dziewczynę
      sprowadzał do domu jeszcze w trakcie trwania małżeństwa.

      Ale reszta z tego co napisał to szczera prawda.

      Zatroskany przyjaciel rodziny, pochylony nad jej niedolą
      • yagiennka Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 21:56
        Jaka jest prawda to wie tylko on, jego była żona, owa nieszczęsna dziewczyna i
        być może dzieci :) Faktem jest że prędzej uwieżę w zielone ludziki na Marsie niż
        w to, że tak zupełnie przypadkiem i niewinnie stary jakby nie było facet
        otumanił 22 latkę, (a być może i jej rodzinę) a teraz chce się z nią cholera wie
        po co żenić. To nie ejst normalne na pewno. 48 latni facet niech szuka sobie
        babki dojrzałej, która trochę zna życie i która będzie do niego pasować
        doświadczeniem życiowym i oczekiwaniami. Żaden normalny facet nie wiąże się z
        dzieckiem. (nota bede mam kolegę, który miał zawsze dziewczyny młdsze od siebie
        conajmniej 10 lat, jest totalnym świrem, im starszy tym gorzej, ma powazne
        problemy psychiczne, jak dla mnie proste powiązanie - boi się dorosłych kobiet a
        ma tez dziwny układ z matką)
        • yagiennka Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 20.12.06, 21:57
          uwierzę.
          • kurczak1 Re: Chcę się ożenić z kobietą młodszą o 26 lat 21.12.06, 08:18
            Hyyy
    • kryzolia Re: Nie robisz nic złego 21.12.06, 12:29
      Postępuj tak jak Ci podpowiada własny rozum, bo to Twoje zycie i nikt nie ma
      prawa decydowac co dla CIebie jest dobre,, zwłaszcza była zona. Jesli chodzi o
      dzieci, trudno, albo sie przyzwyczają a jeśli nie to znaczy że nie dojrzały do
      tgeo.
      Wiele bedzie zależeć od ciebie, nie tłumacz się nikomu ze swojego zycia, równiez
      dzieciom. WSzyscy widząc twoje zdecydowanie w czasem przyzwyczają się do tego że
      Tobie równiez nalezy sie szczęście.
      • samtana Re: Nie robisz nic złego 21.12.06, 14:32
        kryzolia napisała:

        > Tobie równiez nalezy sie szczęście.
        Szczęścia nikt nie daje ani nie otrzymuje. Jedyny sposób, żeby go doświadczać,
        to hodowanie w sobie jego ziarna do momentu, aż osiągnie rozmiary baobabu, a
        wtedy nic mu już nie zagrozi. Myślę, twórcza osobowość Janwy podoła temu
        zadaniu. Z serca mu tego życzę. To zysk nas wszystkich, ilekroć po Ziemi
        zaczyna stąpać jeszcze jeden szczęśliwy człowiek.
        S.
Pełna wersja