dziewczyna999
18.12.06, 00:21
Ostatnimi czasy moje zycie nie ma zadnego sensu. W kazdej dziedzinie mojego
zycia jest zle. Ale opowiem o mojej milosci. Otóz bylam z facetem przez pewien
czas, potem sie rozstalismy, a nastepnie spotykalismy na takie sptkania "typu
seks bez zobowiązań". Tzn to bardziej on tak to traktowal, poniewaz niestety
ja caly czas mialam nadzieje ,ze bedzie z tego cos wiecej, ze on jednak cos
jescze do mnie czuje. Ludzialam sie caly czas, jak glupia cieszylam na kadze
jego przyjscie do mnie itp W koncu jednak pewnego dnia dnia nie wytrzymalam
powiedzialm mu wszystko co do niego czuje, ze nie jestem w stanie sie wiecej
spotykac na takie spotkania. bo kazdym z nich jest mi chyba bardziej zle,
swiadomosc ze nie moge miec niczego wiecej oprocz seksu, zabijala mnie od
srodka. tak wiec powiedzialam wszytsko i ...... oczywiscie facete od tamtej
pory milczy, nie skomentowal tego. Czyli moje glupie,zludne nadzije nie mialy
zadnego sensu. Juz nie wiem co bylo lepsze. Tak to chociaz przychodzil do mnie
co tydzien, i moglam sie do niego ptrzytulic.. a teraz nie ma go wcale. Wiem
doskonale,ze dla niego wazny byl tylko seks jesli chodzi o spotkania ze mna...
a jednak to boli :( .............. On w gruncie rzeczy jest taki slodki :( nie
potrafie przestac o nim myslec. Dlaczego ja wpakowalam sie w takie bagno z
ktorego nie potrafie wyjsc.. BOLI :( wiem, wiem zgodzilam sie na takie
spotkania, ale serce nie sluga