Nie mam już siły została sama z 2 dzieci

18.12.06, 10:38
Nie mam już siły po 11 latach małżeństwa zostałam sama z dwójka kochanych
chłopaków. Mój mąż nagle stwierdził że ma wszystkiego dość i wyprowadził się
do swoich rodziców. W sumie byliśmy razem 17 lat. Nie umiem sobie poradzić
psychicznie. Niby kontaktuje sie z nami widuje dzieci 10 minut prawie
codziennie, daje pieniadze ale ja tak w zawieszeniu już nie potrafie żyć. To
jest kupe lat i ciężko mi sie z tym oswoić. Zna ktoś sposób na poradzenie
sobie z tym ? Ja już nie wierze że wróci do nas i trudno nikogo nie da sie
zmusić żeby z kimś był.Myśle że jakoś damy sobie rade. Najgorsze jest teraz
święta i tak dalej. bez przerwy o Nim myśle bo naprawde go kocham mocno. jak
sobie poradzić zeby przestać o Nim myśleć??? Pomóżcie
    • meg303 Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 18.12.06, 11:38
      Wspólczuję ci,ale wiem ,że sobie poradzisz.Zrobisz to dla swoich dzieci.
      Powodzenia
    • elafon Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 18.12.06, 14:16
      Rozumiem cię doskonale, pociesz się ,ze są tacy, którzy po 27 latach mówią
      żonie, że zmarnowała mu życie i zamierzają się wyprowadzić.
      To mój przypadek.
      Myslę,że po okresie załamania trzeba sobie ułoźyć ponownie źycie. Z kimś innym.
      • michelino74 Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 18.12.06, 14:34
        Na chwile obecną to ja już nikomu chyba nigdy nie zaufam. Jak można udawać że
        wszystko jest super ok a tu nagle wziąść sie i wynieść.
    • decat Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 18.12.06, 15:24
      Czego miał już dosyć?
      • michelino74 Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 19.12.06, 08:39
        Twierdzi że wszystkiego ma dosyć. A jak chce sie dowiedzieć dokładnie to
        niestety nie potrafi mi na to odpowiedzieć niestety.
    • maza15 Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 18.12.06, 21:23
      Witam-jestem w podobnej sytuacji.W pazdzierniku mąż odszedł do innej kobiety
      zostawiając mnie z dwójką naszych dzieci.Był to dla mnie szok,nic tego nie
      zapowiadało.Pierwsze dni po jego wyprowadzce były okropne.Złość,wielki
      ból,strach,niechęć do wszystkiego...Pomogli przyjaciele,rodzina.Do tej pory nie
      ma dnia żebym nie myślała o tym co sie stało,jest ciężko ale da się żyć nawet
      bez niego.Czas upływający to w moim przypadku najlepsze lekarstwo.Już mogę
      pracować,zajmować się domem,dziećmi.Wiedziałam,że po zdradzie nie mogłabym z
      nim być/nawet o to nie prosił/,wystąpiłam o rozwód,od kilku dni jestem
      po.Byliśmy dobrym małżeństwem 18 lat,nie da się tych lat zapomnieć!Ja staram
      się już nie zadawać sobie pytania DLACZEGO TAK SIE STAŁo, myślę o sobie,o tym
      że potrafię żyć bez niego,że muszę sobie radzić sama.Musimy sobie
      poradzić.Pozdrawiam.
      • michelino74 Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 19.12.06, 08:41
        Ja wiem że czas najlepiej goi rany ale najgorsze są początki. Mam nadzieje że w
        miare wszystko sie to ułoży jakoś przestane o tym myśleć w ten sposób ze
        przestane się denerwować bo to jest wykańczające.
    • taisy Re: No ladnie najpierw zmajstrowal dzieci 18.12.06, 22:14
      a pozniej uciekl jak mu pzrestalo byc wygodnie. Zamiast plakac dac krzyz na
      droge. Przede wszystkim stanac na nogi i zajac sie soba i dziecmi.
    • bszalacha Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 19.12.06, 10:48
      nie kochasz go,szukasz sposobu,żeby uporać się ze swoją krzywdą i mylisz
      pojęcia.Zaproponuj,zeby to on został z dziećmi a ty odejdziesz i będziesz miała
      czas dla siebie a od czasu do czasu dla nich/i nie daj się nabrac,gdy wtedy on
      zacznie cie "bardzo kochać"/.
    • figu_rka Re: Nie mam już siły została sama z 2 dzieci 21.12.06, 21:38
      Poradzisz sobie i oswoisz sie z tym.Nie będzie łatwo - najgorzej wieczorami i w
      nocy kiedy myśli kłębią Ci się w głowie i wciąż to przeklęte
      pytanie "dlaczego?"Nikt Ci nie pomoże, żadna rada tu nie będzie cudowna, myśleć
      o nim długo nie przestaniesz - będzie długo boleć.Nawet gdyby chciał kiedys
      wrócić zawsze pozostanie w Tobie strach,że znów zechce odejść.Wygadaj
      się,wykrzycz,pisz bloga o tym co boli albo pamiętnik - cokolwiek żeby pozbyc
      sie tego bólu co w Tobie,a potem myśl o sobie i dzieciach - nie jestes i nie
      będziesz juz nigdy sama - masz przecież swoich chłopców, a i nowa miłość
      przyjdzie z czasem - musisz i w to uwierzyć..będzie boleć długo..wyżyjesz -
      jestem pewna,dasz radę.Przepraszam za mało pocieszające słowa - musisz sama -
      nikt nie jest w stanie tak naprawde Ci pomóc.Trzymaj się!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja