nie potrafię rozmawiać z mężem

19.12.06, 12:49
mam już dość,użerać się,kłócić, domawiać sie o pierdoły,czy sposobem na
rozmowe jest ustepowanie, przytakiwanie???bo tak wlasnie tesciowa rozmawia z
synami.Ja tak nie uwazam,blad?wmawianie ze jest nerwowy i unikanie go jak
wpada w szal zlosci,czy to metoda?mieszkamy z dziadkiem meza ktory jak to
stara osoba ma swoje przyzwyczajenia,doklada sie do zycia jak kot
naplakal,maz twierdzi ze mamy zapisany dom i nie wiem powinnismy chyba byc
wychwalac go pod niebiosa, tylko ze mi sie zle tam mieszka,bo czuje ze jestem
jak 5 kolo u wozu a potrzebna do gotowania,sprzatania,etc. czarownica jestem
tak czy siak, bo wymagam a nie wyreczam tych leni od roboyt.Mysle powaznie o
zmianie siedziby firmy zeby sie uwolnic od tych zaklamanych ludzi,choloty.
Pewnie i tak pojade sama z dzieckiem ale ja mam dosc tracenia czasu,zycia na
takie zycie a raczej meke. Jaki slub takie zycie; slub skonczyl sie klotnia i
takie mam zycie,wpieprzanie sie tesciowej za plecami-inteligentnie. moze ktos
mial podobna sytuacje zyciowa i jakos z tego wyszedl obronna reka?poradzcie
cos
    • wielki_czarownik A może 19.12.06, 19:15
      A może napisz to jeszcze raz ale w sposób zrozumiały? Tu dajesz jakieś urywane myśli, które niezbyt łączą się w całość i w związku z tym ciężko załapać o co Ci tak naprawdę chodzi. O męża? Dziadka? Teściową? Dom?
      • bszalacha Re: A może 19.12.06, 20:57
        Chociaż podobno"dobrymi radami jest piekło wybrukowane" rozumiem tę kobietę a
        zarazem chcę ja ustrzec przed konsekwencjami porywczości/złośc twoja rodzi jego
        złość itd/Weż 10 głębokich oddechów w chwili,gdy jesteś po raniącej Cię
        rozmowie/jakimś trudnym wydarzeniu/i napisz na kartce"Kochany,muszę od tego
        odpocząć,inaczej rozwalimy małżeństwo.Przepraszam,że obarczam Cię dziećmi,ale
        przez dwa dni/tydzień/potrzebuję totalnej izolacji,żeby wrócić do pionu.Kocham
        Cię i robie to dla nas wszystkich"
        idż,jedż do tej osoby,która Cię nie będzie o nic pytała.
        I nie bój się!A potem do nas napisz.
    • agnieszkat30 Re: nie potrafię rozmawiać z mężem 20.12.06, 09:01
      Z tej sytuacji nie ma wyjścia. Ja jestem 9 lat po ślubie- chyba z moimi
      teściami. Wszystkie nasze decyzje są podejmowane pod nich. Z mężem wogóle nie
      potrafię rozmawiać, bo nawet jak rozmawiamy to zawsze kończy się kłotnią i
      wyżygiwaniem sytuacji rodzinnych.
      Jedyne wyjście to rozejść się, ale to nie jest takie proste. Mamy przecież
      córkę, a ja nie chcem jej pozbawiać pewłnej rodziny, ale czy to jest dobre,
      przecież ona i tak widzi że my się tylko ciągle kłócimy. Na mojej drodze
      pojawił się pewien mężczyzna, znamy się 3 tygodnie, a już wiem, że z nim
      byłabym szczęśliwa, najszczęśliwsza na świecie. I co ja mam zrobić? Jest
      jeszcze malutki problem on też jest żonaty i ma 2 dzieci (nie układa się im w
      małżeństwie i chcą się rozstać)Jakie mamy prrawo, żeby rozwalić dwa związki
      żeby nasz mógł istnieć. Nie wiem?!
      • vampirrr Re: nie potrafię rozmawiać z mężem 20.12.06, 17:38
        tu nie chodzi o "malutkie problemy" w postaci rozwalania innych zwiazkow.
        chodzi li tylko i wylacznie o to, co Twojemu mezowi - kiedys (dawno, prawda?)-
        obiecalas...

        v.
    • aserath Re: nie potrafię rozmawiać z mężem 20.12.06, 09:15
      rany kobieto... czytalam to 2 razy i nie bardzo rozumiem, czy chodzi o prace czy
      o dom czy o co, jakiś bełkot z ciebie wyleciał :)
Pełna wersja