nabuhomodo
19.12.06, 21:15
...tak mi sie wydawało, to była miłość. Miłośc, której poświęciłem sie bez
reszty...albo tylko to sobie ubzdurałem. Teraz nie wiem nic. Nie potrafie
odnaleźć sie w sytuacji, w której sie znalazłem. Jestem zdruzgotany. Kiedy
myśle o tym wszystkim, o Niej, o Nas... wiem, że Kocham... Chce, zeby tak było
zawsze.
Pojawiają sie jednak chwile kiedy chciałbym poprostu zniknąć. Jest mi bardzo
smutno. To rwący potok moich mysli... Chciałem to z siebie wyrzucić... Teraz
nie umiem myslec.