...2 kroki po ziemi, 4 w powietrzu...

19.12.06, 21:15
...tak mi sie wydawało, to była miłość. Miłośc, której poświęciłem sie bez
reszty...albo tylko to sobie ubzdurałem. Teraz nie wiem nic. Nie potrafie
odnaleźć sie w sytuacji, w której sie znalazłem. Jestem zdruzgotany. Kiedy
myśle o tym wszystkim, o Niej, o Nas... wiem, że Kocham... Chce, zeby tak było
zawsze.
Pojawiają sie jednak chwile kiedy chciałbym poprostu zniknąć. Jest mi bardzo
smutno. To rwący potok moich mysli... Chciałem to z siebie wyrzucić... Teraz
nie umiem myslec.
    • mozenaiwna Re: ...2 kroki po ziemi, 4 w powietrzu... 19.12.06, 21:30
      nabuhomodo napisał:

      > ...tak mi sie wydawało, to była miłość. Miłośc, której poświęciłem sie bez
      > reszty...albo tylko to sobie ubzdurałem. Teraz nie wiem nic. Nie potrafie
      > odnaleźć sie w sytuacji, w której sie znalazłem. Jestem zdruzgotany. Kiedy
      > myśle o tym wszystkim, o Niej, o Nas... wiem, że Kocham... Chce, zeby tak było
      > zawsze.
      > Pojawiają sie jednak chwile kiedy chciałbym poprostu zniknąć. Jest mi bardzo
      > smutno. To rwący potok moich mysli... Chciałem to z siebie wyrzucić... Teraz
      > nie umiem myslec.

      Co sie stalo ??
    • brak_chmur Re: ...2 kroki po ziemi, 4 w powietrzu... 19.12.06, 21:31
      "Najdłuższe to rozstanie po którym się żyje..."

      Ks. Twardowski
      • nabuhomodo Re: ...2 kroki po ziemi, 4 w powietrzu... 20.12.06, 01:14
        Nie potrafie teraz o tym wszystkim pisać. Nie wiem, czy potrafiłbym. Nie wiem
        czy chciałbym pisać. Tego jest zbyt wiele. Momenty, kiedy to wszystko uderza we
        mnie z potworna siła, odchodzą. Potem znów zaczynam wierzyć, ufać... emocje
        opadły, teraz troche mi wstyd, że to napisalem. Teraz, jakby nic sie nie stało...

        • matkaterenia Re: ...2 kroki po ziemi, 4 w powietrzu... 20.12.06, 01:18
          to normalne emocje zawsze opadaja.
          Energia zmienia swoj nurt krazenia.
          Po co ma ci byc wstyd?KAzdy tak ma
Pełna wersja